Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

podstawy, działanie, doświadczenia, sukcesy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez bluebutterfly » 27 gru 2018, o 23:51

Bardzo przydatny post. Próbuje zgłębić PP od duższego czasu. Obserwowałam to forum jakiś czas, ale przytłoczyło mnie to i postanowiłam poczytać i poszukać innych informacji na temat PP. Trafiłam na Hicków i o do zasady idzie mi całkiem całkiem.
Ale czytając ten post widzę że jeszcze sporo przede mną, zamierzam zacząć od samego początku i iść krok po korku.
dlaczego ?
Bo chce się zmienić:) uleczyć to co zniszczyło moje dzieciństwo i nikt inny mi w tym nie pomoże jak ja sama.

Dziękuje za to forum i widzę którą przekazujecie tutaj.

Pozdrawiam
bluebutterfly

Za ten post autor bluebutterfly otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
bluebutterfly
 
Posty: 4
Dołączył(a): 19 cze 2018, o 21:16
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Malwina » 29 gru 2018, o 00:44

Wygląda mi to na jakieś skłonności masochistyczne, takie nakręcanie się negatywami. Proponuję podstawowe afirmacje Scarlett do skutku.


Tak, dzięki. To właśnie coś jak masochizm właśnie. Poszukam tych afirmacji.

mrO napisał(a):Co to w ogóle za określenie "+7" ? Albo ma się dobry nastój/jest się szczęśliwym, albo ma się gówniany nastrój/jest się nieszczęśliwy.

To określenie z tego forum, z innego wątku, ale masz rację. Można podzielić prościej na dobry i zły nastrój.

P.S: nikt nigdy nie uczył nas bycia szczęśliwym, cały czas byliśmy uczeni bycia nieszczęśliwymi.

Mnie uczono trochę, cały czas mówiono mi aby cieszyć się tym, czy tamtym drobnymi rzeczami, ale ja i tak w głębi czułam się bardzo nieszczęśliwa. Nie chcę opisywać w tym wątku, żeby był na temat. Nauczyłam się tylko śmiać często, mimo sytuacji i szukać pozytywów ale nie jest to bycie szczęśliwym.

Tak, wiem że się prosto o tym piszę, ale to jest proste. Bo jak prostym mogłoby nie być zdecydowanie się na: TAK lub NIE. Tylko o to tutaj chodzi. TAK/NIE.[


Ale jak ktoś nie jest przekonany żeby wybrać TAK, to chyba coś jest nie w porządku. Tak jakby lęk przed powiedzeniem: TAK. Ktoś tak miał?
Malwina
 
Posty: 4
Dołączył(a): 27 gru 2018, o 14:39
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez niweleta » 29 gru 2018, o 11:07

Malwina, zastanawia mnie jakiej Ty w zasadzie pomocy oczekujesz od użytkowników tego forum? Nikt Ci nie pomoże w wyjściu z tego, jeśli Ty sama nie podejmiesz decyzji, żeby coś zmienić.

Dla mnie akurat szczęście i nieszczęście nie jest zero-jedynkowe. Jako ludzie mamy do dyspozycji całą gamę emocji, po której możemy się poruszać np. jak będę wkurzona na coś to niekoniecznie czuję szczęście albo nieszczęście wtedy. Dlatego ja to +7 akurat rozumiem. Jak mamy w sobie dużo złych myśli to też łatwiejszy jest dostęp w głowie do "worka" ze złymi myślami niż dobrymi. Myśli można olać, a i owszem. A można też starać się kreować je coraz lepsze i lepsze krok po kroku. I powoli podnosić się z tego dna. Tylko, żeby to się stało trzeba podjąć decyzję, że to ja odpowiadam za swój nastrój, za swoje szczęście czy nieszczęście i robić wszystko, żeby czuć się dobrze i coraz lepiej. Niekoniecznie od razu skakać z super mega wielkiej radości ale powoli iść w tym kierunku.
Tylko tego trzeba naprawdę chcieć i podjąć decyzję. To tak jak ta historia z tymi żabkami, która kilka razy przewijała się na tym forum. Ktoś będzie siedział w tym swoim nieszczęściu i tak tkwił, bo to wygodniejsze. Jest to jakaś strefa komfortu, bo co z tego, że pełno tu g*wna, ważne, że to g*wno znam.

Malwina napisał(a):Nauczyłam się tylko śmiać często, mimo sytuacji i szukać pozytywów ale nie jest to bycie szczęśliwym.


Dla mnie uczucie szczęścia najczęściej łączy się z życiem tu i teraz, skupianiu się na pozytywnych stronach danego momentu, który jest teraz. Nie latanie myślami co było albo co będzie albo co by było gdyby, tylko: co jest teraz i co pozytywnego widzę w tym teraźniejszym momencie.

Więc może Ty zastanów się co tak dla Ciebie naprawdę znaczy słowo szczęście, bo to Twoje szczęście w postach to brzmi jak jakaś wielka niedościgniona idylla, do której się zmierza i zmierza, a jest ona tak wielka, że wciąż niedościgniona. A przecież Twoje szczęście jest tylko i wyłącznie w Tobie. Jest dużo sposobów na obudzenie tego w sobie np. dziennik wdzięczności, pozytywnych aspektów, medytacja, afirmacje, żyć tu i teraz zamiast poddawać się myślom itd. Znajdziesz dużo tego na forum. Ale bez podjęcia DECYZJI że to Ty za to odpowiadasz i że chcesz rzeczywiście z tego wyjść, to będziesz dalej w tym samym miejscu w jakim jesteś.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowanie od
Świetlista
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez magicmind » 29 mar 2019, o 19:31

Moim zdaniem jeżeli ktoś jest na dnie albo dopiero zaczyna przygodę z PP i jeszcze w to nie wierzy to nie powinien w ogóle zabierać się za swoje problemy czy marzenia na sam początek.
Tak jak Hicksy radzą najlepiej zacząć się bawić PP dla samej zabawy. Wybrać bardzo prozaiczne aczkolwiek konkretne cele które przyciągną się z łatwością.
Ustawić sobie nisko poprzeczkę i podnosić ją stopniowo.
Wtedy damy się zadziwić a wiara i zaufanie będą stopniowo naturalnie wzrastać.W końcu tak samo jest w życiu, gdy człowiek nie umie pływać to na początek nie skacze bez zabezpieczać do wzburzonego morza.
Należy skupiać się na przyciąganiu dobrego samopoczucia a nie manifestacji fizycznej która ma to dobre samopoczucie dać.To dostrojenie wibracyjne do intencji przyciąga manifestacje a nie na odwrót.
You're braver than you believe, and stronger than you seem, and smarter than you think.
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 750
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 12:55
Podziękował : 116 razy
Otrzymał podziękowań: 411 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Scarlett » 1 kwi 2019, o 12:07

Pisałam w tym wątku o tym:
Scarlett napisał(a): :arrow: NIE POLECAMY PRAWA PRZYCIĄGANIA, kiedy ktoś jest zrozpaczony po rozstaniu – na 99% będzie chciał wykorzystać je do odzyskania ex. Dzieje się tak dlatego, że we wczesnych etapach człowiek nie myśli racjonalnie, nie widzi sensu i świata poza tą osobą. A PP ma służyć odzyskaniu siebie. Sporo osób co prawda poznało PP i rozkręciło się z tematem, kiedy zaczynało od exa (np. ja), ale to naprawdę nie jest dobry początek i cała przygoda trwa o wiele za długo. Poza tym – ten post ma służyć ludziom, którzy naprawdę są na dnie albo nie znają PP w ogóle, a chcieliby. Rozstania są ciężkie, ale nie czarujmy się – do przejścia. Każdy na początku cierpi. Osoba opuszczona zachowuje się jakby miała klapki na oczach i nie jest w stanie szybko i normalnie pojąć PP. W takich przypadkach takiej osobie daje się czas i, jeśli jesteśmy w stanie i mamy chęci, dajemy też siebie. Swoje towarzystwo, pomysły, zachęcamy do wyjścia z domu itp.

... więc ciekawa jestem kto był taki mądry i polecił forum osobie świeżo po rozstaniu ;) Gratuluję! (tak, to ironia).
W ten sposób nie pomagasz tej osobie, a sprawiasz jej większy mętlik, chaos i więcej czasu ta osoba będzie się zbierała, bo ma teraz nadzieję, że zrobi czary-mary hokus-pokus i jej ex nagle straci kontrolę nad umysłem i zacznie ją szaleńczo kochać. Ludzie miesiącami lub latami uczą się PP i wszystkich praw, a Ty myślisz, że poczyta motywatornię, kilka wątków i nagle dozna oświecenia.
Rynce opadajo.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3217
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 492 razy
Otrzymał podziękowań: 1926 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez finduilas » 9 sie 2019, o 11:48

Cześć wszystkim!
Czytam to forum od tygodnia i muszę przyznać - jest niesamowite! PP daje niesamowitą nadzieję, wydaje mi się jednak niezwykle trudne w zastosowaniu, może dlatego, że jestem obciążona dzieciństwem na ulicy i z rodzicami uzależnionymi od alkoholu, a później 10letnim chorowaniem na nerwicę - boję się, że czarnowidztwo stało się częścią mnie.
Mam do Was prośbę o radę - mam nadzieję, że piszę w odpowiednim miejscu.
Podczas jednego z moich ostatnich nerwicowych ataków mój narzeczony powiedział, że teraz jest najlepszy czas na walkę z nerwicą, bo mam spokojną pracę, nie mamy problemów z sąsiadami itd. Pamiętam, że przyczepiłam się myślami do słów "nie mamy problemów z sąsiadami". Nie myślałam o tym jakoś długo, ale ewidentnie i intensywnie zwróciłam na to swoją uwagę. Nie myślałam też w negatywnym kontekście, ale miałam bardzo złe wibracje wtedy.
Minął tydzień i mój narzeczony został o 8 rano obrzucony obelgami bez powodu przez sąsiada. Dopiero po kilku dniach do mnie dotarło, że to ma związek z tym, jak się przyczepiłam do jego słów o sąsiadach. Wcześniej przez rok mieszkaliśmy tu bez problemów!
Czułam się z tym bardzo źle, wzmogło się poczucie braku bezpieczeństwa, które towarzyszy mi od zawsze. Miałam problemy z normalnym funkcjonowaniem. Najgorsze jest to, że ciągle atakują mnie myśli o tym, jak strasznie ta sytuacja z sąsiadem może się skończyć - podobno jest szemranym typem.
Wczoraj i przedwczoraj robiłam dwupunkt. Może dwie godziny po pierwszym dwupunkcie spotkałam sąsiadkę, która opowiedziała mi o podobnej sytuacji sprzed roku i o tym, jak lokatorzy w poprzednim miejscu zamieszkania sąsiada dawali na tacę, żeby się wyniósł. Po tej rozmowie poczułam ulgę, bo zrozumiałam że ten sąsiad taki jest i należy go po prostu unikać. Poczułam też wsparcie tej sąsiadki. Ba, ja natychmiast po dwupunkcie poczułam się lżej!
Chciałam Was zapytać, czy to możliwe, żeby dwupunkt zadziałał u osoby z ogromnie niskimi wibracjami i dopiero poznającej PP? U osoby, która na pewno nie zrobiła go dobrze? Mój umysł oczywiście wciąż próbuje mnie przekonać, że to placebo.
Czy ktoś z Was zna też jakieś afirmacje dot. bezpieczeństwa? Przez większość dnia czuję nienawiść, beznadzieję, rozdrażnienie i strach i chciałabym jakoś po kawałeczku to zmieniać. Naprawdę od dwóch dni czuję taką lekką ulgę i to jest niezwykłe u osoby z takim podejściem i problemami jak ja (umysł oczywiście krzyczy: placebo!). Prowadzę też dziennik pozytywnych aspektów, cytatów, zaczęłam medytować. Ale po tym dwupunkcie zmiana była jakby... namacalna? I to po pierwszej sesji!

Przepraszam Was za chaotyczną wypowiedź i jeśli napisałam w złym miejscu :kwiatek
finduilas
 
Posty: 2
Dołączył(a): 7 sie 2019, o 11:46
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez Scarlett » 9 sie 2019, o 12:00

finduilas napisał(a):Chciałam Was zapytać, czy to możliwe, żeby dwupunkt zadziałał u osoby z ogromnie niskimi wibracjami i dopiero poznającej PP? U osoby, która na pewno nie zrobiła go dobrze?

Dwupunkt to metoda a nie technika. A odróżnieniu od technik, metody działają niezależnie od stanu emocjonalnego i wibracyjnego. W związku z tym - tak mógł zadziałać. I na tym się skup - że zadziałał. Inna metoda to pytania otwarte, zwane pytaniami kwantowymi. Poczytaj o tym wątek, posłuchaj mojego nagrania - myślę, że ta metoda jest dla Ciebie lepsza niż dwupunkt bo otwiera na możliwości. A w kwestii duwpunktu to po dłuższym czasie może wpędzić Cię to w kozi róg, bo tutaj już trzeba być na tę możliwość otwartym.
Z kolei techniki to praca z podświadomością - pracując na nich potrzebne są już wysokie wibracje.
finduilas napisał(a):[b]Mój umysł oczywiście wciąż próbuje mnie przekonać, że to placebo.

Placebo to nic innego jak dowód na to, że siła umysłu potrafi zdziałać wszystko. Dlatego chyba dobrze, że wierzysz, iż dzięki sile umysłu jesteś w stanie poradzić sobie z czymś, np. bez leków, operacji, ingerencji? ;)
Placebo dla prawoprzyciąganiowców jest jak najbardziej na plus bo udowadnia nam, że to w co wierzymy jest prawdą ;) A są na to szeregi badań naukowych.
Efektu placebo mogą bać się koncerny farmaceutyczne, a nie prawoprzyciąganiowiec.
finduilas napisał(a):Czy ktoś z Was zna też jakieś afirmacje dot. bezpieczeństwa?

Często padają tutaj pytania o afirmacje i uważam, że to błąd. Afirmacje są zdaniami mającymi przekonać podświadomość do czegoś. Ty najlepiej wiesz jaki efekt chcesz osiągnąć i czego oczekujesz. Napisz sobie proste zdania, które są odwrotnością tego co odczuwasz i to będzie Twoja afirmacja. Tylko Ty to potrafisz zrobić najlepiej dla siebie.

Napisz mi na PW coś więcej o Twojej nerwicy. Sama zmagałam się przez kilka lat z nerwicą lękową i silnymi atakami paniki oraz depresją. Mam programowania umysłu na te dolegliwości :kwiatek
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
finduilas
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3217
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 492 razy
Otrzymał podziękowań: 1926 razy

Re: Jak zacząć „przygodę” z PP kiedy jesteś na DNIE?

Postprzez finduilas » 10 sie 2019, o 11:01

Wielkie dzięki, Scarlett!
Musze faktycznie posłuchać Twojego nagrania. Próbowałam kilka lat temu pytań kwantowych, kiedy przeczytałam "Potęgę podświadomości", ale nic nie zauważyłam, zresztą bardzo szybko powróciłam do starych wzorców myślowych. Teraz wiem, że będzie inaczej :)
I faktycznie, teraz placebo nie powinno być mi straszne!
finduilas
 
Posty: 2
Dołączył(a): 7 sie 2019, o 11:46
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Poprzednia strona

Powrót do Prawo przyciągania na co dzień

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości