Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

przyciąganie miłości, przyjaciół

Re: Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata

Postprzez mrO » 21 wrz 2017, o 15:54

Pinky napisał(a): moim przyjacielem..


Jeśli kobieta określa faceta jako "mój przyjaciel" to ma pogrzebane jakiekolwiek szanse jeśli ma jakieś zamiary względem dziewczyny, która właśnie tak go określiła.
To tak jakby pozbawić go tego co czyni go tym facetem, a powiedzieć o jakimś facecie przy kimś "on jest moim najlepszym przyjecielem" to jak napluć mu w twarz przy wszystkich..
To nie jest jego wina że on zachowuje się w taki sposób, że zostaje "waszym przyjacielem", tylko otoczenia które stara się mu to wmówić, aby był dobry, uczynny i zawsze szanował dziewczynki. W tym nie ma nic złego, bo tak na prawdę to jego wina że wyciąga z tych rad inne wnioski niż powinien.
Całe szczęście żyjemy w dobie internetu i mam nadzieje że juz niedługo przestanie być twoim "najlepszym przyjacielem", a możesz zaczniesz go traktować jak faceta.
Ma u mnie plusa, za propzycje, ale będzie miał większego jeśli zerwie z tobą jakikolwiek kontakt, abyś przestała go traktować jako przyjaciela.
Bądź świadoma że jeśli on zaproponował ci randkę, a ty dalej nazywasz go swoim przyjacielem, to on cierpi. Więc proszę zlituj się nad nim i jeśli nie jesteś nim zainteresowana zerwij z nim jakikolwiek kontakt, bo On chce od ciebie czegoś więcej niż "przyjaźni".
Jeśli na prawdę jesteś jego przyjaciółką zrób to dla niego.


Tak w ogóle dlaczego nie chcesz dać mu szansy, mimo że spełnia wszystkie twoje kryteria ? Widocznie to że jest "twoim przyjacielem" przekreśla jego szanse całkowicie ? A jakby nie był "twoim najlepszym przyjacielem"? Jest taki jaki ma być, taki jaki chciałaś. Problemem jest to że jest "twoim przyjacielem", czyli największy problem z możliwych. Zbrodnia.
Zdaje sobie sprawę, że jeśli "nie ma tego czegoś", to nie ma co mówić o czymś poważniejszym, a w przypadku kobiet to już w ogole.

Prosze, nie zrozum mnie źle, moja intencją nie jest krytykowanie ciebie w jakikolwiek sposób. Chce abyś była świadoma, że masz to co chcesz i masz to na wyciągnięcie ręki, ale mimo wszystko świadomie z tego rezygnujesz bo?
Bo nie jest wariatem? Bo nie jeździ szybkim motocyklem? Bo nie ma tego czegoś w sobie co kręci kobiety? Bo jak to mówią "Łobuz kocha najbardziej"(czy jak to tam xD)?


I proszę nie starajcie się mnie przekonać, że istanieje coś takiego jak czysta, prawdziwa "niktnicniechceoddrugiejosobyanibuzianinic" przyjaźń damsko-męska, bo wcześniej czy później któraś ze stron coś będzie chciała.
Przekonywanie mnie o istnieniu przyjaźni damsko-męskiej za 5...4...3...2...1....
:)
:brawo

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
Born1975
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 239
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 159 razy

Re: Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata

Postprzez MagdaLooney » 21 wrz 2017, o 16:34

A ja chętnie podejmę dyskusję :)
Oczywiście, że istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko męska!
Mam przyjaciół płci męskiej - wspólnie przeżyliśmy naprawdę sporo, przygody, psioczenie na ex partnerów/partnerki, niejednokrotnie spaliśmy w jednym łóżku. .. Zero podtekstów. Uważam, że są atrakcyjnymi facetami ale z żadnym z nich bym nie weszła w związek :) Kocham ich jak braci, autentycznie i prawdziwie.
Dlaczego w ogóle zakładasz, że taka przyjaźń jest niemożliwa? Mózgi męskie i kobiece są aż tak różne, że niemożliwe jest zawiązanie przyjaźni? No eeeej :)
Ostatnio dyskutowaliśmy tu o programie "ślub od pierwszego wejrzenia" - i tu moim zdaniem jest podobna sytuacja. Musi być "to coś". Iskierka. Bez tego nie będzie związku.

Btw - niejednokrotnie zdarzało mi się usłyszeć / powiedzieć, że fajnie by było, jakby nas do siebie ciągnęło na innej płaszczyźnie ale w sumie lepiej, że nie ciągnie, bo mamy od X lat rewelacyjne relacje.. A związek zakrawałby na kazirodztwo.
Natomiast jedna z przyjaźni zaczęła się... Dość intymnie. Generalnie nas do siebie przyciągnęło jak magnesiki a po kilku tygodniach postukaliśmy się po głowach i stwierdziliśmy (jednoznacznie i jednogłośnie), że absolutnie przyjaźń. Przyjaźń przez duże "P", która trwa juz wiele lat (a sytuację z jej początków, wspominamy z totalnym zażenowaniem.. Jakby rodzeństwo trafiło 'w posciele' brrrrr)
A teraz w nawiązaniu do posta Pinky - jeśli ona nie czuje tego "czegoś", to absolutnie nie mamy prawa oceniać jej albo dawać rady w stylu "tak do siebie pasujecie, powinnaś spróbować".
Jeden jedyny raz, wydawało mi się, że poczułam coś więcej do jednego z przyjaciół. Oboje byliśmy wtedy po rozstaniach i jakoś tak mi zaczęła świtać w głowie myśl, że może byłoby warto spróbować? Wtedy właśnie padły te słowa (wypowiedziane do drugiego z przyjaciół) "wiesz, ona jest (.....tu padło kilka komplementów rangi wysokiej....) ale kurde, ja bym się czuł jakbym szedł do łóżka z siostrą"... I dziś, po latach bardzo cieszę się, że nie dał się zbałamucić :D Pinky, może Twój przyjaciel ma podobny moment? Przeczekaj.. I jeśli absolutnie nie widzisz Was jako parę, to na jakiś czas się odsuń.

A na zakończenie mojego przydługiego wywodu dodam tylko, że mój "nie-mąż" jest równocześnie moim najlepszym przyjacielem :)
Bo tu akurat, oprócz przyjaźni, pojawiło się również "to coś".

Tak więc..według mnie wszystko jest możliwe ale zależy tylko i wyłącznie od podejścia dwóch ludzi. MrO, wierzę, że w Twojej ocenie (i zapewne w ocenie wielu ludzi)być może taka sytuacja jest nieprawdopodobna i zawsze będzie podszyta jakimś podtekstem lub skrywać będzie jednostronne niespełnione nadzieje... Jednak znajdzie się tyle samo osób, które myślą inaczej.
Zrobiłam mega offtop. Uprzejmie przepraszam adminów :) dyskusję można wrzucić do któregoś z tematów " luźnych " :D
" If you can dream it, you can do it! "

Za ten post autor MagdaLooney otrzymał podziękowanie od
osa
Avatar użytkownika
MagdaLooney
 
Posty: 857
Dołączył(a): 30 sie 2015, o 22:01
Podziękował : 283 razy
Otrzymał podziękowań: 447 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez osa » 21 wrz 2017, o 16:43

o fajnie :) bo miałam odpisać MrO, ale nie chciałam tworzyć OT
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 181
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 10:56
Podziękował : 81 razy
Otrzymał podziękowań: 53 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez Pinky » 21 wrz 2017, o 17:07

Fajnie, że zrobił się z tego osobny watek, bo lubię temat przyjaźni damsko-męskiej :)

Ja też uważam, że istnieje przyjaźń damsko-męska. W ogóle przyjaźń nie ma dla mnie płci, nie cenię mocniej przyjaźni damsko-damskiej i nie neguję damsko-męskiej. Moja sytuacja akurat nie jestem klasycznym przykładem 'friendzona', o którym pisze chyba mrO. Klasycznym friendzonom też szczerze współczuję i też radzę zawsze jednej stronie, żeby dla dobra tej drugiej, zakochanej, postawiła kawę na ławę i zerwała kontakt. Bo masz rację, 'przyjaciel' wtedy cierpi a to jest ostatnia rzecz jakiej chcemy, jeśli jest naszym przyjacielem.

Nie chcę się tłumaczyć, ale gwoli ścisłości napiszę :D żyliśmy z kumplem w jednej paczce przez naście lat jak w rodzinie, oboje zawsze w różnych związkach. Chłopakowi rozpadł się wieloletni związek kilka dni temu, dowiedział się, że ja też jestem sama od niedawna, jest okropnie samotny a czuje presję, że chciałby mieć już żonę i dzieci. Więc pogubiony uderzał nie w te drzwi, bo szukał jakiegoś zaczepienia i nadziei, że nie będzie musiał być sam. Nigdy nic do siebie wcześniej nie czuliśmy, ja absolutnie nie czuję żadnej chemii. Ba, nawet fizycznie nieszczególnie mi się podoba. (Wiecie, moja pochopna lista z Listu do Wszechświata zwierała rzeczy o wyglądzie takie jak - krótkie ciemne włosy i ciemne oczy, więc nie trudno było mu w to trafić :D )

Więc tyle o sytuacji. Mam kilku przyjaciół - facetów - od dzieciństwa, wszyscy z nich w szczęśliwych związkach, nigdy nam przez myśl nie przeszło, że tylko przez różną płeć mielibyśmy się nie przyjaźnić:)

Ale mrO - dziękuję za odpowiedź. Bo gdyby nawet najmniejsza myśl mi przeszła przez głowę, że a może, a nuż to właśnie ten koleś dla mnie - to Twój post na pewno pomógłby mi podjąć decyzję i zaryzykować ;) no ale nie zmuszę się do czegoś czego nie czuję.
Ostatnio edytowano 21 wrz 2017, o 17:09 przez Pinky, łącznie edytowano 1 raz
Pinky
 
Posty: 11
Dołączył(a): 17 wrz 2017, o 17:25
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez osa » 21 wrz 2017, o 17:08

Istnieje :) mogę stwierdzić na własnym przykładzie, że jest możliwa.
Niestety zgadzam się także z opinią MrO że wcześniej czy później jedna ze stron chce czegoś więcej niż przyjaźń. W moim przypadku też tak było :) Mój przyjaciel chciał czegoś więcej . Na całe szczęście było to na początku znajomości i w porę zorientowałam się o co chodzi. Długa szczera rozmowa wyjaśniająca i później niestety długi okres borykania się z jego zbyt ciepłym uczuciem. Ja wykazałam się cierpliwością i starałam się nie stwarzać sytuacji, które mogłoby go zranić i nigdy nie dawałam nadziei że może się to przerodzić w coś więcej. Trwało to trochę zanim atmosfera się oczyściła. Widywaliśmy się w tym czasie :) nie rezygnowałam ze znajomości. Minęły chyba 2 lata :) i jest super. Nawet teraz żartujemy z tamtej sytuacji :) . Cały czas się widujemy i teraz jest moim prawdziwym przyjacielem :) . Wie o mnie naprawdę dużo. Nieraz już płakałam mu w rękaw i nieraz zanudzałam dziwnymi opowieściami, nieraz widząc że mam zły humor wyciągał mnie z domu i dotrzymywał towarzystwa. On też nieraz zwierzał mi się ze swoich dylematów. Dodam jeszcze , żeby nie było, że on nadal czegoś chce :D Ma partnerkę z którą się znam i którą lubię. Ona akceptuje naszą przyjaźń :) na początku ich związku była zdziwiona że utrzymujemy taki bliski kontakt, ale teraz już to akceptuje :) Czasem spotykamy się sami, czasem z jego partnerką, a czasem w szerszym gronie. Mój przyjaciel nawet nie tak dawno stwierdził, że teraz jest zdziwiony swoim uczuciem z tamtego okresu i nie rozumie jak mógł czuć zazdrość itd.....
To wspaniała znajomość :)
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 181
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 10:56
Podziękował : 81 razy
Otrzymał podziękowań: 53 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez mrO » 21 wrz 2017, o 17:56

@MagdaLooney
Założę się że jakbyś zapytała swoich przyjaciół "słuchaj czy ty kiedykolwiek czegoś do mnie nie czułeś" to każdy z nich odpowiedziałby Ci "Tak", pomijam oszustów wstydzących się do tego przyznać :)
To oczywiste że mózgi męski są inne i stąd powołuje się na swój najmocniejszy argument "jeśli na początku dziewczyna będzie traktować chłopaka jak kolegę to on się w niej zakocha, albo będzie myśleć że ona jest w nim zakochana." W taki sposób taka przyjaźń już będzie miała podwaliny "niby miłości".
Tutaj całkowicie zwalam winę na chłopaków, ze względu na to że są po prostu słabsi w wyłapywaniu kobiecych zamiarów.
To co kobietom wydaje się za okazywanie przyjaźni facetom może wydawać się okazywaniem zainteresowania. To nie jest mój wymysł tylko takie są relacje męskich problemów z którymi borykają się młodzi faceci na studiach "czy ona chce się kolegować, czy może jest zakochana"
Nawet jeśli dziewczyna jest w jakikolwiek sposób zaintrygowana swoim kolegą i daje mu znaki, to kolega nie jest w stanie sobą jej zainteresować i początkowe zaintrygowanie zamienia się w przyjaźń. Ona ma kolegę On złamane serce, ale to jest jego wina.


@Pinky
Co do twojej sytuacji, to jest tylko twoja opinia, Ty nie wiesz co on ma w głowie i ja tego też nie wiem. Miej na uwadze to co pisałem wcześniej, że my faceci podchodzi do takich rzecz inaczej od was i to co wam wydaje się przyjacielskim związkiem może za kilka lat okazać się długoletnim cierpieniem dla drugiej osoby.
Tutaj chętnie wspomniałbym o tym że są faceci, którzy szybko załapią to że jakaś dziewczyna jest przyjaciółką i to jest całkiem Ok, ale daj takiemu alkohol i możesz dowiedzieć się różnych rzeczy :).



Pisząc o tym że nie ma czystej przyjaźni damsko-męskiej miałem na myśli to że nie ma takie przyjaźni, która jest związana z czystą przyjaźnią. Wcześniej czy później, któraś ze stron coś będzie chciała. Ta druga osoba, która coś mogła chcieć zawsze będzie coś miała w tyle głowy patrząc na swojego/swoją przyjaciela/przyjaciółkę, ale zastrzegam to już zależy od ich podejścia w takiej sprawie.
W takiej przyjaźni zawsze ktoś traci, ktoś musi ustąpić.
Wiem że dla wielu z was zaintrygowanych tych tematem moje odpowiedzi mogą wydać się niezupełnie odpowiednie lub, ale moja intencją był przede wszystkim zwrócić uwagę na to że coś takiego jak zostać określonym przez dziewczynę jako "przyjaciel" jest dla facet rzeczą straszną, w sytuacji kiedy on chce czegoś więcej od niej.
:brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 239
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 159 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez MagdaLooney » 21 wrz 2017, o 18:58

MrO, no nie zgodzę się z Tobą zupełnie :)
Natomiast nie neguję Twojego zdania, bo i takich historii znam dużo. Myślę, że wiele czynników może się na to składać, przede wszystkim środowiskowych...No i pisałam o osobach które już dawno nie są w wieku "młodych facetów na studiach" :)
A co do studiów... W zamierzchłych czasach studenckich, w badaniach psychologicznych wyszło, że w 72% rozumuję jak facet. To może i stąd się bierze to wszystko :D :D

Natomiast, jedną rzeczą, którą nauczyłam się przez ostatnie lata to to, że przekonywanie innych, że "moja prawda jest prawdziwsza", jest absolutnie bez sensu :) tak więc - mimo iż pozostanę przy swojej ocenie, nie neguję Twojej :)
" If you can dream it, you can do it! "

Za ten post autor MagdaLooney otrzymał podziękowania - 4
mrO, osa, Pinky, Scarlett
Avatar użytkownika
MagdaLooney
 
Posty: 857
Dołączył(a): 30 sie 2015, o 22:01
Podziękował : 283 razy
Otrzymał podziękowań: 447 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez Ignited » 25 wrz 2017, o 00:15

Dobry temat na dyskusję. Nawet gdzieś kilka dni temu rzucił mi się w oczy filmik gdzie jakiś znany amerykański aktor się wypowiadał na ten temat. Jego zdanie było takie, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Facet twierdził, że gdy przyjaciel wyczuje dobry moment to postara się go wykorzystać. Wiadomo w jaki sposób.

Wyczułem delikatną nutkę bólu du.. ehkem istnienia z Twojego posta MrO. Nic złośliwego, może wygląda to tak dlatego, że temat został rozpoczęty z dyskusji której w nim nie ma. ;)

Sam tak do końca nie wiem co na ten temat sądzić. Na tą chwilę nie mam przyjaciółek ale moja definicja przyjaźni wymaga czasu.

W czasach liceum owszem miałem przyjaciółkę, nawet z nią spałem (tak spałem, tylko spałem) ale ona nie była dla mnie atrakcyjna więc nawet przez myśl mi nie przeszło żeby cokolwiek innego mogło nas łączyć. Nie wiem jak z jej strony ale nigdy się do mnie nie dobierała. Miała swoich chłopaków/kochanków/adoratorów niepotrzebne skreślić.

Miałem też przyjaciółki które się nimi stały właśnie dlatego, że mnie zfriendozonowały ale jakoś specjalnie tego nie przeżywałem i nie czekałem na szczęśliwy happy end.

Inna "przyjaciółka" z liceum z którą miałem naprawdę dobry kontakt i przez długi czas spotykaliśmy się czysto koleżeńsko w końcu wylądowała ze mną w łóżku. Różnica pomiędzy jedną a drugą była taka, że druga zawsze mnie kręciła i nasza znajomość nie miała ściśle określonej ramy. Oboje na jakiś czas przed eskalacją mieliśmy niezłą zagwozdkę o co tu chodzi.
Później śmialiśmy się, że z friendzona jednak da się wyjsć.

Z tym, że tu nie było jakiejś łzawej historii typu ktoś się w kimś podkochuje. (no może trochę się podkochiwałem ale właśnie dlatego wyklarowałem tą kwestię) :roll:

Aktualnie mam koleżanki z którymi się spotykam czysto koleżeńsko, nie to, że jakoś super często. No i nie powiem, że mi nie przejdzie czasem przez myśl żeby wykrzesać z tych znajomości coś więcej bo niby wydaje mi się, że jest taka opcja. Taka jest męska natura, atrakcyjne kobiety zawsze nas będą kręciły i nie ma czegoś takiego, że ona jest moją koleżanką/przyjaciółką więc jest dla mnie aseksualna.... :) Co nie znaczy, że odrazu do każdej będziemy się próbowali dobierać.

Myślę, że taka przyjaźń może istnieć ale gdy dwie osoby są dla siebie atrakcyjne i w dodatku świetnie się dogadują, spędzają ze sobą dużo czasu to bardzo prawdopodobne, że ktoś w końcu pęknie i wyjdzie z czymś więcej albo się zadurzy. No chyba, że te dwie osoby realizują się "uczuciowo" z kimś innym.

Znam też osoby które przyjaźnią się długimi latami i nic (chyba) między nimi nie zaszło. Nawet mimo tego, że te osoby przez długi czas były singlami. Tylko, że niektóre z tych przypadków są takie, że ci przyjaciele znają się od dzieciństwa. Tak jak Magda powiedziała, to już zakrawa o kazirodztwo. Heh :lol:

Koniec końców z mojego posta chyba nic nie wynika bo ile ludzi tyle podejść i historii.
Sam mając atrakcyjną przyjaciółkę nie zamykałbym dla nas furtki pod tytułem romans dlatego, że się przyjaźnimy.
Różnie w życiu bywa :roll:

Nie widzę nic złego w tym żeby przyjaciele mieli stać się kochankami czy parą.
To, że przyjaźnie damsko-męskie mogą być nacechowane w pewien sposób seksualnością w żaden sposób im nie umniejsza. Jeżeli w końcu wynika z tego coś więcej to nawet lepiej. Bo czemu nie?

Jeżeli ktoś wzdycha do kogoś i liczy na zmianę zdania drugiej osoby to jest jego/jej problem. Nie można zarzucać drugiej osobie, że jest miła i w ten sposób żywi nadzieję nieszczęśliwie zakochanego/zakochanej. Co innego gdy ktoś w ten sposób karmi swoje ego bo ma atencję od kogoś więc podtrzymuje tą nadzieję.
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 133
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez mrO » 25 wrz 2017, o 08:29

Ignited napisał(a):Wyczułem delikatną nutkę bólu du.. ehkem istnienia z Twojego posta MrO. Nic złośliwego, może wygląda to tak dlatego, że temat został rozpoczęty z dyskusji której w nim nie ma. ;)

Ciężko jest mieć ból czegokolwiek będąc stoikiem 8-)

Nazwałbym to bardziej przemyśleniami (może nie tak bardzo konkretnymi nawiązując do tematu) jak i doświadczeniem praktycznym w kontakcie z dziewczynami. Zawsze miałem możliwość mieszkania z współlokatorkami zarówno w pracując, studiując, obecnie znowu pracując i po prostu to są moje osobiste przemyślenia jak i obserwacje zachowania swojego i "przyjaciół" swoich współlokatorek.
Zdaje sobie sprawę z tego że to moja osobista opinia, ale myślę że nie jest to jakiś mój wymysł tylko bardziej mieszanka tego co zaobserwowałem, doświadczyłem, tego nauczyłem się w życiu.


W ogóle to trochę mi głupio, że z moj post-"rada" który został napisany w innym wątku został zamieniony w nowy temat, ale z racji braku czasu musiałem na razie tak to zostawić. Sam zacząłem i na razie niech tak będzie.
Tak w ogóle to ciężko jest mi pisać to o czym myślę i nawet ćwicząc to każdego dnia.
:brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 239
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 48 razy
Otrzymał podziękowań: 159 razy

Re: Przyjaźń damsko - męska. Prawda czy mit?

Postprzez osa » 28 wrz 2017, o 00:26

eee tam :D po co Ci głupio? Fajny wątek przecież :)
Avatar użytkownika
osa
 
Posty: 181
Dołączył(a): 5 maja 2017, o 10:56
Podziękował : 81 razy
Otrzymał podziękowań: 53 razy

Następna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 3 gości