Jak się pozbierać?

przyciąganie miłości, przyjaciół

Jak się pozbierać?

Postprzez JePlus » 1 maja 2017, o 19:11

Cześć Kochani!
Poczytuję to forum anonimowo już od dawna. Jeszcze za czasów abraham-bank.
Równo rok temu przeczytałam Prosiaka i chwilę później byłam najszczęśliwsza osobą na świecie. Byłam pewna że przyciągnęłam swoją wymarzoną miłość. Zaiskrzyło odrazu, również prawie od początku zamieszkaliśmy razem. Byłam zakochana po uszy, on sprawiał wrażenie równie zakochanego. Jednak później zaczęło się coś psuć. Dalej między nami było wspaniale, ale ja zaczełam wyłapywać jego drobne kłamstwa, zwracałam mu uwagę. W przypływie lepszego humoru i wiary w to, że zasługuję na to co najlepsze, zapominałam. Tłumaczyłam sobie , że może jestem przewrażliwiona. Moje zaufanie zaczęło stopniowo maleć. (Kiedyś miałam spory problem z zaufaniem, ale przez długi czas nad tym pracowałam i wydawało mi się, że wszystko przepracowałam.) Nasz związek był mieszanką naprawdę wspaniałych chwil, na przemian z ostrymi kłótniami. Zauważałam coraz większe kłamstwa. Cały czas tłumaczyłam sobie je tym, że miał bardzo bardzo trudne dzieciństwo i to jest kwestia przepracowania. ( Mieliśmy podobne doświadczenia życiowe, strata rodziców w dzieciństwie etc. )
Podsumowywyjąć, dawałam wiele szans. Ale dziś okazało się, że regularnie co weekend gdy ja wyjeżdzałam na studia logował się na portale randkowe jak i sexportale. Jestem w 99% pewna że również spotykał się z tymi osobami.

Przepraszam za ten chaos, pisze pod wpływem emocji. Nie chcę się użalać. Chcę się jak najszybciej pozbierać. Tylko jak to zrobić ? Czy mój stopniowy brak zaufania zaczął to niszczyć?
JePlus
 
Posty: 3
Dołączył(a): 1 maja 2017, o 18:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Dwukryształkowa » 1 maja 2017, o 20:05

Na pewno nie obwinia siebie, że malejący brak zaufania spowodował tę sytuację. Stop. Niech kobiety wreszcie przestaną obwiniać siebie a spojrzę bardziej całościowo na sprawę. Związek tworzy dwoje ludzi a nie jedna. Może warto rozpatrzyć odcięcie od osoby, która robi pewne rzeczy na boku, które Ci nie pasują? Co zamierzasz z tym zrobić?:)
Coś o mnie:) Do pozbywania się programów i ograniczeń podchodzę technicznie. Czuję zaufanie do siebie i Stwórcy co do realizacji moich celów i najwyższego dobra. Pozwalam na zaistnienie pozytywnym uczuciom we mnie, które sprzyjają moim materializacjom

Za ten post autor Dwukryształkowa otrzymał podziękowanie od
Black
Avatar użytkownika
Dwukryształkowa
 
Posty: 145
Dołączył(a): 2 paź 2016, o 09:33
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez JePlus » 1 maja 2017, o 20:34

aktualnie wynioslam sie na noc z mieszkania. jutro on ma sie wyprowadzić. ale dalszym ciagu utrzymujemy kontakt
JePlus
 
Posty: 3
Dołączył(a): 1 maja 2017, o 18:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Ignited » 1 maja 2017, o 20:42

JePlus napisał(a):aktualnie wynioslam sie na noc z mieszkania. jutro on ma sie wyprowadzić. ale dalszym ciagu utrzymujemy kontakt


Skoro Cię zdradzał i okłamywał to puść tą znajomość z dymem. Zerwij kontakt. Utrzymywanie kontaktu z Ex to stąpanie po cienkim lodzie, szczególnie w krótkim okresie czasu.

Za ten post autor Ignited otrzymał podziękowanie od
Black
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez JePlus » 1 maja 2017, o 20:44

już rozstawaliśmy się kilkukrotnie. Fajnie sie mówi, też tak mówiłam że bede twarda i nie dam sobie w kasze dmuchać , ze zerwe zupelnie kontakt. Ale jak zrobić to raz ostatecznie?
JePlus
 
Posty: 3
Dołączył(a): 1 maja 2017, o 18:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Renata » 1 maja 2017, o 21:05

JePlus, odpowiedz sobie na pytanie, czy taka huśtawka emocjonalna Ci odpowiada i czy ten związek przysparza Ci więcej cierpień czy radości.
Moim zdaniem rozstania i powroty, które powtarzają się permanentnie,dają jasno do zrozumienia, że coś funkcjonuje nieprawidłowo, a jeśli działa nie tak jak trzeba i ciężko to naprawić, to istnieje tylko jedno rozwiązanie...
Pewnie, że ciężko odejść od kogoś, kogo się kocha. Ale my tu na forum wiemy, że świat nie kończy się na tym jedynym facecie i jeśli nie otworzymy się na inne możliwości, to zostaniemy z tymi samymi problemami, z tym samym cierpieniem i ciągle tą samą nadzieją.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowanie od
Black
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Ignited » 1 maja 2017, o 21:49

JePlus napisał(a):już rozstawaliśmy się kilkukrotnie. Fajnie sie mówi, też tak mówiłam że bede twarda i nie dam sobie w kasze dmuchać , ze zerwe zupelnie kontakt. Ale jak zrobić to raz ostatecznie?


Usuń numer, poblokuj na internetach itd. I powiedz, że nie chcesz mieć z nim więcej do czynienia.
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Scarlett » 1 maja 2017, o 21:51

Jak zwykle pewnie zabrzmię jak zimna suka, której łatwo jest powiedzieć, ale zapewniam po raz wtóry, że mam za sobą kilka rozstań (i to bardzo bolesnych, przypłaconych zdrowiem) więc jednak się wypowiem.
Otóż... Jak się pozbierać? Normalnie - przeczekać. Jakkolwiek to brzmi, to jest to jedyna sensowna rada świeżo po rozstaniach. Człowiek to nie robot i ma uczucia, nawet jeśli ta druga osoba była nie wiadomo jakim gnojem w tej relacji.
Owszem, są ludzie, którzy mają wszystko gdzieś, odżywają, bawią się albo od razu skaczą w ramiona nowego partnera. Ale w większości przypadków rozstania to nic przyjemnego i trzeba to odczekać. Po prostu.
"Czas leczy rany" - to bardzo prawdziwe powiedzenie. Po prostu im więcej czasu mija, tym bardziej inaczej patrzymy na daną osobę, relację, potrafimy bardziej trzeźwo i racjonalnie ją ocenić.
Zgadzam się w 100% z moimi przedmówcami.
Tak jak Dwukryształkowa napisała - związku nie tworzy jedna osoba więc nie obwiniaj się, bo z tego co piszesz, koleś nabroił i to konkretnie. Po co szukać winy w sobie? Wiele kobiet niestety po rozstaniach stara się analizować cały związek i wyszukiwać swoje błędy. Czy Twoje myślenie szkodziło? Jasne, w pewnym stopniu na pewno. Ale jego myślenie również, bo, tak jak Dwukryształkowa napisała, związek to dwoje ludzi. Oboje rezonowaliście w ten sposób, a więc po prostu nie byliście ludźmi "stworzonymi dla siebie" (jak to się wzniośle mówi). Niektórzy ludzie nie powinni być nigdy razem, bo po prostu do siebie nie pasują wibracyjnie i nie stworzą nigdy dobrej relacji. Trafili na siebie po to by czegoś się od siebie nauczyć by móc to wykorzystać w przyszłej relacji lub ogólnie w życiu lub trafić w jakieś miejsce (np. moje rozstanie doprowadziło mnie do rozwoju duchowego i osobistego) lub dlatego, że w chwili poznania rezonowaliście po prostu niewłaściwie. Wy byliście takim związkiem. Dlatego zawsze będę zdania, że np. ratowanie tego typu relacji nie przynosi niczego dobrego a otwarcie się na coś lepszego skutkuje naprawdę cudowną, wymarzoną relacją (mamy nawet przykłady na forum - Black i MagdaLooney).
Tak jak Ignited napisał - zerwanie kontaktu jest najlepszym rozwiązaniem. Ja zawsze tak robiłam. Nie wchodziłam na portale społecznościowe tej osoby, nie spotykałam się, unikałam, nie rozmawiałam na jego temat. A to pozwoliło mi szybciej o byłym zapomnieć. Mam taką dewizę, którą uwielbiam, a brzmi ona "Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz". I jest ona bardzo prawdziwa. Otóż kiedy nie wiedziałam co mój ex robił, z kim się spotykał itp. żyło mi się lepiej niżbym wchodziła na jego FB i np. oglądała zdjęcia z nową partnerką. Porzuć tego typu masochizm. Zerwij kontakty i staraj się żyć. To będzie moja, być może zimna, rada. Rób wszystko to, co lubisz, co sprawia Ci radość i szczęście. Ponieważ jesteś na forum poświęconym PP to tego typu właśnie będzie moja rada, gdyż skupienie się na sobie, swoim dobru i samopoczuciu jest w tej kwestii najważniejsze. To właśnie da Ci same pozytywne rzeczy w Twoim życiu. Być może właśnie coś lepszego jest tuż za rogiem, dlatego stare musiało runąć, by nowe mogło powstać? Widzisz tylko ok 20% tego co Cię czeka, reszta jest poza Twoim fizycznym zasięgiem, dlatego daj sobie czas, urwij kontakt, zajmij się sobą i po prostu otwórz się na to co do Ciebie nadchodzi.
Mnie bardzo pomógł rozwój osobisty – w każdym tego słowa znaczeniu, bo i duchowy i fizyczny.

Reasumując:
1. Daj sobie czas.
2. Odetnij się od niego (nie interesuj się co się u niego dzieje, nie rozmawiaj na jego temat ze znajomymi, nie wchodź na jego profile, nie odbieraj telefonów i unikaj kontaktu).
3. Zajmij się sobą – swoim samopoczuciem, swoimi pasjami, swoim życiem – znajdź w nim same dobre rzeczy.
4. Odkryj rozwój osobisty (ale Boże broń przed przyciąganiem go z powrotem, przyciąganiem miłości, sposobami na odkochanie – przyciągnij SIEBIE!).
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 3
Black, Ignited, mrO
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2178
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Dwukryształkowa » 1 maja 2017, o 22:09

Niemieckie powiedzenie mówi że lepsze ostre cięcie niż ból bez końca. Nic się nie dzieje bez przyczyny, dziś to co trudno zrozumieć z perspektywy może zmienić sens. To zależy od Ciebie i Twojej gotowości. Poznałaś prawdę czyli zrobiłaś krok do przodu:)

Odpowiedz sobie na pytania: Jakby to było żyć w spokoju, prawdzie i miłości z człowiekiem godnym mojego zaufania?:)
Co by było gdybym zaufała swojej boskiej/wszechwiedzącej części mnie i dała się jej prowadzić z ufnością, wiarą i spokojem?
Coś o mnie:) Do pozbywania się programów i ograniczeń podchodzę technicznie. Czuję zaufanie do siebie i Stwórcy co do realizacji moich celów i najwyższego dobra. Pozwalam na zaistnienie pozytywnym uczuciom we mnie, które sprzyjają moim materializacjom
Avatar użytkownika
Dwukryształkowa
 
Posty: 145
Dołączył(a): 2 paź 2016, o 09:33
Podziękował : 55 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Jak się pozbierać?

Postprzez Miriam » 2 maja 2017, o 00:02

To i ja się wypowiem jako doświadczona w temacie tzw. "zawodów miłosnych", zgrzytów różnej maści i niedopasowań.

Mnie w takich sytuacjach "wygaszania" uczucia pomagało to, o czym już wspomniały Przedmówczynie, czyli spojrzenie na sytuację z boku. Te zachowania, o których piszesz, są po prostu nieuczciwe wobec Ciebie, raniące i krzywdzące - a przecież związek nie na tym polega, czyż nie? Związek to wsparcie, bezpieczeństwo, a nie permanentna szarpanina, emocjonalna labilność, huśtawki i pozostawanie w ciągłej niepewności. I NIE - NIE TŁUMACZYMY INNYCH LUDZI. W sytuacjach notorycznie powtarzanych nieuczciwości - NIE. Kombinowanie na boku to nic innego jak kombinowanie na boku, kropka.

No dobra. Teoria. A praktyka?
Mnie w takich sytuacjach tęsknoty za kontaktem i "wygaszania" pomagało jedno proste zdanie: "Można kogoś kochać i z nim nie być".

W sytuacjach rozstań bardzo aktywują się nasze dziecięce doświadczenia i emocje - poczucie bycia zostawionym, opuszczonym. To tak, jak w dzieciństwie - świat orbituje wokół jednej osoby, bo była najbliżej jak się da, nagle znika i cóż tu począć?
Zaakceptuj wszystkie trudne emocje i zaopiekuj się tą Małą Sobą, otul ją i przygarnij z całą troską, chroń i pielęgnuj jak Najwartościowszą Osobę (bo taką dla siebie jesteś).
Życzę Ci tego i serdecznie pozdrawiam!

Za ten post autor Miriam otrzymał podziękowanie od
Black
Avatar użytkownika
Miriam
 
Posty: 48
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 20:39
Podziękował : 38 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Następna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości