"Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

przyciąganie miłości, przyjaciół

"Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Redaktor Bezczelna » 7 lut 2017, o 12:39

W związku z ogromną ilością osób (głównie kobiet), z parciem na byłego lub niedoszłego, postanowiłam otworzyć temat o "odpuszczaniu" faceta. Bardzo wiele tutaj i w innych miejscach było powiedziane, że stare relacje powracają lub pojawią się nowe wtedy, kiedy przestaje nam zależeć i nie mamy parcia. Doświadczenie pokazuje mi, że tak właśnie jest i u was też to widzę.

Tak więc zapraszam do wątku wszystkie piękne panie, które chcą "odpuścić" faceta. Zarówno te, które nie chcą mieć z X czy Y już nic wspólnego, jak i te, które chcą się zabawić w tę metodę i zobaczyć, jakie efekty przyniesie. Dzielmy się historiami o takim odpuszczeniu oraz krokami, jakie ku temu podejmowałyśmy. Z pewnością będzie to pewien mix różnych metod i wątków stąd, ale tutaj skupiamy się wyłącznie na odpuszczeniu faceta.

Ja idę na pierwszy rzut. Odpuszczam Pan Ł, przez tydzień go odkreowywałam, zrobiłam kilka razy Metodę Sedony w odniesieniu do niego, usunęłam wiadomości od niego i dziś usuwam jego numer tel. Dotychczasowy efekt działań jest taki, że Pana Ł nie ma, zapadł się pod ziemię, ale panowie z innych dwóch znajomości nieco fiksują na moim punkcie (mimo że ich nie chcę) :D
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Scarlett » 7 lut 2017, o 14:11

A jakich efektów oczekujesz po "odpuszczeniu" faceta? Bo odpuszczenie to całkowite niechcenie, szczere "nie zależy mi", więc wnioskuję, że kompletnie Ci na nim nie zależy więc co w związku z tą relacją?
Chyba, że masz na myśli "przyzwolenie" (let go - przyzwól, pozwól), czyli tak naprawdę pragnienie tego faceta, ale nastawienie się w taki sposób, że "łączysz się z nim wibracyjnie", czyli po prostu świadomie go przyciągasz, bo chcesz z nim być. Pojęcie jest to bardzo mylnie rozumiane.

„Co dziwne, wszechświat rozpoznaje różnicę między prawdziwym i udawanym odpuszczeniem. W pierwszym przypadku: uwalniam to pragnienie, by dołączyło do całości, i wiem, że powróci do mnie jako manifestacja i doświadczenie, a w drugim: chcę tego i wiem, że mam odpuścić żeby to pragnienie mogło się zmaterializować, ale na wszelki wypadek będę się trzymać tej małej części i udawać, że ufam. Pełne odpuszczenie lub poddanie uruchamia fizykę rozmachu i powala, by fale tworzenia rozprzestrzeniły się”.

Black napisał(a):Odpuszczenie - trzeba czy nie trzeba?
Błędem jest myślenie, że:
-trzeba odpuścić
lub
-trzeba cały czas myśleć o swoim pragnieniu.
Wszystko jest dozwolone. I myślenie 24h i odpuszczenie (czyli przyzwolenie), ale TYLKO jeśli czujecie się dobrze, czyli poruszacie się po górnej części skali.
Wielu ludzi błędnie interpretuje, kiedy ktoś pisze im, że ma odpuścić. W ogóle to fatalne słowo, po angielsku brzmi zupełni inaczej (let go – przyzwól). W każdym razie odpuszczenie to brak oporu (wszystko co wytłuściłam wyżej). Jeśli ktoś myśli o swoim pragnieniu 24h, jest ogólnie szczęśliwy w życiu i nie ma oporu, wówczas przyzwala na spełnienie pragnienia. Jeśli ktoś nie myśli 24h o swoim pragnieniu, wciąż nosi je w sercu! Kochani, nie można pozbyć się pragnienia. Nie da się ich odpuścić ani na siłę ani w ogóle, jeśli naprawdę są naszymi pragnieniami. Jeśli przestajesz pragnąć, nie jest to już Twoim pragnieniem. Jeśli jesteś zła, zniechęcona, coś Ci się nie udaje, powiesz do siebie "mam to gdzieś, mam na to focha" to nadal jest to Twoje pragnienie. Znajduje się w Twoim Vortexie. Ale żeby przyszło musisz przyzwolić, czyli albo wciąż się na tym skupiać, ale mieć przy tym dobre emocje... Albo w ogóle o tym nie myśleć, zająć się czymś innym, ale... wciąż mieć dobre emocje. I naprawdę nie trzeba się pilnować i ciągle o tym myśleć jeśli nie czujemy takiej potrzeby ("O Boże, już 10 minut nie myślałam o Mateuszu! Muszę szybko pomyśleć, bo inaczej Wszechświat pomyśli, że już go nie chcę!"). Wizualizujemy (moja ulubiona metoda) ile wlezie, jeśli CHCEMY i SPRAWIA NAM TO PRZYJEMNOŚĆ. Jeśli sprawia, że nie chcemy, bo czujemy (jeszcze!) brak, to myślimy o czymś innym, przyjemniejszym.

Scarlett napisał(a):W ogóle odpuszczenie brzmi tak jakby pozbywało się pragnienia, jakby komuś już nie zależało i to naprawdę złe słowo. Dopiero jak przeczytałam Hicksów to zauważyłam, że było wszędzie "przyzwól", nie "odpuść" i to faktycznie lepiej brzmi. Dla mnie "odpuść" to takie trochę siłowanie się samemu ze sobą. "Przyzwolenie" ma zupełnie inny wydźwięk i znaczenie.

Black napisał(a):Przyzwolenie na siłę jest trochę jak pchanie drzwi z napisem "ciągnąć" ;)
Tworzy się jedna wielka pętla.
Nawet jeśli u kogoś jest "lepiej" to jeśli nie nadejdzie pełne przyzwolenie na TO KONKRETNE PRAGNIENIE, które chcemy, wówczas to, że jest "lepiej" niewiele da.

Black napisał(a):Nie lubię słowa "odpuścić". Wolę "przyzwolić". Zresztą tak powinno tłumaczyć się to, co wszyscy nazywają "odpuszczeniem". Dlaczego? Wielu ludzi nie rozumie słowa "odpuszczenie" i myślą, że jest wyzbycie się pragnienia albo wyparcie je. Nie da się. Jak powiem, że masz nie myśleć o różowym słoniu, to zaczniesz myśleć o różowym słoniu.

faith napisał(a):Ja przepraszam z góry, że znowu się wtrące z moimi trzema groszami, ale widzę, że bardzo błędnie interpretujesz słowo "odpuszczenie" :thinking
Totalnie nie lubię tego słowa, bo wprowadza taki zamęt, że masakra...
Nie można odpuścić pragnienia. To są inaczej zwykłe blokady i BRAK PRZYZWOLENIA na zmanifestowanie się naszego marzenia. Nie da się odpuścić czegoś, co jest naszym marzeniem, co jest dla nas ważne. Możemy sobie jedynie PRZYWOLIĆ na otrzymanie.
Odpuszczenie to naprawdę fatalne i nieszczęsliwe słowo. Kiedy byłam na AB, ciągle pisało się o odpuszczeniu, a moja wiedza w zakresie PP miała naprawdę przerażające braki, byłam zduzgotana. Nie rozumiałam jak mam niby odpuścić coś, co jest dla mnie ważne?
Przysięgam. Byłam przerażona. Że mam moje marzenia, są one dla mnie ważne, a inni radzą mi je wywalić z głowy, przestać o nich myśleć itd :/ Jakiś czas temu Nimfka znalazła i przetłumaczyła pewien post z zagranicznej strony, który IDEALNIE opisuje i przedstawia kwintesencję przyzwolenia na otrzymanie. Jeżeli nie czytałaś tego, to bardzo Ci polecam:


Dla osób, które chcą poczytać, co to odpuszczenie : http://awesomeaj.com/2013/04/22/meaning ... ttraction/
Artykuł jest po angielsku, dlatego pozwoliłam sobie go przetłumaczyć (w wolnym tłumaczeniu :D). Niby to ciągle to samo, wałkowanie jednego tematu, ale myślę, że właśnie przez takie wałkowanie, dociera do nas coraz więcej ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jakie jest znaczenie słowa "ODPUŚĆ"?
Gdy ludzie utkną z czymś w jednym miejscu, może to być przeszłość albo jakiś strach lub niepewność w danym momencie, zazwyczaj radzi im się, żeby "odpuścili".

Twoje marzenia się nie manifestują lub sprawiają wrażenie takich, które się nie spełnią, podczas gdy Ty mówisz, że robisz wszystko, jesteś zmotywowany, stosujesz Prawo Przyciągania dobrze, więc dlaczego nic się nie dzieje?

I wtedy ludzie wokół Ciebie zaczynają mówić "ODPUŚĆ"..."ODPUŚĆ" i kiedy Ty ich pytasz " Co właściwie znaczy odpuścić?", dostajesz tyle różnych odpowiedzi, że czujesz się kompletnie zagubiony.

Niektórzy sugerują nawet, żebyś porzucił swoje marzenia, ale wtedy Ty pytasz siebie "jak mogę porzucić swoje marzenia i pragnienia", dostajesz coraz więcej i więcej mylących odpowiedzi, na przykład niektórzy sugerują, żebyś pomyślał o marzeniu raz i zapomniał o nim, natomiast inni polecają wizualizować raz dziennie i zapomnieć o tym. Niektórzy nawet sugerują, żebyś zapomniał o swoich marzeniach w imię "odpuszczenia" i wtedy zaczynasz wariować. Pytasz siebie - jak mogę zapomnieć o czymś, czego pragnę i co trzymam w sercu?

Możesz dotrzeć do punktu, gdzie nie będziesz wiedział, co znaczy "ODPUŚĆ".
Możesz słyszeć to słowo częściej niż cokolwiek innego, ale większość ludzi tak naprawdę nigdy tego dobrze nie zrozumiała.

To zabawne, że jesteś tutaj aby zmanifestować swoje marzenia i ludzie każą Ci o nich zapomnieć używając pojęcia "ODUŚĆ", co tylko pokazuje, że taka osoba która Ci to sugeruje, tak naprawdę nie zrozumiała znaczenia tego słowa.

Chcesz zrozumieć, akie jest najprostsze znaczenie "ODPUSZCZENIA"?

Oto odpowiedź:

"ODPUSZCZANIE" nie mówi Ci o zaniechaniu Twoich marzeń ani zapomnieniu o nich.
Jeżeli masz marzenie, wspaniałe pragnienie, jak możesz o tym zapomnieć?
Nie ma szansy, żebyś zapomniał o palącym pragnieniu w Twoim sercu.

Prawdziwe znaczenie ODPUSZCZENIA to wyzbycie się negatywnych uczuć, które posiadasz na temat swoich marzeń i pragnień.
Większość ludzi ma negatywne uczucia odnośnie swoich marzeń i pragnień. Należą do nich na przykład: desperacja, niecierpliwość, martwienie się ile to zajmie czasu i strach, czy coś się wydarzy czy nie.
Możesz mieć wątpliwości w związku ze swoimi przeszłymi doświadczeniami, mogłeś zaliczyć wcześniej jakieś niepowodzenie lub widziałeś, jak innym nie wychodzi spełnienie marzeń. Część z Was mogła nawet słyszeć negatywne sugestie od innych ludzi, którzy opowiadali "dlaczego nie mogli spełnić swoich marzeń".

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrozumieć, to że nieważne, czy dopiero zaczynasz podróż, czy jesteś w połowie drogi, możesz napotkać wiele negatywnych przekonań i wyzwań, musisz stawić czoło swoim obawom i niepewnościom.

Te negatywne przekonania i strach są Twoimi największymi barierami i blokadami, uniemożliwiającymi zmanifestowanie się marzeń.

"ODPUŚCIĆ" znaczy pozbyć się tych negatywnych przekonań, obaw i niepewności ze swojego serca i duszy. Musisz pokonać te bariery i zapomnieć o nim, aby mogły zmanifestować się Twoje marzenia.
Musisz podążać w kierunku swoich marzeń z kompletnym zaufaniem w możliwości Wszechświata.

Nie zapominaj o swoich marzeniach, nie porzucaj swoich pragnień, porzuć jedynie negatywne przekonania, które masz i wyzbądź się obaw.
Kiedy myślisz o marzeniach i pragnieniach czujesz szczęście, jeśli czujesz radość spełnienia i jeśli czujesz radość jakbyś już to posiadał, bez żadnych obaw i wątpliwości, to jest właśnie prawdziwe "ODPUSZCZENIE".

Możesz pokonać wszystko co negatywne szczęściem, afirmacjami i miłością do swoich marzeń.
Musisz osiągnąć etap, w którym myślenie o Twoich marzeniach będzie wywoływać uśmiech i wizualizacja napełni Twoje serce szczęściem. Nie będzie więcej zmartwień i obaw - to jest właśnie ten moment, gdzie marzenia są całkowicie Twoje i mogą się spełnić.

Odpuszczenie negatywnych uczuć to prawdziwe ODPUSZCZENIE.
W odniesieniu do Prawa Przyciągania, to jest punkt, gdzie proces Pytania i Wiary jest kompletny i jesteś gotowy, żeby Otrzymać.

Możesz myśleć o swoich marzeniach i pragnieniach tyle razy ile masz na to ochotę, wizualizować tak często jak chcesz, ale musisz czuć się z tym szczęśliwy, dużo się śmiać, gdy w Twojej głowie pojawiają się marzenia.

Wiele osób myli jedno z drugim, to nie ich wina, nie rozumieją dobrze tej koncepcji, więc przychodzą z mylącymi rozwiązaniami.

Zawsze pamiętaj, że kolejną ogromną barierą na drodze Prawa Przyciągania jest dezorientacja.
Więc bądź spokojny, pewny, szczęśliwy bez większego powodu i jeśli masz ogromną wiarę, Twoja dusza poprowadzi Cię ścieżką do źródła Wszechświata.

PODSUMOWUJĄC:
:sun Pamiętaj, że "odpuszczenie" oznacza osiągnięcie punktu Pytania i Wiary i pozwolenie, aby opuściły się negatywne przekonania i obawy, które są największą barierą na drodze do Twoich marzeń.
:sun Bądź szczęśliwy, pełen wiary w swoje marzenia.
:sun Myśl i wizualizuj z radością ile chcesz.
:sun Uśmiechaj się za każdym razem, gdy pomyślisz o marzeniu i podziękuj Wszechświatowi.
:sun Pamiętaj, że radość, pozytywne afirmacje i miłość do marzenia może sprawić, że otrzymasz to, czego pragniesz.
:sun Pozwól odejść wszystkim przekonaniom z przeszłości i ograniczającym cię myślom, żeby tworzyć szczęśliwe życie.

Bądź szczęśliwy bez powodu i uśmiechaj się za każdym razem, gdy pomyślisz o tym, czego chcesz.
To bez wątpliwości wtedy manifestują się marzenia. To jest właśnie prawdziwe odpuszczenie.


Link do postu: http://prawoprzyciagania.net/viewtopic. ... 433#p18433



Jestem skłonna połączyć ten wątek z wątkiem zbiorczym ponieważ tam są poruszane wszelkie kwestie z przyciąganiem relacji międzyludzkich, a przyzwolenie na przyciągnięcie do siebie, jest wciąż przyciąganiem - świadomym lub mniej świadomym.
Różnica w pojęciach jest bardzo cienka, ale zrozumienie tych pojęć może bardzo pomóc w dalszej drodze.
Chyba, że chcesz na zawsze zapomnieć i uwolnić się od faceta, bo naprawdę już go nie chcesz - wtedy zmieniłabym tytuł wątku na jakieś uwolnienie się czy coś w tym rodzaju ;)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2219
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Redaktor Bezczelna » 7 lut 2017, o 14:13

Scarlett napisał(a):A jakich efektów oczekujesz po "odpuszczeniu" faceta?


Niczego nie oczekuję. Chce się tym pobawić, żeby zobaczyć jak to działa w przypadku różnych relacji. Tak, by lepiej zrozumieć te energie i prawidła. Nie mam absolutnie żadnych oczekiwań. Co przyjdzie, to zaakceptuję. <3
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Scarlett » 7 lut 2017, o 14:15

Ale przyzwalasz czy odpuszczasz? :D W sensie - fajnie by było jakby był czy nie chcesz go? ;>
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2219
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Redaktor Bezczelna » 7 lut 2017, o 14:19

Scarlett napisał(a):Ale przyzwalasz czy odpuszczasz? :D W sensie - fajnie by było jakby był czy nie chcesz go? ;>


Przyzwalam sobie odpuścić, żeby świat pokazał mi, jak to wygląda w ogóle.

Ja nie mówię w tym przypadku o jednym człowieku. Mam teraz kilka relacji i chce je ogólnie poobserwować tak z perspektywy "co z wami będzie, jak będę miała wywalone". Dla jednych będzie to przyzwolenie, dla innych odpuszczenie. Tu jest zbyt cienka granica, żeby to tak sprecyzować co czarne, co białe. Poza tym nie wiemy też do końca co tam nasza dusza czy podświadomość pod tym pojęciem rozumie.

Prosiłabym nie łączyć mojego wątku, jeżeli to możliwe. W tych o relacjach jest kilkaset stron totalnego miszmaszu. Ten jest dla tych, którzy "chcą mieć wywalone", bez względu na to, co rozumieją pod tym pojęciem i do czego dążą.
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Scarlett » 7 lut 2017, o 14:21

Dobrze, dobrze, nie łączę :D
Chętnie poobserwuję Twoje eksperymenty :sun
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2219
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Redaktor Bezczelna » 7 lut 2017, o 14:37

<3 Trzeba pamiętać, że w każdym szaleństwie jest metoda. "Jakieś" efekty już mam, ale napiszę dokładnie za jakiś czas.
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Slonce » 12 lut 2017, o 10:43

Jak odpuścić - moje doświadczenia :sun

Wiecie, kiedy ja tak naprawdę poczułam co to znaczy naprawdę odpuścić? Wtedy gdy tak naprawdę skupiłam się na sobie i uczyłam się kochać siebie – wiem, wiem wszędzie się o tym pisze :lol: Ale to prawda. Jeśli sami siebie nie „zaadoptujemy – nie otoczymy troską i zrozumieniem” jak mówiła Beata Pawlikowska w jednym ze swoich filmików to zawsze będziemy podszyci strachem, niepewni i nieszczęśliwi. Bo w tej drugiej osobie będziemy upatrywać wyzwolenia z naszych mroków. Jeśli darzymy się sympatią to nie ma w nas obaw, że ktoś nas nie pokocha, ktoś nas odpuści itp. Bo niby dlaczego tak miałoby się stać?
Przyzwalamy, kiedy tak naprawdę jesteśmy skupione na sobie. Gdy brak kontaktu, czy brak 100 % uwagi innej osoby nie jest dla nas cierpieniem. Gdy nie nadajemy niczemu zbyt dużego znaczenia, bo tak naprawdę to od nas zależy jakie znaczenie nadamy danej sprawie. Czy nasz analizujący umysł podsumuje coś w negatywny sposób, bo sprawy nie idą według jego scenariusza, czy będziemy oceniać naszym sercem – że wszystko idzie tak jak powinno, bo ufamy i wiemy, że nasz świat chce dla nas najlepiej. Dlatego uważam, że jeśli jest w nas ta prawdziwa esencja miłości do samego siebie to nie ma nawet przymusu, żeby odpuszczać. Bo wszystko to dzieje się naturalnie.
Bo wiemy, że to najważniejsze jest to nasze połączenie ze Źródłem. I od tego najlepiej zacząć. Wtedy naprawdę unikniecie różnych rozterek, tej presji, oczekiwania.
Ostatnio oglądałam filmik człowieka, który w prosty sposób mówi swoich doświadczeniach związanych z życiem, ze swoją drogą. Wiecie co powiedział? „Zakochaj się w samym sobie i świat Ci na to odpowie." Bo jak już sporo osób pisało w innych wątkach, jeśli robimy coś pod kogoś to się nie uda. Jeśli robimy coś dla siebie to dzieją się wspaniałe rzeczy. Można odpuścić, przyzwolić gdy zakochamy się w Sobie. Wtedy sprawy będą się magicznie układać. Ludzie będą traktować nas tak samo dobrze jak my siebie sami traktujemy. Wtedy nawet zapomnimy, co znaczy odpuszczać. Uważam, że warto się zastanowić dlaczego akurat zafiksowaliśmy się na punkcie danej osoby. Czy to jest desperacka próba wypełnienia pustki, który w sobie mamy, czy potrzebujemy uwagi tej osoby, żeby czuć się wartościowi? A warto polegać na sobie. Owszem, miłość jest piękna, fajnie jest kochać - to jedno z piękniejszych uczuć. Ale nie warto opierać fundamentu swojego życia na kimś. Oprzyjmy go na sobie <33
Jakiś czas temu, na początku mojej drogi z PP, bardzo zauroczyłam się pewnym mężczyzną. Kompletnie odrzuciłam siebie, nawet nie przyszło mi do głowy, że trzeba zacząć od własnej osoby. Ciągłe parcie na niego powodowało, że czułam się coraz gorzej. Aż stopniowo zaczynałam się budować na nowo - SIEBIE. Czasami było trudno, bo serducho spragnione miłości, czuło się samotne. Ostatnio zrozumiałam, że tęskniąc za nim tęskniłam tak naprawdę za sobą. Czułam się źle, bo nie miałam w sercu miłości i szukałam jej w nim. Ciągłe czekanie, wypatrywanie i analizy sprawiały, że byłam coraz bardziej zmęczona. I z każdym takim kontrastem, dołem - wzbijałam się wyżej na mojej trampolinie. Każde takie doświadczenie zaczęłam postrzegać jako dobrą dla mnie rzecz, bo dzięki temu widziałam, co jeszcze nie do końca we mnie dobrze "działa". Teraz po ponad roku to ja jestem dla siebie najważniejsza. I wcale nie łączy się to z egoizmem - wręcz przeciwnie, gdy obdarzam się sympatią to ludzie są dla mnie tacy kochani i wspaniali. I ja jestem szczęśliwsza. Czasami jeszcze zdarzy się, że zbliżam się do oczekiwania w danej relacji, ale wtedy wystarczy chwila z odkreowywaniem i wszystko wraca do normy. I wiece co, gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że facet na punkcie którego szalałam - teraz będzie mi tak pozytywnie obojętny to trudno byłoby mi sobie to wyobrazić. A teraz tak właśnie jest. I to jest piękne. Dużo pomogła mi zmiana przekonań za pomocą słuchania afirmacji.
Jeśli nie potraficie kogoś odpuścić to zastanówcie się, czy ta potrzeba uwagi drugiego człowieka nie jest spowodowana tym, że w środku czujecie się jak małe, opuszczone dziecko i, czy w każdym przejawie czułości mężczyzny nie szukacie szansy na wypełnienie tej panicznej potrzeby, żeby Was ktoś pokochał. Czy kontakt danej osoby ma dać Wam potwierdzenie tego, że jesteście ważne, że komuś na Was zależy. Spróbujcie zawalczyć o siebie. Zobaczycie jak świat zacznie się zmieniać.
U waszego boku pojawią się wspaniali ludzie, którym będzie na Was zależeć, którzy na każdym kroku będą Wam pokazywać swoją sympatię, zaczniecie cieszyć się życiem ot tak – bez jakichś dużych powodów, faceci będą Was komplementować, zabiegać o kontakt, będziecie emanować tą pozytywną energią i co najważniejsze – nie stracicie jej, bo nie będziecie uzależniać swoich wibracji od czyjejś uwagi. To wszystko teraz się u mnie dzieje i z każdym dniem jest coraz piękniej i piękniej :kwiatek <3

I Wam też tego życzę ;)

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowania - 5
Mal, Redaktor Bezczelna, Rose, Scarlett, Wenus21
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 396
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 192 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Redaktor Bezczelna » 13 lut 2017, o 13:18

Slonce napisał(a):
Wiecie, kiedy ja tak naprawdę poczułam co to znaczy naprawdę odpuścić? Wtedy gdy tak naprawdę skupiłam się na sobie i uczyłam się kochać siebie


Do tej pory myślałam, że umiem, ale jak się okazuje, to miałam złe wyobrażenie. Teraz bardzo mocno studiuje Bashara (z którym wcześniej nie miałam żadnej styczności) i w weekend przesłuchałam audiobooka Proś a będzie Ci dane i wiecie co - dopiero to dało mi pojęcie na temat tego, czym jest miłość do siebie, odpuszczenie, przyciąganie, wibracje itd. Od razu zaczęłam praktykować procesy i pierwsze kilka są fenomenalne. Coś czuję, że ostatnie niepowodzenia były mi naprawdę potrzebne, żebym w końcu do tego dotarła.

No więc w ramach kochania siebie, wyszłam rano z pracy i normalnie pojechałam sobie na zakupy, ciuchy, kosmetyki, zdrowe produkty - tak, jak lubię najbardziej i tylko dla siebie. Dziękując po drodze, że mogę jechać autem, że mam czas, pieniądze, wolność, ochotę i wszystko jest w ogóle takie piękne.

Od dwóch dni staram się dostrzegać pozytywne aspekty i okazuje się, że tak naprawdę w każdym bagnie jest ich mnóstwo. <3

Za ten post autor Redaktor Bezczelna otrzymał podziękowanie od
Scarlett
Avatar użytkownika
Redaktor Bezczelna
 
Posty: 73
Dołączył(a): 25 lip 2016, o 18:00
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy

Re: "Odpuszczamy" faceta - efekty, relacje

Postprzez Kmicic » 13 lut 2017, o 15:51

Kurcze ''tylko dal siebie'' ''sobie'' ''ja'' ''moje'' ''skupienie na sobie'' :D przeczytajcie EGOrcyzmy Grzesiaka :D


PS. a jak ja bym chciał odpuścić kobietę to też mogę? :3
Każdy powinien poznać Jego filozofię...

- http://www.jkrishnamurti.org <3

'''Czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...''
Avatar użytkownika
Kmicic
 
Posty: 164
Dołączył(a): 1 kwi 2016, o 15:41
Podziękował : 42 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Następna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości