Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez mrO » 28 paź 2019, o 19:13

Zacznę od tego że nie podobają mi się oba te określenia, ale mam nadzieje że sens załapie każdy z nas. Moim zdaniem nie odzwierciedlają tak naprawdę tego co mam na myśli używając tych słów. Nie chodzi tutaj o jakiekolwiek nowe znaczenie, ale to jednak nie jest to. Mimo wszystko są na tyle „znane” w łączącej nas tematyce że wiemy o co chodzi :)
Słyszeliśmy lub przekonaliśmy się jak ważne jest aby „odpuścić/przyzwolić” to czego pragniemy a to samo przyjdzie. Większość ppowych nauczycieli głosi o tym na lewo i prawo w każdej podstawowej książce. Nie ma się co dziwić, To działa. Przekonaliśmy się i to nie raz na własnej skórze, że przeważnie dostajemy co chcieliśmy w momencie kiedy już tego nie potrzebujemy. Taka ironia losu. Patrząc na to z innej strony, nie powinniśmy być na to źli że pojawiło się to dopiero wtedy kiedy okazało się to zbyteczne. Powinniśmy zastanowić się trochę nad tym jak do tego doszło. Dać temu chwilę i wyciągnąć coś z tego.
„Odpuszczenie” osobiście od strony technicznej już dawno przerobiłem. Udało mi się z takimi rzeczami jak praca, konsola, laptop, telefon, książki i inne rzeczy które miały swoją wartość. Prosty schemat - mrO szukał, czytał o czymś jak najwięcej, przeglądał internet, wizualizował, zapominał o tym (przechodziła mi „faza” na to) i pyk możliwości same przychodziło w momencie jak tak naprawdę wcale już ich nie potrzebowałem.
Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Co nie znaczy że było to łatwe i przyjemne.
Jednak wiadomo że są rzeczy w naszym życiu co do których nie możemy (jednak tak nam się wydaje) „odpuścić”, zależnie od sytuacji życiowej w jakiej się wtedy znajdziemy. Jak wtedy odpuścić ? Każdy z nas powie „odpuść i wszystko będzie dobrze”, zawsze najlepiej jest komuś radzić. Nie inaczej jest w sytuacji jeśli mieliśmy już podobne historie, wtedy jak najbardziej możemy czuć się w obowiązku i powiedzieć komuś ze spokojnym sumieniem „odpuść, a będzie dobrze”. Problemem jest że niezależnie komu coś takiego powiemy, niezależnie od tego jak „doświadczeni” będziemy, jak bardzo będziemy chcieli pomóc tej osobie (nawet i tej najbliższej). na 99,9% spotkamy się ze ścianą. Nasze słowa rozejdą się nie trafiając w ogóle do osoby której chcemy pomóc, bo „co ty wiesz?!” Co wtedy ? Potrzebująca „pomocy” pozostaje sama z sobą.

Bazując na własnej drodze, własnym doświadczeniu jestem przekonany że każdy z nas jest bogiem, każdy tworzy swoją rzeczywistość na wzór tego kim jest i co ma w głowie.
Wiem że jest to wielokrotnie powtarzana fraz, dość chwytliwa. Jednak nie chodzi tutaj o tanie motywacje kołcza. Czy o to aby powtarzać sobie że „będzie dobrze”, a raczej uwierzyć w to że będzie dobrze. Uwierzenie w coś innego niż to co przedstawia nam rzeczywistość według mnie jest kluczem do sukcesu. Jakby nie patrzeć zahacza to również o szaleństwo, ale co tak naprawdę mamy do stracenia ? Skoro to wszystko leży w naszych rękach to bądźmy świadomi tego że tylko nasze działanie jest w stanie zmienić stan w którym się znajdujemy. Tak, było to setki razy powielane. Każdy ładny cytat mówi o tym że teraźniejszość buduje przyszłość.
Jednak co jeśli działanie w przeszłość według nas samych z góry określiło przyszłość i wiemy na 100% że będzie źle. Nie czujemy tego, wiemy że będzie źle i nic nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Na pewno ?
Pod koniec września w moim życiu zawodowym miała miejsce sytuacja, która zdefiniowała moją przyszłość. W tamtym czasie teraźniejszym doprowadziłem do zakończenia pewnego epizodu, który ważył na mojej przyszłość. Mimo że okres przygotowawczy do zakończenia był dopięty na ostatni guzik dając z siebie 110%, po „zapadnięciu klamki czułem że może być nieciekawie. W pewnych kwestiach jestem bardzo wymagający od siebie, a w tym przypadku byłem przekonany że nie jest zbyt optymistycznie. To było zbyt ważne aby „odpuścić”, zbyt wiele rzeczy od tego zależało. Mimo najszczerszych chęci i największego optymizmu czułem widmo zbliżającej się porażki. Świadomość zbliżającej się zagłady(dosłownie), straszna lipa.
Zbyt dużego wyboru poradzenia sobie z tym nie miałem. Wszelkie próby uspokojenia sytuacji kończyły się porażką, bo nic tak naprawdę nie można było z tym zrobić od strony „do zrobienia”. Pozostało czekać na efekt końcowy, który został już i tak określony poprzez wcześniejsze działanie. Efekt końcowy, coś co jest efektem naszej teraźniejszości. Teraźniejszość, jedyny czas który tak naprawdę powinien nas interesować. Więc co możemy zrobić z teraźniejszością skoro oczekiwana przeszłość jeszcze nie stała się teraźniejszością ? Wpłynąć na nią próbując oszukać/przekonać samego siebie że będzie inaczej.
Jest to jak najbardziej wykonalne, kluczem do tego jest........ i tutaj nie jestem pewny dokładnie co. Czy dobór słów, określeń, przekonań które chcemy sobie „wgrać” czy częstotliwość/ilość pracy z jaką to robimy? Nie będąc tego pewny, testując to na samym sobie mając postarałem się aby nie zabrakło obu „kluczy”. Każdą wolną chwilę, poświeciłem temu aby jak mantrę powtarzać z góry określone efekty. Łamiąc wszelkie pisane „zasady” „czego to nie robić, aby być w tym dobry”.
W przeciągu 3 dni poświęciłem na to godziny, mając na uwadze poranne i wieczorne „rytuały” trwające po 30-60 minut :parrot
Uzyskałem efekt taki jaki sobie zaplanowałem, ograniczający się tylko do przekonań które sam sobie „wgrywałem” mając cały czas do czynienia ze skutkami rzeczywistości wcześniejszej teraźniejszości. Zaprzeczyłem temu co mnie otaczało i uzyskałem efekt odwrotny od spodziewanego.
mrO napisał(a): 25 wrz 2019, o 19:45
Ogromny życiowy sukces, który otwiera mi wspaniałe życiowe możliwości. Taki ŁAŁ. Taka na prawdę duża sprawa. Coś ogromnego, coś dużego. Coś tak wspaniałego że przygniata swoją świadomością.
Kosztowało mnie to masy wysiłku, czasu, wytrwałości i silnej woli czego Scralett była świadkiem. Pracowałem na tym zarówno dając z siebie wszystko w kwestii czasu jak i w kwestii wizualizacji/techniki. Początek jeszcze wspanialszego życia. Tak, to działa :)


Chciałbym zwrócić uwagę że nie jest to post mający na celu pokazać jaki jestem fajny i jak wszystko mi wychodzi. Przede wszystkim chciałbym pokazać że można osiągnąć coś na prawdę dużego, coś wybiegającego poza nasze rozumowaniem poprzez dosłownie przekonanie samego siebie że się w to wierzy :)
To nie jest ważne jak to zrobiłem. Najważniejsze jest to że jest to osiągalne, a jak to zrobić to już zależy od was.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 9
Anka12, cabochard, Diament, domi, Karoca, Kim111, Nathalie, Slonce, Świetlista
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez domi » 28 paź 2019, o 19:38

mrO napisał(a): Bazując na własnej drodze, własnym doświadczeniu jestem przekonany że każdy z nas jest bogiem, każdy tworzy swoją rzeczywistość na wzór tego kim jest i co ma w głowie.


Zgadzam się z Tobą w pełni. Każdy z nas jest bogiem i to wcale nie zaprzecza nawet wierze chrześcijańskiej (bo przecież w każdym z nas jest Bóg, bo Bóg jest wszędzie).
Zgadzam się z tym, że to, co mamy w głowie, definiuje to, co nas spotyka, czego doświadczamy i jakich ludzi poznajemy. Nie ukrywam, że twój post dał mi trochę do myślenia, za co dziękuję :bigsmile :kwiatek
If you can hold it in your head, you can hold it in your hand.

Za ten post autor domi otrzymał podziękowanie od
mrO
Avatar użytkownika
domi
 
Posty: 306
Dołączył(a): 10 cze 2016, o 20:42
Podziękował : 200 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez Born1975 » 28 paź 2019, o 20:36

mrO napisał(a):Jednak co jeśli działanie w przeszłość według nas samych z góry określiło przyszłość i wiemy na 100% że będzie źle. Nie czujemy tego, wiemy że będzie źle i nic nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Na pewno ?


Jeśli żyjemy w wiecznym teraz, to przyszłość nigdy nie może być określona na 100%. Możemy myśleć, że coś jest przesądzone, ale nasz wgląd jest na zbyt niskim poziomie, by ogarniać całość tzw. rzeczywistości. Może być, że ktoś nam nagle pomoże, bo my sami coś kiedyś dla niego zrobiliśmy, albo po prostu ma taką chęć. Albo zadziała efekt motyla. O takich rzeczach jednak po prostu nie wiemy.

mrO napisał(a):Przede wszystkim chciałbym pokazać że można osiągnąć coś na prawdę dużego, coś wybiegającego poza nasze rozumowaniem poprzez dosłownie przekonanie samego siebie że się w to wierzy


Z moich obserwacji wynika, że wiara sprawdza się w krótkim odcinku czasu. Dyskusyjny może być ten krótki odcinek, ale też jest on zależny od kontekstu, więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Natomiast ja bym tu dodał działanie, bo samo przekonywanie siebie do czegoś jest już działaniem.
Siempre juego con mis reglas.

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Świetlista
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2287
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 859 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez mrO » 28 paź 2019, o 21:30

Born1975 napisał(a):Jeśli żyjemy w wiecznym teraz, to przyszłość nigdy nie może być określona na 100%. Możemy myśleć, że coś jest przesądzone, ale nasz wgląd jest na zbyt niskim poziomie, by ogarniać całość tzw. rzeczywistości. Może być, że ktoś nam nagle pomoże, bo my sami coś kiedyś dla niego zrobiliśmy, albo po prostu ma taką chęć. Albo zadziała efekt motyla. O takich rzeczach jednak po prostu nie wiemy.

Z moich obserwacji wynika, że wiara sprawdza się w krótkim odcinku czasu. Dyskusyjny może być ten krótki odcinek, ale też jest on zależny od kontekstu, więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Natomiast ja bym tu dodał działanie, bo samo przekonywanie siebie do czegoś jest już działaniem.


Twoja rzeczywistość, twoje przekonania, twoje obserwacje, twoje wnioski, twoje sukcesy, wszystko to jest twoje. Mojego w tym nic nie ma, tak jak twojego w moim. Jedyne co moje a jest twoje to moje zdanie na temat twoich wniosków i wszystkiego wyżej. Z całym szacunkiem, ale w ogóle się z nim nie zgadzam i przeważnie nigdy się nie zgadzałem. Dlatego proszę cię nie staraj się oświecać mnie czy wmawiać mi coś "bo wiesz lepiej". Nawet jeśli się mylę, nawet jeśli jestem w błędzie to dobrze mi z tym z jednego prostego wspaniałego powodu - wszystko mi wychodzi. Wszystko mi się udaje, a z każdym tygodniem jest coraz lepiej. Wszystko jest moje :)
Możemy tutaj dyskutować, odwracać kota ogonem i przepychać się czyja jest prawda, ale moim głównym celem na forum od zawsze była jedna rzecz:
Pokazać wszystkim że:
- można iść przez życie jak burza;
- można mieć wspaniałe życie będąc z niego zadowolony;
- wszystko jest na wyciągnięcie ręki;
- można być na dnie i z niego wyjść;
- to wszystko jest za darmo i że można się tego wszystkiego nauczyć samemu. Za darmo, nikogo na nic nie naciągając.
- PP wcale nie musi zamykać się tylko na "sukcesie w biznesie czy zostaniu milionerem"

Nie jestem teoretykiem i nigdy nim nie będę, zawsze byłem i zawsze będę praktykiem. Zawszę będę bardziej cenił sobie coś co jest praktyczne i świetne w opanowaniu niż wysnute i długie teorie na temat tego co jest nie tak i jak powinno być.
Zawsze starałem się opisywać wszystko i pisać o czymś od strony praktycznej i tak pozostanie. Krótko, konkretnie i na temat.
Rozważania odnośnie teorii pozostawię teoretykom.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
Nathalie
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez Born1975 » 28 paź 2019, o 21:48

mrO napisał(a):Twoja rzeczywistość, twoje przekonania, twoje obserwacje, twoje wnioski, twoje sukcesy, wszystko to jest twoje. Mojego w tym nic nie ma, tak jak twojego w moim. Jedyne co moje a jest twoje to moje zdanie na temat twoich wniosków i wszystkiego wyżej. Z całym szacunkiem, ale w ogóle się z nim nie zgadzam i przeważnie nigdy się nie zgadzałem. Dlatego proszę cię nie staraj się oświecać mnie czy wmawiać mi coś "bo wiesz lepiej". Nawet jeśli się mylę, nawet jeśli jestem w błędzie to dobrze mi z tym z jednego prostego wspaniałego powodu - wszystko mi wychodzi. Wszystko mi się udaje, a z każdym tygodniem jest coraz lepiej. Wszystko jest moje :)


Prawda :D Tylko zwróć uwagę, że ja nie zanegowałem tego, co napisałeś. Dodałem tylko do tego moje obserwacje.
Siempre juego con mis reglas.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2287
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 859 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez Slonce » 29 paź 2019, o 11:08

Ja też uważam, że jeśli nasz umysł w coś uwierzy to dana rzecz ma szansę zaistnieć. Niestety jesteśmy tak skonstruowani, że najczęściej musimy coś zobaczyć, żeby uwierzyć, że to istnieje i przez to sami ograniczamy swoje możliwości. Ale jeśli w naszej głowie przekroczymy tą barierę to później jest takie "wow" :) Dochodzi do tego też kwestia naszych przekonań, tak jak już zostało wspomniane, one są takim buforem według, którego kreujemy własne życie. Dlatego dobrze, że wszystkie te niekorzystne schematy możemy zmienić i zastąpić nowymi :)
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 514
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 177 razy
Otrzymał podziękowań: 243 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez magicmind » 29 paź 2019, o 18:51

Moim zdaniem ani wiara ani odpuszczenie nie jest potrzebne jeżeli nasza kreacja pozbawiona jest skupiania się na braku. A generalnie w tym wszystkim chodzi o to na czym się skupiamy. Ponieważ usline wymuszenie kreacji i praca nad intencją też może być wywołana przez skupianie się na braku i utrzymywanie braku w rzeczywistości to czasami odpuszczenie jest pomocne bo lepsze to niż wałkowanie tysiąc technik itd.
Co nie zmienia faktu ze do kreacji nie jest konieczne odpuszczenie ani wiara.
You're braver than you believe, and stronger than you seem, and smarter than you think.
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 769
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 117 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez magicmind » 29 paź 2019, o 19:00

Moim zdaniem ani wiara ani odpuszczenie nie jest potrzebne jeżeli nasza kreacja pozbawiona jest skupiania się na braku. A generalnie w tym wszystkim chodzi o to na czym się skupiamy. Ponieważ usline wymuszenie kreacji i praca nad intencją też może być wywołana przez skupianie się na braku i utrzymywanie braku w rzeczywistości to czasami odpuszczenie jest pomocne bo lepsze to niż wałkowanie tysiąc technik itd.
Co nie zmienia faktu ze do kreacji nie jest konieczne odpuszczenie ani wiara.
Mówiąc prościej można sobie wierzyć w coś a jednocześnie stale skupiać się na braku i to nigdy się przez to nie zmanifestuje. Można w coś nie wierzyć ,że się wydarzy a jednocześnie nieustanie się pozytywnie nad tym skupiać i to się stanie. Odpuszczenie to tylko ułatwienie, możliwość wyzbycia się tego co negatywne, odpoczynek, odetchnięcie. Nie jest ono również konieczne, ponieważ przy pozytywnym kreowaniu następuje ono samo.
Można porównać wtedy kreacje do zabawy, bawisz się czymś i po jakimś czasie to odkładasz. Czasem wracasz do tego czasem nie.

Problemem jest jak ktoś usilnie wymusza manifestacje ponieważ takie kreowanie jest nasycone brakiem. Wtedy ratunkiem może być odpuszczenie.

Dlatego tak łatwo i błyskawicznie przyciągnąć drobne rzeczy ponieważ nie nakładany jest na to ciężar braku i wszelkiego oporu.
You're braver than you believe, and stronger than you seem, and smarter than you think.
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 769
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 117 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez mrO » 29 paź 2019, o 19:52

Widzę że jednak nie za dobrze został zrozumiany sens mojego posta i o czym w nim napisałem. Jestem świadomy że moje posty są chaotyczne i często można mieć problem ze zrozumieniem co chciałem przekazać. To co opisałem, co zrobiłem jest w pewnym sensie unikalne i pokazuje że niezależnie od naszych przekonań czy wiedzy wszystko jest po prostu zależne od nas i od naszego "teraz".
Teorią i podejściem każdy może się chwalić innym, ale chyba nie za bardzo chodzi tutaj o to kto jakie teorie zna i co na ten temat wie, ale czym może się pochwalić. Może to i płytkie, ale nie oszukujmy się każdy z nas chce żyć dobrym życiem.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
Nathalie
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Czy odpuszczenie jest ważniejsze od wiary ?

Postprzez Świetlista » 29 paź 2019, o 20:22

Brzmisz mrO jak Dispenza ,którego bardzo lubię słuchać .I jak zwykle przyznaje Ci rację czytając Twoje posty tak tylko powiem że owszem możemy wszystko oprócz jednego czyli poważnych chorób (nie mówię o tych na które pracujemy całe życie palac papierosy, jedząc śmieciowe jedzenie itp itd) czy chorób uwarunkowanych genetycznie .Poza tym całkowita zgoda.
Avatar użytkownika
Świetlista
 
Posty: 204
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 19:35
Podziękował : 402 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Następna strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

cron