Męski punkt widzenia.

przyciąganie miłości, przyjaciół

Męski punkt widzenia.

Postprzez Born1975 » 23 kwi 2017, o 22:23

Ciekawy filmik znaleziony w sieci. Takiego tematu brakuje mi tutaj na forum, więc może wywiąże się ciekawa dyskusja.

Ale... zobaczcie wpierw ten filmik jako wstęp do dalszej dyskusji:

Wild and free :D

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Renata
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Ignited » 28 kwi 2017, o 11:44

Ile kobiet tyle upodobań. To, że kobiety przykładają mniejszą uwagę do wyglądu facetów to fakt.
Cytuję zdanie niezliczonej ilości kobiet. "Chłop musi być przynajmniej dwa razy mniej brzydki od diabła"

Liczy się charakter, autentyczna pewność siebie, niezależność, umiejętność wzbudzania w kobietach emocji (niestety nie tylko tych pozytywnych). :D Oczywiście to, że kobiety przykładają mniej uwagi do wyglądu nie znaczy, że można zaniedbać swój wizerunek. Przystojniacy jednak mają łatwiej ale wygląd nie jest żadną przeszkodą liczy się dobra "bajera".

Do filmiku nie będę się odnosił bo jest tam zbyt wiele wątków.
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Born1975 » 28 kwi 2017, o 15:55

Ignited napisał(a):Ile kobiet tyle upodobań.


Prawda

Ignited napisał(a):To, że kobiety przykładają mniejszą uwagę do wyglądu facetów to fakt.


No może z małymi wyjątkami.

Ignited napisał(a):Cytuję zdanie niezliczonej ilości kobiet. "Chłop musi być przynajmniej dwa razy mniej brzydki od diabła"


Ja słyszałem, że wystarczy, żeby facet był trochę ładniejszy od diabła tasmańskiego.

Ignited napisał(a):Liczy się charakter, autentyczna pewność siebie, niezależność, umiejętność wzbudzania w kobietach emocji


Dokładnie.

Ignited napisał(a):(niestety nie tylko tych pozytywnych).


Czego niestety nie wie większość facetów, a kobiety mogą uznać, że nie jest to prawdą, ale my wiemy swoje :mrgreen:

Ignited napisał(a):Oczywiście to, że kobiety przykładają mniej uwagi do wyglądu nie znaczy, że można zaniedbać swój wizerunek. Przystojniacy jednak mają łatwiej ale wygląd nie jest żadną przeszkodą liczy się dobra "bajera".


Dobrze, że słowo bajera ująłeś w cudzysłów, bo to tak nie do końca jest, że sama bajera wystarcza.

Ignited napisał(a):Do filmiku nie będę się odnosił bo jest tam zbyt wiele wątków.


Filmik wstawiłem, by mieć punkt odniesienia i chodziło mi głównie o kobiety, ale choć jest ich większość na forum, to na razie żadna nie napisała w tym temacie.

Ignited masz doświadczenia PUA?
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Ignited » 29 kwi 2017, o 15:18

dream75 napisał(a):Ignited masz doświadczenia PUA?


Żaden ze mnie PUAs ale temat znam od liceum. Generalnie wbrew temu co się powszechnie myśli na ten temat to stosując się do reguł PUA odnosi się sukcesy. Ja mam ten problem, że w związku zdarza mi się mięknąć i robi się ze mnie misio (nie pantofel bez przesady), jeżeli w porę się nie ogarnę to wtedy czar pryska. No po prostu nie można być za dobrym bo wtedy staje się nudnym dla partnerki. Tak wynika z moich doświadczeń. Gdy chciałem być najlepszym chłopakiem na świecie, wyrozumiałym, dbającym, rozumiejącym, bla bla bla (wstaw co chcesz) to nigdy nie zostało to docenione w dłuższej perspektywie czasu. Mnie jeszcze ratowało moje zamiłowanie do adrenaliny co utrzymywało chwilę dłużej atrakcyjność ale nie w nieskończoność.

Natomiast gdy byłem trochę "super chłopakiem" i trochę skurwielem albo po prostu bardziej szedłem w tą stronę sygnalizując, że nie dam się usidlić to wtedy naprawdę czasami trudno było mi się uwolnić od dziewczyn. Ja mówię wprost, że nie licz na nic bo a, b i c. Mimo wszystko dalej się spotykaliśmy i bynajmniej nie pochodzić za rączkę. Przykład bardziej związkowy. Generalnie przez większość czasu byłem super chłopakiem, czasami aż za bardzo ale ona wiedziała, że może mnie stracić. Po prostu w jej oczach byłem playboyem (nie narzekam na brak powodzenia ale jednak myślę, że mnie idealizowała) mieliśmy kilka kryzysów gdzie chciałem odejść albo rozważałem to ale jakoś burza ucichła i wszystko wracało do normy. Cała magia polegała na tym, że z jednej strony dostawała to czego można by oczekiwać po partnerze (serio dziewczyny, takiego faceta jak ja to ze świecą szukać :lol: ), z drugiej strony emocjonalny rollercoster wynikający z tego, że nie byłem na zawsze i na wyciągnięcie ręki, nie dawałem sobie z reguły włazić na łeb itd. Co najlepsze wcale nie z mojej intencji, w większości przypadków.

Podsumowując. Jak zwykle trzeba znaleźć złoty środek. Okażesz zbyt duże przywiązanie i jesteś na straconej pozycji, bądź zbyt zimny to wtedy ona będzie ciągle przeżywać albo płakać w poduszkę,a nam przecież nie o to chodzi tylko o wspólne miłe spędzenie czasu, przeżycie czegoś czy budowanie wartościowej relacji. Temat rzeka.
Chciałbym zaznaczyć, że temat przedstawiłem bardzo ogólnie i pobieżnie. :roll:

A Ty?
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Born1975 » 29 kwi 2017, o 15:44

Jako młody chłopak byłem bardzo nieśmiały i brakowało mi pewności siebie. Uważałem wtedy, że dziewczyny trzeba stawiać na piedestale, być dla nich bardzo miłym i grzecznym, bo wtedy uda się zbudować trwały związek. Jak poznałem pierwszą swoją dziewczynę, to tak się zachowywałem. Po 9 miesiącach zerwała ze mną. Ten scenariusz powtórzył się jeszcze kilka razy. Najdłuższy związek w którym byłem trwał 9 lat i z tego związku mam córkę, ale ..... już pisałem parę razy na forum co się wydarzyło.

Teraz nie mam problemu z kobietami, bo wiem co robiłem nie tak jak trzeba. Od trzech lat jestem sam, ale w tym czasie kilka kobiet przewinęło się przez moje życie. Paradoksalne dla mnie jest to, że przestało mi zależeć na związku. Ostatni raz spotkałem się z kobietę pół roku temu i nie ciągnie mnie w tej chwili do kolejnych spotkań, ale to akurat wynika z tego, że nastawiony jestem na osiągnięcie innych celów niż budowanie związkowych relacji. Gdyby jednak pojawiła się kobieta która będzie mi odpowiadać, to jestem otwarty na nową relację. Nie chcę zostać sam do końca życia i gdy zrealizuje to co w tej chwili jest dla mnie ważne, to zabiorę się za zbudowanie związku, ale ma to być ostatni związek w moim życiu.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Karla » 29 kwi 2017, o 16:09

Oj Chlopaki ale macie pkt widzenia ....Ja mam kolezanke dla ktorej najwazniejszy jest wyglad czyli facet ma byc przystojny przede wsxystkim, ma byc jej przujacielem, ma miec podobne spojrzenie na zycie , zdecydowany, samodzielny, z dobra praca, inteligentny, ciekawy swiata, chetny by miec dzieci ufff....to tak z grubsza
Avatar użytkownika
Karla
 
Posty: 144
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 19:35
Podziękował : 303 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Ignited » 29 kwi 2017, o 16:28

dream75 napisał(a):Jako młody chłopak byłem bardzo nieśmiały i brakowało mi pewności siebie. Uważałem wtedy, że dziewczyny trzeba stawiać na piedestale, być dla nich bardzo miłym i grzecznym, bo wtedy uda się zbudować trwały związek. Jak poznałem pierwszą swoją dziewczynę, to tak się zachowywałem. Po 9 miesiącach zerwała ze mną.

Wow to i tak nieźle, mi się nic nie udało zdziałać będąc tym "miłym i uczynnym" chłopcem przy założeniu, że podstawówka i gimbaza się nie liczą. :D

dream75 napisał(a):Teraz nie mam problemu z kobietami, bo wiem co robiłem nie tak jak trzeba. Od trzech lat jestem sam, ale w tym czasie kilka kobiet przewinęło się przez moje życie. Paradoksalne dla mnie jest to, że przestało mi zależeć na związku. Ostatni raz spotkałem się z kobietę pół roku temu i nie ciągnie mnie w tej chwili do kolejnych spotkań...

Na związku zaczyna zależeć gdy pojawi się osoba którą chcielibyśmy mieć przy sobie albo desperacko szukamy miłości wypatrując swojego rycerza lub królewny. :D Takie przynajmniej jest moje zdanie. Ja na twoim miejscu zmieniłbym podejście bo wyjdziesz z wprawy. Sam po ostatnim związku straciłem "formę" i na początku było trudniej. Poza tym jak chcesz znaleźć odpowiednią kobietę nie spotykając się z kobietami? Tak czy inaczej powodzenia. :D


Karla napisał(a):Oj Chlopaki ale macie pkt widzenia ....Ja mam kolezanke dla ktorej najwazniejszy jest wyglad czyli facet ma byc przystojny przede wsxystkim, ma byc jej przujacielem, ma miec podobne spojrzenie na zycie , zdecydowany, samodzielny, z dobra praca, inteligentny, ciekawy swiata, chetny by miec dzieci ufff....to tak z grubsza


To co napisałem w swoim pierwszym poście nawet pokrywa się z tym czego oczekuje twoja koleżanka. ;)
Może przedstawisz swój punkt widzenia?
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Born1975 » 29 kwi 2017, o 17:17

Ignited napisał(a):Na związku zaczyna zależeć gdy pojawi się osoba którą chcielibyśmy mieć przy sobie albo desperacko szukamy miłości wypatrując swojego rycerza lub królewny. :D Takie przynajmniej jest moje zdanie. Ja na twoim miejscu zmieniłbym podejście bo wyjdziesz z wprawy. Sam po ostatnim związku straciłem "formę" i na początku było trudniej. Poza tym jak chcesz znaleźć odpowiednią kobietę nie spotykając się z kobietami? Tak czy inaczej powodzenia. :D


To jest kwestia priorytetów. Priorytety z czasem mogą się zmienić. Tu nie chodzi o to ile masz lat, ale o to czego chcesz od życia, na czym Ci bardziej zależy. U niektórych jest to w wieku 20 lat, a u niektórych w wieku 50, albo nawet nigdy. Desperacko to mężczyźni zachowują się zazwyczaj jako młodzi chłopcy, z kobietami jest odwrotnie im są starsze tym stają się większymi desperatkami-oczywiście nie zawsze tak jest, bo od tej reguły są wyjątki zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet.

Ignited nie muszę zmieniać podejścia. Masz tu pewien error w postrzeganiu tego tematu, który wynika z podejścia niektórych czołowych graczy takich jak Mystery, a reszta nie dostrzega tego błędu i powiela błędny wzorzec. Gdy temat PUA trafił do Polski, to wszyscy się wzorowali na trenerach ze Stanów no i na Badboyu, który jest chyba Chorwatem z tego co pamiętam. Ale nasi chłopcy zostawili to całe zachodnie towarzystwo daleko w tyle-nie wszyscy oczywiście, ale ja mam na myśli takich trenerów jak np. Mancer czy Sensei. To o czym Ty piszesz, to kwestia stosowania jakichś technik przy podejściu i wtedy faktycznie można wyjść z wprawy. Ale... jeśli rozwijasz swój charakter, swoją osobowość, budujesz pewność siebie w różnych kontekstach, to nie potrzebujesz żadnych technik, więc nie możesz wyjść z wprawy. Masz w sobie na tyle magnetyzmu, że samoistnie przyciągasz kobiety i nic więcej nie jest wymagane.

Na razie sie nie spotykam z kobietami, ale to nie oznacza że nie poznaję żadnych kobiet. Ja się po prostu nie umawiam z nimi na randki, bo skupiam się na czymś innym co jest w tej chwili ważniejsze dla mnie, ale jesli na dzień dzisiejszy poznałbym dziewczynę o podobnych priorytetach i celach, to razem byłoby łatwiej je osiągnąć i nie widziałbym problemu by się związać z taką dziewczyną.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Ignited » 29 kwi 2017, o 17:49

dream75 napisał(a):To jest kwestia priorytetów. Priorytety z czasem mogą się zmienić. Tu nie chodzi o to ile masz lat, ale o to czego chcesz od życia, na czym Ci bardziej zależy. U niektórych jest to w wieku 20 lat, a u niektórych w wieku 50, albo nawet nigdy. Desperacko to mężczyźni zachowują się zazwyczaj jako młodzi chłopcy, z kobietami jest odwrotnie im są starsze tym stają się większymi desperatkami-oczywiście nie zawsze tak jest, bo od tej reguły są wyjątki zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet.


dream75 napisał(a):Ignited nie muszę zmieniać podejścia. Masz tu pewien error w postrzeganiu tego tematu, który wynika z podejścia niektórych czołowych graczy takich jak Mystery, a reszta nie dostrzega tego błędu i powiela błędny wzorzec. Gdy temat PUA trafił do Polski, to wszyscy się wzorowali na trenerach ze Stanów no i na Badboyu, który jest chyba Chorwatem z tego co pamiętam. Ale nasi chłopcy zostawili to całe zachodnie towarzystwo daleko w tyle-nie wszyscy oczywiście, ale ja mam na myśli takich trenerów jak np. Mancer czy Sensei.

Nie twierdzę, że musisz cokolwiek zmieniać tylko to zasugerowałem przez wzgląd na własne doświadczenia. Ksyw nie kojarzę szczerze mówiąc, więc się nie odniosę.

dream75 napisał(a):To o czym Ty piszesz, to kwestia stosowania jakichś technik przy podejściu i wtedy faktycznie można wyjść z wprawy. Ale... jeśli rozwijasz swój charakter, swoją osobowość, budujesz pewność siebie w różnych kontekstach, to nie potrzebujesz żadnych technik, więc nie możesz wyjść z wprawy. Masz w sobie na tyle magnetyzmu, że samoistnie przyciągasz kobiety i nic więcej nie jest wymagane.

Okej, okej. Nie miałem na myśli technik bo na dobrą sprawę nie stosuję żadnych technik przynajmniej świadomie. Raczej chodzi o mhm.. styl bycia. Jeżeli wychodzisz z trybu uwodziciela bo np. masz partnerkę i nie interesują Cię inne kobiety to według mnie można wyjść z formy i to nie jest dobre. (Również dla związku, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi) Z resztą się zgadzam.
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Męski punkt widzenia.

Postprzez Born1975 » 29 kwi 2017, o 18:00

Ignited napisał(a):Ksyw nie kojarzę szczerze mówiąc, więc się nie odniosę.


Te ksywki w światku PUA są bardzo znane, ale od zachodnich trenerów na dzień dzisiejszy lepiej się trzymać z daleka. Ich wiedza... co tu dużo pisać, Mystery przez wielu bardziej świadomych osób uznawany jest za zakompleksionego chłoptasia.

Ignited napisał(a):Okej, okej. Nie miałem na myśli technik bo na dobrą sprawę nie stosuję żadnych technik przynajmniej świadomie. Raczej chodzi o mhm.. styl bycia. Jeżeli wychodzisz z trybu uwodziciela bo np. masz partnerkę i nie interesują Cię inne kobiety to według mnie można wyjść z formy i to nie jest dobre. (Również dla związku, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi) Z resztą się zgadzam.


Jak masz odpowiedni styl bycia, to magnetyzm będzie zawsze. Tu jest jeszcze jeden problem a mianowicie nakładanie masek. Na przykład nakładasz na siebie maskę uwodziciela, albo maskę partnera związkowego. Zresztą to się tyczy całego życia: w pracy nakładasz maskę pracownika, w kinie maskę widza itd. A masz być po prostu sobą. I teraz reasumując: nie możesz wyjść z formy bycia sobą, to jest po prostu niemożliwe i dlatego często zakładamy maski-takie trochę błędne koło sie tworzy.
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Następna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości