PP a spójność

doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Re: PP a spójność

Postprzez Renata » 23 sty 2018, o 13:59

Lenistwo to jedno. A drugie to strach, brak odwagi, paraliż na samą myśl o wyjściu z ciepłego kokonu nic-nierobienia.
Wiele byśmy chcieli, ale nam się nie chce działać. To ten brak spójności, a przecież wystarczyłoby zrobić pierwszy mały krok, by udowodnić sobie wystarczający poziom motywacji do zrealizowania swoich celów.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3411
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 638 razy
Otrzymał podziękowań: 819 razy

Re: PP a spójność

Postprzez soma » 24 sty 2018, o 14:46

Renata napisał(a):Lenistwo to jedno. A drugie to strach, brak odwagi, paraliż na samą myśl o wyjściu z ciepłego kokonu nic-nierobienia.
Wiele byśmy chcieli, ale nam się nie chce działać. To ten brak spójności, a przecież wystarczyłoby zrobić pierwszy mały krok, by udowodnić sobie wystarczający poziom motywacji do zrealizowania swoich celów.


Ten pierwszy krok wymaga decyzji. I tu pojawia sie problem: czego tak naprawde pragne, jakie sa moje marzenia? A nawet jak juz odnajdzie sie marzenie to glosy w glowie, mowiace, ze to nie dla ciebie, z tego nie przezyjesz itd. moga je odsunac na bok. A wiec problem z podejmowaniem decyzji.

Zdarzyla sie ostatnio sytuacja, w ktorej moglam dostrzec paniczny strach przed podejmowaniem decyzji.
Zrobila mi sie infekcja na korzeniu w zebach. Polowa twarzy napuchla mi. Ale ja mam takie wspaniale aparaty, za pomoca ktorych w dwa dni zniwelowalam opuchlizne. Dentysta powiedzial, ze trzeba zrobic taki zabieg wborowania sie w kosc i oczyszczenia. Powiedzial, ze takie aparaty sa dobre, zwiekszaja przeplyw krwi, ale teo nie ulecza. A mnie zaswitala mysl, ze dlaczego mialyby nie uleczyc? I postanowilam, ze ulecze to. I wtedy oblaly mnie zimne poty strach i paraliz: no jak to, sprzeciwiac sie temu co powiedzial dentysta (=expert).

Czyli pojawil sie strary problem w nowej odslonie. Kierowanie sie tym co expert powiedzial, zamiast samodzielnie podejmowac decyzje.
Takich expertow mielismy wielu, uwierzylismy im, dalismy sterowac naszym zyciem. Brak zdecydowania to wlasnie efekt wiary w te expertyzy expertow.
To moze siedziec dosyc mocno usytuowane, bo to wiaze sie z wzorcami posluszenstwa i milosci, czyli robienie tak jak mama powiedziala, jak dentysta powiedzial, jak ksiadz przykazal.
Czyli nalezy przywrocic sobie samodzielnosc myslenia, podejmowania decyzji, zeby lek przed skutkami przestal sterowac naszym zyciem. Bo dopoki ten lek jest obecny to zaglusza te uczucia, ktore dawalyby spojnosc z celem.
soma
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: PP a spójność

Postprzez Diament » 24 sty 2018, o 18:37

Powiedzial, ze takie aparaty sa dobre, zwiekszaja przeplyw krwi, ale teo nie ulecza. A mnie zaswitala mysl, ze dlaczego mialyby nie uleczyc? I postanowilam, ze ulecze to.

I uleczył się ? Nie poszłaś do dentysty? :D
Avatar użytkownika
Diament
 
Posty: 21
Dołączył(a): 28 lip 2016, o 14:58
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: PP a spójność

Postprzez soma » 24 sty 2018, o 19:31

Diament napisał(a):Powiedzial, ze takie aparaty sa dobre, zwiekszaja przeplyw krwi, ale teo nie ulecza. A mnie zaswitala mysl, ze dlaczego mialyby nie uleczyc? I postanowilam, ze ulecze to.

I uleczył się ? Nie poszłaś do dentysty? :D


U dentysty bylam i nastepny czas mam za 12 dni. To nie jest jeszcze do konca wyleczone, bo jak naciskam w to miejsce, to czuje lekki bol. Ale robie codziennie zabiegi i mam nadzieje, ze uda sie to wyleczyc czlkowicie. Poprosze go o nowy rentgen przy nastepnej wizycie.
soma
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: PP a spójność

Postprzez Pozytywna » 24 sty 2018, o 19:56

soma napisał(a):Czyli pojawil sie strary problem w nowej odslonie. Kierowanie sie tym co expert powiedzial, zamiast samodzielnie podejmowac decyzje.
Takich expertow mielismy wielu, uwierzylismy im, dalismy sterowac naszym zyciem. Brak zdecydowania to wlasnie efekt wiary w te expertyzy expertow.
To moze siedziec dosyc mocno usytuowane, bo to wiaze sie z wzorcami posluszenstwa i milosci, czyli robienie tak jak mama powiedziala, jak dentysta powiedzial, jak ksiadz przykazal.
Czyli nalezy przywrocic sobie samodzielnosc myslenia, podejmowania decyzji, zeby lek przed skutkami przestal sterowac naszym zyciem. Bo dopoki ten lek jest obecny to zaglusza te uczucia, ktore dawalyby spojnosc z celem.


To niestety jest częsty problem :( Wiele razy bałam się podjąć decyzję...bo inni wiedzieli lepiej. Teraz wiem, że to oni się mylili.
Avatar użytkownika
Pozytywna
 
Posty: 129
Dołączył(a): 24 lis 2017, o 21:45
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: PP a spójność

Postprzez soma » 31 sty 2018, o 14:08

Born1975 napisał(a): W biblijnej Księdze Rodzaju czytamy: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." Ewangelia świetego Jana zaczyna się od słów: "Na początku było słowo, a słowo było u Boga i Bogiem było słowo." Jakie wnioski sie nasuwają? Następujące: jeśli Bóg coś stworzył, to mamy tu do czynienia z działaniem.


jeśli Bóg coś stworzył, to mamy tu do czynienia z działaniem.


Wlasnie to zdanie mnie zaintrygowalo.
Czy to, ze bog stworzyl jest rownoznaczne z dzialaniem? Bog raczej mial jakis koncept swiata, myslowy koncept i wypowiedzial slowa: niech sie stanie wola moja. I wola boga sie stala. To powstalo z mysli i woli aby to sie stalo. Ja nie widze w takim tworzeniu kropli dzialania. Bog nie wzial sie za lopate i dzialal fizycznie.

I teraz jak to sie ma do lenistwa. Kazdy wie, ze lenistwo to grzech smiertelny (to oczywiscie wmowione nam przekonanie). Co takiego jest w tym lenistwie, ze zasluguje na kare smierci? Mowi sie, ze lenistwo jest blogie, ogarnia mnie blogie lenistwo. I tu, mysle, jest klucz. Gdy lenistwo stanie sie dozwolone, tzn zdejmie sie z niego osady, zakazy i lek jaki mu towarzyszy to lenistwo stanie sie stanem blogosci. I co sie wtedy stanie? Nie bedzie sie chcialo ruszyc ani reka ani noga, Blogosc bedzie tak bloga, ze wszelkie fizyczne dzialanie stanie sie niemalze niemozliwe. I byc moze ten stan jest tak zabroniony, czlowiek by odkryl, ze moze stworzyc z mysli i wypowiedzeniu: niech sie stanie wola moja.

Jak przyjrzymy sie Tolle, to on po zintegrowaniu cierpienia wszedl w taki stan blogosci. I co robil? Siedzial w parku i kaczuszki karmil czy im sie przygladal) po calych dniach i nie byl w stanie do fizycznego dzialania.
Mnie samej udalo sie dwa razy doznac takiej blogosci i to co moge powiedziec to nie jest stan swiadomosci do dzialania. To jest stan biernosci, ale to moze stan tworzenia z mysli?

Dlaczego wiec bog zabronil czlowiekowi tego stanu blogosci (dozwolonego lenistwa) i zarezerwowal ten stan dla siebie? Zeby czlowiek nie odkryl, ze ma w sobie moc tworzenia z mysli?
Czlowiek powinien byc wspoltworzycielem we wszechswiecie, a stal sie zastraszona marionetka.

W ktoryms z watkow Renata opowiadala sie za podobnym tokiem myslenia, ze mozemy tworzyc myslami. Ja tez mysle, ze to jest calkiem mozliwe. Tylko pytanie, czy to daloby nam takie prawdziwe szczescie? Prawdziwe szczescie mozna odnalezc w dozwolonym dzialaniu. Ale taka mozliwosc jest, wiec dlaczego nie odkryc tego w sobie i uzywac jak sie tak podoba...

Za ten post autor soma otrzymał podziękowanie od
cabochard
soma
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 paź 2017, o 13:45
Podziękował : 64 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: PP a spójność

Postprzez Born1975 » 31 sty 2018, o 14:41

soma napisał(a):
Born1975 napisał(a): W biblijnej Księdze Rodzaju czytamy: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." Ewangelia świetego Jana zaczyna się od słów: "Na początku było słowo, a słowo było u Boga i Bogiem było słowo." Jakie wnioski sie nasuwają? Następujące: jeśli Bóg coś stworzył, to mamy tu do czynienia z działaniem.


jeśli Bóg coś stworzył, to mamy tu do czynienia z działaniem.


Wlasnie to zdanie mnie zaintrygowalo.
Czy to, ze bog stworzyl jest rownoznaczne z dzialaniem? Bog raczej mial jakis koncept swiata, myslowy koncept i wypowiedzial slowa: niech sie stanie wola moja. I wola boga sie stala. To powstalo z mysli i woli aby to sie stalo. Ja nie widze w takim tworzeniu kropli dzialania. Bog nie wzial sie za lopate i dzialal fizycznie.

I teraz jak to sie ma do lenistwa. Kazdy wie, ze lenistwo to grzech smiertelny (to oczywiscie wmowione nam przekonanie). Co takiego jest w tym lenistwie, ze zasluguje na kare smierci? Mowi sie, ze lenistwo jest blogie, ogarnia mnie blogie lenistwo. I tu, mysle, jest klucz. Gdy lenistwo stanie sie dozwolone, tzn zdejmie sie z niego osady, zakazy i lek jaki mu towarzyszy to lenistwo stanie sie stanem blogosci. I co sie wtedy stanie? Nie bedzie sie chcialo ruszyc ani reka ani noga, Blogosc bedzie tak bloga, ze wszelkie fizyczne dzialanie stanie sie niemalze niemozliwe. I byc moze ten stan jest tak zabroniony, czlowiek by odkryl, ze moze stworzyc z mysli i wypowiedzeniu: niech sie stanie wola moja.

Jak przyjrzymy sie Tolle, to on po zintegrowaniu cierpienia wszedl w taki stan blogosci. I co robil? Siedzial w parku i kaczuszki karmil czy im sie przygladal) po calych dniach i nie byl w stanie do fizycznego dzialania.
Mnie samej udalo sie dwa razy doznac takiej blogosci i to co moge powiedziec to nie jest stan swiadomosci do dzialania. To jest stan biernosci, ale to moze stan tworzenia z mysli?

Dlaczego wiec bog zabronil czlowiekowi tego stanu blogosci (dozwolonego lenistwa) i zarezerwowal ten stan dla siebie? Zeby czlowiek nie odkryl, ze ma w sobie moc tworzenia z mysli?
Czlowiek powinien byc wspoltworzycielem we wszechswiecie, a stal sie zastraszona marionetka.



Biblia zawiera pewne prawdy, ale jako całość została po prostu zmyślona. Pierwsze rozdziały Starego Testamentu to mity babilońskie, które zostały zaadoptowane (to powiedział mi nawet mój kumpel, który uważa się za ortodoksyjnego katolika).

Należy sobie zadać pytanie, czy Bóg istniał zawsze i kim on jest, jaka jest jego natura. Nasze wyobrażenie Boga jako kochającego ojca może być błędne. Nie to nie oznacza, że on nas nie kocha, to oznacza, że może mieć totalnie różną formę od tej którą się propaguje od tysiącleci.

Czy więc Bóg istniał zawsze? I tak i nie. Na początku było tylko Wielkie Nic. Ale Wielkie Nic nie było równe zeru. Gdyby istniał zewnętrzny obserwator, to Wielkie Nic stanowiłoby dla niego informację, że nic nie istnieje, ale równocześnie istniała informacja, że istnieje Wielkie Nic. Czyli na początku nie było Boga, była tylko informacja. W tej informacji po nieskończenie długim czasie (czasu wtedy nie było, ale w naszym języku nie ma słów by to opisać) pojawiła się informacja: JA JESTEM. W ten sposób powstała istota, którą nazywamy Bogiem. Ta informacja wypełniła całość Wielkiego Nic i stała się z nią tożsama. Pojawiły sie kolejne informacje: kim jestem, co tu robię.... zauważ, że nie piszę myśli, tylko informacje. To nie była bowiem istota świadoma w taki sposób w jaki my rozumiemy świadomość. Bóg jest polem informacyjnym i jego natura jest informacyjna. Ale... Bóg może się objawiać jako istota świadoma poprzez swoich administratorów (nie potrafię znaleźć innego odpowiedniego słowa). To jeden z tych administratorów (lub może wszyscy) zaczął akt "stworzenia". Na początku w sferze duchowej, potem także fizycznej. Ale, to wszystko wciąż jest tylko informacją i patrząc z punktu widzenia boskości niczym więcej. Wciąż też jesteśmy pogrążeni w Wielkim Nic-spójrz na budowę atomów, to jest po prostu pustka, tam nic nie ma. Całość da się upchnąć do nieskończenie małego punktu, co jest zgodne z dzisiejszą nauką. Tak więc teoria wielkiego wybuchu jest prawidłowa, tyle, że nic nie wybuchło a jedynie zaczęło się tworzyć coraz więcej informacji i ten proces będzie trwał w nieskończoność. Rozszerzanie się wszechświata, to nic innego jak powstawanie coraz większej ilości informacji.

Teraz wracając do lenistwa. Ponieważ Bóg nie jest istotą świadomą w naszym tego słowa rozumieniu, więc nie może być leniwy. Porównałbym Boga do jakiegoś komputera. Komputer nie może być leniwy, ale może pracować. Może być w trybie uśpienia, ale wciąż pracuje.Przestaje pracować, gdy go wyłączymy, ale nadal jest. I tak samo jest z Bogiem. Więc Bóg nie zarezerwował sobie błogiego lenistwa dla siebie. My jesteśmy istotami obdarzonymi świadomością i chcąc cokolwiek w życiu osiągnąć musimy wykazać się działaniem, gdyż to nasze działanie tworzy nową informację. Po prostu poprzez działanie nadajemy informacji stosowny kształt. Oczywiście to wszystko tak wygląda z naszego ziemskiego punktu widzenia, dla Boga nie ma to żadnego znaczenia, dla niego wszystko jest informacją i jego częścią. Pod tym względem faktycznie jesteśmy stworzeni na jego obraz i podobieństwo, bo jesteśmy po prostu nim samym, a także jesteśmy jednością-wszystko zawiera się w ostatecznym polu informacyjnym najwyższego rzędu, czyli w Wielkim Nic.

Z tego co napisałem wynika więc jasno, że tak czy siak to współtworzymy wszyscy wspólnie wszystko co jest-jesteśmy stwórcami rzeczywistości, bo inaczej być nie może.
In Lak’ech Ala K’in
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2510
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 832 razy
Otrzymał podziękowań: 580 razy

Poprzednia strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości