Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez nina19888 » 27 kwi 2020, o 20:20

No właśnie nie wiedziałam jak na to odpisać.
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 122
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 29 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Born1975 » 27 kwi 2020, o 20:30

mrO zauważ, że dobrałem słowa tak, a nie inaczej. Czasem zaufanie będzie korzystne, a czasem nie. Ja go nie neguję całkowicie, tylko zwracam uwagę na to, czy jest to korzystne. To, że ktoś umie zaufać, to jedno, a to czy całość będzie korzystna to trochę inna sprawa. Wcześniej też uważałem, że zaufanie zawsze jest ok, ale teraz wiem, że nie zawsze i to nawet w stosunku do własnej osoby. To jest zgodne z tym, co napisałem wcześniej, że wiele jest przekłamań w rozwoju osobistym. Czasem są one nieduże i dlatego warto przeanalizować. Jednak kilka niedużych przekłamań i problem może być spory. To nie ma nic wspólnego, z tym że jestem moderatorem tylko, z tym że zacząłem zwracać uwagę na takie drobnostki, bo czasem taka drobnostka nas blokuje.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2292
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 869 razy
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Slonce » 27 kwi 2020, o 20:52

Gdy kilka lat temu zaczęłam poznawać prawo przyciągania na początku też wpadłam w pułapkę "oddawania czci" narzędziom, które pomogły innym osobom, bo skoro innym pomogły to na pewno mają cudowną i sprawczą moc. Tak myślałam kilka lat temu. Potem przyszła refleksja, że przecież niekoniecznie to musi mi pomóc, bo każdy z nas jest inny i każdy posiada inne predyspozycje. Moim zdaniem jedną z kluczowych kwestii, która bardzo pomaga w rozwoju jest kontakt z samym sobą, bo dzięki temu potrafimy zobaczyć, co działa, a co nie. Zwracamy uwagę na własne odczucia, ufamy sobie więc nie rzucamy się na kolejną książkę, czy technikę dzięki, której ktoś odniósł spektakularne efekty, bo zdajemy sobie sprawę, że może dla nas to nie musi być najlepsze rozwiązanie. Wielu z nas, zaczynając interesować się prawem przyciągania zaczyna sztywno trzymać się tych wszystkich "wytycznych", w ogóle tego nie czując. Niestety wtedy ciężko coś fajnego wykreować i do tego pojawia się zniechęcenie, frustracja.
Też uważam, że im głębszy rozwój tym bardziej nie powinniśmy zamykać się wokół tylko jednego "prekursora" PP, bo tak naprawdę ograniczamy się do jednego punktu widzenia, a jak wszyscy wiemy nie ma nic jednoznacznego. W tym aspekcie jest tyle rozgałęzień, że PP nie można zamknąć tylko do wizualizacji, czy utrzymywania wysokich wibracji. To jest ważne aczkolwiek są też inne elementy, które mają wpływ na efekt końcowy. Dlatego dobrze jest się otwierać na inne rozwiązania, na doświadczenia innych osób. Ale to też powinno odbywać się intuicyjnie. Bo na kolejnych etapach naszego życia dana osoba, czy narzędzie niekoniecznie musi z nami rezonować. Miałam tak z jedną osobą, która zajmowała się tematem procesowania emocji. Wcześniej jej publikacje mało, co do mnie trafiały, bo nie byłam gotowa na zmierzenia się z tym całym moim "emocjonalnym rollercoasterem" i kiedy jakieś kilka miesięcy później ponownie się na nie natknęłam okazało się, że rezonuje w 100 %. Myślę, że pojawiła się ta gotowość i od tego momentu zaczęła się jedna z moich najważniejszych przemian :kwiatek Dlatego powinniśmy rozwijać się we własnym tempie, to nie są wyścigi, każdy ma swój czas i etapy. Czasem potrzeba więcej czasu na pierwszy, czasem dłużej utkniemy w drugim. Ważne, żeby zająć się tym gruntownym rozbrajaniem tego, co nas blokuje, bo jeśli zrobimy to "byle jak" to niestety ciągle będziemy tkwić w tym samym miejscu. Nam będzie się wydawać, że się rozwijamy, bo czytamy tyle książek i stosujemy mnóstwo technik, a tak naprawdę wszystko to będzie wymuszone.

nina19888- Praca z Wewnętrznym Dzieckiem to wspaniała metoda, też stosuję :) Zachęcam także innych do wypróbowania, niesamowicie pozwala uwolnić się od starych wzorców, uleczyć w nas to wszystko, co nigdy nie mogło zostać przetransformowane ❤️

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowanie od
Nathalie
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 546
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 17:13
Podziękował : 214 razy
Otrzymał podziękowań: 263 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez mrO » 27 kwi 2020, o 21:20

Born1975 napisał(a):mrO zauważ, że dobrałem słowa tak, a nie inaczej. Czasem zaufanie będzie korzystne, a czasem nie. Ja go nie neguję całkowicie, tylko zwracam uwagę na to, czy jest to korzystne. To, że ktoś umie zaufać, to jedno, a to czy całość będzie korzystna to trochę inna sprawa. Wcześniej też uważałem, że zaufanie zawsze jest ok, ale teraz wiem, że nie zawsze i to nawet w stosunku do własnej osoby. To jest zgodne z tym, co napisałem wcześniej, że wiele jest przekłamań w rozwoju osobistym. Czasem są one nieduże i dlatego warto przeanalizować. Jednak kilka niedużych przekłamań i problem może być spory. To nie ma nic wspólnego, z tym że jestem moderatorem tylko, z tym że zacząłem zwracać uwagę na takie drobnostki, bo czasem taka drobnostka nas blokuje.


Znowu wchodzimy w identyczną dyskusję w nowym, świetnym temacie o czymś co tak na prawdę powinno być wspierane, a nie poddawane próbie bo komuś coś się wydaje, bo „ktoś ma inne zdanie”, „coś się wydaję”. Ile razy już to przerabialiśmy?
Forum jest miejsce gdzie nonprofit staramy się doradzić w bardzo trudnej tematyce osobom nowym, mającym ciężko jeśli chodzi zarówno o naukę PP jak i sprawdzonych informacji.
Jakość informacji jest tutaj kluczem, jest najważniejszą rzeczą. To że ktoś chce się czymś dzielić za darmo w dzisiejszych czasach w tej tematyce to cud.
I tak o to mamy tutaj taki post, taki „cud”, który standardowo staje się miejscem powstawania nowych teorii. A bo komuś się wydaje inaczej. Nikt nikomu tego nie broni, ale wstrzymujmy się o snucia teorii, wyszukiwania czegoś do czego można się przyczepić, bo nasze ego mówi nam inaczej. Każdy jest świetnym teoretykiem kiedy trzeba coś skomentować. Temat oparty jest na praktyce.
Powiedzmy sobie szczerze, w PP liczy się praktyka, możliwość realne pokazania ludziom że to działa. Nic tak nie przemawia do ludzi jak fakty. Mimo że to trudne to na naszym forum mamy tematy jak: „Co udało nam się w życiu przyciągnąć? „, albo „Nasze historie”, które są idealnym miejscem to podzielenia się czymś praktycznym. Ja np. ostatnio napisałem o samochodzie ZA DARMO. Uwaga powtarzam, dostałem samochód za darmo i jeszcze sam podjechał pod dom :). Może i nic, ale zawsze coś o czym można podzielić się na forum. Coś realnego, faktycznego, mimo że brzmi jak bajka :) Nie robię tego celu „patrzcie jaki jestem zajebisty”, tylko „LUDZIE PATRZCIE TO DZIAŁA, MOŻNA!” Zawsze taki byłem i zawsze chciałem pokazać że można. Nawet jeśli chodź by i jedna osoba z wszystkich osób na forum coś wyniosła z tego co mam do powiedzenia będę szczęśliwy bo zawsze tak chciałem.
Masz jakąś teorię ? Wiesz co zrobić, podziel się efektami praktyki.

A teraz wracam do grania w Red Dead Redemption 2 na nowym laptopie do gier za prawie 7000. Wybaczcie zapomniałem wspomnieć o tym w „Co udało nam się w życiu przyciągnąć?„ Ostatnio trochę tego za dużo.
Change your Personality to change your Reality. :brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 3
Anka12, michu, Nathalie
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 653
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 530 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Nathalie » 27 kwi 2020, o 21:33

Nie chcę robić offtopu, ale zgadzam się z Tobą mrO bo zauważam to o czym piszesz już od dłuższego czasu i zaczyna mnie to troche irytować. Nie lubie pierdu-pierdu bez pokrycia i czasem mnie korciło by zapytać co kryje sie pod ciezkimi elaboratami, ile ktos ma lat, ile osiągnal, czym sie zajmuje itp. ale nie chce przeszkadzac w odbiorze, bo bywam dosc charakterna osoba :)
Bardzo fajny post i zapowiada się fajny wątek, naprawdę nie mam ochoty na 50 stron przepychanek, bo gubi to sens początkowy wątku. Dzieje się to za każdym razem jak pojawi się jakiś dłuższy post, to tworzy się dyskusja nie na temat na kilkadziesąt stron, bo ktoś nie umie zakończyć tematu. I za kazdym razem jak pojawi się cos wartosciowego od Scarlett hmm przypadek?
Szkoda, że nikt oprócz Niny nie odpowiedział na zadane w wątku pytania tylko zaraz jest co "Zwykle", pewnie nie tylko mi to przeszkadza i część osob zauważyło :)
Ja czekam na więcej takich odpowiedzi jak Niny i Słońca :) Sama opowiem obszernie bo to fascyujące i chciałabym poznać odpowiedzi na te pytania od innych.

Do postu Scarlett:
1. W temacie tego watku powiem, ze czytalam ta ksiązkę Vitala, ale dopiero ten post obudził we mnie to że wtedy kiedy ją czytałam to nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego co czytam. To znaczy wiedziałam, ale dopiero dziś jak rozpisałaś rozdziały swoimi skrótowymi notatkami to zdałam sobie sprawę, że po latach naprawdę rozumiem co miał na myśli. Tyle lat gromadziłam w sobie wiedzę i dopiero teraz jestem w stanie odważnie powiedzieć - u mnie etap czwarty <3 a jak poznałam PP to chyba nawet na pierwszym nie byłam, tylko na jakimś minusowym :lol: To co jest napisane w etapie piewszym, w punkcie siódmym robiłam przed lustrem i łatwiej mi się wszystko przyswajało. Poszczególne etapy szybko się u mnie zmieniały, nie miałam zastoju.

2. Nie uczyłam się tak jak Ty, ale zdarzało mi się wracać do książki trochę jak do Biblii, to znaczy że jak miałam jakąś wątpliwość, pytanie, to otwierałam daną książę i czytałam powtornie. Pomysł z notatkami genialny, po czterech latach zrobiłaś post :D

3. Nie bawię się ani nie traktuje poważnie. Właściwie dla mnie jest, mam wiedzę, mam teorię i bogatą praktykę i nie mam wahań jak niektórzy. Ostatnio nic nowego nie odkryłam i nie zrobiłam, mam swoje ulubione rzeczy i się ich trzymam, ale stale sie rozwijalam i nigdy nie upierałam się przy czymś konkretnym ani kimś.

4. Tak, jestem bardzo otwarta i łączę z przyjemnością bo gdybym nie łączyła to stałabym w miejscu. Zgadzam się z tym na 100%!!!!
Dodam że nie przepadam za Hicksami i chyba gdzieś o tym przeczytałam bo dla mnie to takie lelum polelum, ciągłe gadanie o tym samym i krecenie sie w kółko. Mnóstwo ludzi jeździ na ich pogadanki ale one nie dają praktyki, wygląda to trochę jak "kult", wolę coś praktyczne co da mi umiejętności. Do tej pory dwupunktów nauczyłam się sama, dużo teorii wyniosłam w forum (dzięki Scarlett :sun powinnaś wykładać to i robić własne warsztaty jak byk) ale np. na Silvę bym się skusiła. Może po kwarantannie jak będzie u mnie? Z hicksami nigdy nie zgadzałam się wlasnie co do emocji. Jestem osobą z nerwicą natręctw i samookaleczaniem w przeszlości, co pisałam w swoim wątku powitalnym. Można to porównać do najniższej skali, a jednak zrobiłam ze swoim życiem rewolucję choć w teorii nie mogłabym tego zrobić na tak niskim pułapie i z takim brakiem miłości. Co do Hicksów to tylko moje zdanie i każdy ma swoje oczywiście. Nie chce nikogo tym urazić. Sekret to w ogóle szkoda gadać, chocć przeczytałam oczywiście. Tylko Magii nie. to jakaś najnowsza część a ja się przejechałam po dotychczas wydanych.
nie da się osiągnąć cokolwiek na samej teorii, nawet będąc po warsztatach czy channelingach.
Co ciekawe, nigdy nie oddawałam "komuś" władzy nad swoim życiem, może stąd mój bunt, ale w PP wyszłam na czystą.

5. No jak to od czego się zaczęła przygoda z PP?? Od Secretu :haha: Film, książki, trafilam na Vitala bo właśnie gadał w Secrecie, przeczytałam też innych od tego filmu. Hicksó też, ale bardziej do mnie poszczególne filmiki przemawiają bo są konkretne tematy poruszane bo książka to katastrofa czytelnicza, chyba ze słownikiem trzeba jechac :lol: 9 lat pracy <3
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowanie od
Anka12
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 73
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Nathalie » 27 kwi 2020, o 21:35

Do Niny:
ty jestes świetna kobitka, moim zdaniem u wrót najwyższych etapów. Widać kto coś rozumie i zaczyna zauważać.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowanie od
nina19888
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 73
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 21:35
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez nina19888 » 27 kwi 2020, o 21:48

Nathalie napisał(a):Do Niny:
ty jestes świetna kobitka, moim zdaniem u wrót najwyższych etapów. Widać kto coś rozumie i zaczyna zauważać.


Ja Ci bardzo dziękuję i głupio mi, że nie jestem w stanie wymienić tego kto i jak z tego forum wpłynął na moje przekonania, bo tęgo nie pamiętam, a też powinniście być w nauczycielach. Byłaś to między innymi ty i twój wpis jeśli dobrze pamiętam , że z rzeczy materialnych przyciagasz dokładnie co chcesz (kiedy miałam wątpliwości, czy to w ogóle możliwe żeby precyzyjnie przyciągać to co się chce). Nie wspomniałam też o MrO, a to jego wpisy dominują w mojej galerii w tel ze screenami na kryzysowy moment (kiedy się załamywałam i potrzebowałam potwierdzenia, że spokojnie, wszystko się da). Wpisy z Scarlett o PP w pigułce, czy jak zacząć kiedy jest się na dnie mam nawet wydrukowane. Wszystkim wam bardzo dziękuję <3
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 122
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 29 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Dream Walker » 27 kwi 2020, o 23:26

Przeczytalam post Scarlett, ale nie odpowiedzialam na pytania, bo ta odpowiedz jest juz czesciowo w watku powitalnym, a poza tym mam taka wade, ze lubie gwiazdorzyc, co czasem przeklada sie na mielenie ozorem po proznicy i staram sie nad tym zapanowac.

Moja przygoda z PP zaczela sie od nie pamietam czego. Na pewno chcialam cos zmienic w swoim zyciu. Chyba szukalam nowej pracy. Trafilam na „Sekret”, ktory mi sie nie spodobal. Wydawal mi sie bardzo powierzchowna ksiazka. Pozniej trafilam na Hicksow, ktorych forma przekazu byla dla mnie ciezka do strawienia*, ale dawali oni narzedzia. I tak naprawde wystarcza „Proscie, a bedzie Wam dane”. Pozostale pozycje to w glownej mierze powtorzenia i motywujace historyjki. Ale czasem lubie powtarzac.

Kolejny raz trafilam na Forum po kilku latach, kiedy rozsypaly sie fundamenty mojego zycia. Szukalam sposobu, by czuc sie lepiej i bardzo pomogly mi posty Scarlett i kilku innych osob, ktore zrobily tu kompendium wiedzy o PP.

Miedzy jedna a druga wizyta rzeczy, ktore wiedzialam troche sie „splycily”, odkrylam tez, jak wielu nie rozumialam. Uwazam wiec, ze jestem osoba poczatkujaca.

Czy czytam o PP, czy sie go ucze? Duzo czytam, mam potrzebe ugruntowania sobie paru rzeczy. Czytam te same slowa, w troche inny sposob napisane. Nie za wiele cwicze. Jest to kilka najprostszych technik, ktore mi pomagaja. W skrocie mozna to okreslic: akceptuj, gdzie jestes - mysl lepiej - uwazaj, co myslisz - buduj poczucie wlasnej wartosci. Moze jeszcze: medytuj. Przez ostatnie kilka miesiecy zrobilam odkreowywanie, dwupunkt, teraz napisalam list do Wszechswiata. Staram sie nie uzalezniac od technik, jak niektore Panie od wrozki :) Po prostu zyje lepiej i najwazniejsza teraz jest praca nad poczuciem wartosci (moze nie jest to technika PP, ale na pewno wplywa na poprawe wibracji).

Przyznaje sie, ze nie traktuje tego smiertelnie powaznie :) od tego zalezy moje zycie, bo widze, jak negatywne myslenie blyskawicznie sie materializuje, ale dosc mam juz oporu.

No i chyba troszke widac, ze mam wlasna sciezke, np. zaczelam czytac Transerfing, ale nie mialam ochoty konczyc, wiec nie skonczylam, nie probuje wszystkich podawanych czy znanych metod, wlasciwie to ide po najmniejszej linii oporu i staram sie tylko czuc dobrze i poukladac sobie w glowie. Jesli robie cos innego, to z ciekawosci albo dla zabawy.

A Joe Vitale lubie, np.”Marketing impulsowy”, lubie jak on pisze i ucieszylam sie, kiedy odkrylam, ze pisze takze o PP.

Przeczytalam tez kilka fragmentow tekstow Goddarda, albo o Goddardzie, bo troche kopalam w Internecie - a takze inne teksty, rozne wypowiedzi; to co mi sie spodobalo, zapisalam. I bez wzgledu na to ile osob z forum ma cos do zarzucenia Hicksom (a widze, ze ma sporo), zaprawde powiadam Wam ze chyba najbardziej z tego wszystkiego do mnie pasuja ;>

*Tak jak Nathalie mowi, ksiazka to „katastrofa czytelnicza”, oni sa rownie strawni jak Heidegger, bo uzywaja pewnych pojec w nowych znaczeniach i nie czyta sie tego plynnie, tylko z poczatku studiuje, jak tekst filozoficzny.
Avatar użytkownika
Dream Walker
 
Posty: 184
Dołączył(a): 10 sty 2020, o 23:54
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez Dream Walker » 27 kwi 2020, o 23:37

Nie udalo mi sie juz zedytowac, wiec dodam, ze skale emocji u Hicksow olalam. Moim zdaniem nie ma potrzeby sie na niej skupiac. Moze wg mnie niekoniecznie smutek ma gorsze wibracje od leku, a pragnienie od dumy. A moze po prostu nie nie mam potrzeby zastanawiac sie czy jestem juz blisko Wiru. Czuje sie niespecjalnie? Staram sie poczuc lepiej. Ostatnio stawiam na prostote i uzytecznosc :sun

No i oczywiscie gdzies tam jestem na poziomie drugim, momentami zalatujac na trzeci albo... Jak to w zyciu.

Nawiasem mowiac, pare razy czulam taka jednosc z Wszechswiatem. Dlatego juz nie umiem czuc do nikogo trwalych negatywnych uczuc. Najwyzej do jego zachowania. Wydawalo mi sie wtedy przez chwile, ze wszystko rozumiem :bigsmile
Avatar użytkownika
Dream Walker
 
Posty: 184
Dołączył(a): 10 sty 2020, o 23:54
Podziękował : 132 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Pięć Kroków Przyciągania i Cztery Etapy Przebudzenia

Postprzez nina19888 » 28 kwi 2020, o 07:42

A ja zapomniałam napisać jak to się wszystko zaczęło. W moim domu nie wiem skąd leżała książka Murphiego, ta podstawowa Potęga Podświadomości, ale nikt jej nigdy nie czytał. Pamiętam, że właśnie skończyłam 18 lat i chciałam jak inni znajomi jechać zarobić za granicę, ale nie chciałam za pół darmo przez biura pośredniczące, więc zastanawiałam się jak to ogarnąć. Coś mnie tknęło, żeby wziąć tą książkę i pamiętam jak entuzjastycznie podeszłam do tego co było tam napisane. Szok jak na osobę, która nigdy nic o kreowaniu życia nie słyszała. Najlepsze jest to, że moja cała wiedza polegała tylko na powtarzaniu afirmacji i serio chyba przez rok miałam mega efekty. Pracę znalazłam, a raczej ktoś sam się do mnie odezwał, mieszałam w super hotelu za darmo, miałam wysoką stawkę, szef kupował pyszne obiadki - chyba każdy kto robił kiedyś za granicą i wie w jakich warunkach się tam żyje (jak z agencji praca) może zobaczyć jaki to cud. Pamiętam, że jeszcze na wyjazd zatankował mi auto pod korek to już w ogóle pokochałam PP!
Na maturze siedziałam trzy razy pod rząd dokładnie w tej części sali, w której chciałam. Przyciągnęłam mieszkanie na wynajem w super cenie (ludzie płacili tyle za pokój jednoosobowy, co ja z kolezankami za mieszkanie trzypokojowe. I nie była to rudera) i ekstra lokalizacji jak szlam na studia. Nie pamiętam wszystkich przyciągnięć, ale pierwszy rok był na prawdę dobry.
Pierwszy zgrzyt pojawił się na początku studiów jak sobie wymyśliłam, że coś ma być takie a nie inne i nagle nie wyszło. Zablokowałam się wtedy kompletnie i był czas, że nic nie szło.
Wtedy znów zaczekam szukać i był standardowo sekret, fora i wielkie odkrycie, że nie posiadam jakiejś tajemnej wiedzy tylko ludzi i nauczycieli jest znacznie więcej :D

Paradoksalnie zauważyłam, że im więcej o prawie się uczyłam tym bardziej potrzebowałam naukowych dowodów, wyjaśnień, jakiś racjonalnych przykładów. Po moim pierwszym roku, gdzie niczego nie kwestionowałam nie ma już śladu i w sumie nie wiem czy to dobrze.

Za ten post autor nina19888 otrzymał podziękowanie od
Anka12
Avatar użytkownika
nina19888
 
Posty: 122
Dołączył(a): 1 kwi 2020, o 10:54
Podziękował : 29 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Priscilla i 10 gości