Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez serena » 29 paź 2016, o 18:16

Orion napisał(a):Pisałaś, że nie wierzysz w dopełnienie, drugą połówkę etc., więc chyba nikogo nie chciałabyś dopełniać? Więc jest to zrozumiałe.
Ja nie narzucam na nikogo takiego obowiązku - to powinno wyniknąć naturalnie i jest możliwe wtedy gdy drugiej osobie też zależy


Nie nie wierze w dopelnianie, w sensie uzupelniania czegos co jest moim brakiem.
Wierze we wspoltworzenie, wierze w kreacje takich relacji, ktore nam funkcjonuja lub nie, ale ktore zawsze pozostaja naszym wyborem.
Jak ty rozumiesz to dopelnianie?
Dwa niedokonczone byty dopiero w polaczniu ze soba tworza Nieskonczony Byt?

Wszystko czym emanujesz w tym poscie jest tym co dostajesz w zyciu. Samotnosc, poczucie zawodu, poczucie bycia niespelnionym z powodu braku relacji jakich pragniesz.. I OK.
Tyko odnosze takie wrazenie, jakbys obwianial o to swiat, los, karme czy jak zwal tak zwal.

I to tez jest OK i zrozumiale dla ludzi, ktorzy o PP nie maja bladego pojecia.
Ja mam wielu znajomych ktorzy o mojej filozofii zycia, Abrahamie, PP w zyciu nie slyszeli i nijak mam ochote wprowadzac ich w temat. I kiedy taka osoba narzeka na los, na niepsrawiedliwosci, na to jak sie z nia swiat zle obchodzi to ja nie wyskakuje z tlumaczeniami w stylu: ale zrozum, ze to ty kreujesz swoja rzeczywistosc!
Jestem kompletnie pozbawiona potrzeby dzielenia sie moim wewnetrznym swiatem z ludzzmi, ktorzy nie maja takich zainteresowan.
Jesli wyczuje w rozmowcy, ze rozmawiamy tym samym jezykiem to rozmowa moze sie toczyc godzinami a jesli rozmawiam z narzekaczami to tylko zdawkowo prztakuje glowa i mowie: och taka tak, to straszne masz racje.

I teraz...
Kazdy ma prawo uwazac, ze jest ponkiem w grze zewnetrznych okolicznosci. Tylko ja nie wiem w takim razie jak ty trafiles na to forum? Co ty konkretnie z PP stosujesz do swojego zycia?
To nawet nie tak. Wszystko z PP stosujesz do swojego zycia, bo PP nie daje nam wyboru. Ono dzial bez wzgledu na wszystko..
Ja sie pytam: co ty z PP stosujesz do swojego zycia Z KORZYSCIA DLA SIEBIE.
Opowiedz mi o tym..
W twoich postach na prozno szukac zgody na to co jest, nie szarapnia sie z tym, odpuszczenia i swiadomej kreacji.
Avatar użytkownika
serena
 
Posty: 110
Dołączył(a): 5 paź 2016, o 14:19
Podziękował : 44 razy
Otrzymał podziękowań: 136 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Born1975 » 29 paź 2016, o 20:36

Lwiczka napisał(a):znajdziesz się w bardzo nieciekawym miejscu w Astralu, gdzie będzie dużo gorzej niż tu. Trwać to będzie również dużo dłużej! I jeżeli w tym wymiarze narzekasz na samotność, tam ona Cię dosłownie zje.


Fakt, że będzie gorzej. Ale co do samotności... larwy i egregory czekają na samobójców...
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2293
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 869 razy
Otrzymał podziękowań: 625 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Orion » 30 paź 2016, o 00:27

Lwiczka napisał(a):A czy Ty sam jesteś empatyczny w stosunku do innych??? Pamiętaj, że to nie działa tak, że wyciągasz ręce po pomoc, najpierw sam musisz emanować chęcią pomocy ludziom... :kwiatek Masz co ofiarować drugiemu człowiekowi?


Tak, mam empatię, chociaż chyba wolałbym być znieczulony tak jak większość, bo tak jest łatwiej. Żeby efektywnie pomagać innym, najpierw trzeba pomóc sobie.

Lwiczka napisał(a): A samobójstwa naprawdę nie polecam, umrzesz w stanie totalnie zaburzonej świadomości i znajdziesz się w bardzo nieciekawym miejscu w Astralu, gdzie będzie dużo gorzej niż tu.


Po śmierci trafia się do piachu lub opcjonalnie do pieca. Tego można być pewnym w 100%, reszta to tylko teorie i nie wiadomo jak jest.

serena napisał(a):Nie nie wierze w dopelnianie, w sensie uzupelniania czegos co jest moim brakiem.
Wierze we wspoltworzenie, wierze w kreacje takich relacji, ktore nam funkcjonuja lub nie, ale ktore zawsze pozostaja naszym wyborem.
Jak ty rozumiesz to dopelnianie?
Dwa niedokonczone byty dopiero w polaczniu ze soba tworza Nieskonczony Byt?


Ty postrzegasz to w świetle mistycyzmu i ezoteryki, ja w bardziej realnym, życiowym. Nie wiem czy "dopełnienie" jest w ogóle właściwym określeniem. Po prostu chodzi mi o to, że zawsze możesz liczyć na tą osobę w każdej sytuacji, a ona na Ciebie, spędzasz z nią czas i świetnie się przy niej czujesz, jest ta chemia. W końcu nie bez powodu wzięło się określenie "bratnia dusza", chociaż w tym przypadku to nie musi być nawet związek, ale najczęściej jest.

serena napisał(a):Wszystko czym emanujesz w tym poscie jest tym co dostajesz w zyciu. Samotnosc, poczucie zawodu, poczucie bycia niespelnionym z powodu braku relacji jakich pragniesz.. I OK.
Tyko odnosze takie wrazenie, jakbys obwianial o to swiat, los, karme czy jak zwal tak zwal.


Jeśli już kogoś obwiniać to np. państwo polskie, za to, że nie reaguje tak jak powinno w przypadku gdy np. dziecko znajduje się w destrukcyjnym środowisku mającym bardzo szkodliwy wpływ na jego psychikę. Większość takich problemów bierze się z dzieciństwa przez niewłaściwe wychowanie, brak miłości, traumy etc. Jest nawet takie przysłowie, że dzieci wyrastałyby na pięknych ludzi, gdyby dorośli im w tym nie przeszkadzali. Ja nie mogłem liczyć na wsparcie rodziny, poczucie bezpieczeństwa etc., czyli na to czego dziecko, nawet nastoletnie najbardziej potrzebuje, a czego brak na 99% będzie skutkował poważnymi problemami w przyszłości. Dlatego też tak silnie szukam "bliskiej osoby" wśród obcych ludzi.
Natomiast za to, że świat nie jest idealny za bardzo nie ma kogo winić, bo nie ma pewności jak powstał. Tak samo za to gdzie się urodziliśmy, bo to przypadek. Można z tego powodu być ogólnie sfrustrowanym, ale ponoć lepiej to zaakceptować.


serena napisał(a):Tylko ja nie wiem w takim razie jak ty trafiles na to forum? Co ty konkretnie z PP stosujesz do swojego zycia?


PP zainteresowałem się jakieś 2 lata temu będąc też w nieciekawej sytuacji i myślałem, że znalazłem złoty środek na jej rozwiązanie. Stosowałem głównie medytacje i wizualizacje, ale niestety było to tkwienie w iluzji, bo rzeczywistość nie ulegała zmianie. Potem tak się wszystko potoczyło, że dałem sobie z tym spokój. Mogłem wtedy skorzystać z jakiś konwencjonalnych metod, to może już byłyby rezultaty.
A dlaczego wciąż szukam w PP sposobu na spełnienie tego celu? Bo w przypadku relacji międzyludzkich nie istnieją racjonalne, naukowe metody jak poznać osobę, której szukasz. Są różne książki, porady etc., ale dotyczą one postępowania w przypadku gdy masz już ludzi w swojej rzeczywistości, już jesteś w jakiejś relacji. A moja sytuacja jest taka, że nie mam żadnych ludzi w swojej rzeczywistości, więc tutaj pozostaje mi jedynie szukać odpowiedzi np. w PP czy innych tematach mówiących o wpływie na rzeczywistość. Nigdy nie wiesz gdzie kogoś poznasz, może to być nawet przypadkiem na ulicy. Jest to w pewnym sensie metafizyczne, dlatego szukam sposobu jak dopomóc szczęściu by to się stało. Nauka nie zna odpowiedzi na to pytanie, więc wciąż szukam np. w PP.
Orion
 
Posty: 56
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 20:55
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Born1975 » 30 paź 2016, o 00:40

Orion fajne jest to, że szukasz. Skoro od dwóch lat nie przynosi to rezultatu takiego jaki byś chciał, to znaczy, że metoda się nie sprawdza. Ja jestem sam, bo tak mi dobrze, ale poznanie nowej kobiety i stworzenie z nią później związku zajęłoby mi od tygodnia do maksymalnie dwóch tygodni. To jest kwestia mnie samego, a nie tego czy jakaś kobieta byłaby chętna na związek. To się też tyczy wszystkich pozostałych znajomości. Wciąż poznaję nowe osoby choć nie szukam na siłę żadnych relacji, to po prostu przychodzi samo.

Mam dla Ciebie propozycję. Poszukaj w Twojej okolicy kogoś kto się zajmuje marketingiem sieciowym. Nie chodzi o to byś działał w tym biznesie, ale o to, że w ten sposób poznasz mnóstwo nowych osób, a jeśli zarobisz przy tym jakieś dodatkowe pieniądze... to tylko na plus.

Ja dzięki MLM nauczyłem się budowania relacji z innymi. Nie działam już w tej branży i nie zamierzam, ale znajomości pozostały-niektóre osoby są do dziś moimi dobrymi znajomymi. Ty nie masz nic do stracenia, więc do dzieła.

P.S. Poszukaj firmy z niskim lub zerowym kosztem wejścia np. Oriflame albo FM Group.
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2293
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 869 razy
Otrzymał podziękowań: 625 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Renata » 30 paź 2016, o 12:25

Lwiczka napisał(a): A samobójstwa naprawdę nie polecam, umrzesz w stanie totalnie zaburzonej świadomości i znajdziesz się w bardzo nieciekawym miejscu w Astralu, gdzie będzie dużo gorzej niż tu. Trwać to będzie również dużo dłużej! I jeżeli w tym wymiarze narzekasz na samotność, tam ona Cię dosłownie zje.

Jakie życie, taka śmierć. Nie trzeba wierzyć w niebo czy piekło czy reinkarnację czy inne pośmiertne stany, ale dla mnie oczywistym jest, że śmierć jest tylko przejściem. Jeśli wymusimy je w tak dramatyczny sposób, dajemy Górze znak, że życie nas przerosło. Póki nic z tym nie zrobimy, to nic się nie zmieni.
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3060
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 20:14
Podziękował : 645 razy
Otrzymał podziękowań: 838 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Maagdaa160 » 30 paź 2016, o 14:56

Orion, a Ty gdzieś pracujesz? Skąd bierzesz pieniądze na swoje utrzymanie?

Tak naprawdę większość ludzi w naszym życiu pojawia się właśnie z pracy, ze szkoły, itd. Przebywanie ze sobą 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu łączy ludzi i zbliża do siebie. Jeśli nie pracujesz, to może zacznij? To nie musi być nie wiadomo co, czasem wystarczy jakaś dorywcza praca, żeby znaleźć sobie jakichś znajomych. 80% ludzi jacy teraz są w moim życiu (bliźsi i dalsi znajomi) to ludzie których znam z pracy albo ze studiów.
Avatar użytkownika
Maagdaa160
 
Posty: 98
Dołączył(a): 21 gru 2015, o 22:58
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 71 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Lwiczka » 30 paź 2016, o 17:16

faith napisał(a):
Lwiczka napisał(a):znajdziesz się w bardzo nieciekawym miejscu w Astralu, gdzie będzie dużo gorzej niż tu. Trwać to będzie również dużo dłużej! I jeżeli w tym wymiarze narzekasz na samotność, tam ona Cię dosłownie zje.


Lwiczko, czy możesz rozwinąć ten temat? Pierwsze słyszę o czymś takim jak "astral". Zaciekawiło mnie to :D


Strefa Astralna to nawet nie temat rzeka, a temat ocean! :mrgreen:

Tak w skrócie: Astral jest miejscem, gdzie permanentnie przebywa nasze ciało astralne (składamy się z ciała fizycznego, astralnego i mentalnego), tam właśnie udajemy się w czasie snu i tam również udajemy się po śmierci. W Astralu również obowiązuje Wielkie Prawo Energii (dla nas PP (y) ), z tym, że ze względu na wyższy wymiar, dzieje się to w tempie przyspieszonym. To dlatego właśnie ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną, opisują, iż ich głównym wrażeniem była błyskawiczna manifestacja zamiaru, w tym wypadku swobodnego przemieszczania się. I dlatego tak ważne jest opanowanie Prawa Przyciągania tutaj, w tym ciele fizycznym, które aktualnie mamy. Chodzi o to, byśmy po śmierci nie zgłupieli :mrgreen:

Astral dzieli się na kilka warstw, wedle emitowanej częstotliwości. Są zatem strefy wysokowibracyjne (gdzie jest umożliwiony kontakt z tzw Istotami Światła i naszymi Przewodnikami), jak i strefy najniższej wibracji, gdzie zamieszkują byty z niską świadomością, pasożyty i wrogie nam cywilizacje, tam właśnie dzieją się najgorsze potworności. Ludzie, którzy nadużywają alkoholu i narkotyków oraz ci, którzy są zdominowani przez własne obsesyjne myślo-kształty, tracą pole ochronne wokół ciała astralnego i przez to, mają nieraz wgląd w Astral, ale niestety ten najgorszego rodzaju...

Kiedy umieramy , trafiamy do Strefy Astralnej po to, by mogło się rozpuścić nasze ciało astralne, jest to naturalny, pozytywny proces, który nie ma nic wspólnego z tzw niebem lub piekłem :sun To właśnie tutaj w pełni mogą zamanifestować się nasze przekonania! Kto wierzy w potępienie, dozna go, kto wierzy w nagrodę, również. Z tym, że jako, iż Astral jest nadal miejscem iluzyjnym, nawet te doznania piekielno-niebiańskie skończą się, ponieważ Umysł w pewnym momencie dostrzeże "papierowość" tych miejsc. A poza tym w miarę szybko zorientuje się, że wszystko to dzieje się w zgodzie z własną wibracją i myśleniem :kwiatek

Jeżeli np Orion uważa, że po śmierci nie ma NIC, również tego dozna. Po prostu znajdzie się w letargu i pustce, w której przebywać będzie tak długo, aż nie pojawią się zalążki Świadomości. Zawsze też możemy liczyć na przyjazne ludziom Istoty Wzniesione, które pomogą nam złapać równowagę w Astralu. Z tym, że tutaj znowu działa PP: spotkamy takie istoty, które są w zgodzie z naszą wibracją...Dajamanti:

Jest możliwe że przyklejają się do człowieka różne niematerialne byty o podobnych wibracjach.

Jeżeli emanujemy spokojem i miłością, są to istoty światła, które powodują wzmocnienie naszej siły życiowej, zdrowia i oczywiście udanego życia. Jeżeli emanujemy strachem lub nienawiścią, przyklejają się do nas byty o „negatywnej” energii, które powodują choroby, konflikty, lub wszelkiego rodzaju wypadki.

Wszystko działa w zgodzie z „Wielkim Prawem Energii”.



Dlatego co należy robić, gdy dopadnie nas demon? Uśmiechnąć się do niego i posłać mu przyjazne fale, a ucieknie przerażony jak najdalej od nas :mrgreen: Potwierdzone! Ćwiczmy świadomość i poczucie humoru, to najlepsza mieszanka ochronna :D

Za ten post autor Lwiczka otrzymał podziękowania - 4
Born1975, Czarnulka, faith, Renata
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 512
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 23:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez faith » 30 paź 2016, o 17:44

Świetne! Dziękuję, Lwiczko <33
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Za ten post autor faith otrzymał podziękowanie od
Lwiczka
Avatar użytkownika
faith
 
Posty: 342
Dołączył(a): 9 cze 2016, o 11:14
Podziękował : 84 razy
Otrzymał podziękowań: 124 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Lwiczka » 30 paź 2016, o 18:04

faith napisał(a):Świetne! Dziękuję, Lwiczko <33


Cieszę się! :brawo
Avatar użytkownika
Lwiczka
 
Posty: 512
Dołączył(a): 27 cze 2016, o 23:42
Podziękował : 336 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Czy można nauczyć się mieć wy*****e?

Postprzez Born1975 » 30 paź 2016, o 19:19

Lwiczka fajnie opisane. Więcej na ten temat pisze w swoich książkach Arthur E Powell. Tych książek są 4 tomy, znalazłem linki do dwóch z nich:

Ciało astralne https://podrozeastralne.files.wordpress ... tralne.pdf

Ciało przyczynowe https://pl.scribd.com/document/26693189 ... rzyczynowe

Pozostałe 2 części to Ciało mentalne i Ciało eteryczne.

Z książek na ten temat jest jeszcze trylogia Roberta Monroe, ale dla początkujących polecę tylko część pierwszą (2 i 3 tom to bardzo zaawansowana i trudna w zrozumieniu wiedza). Tu link do części pierwszej: https://podrozeastralne.files.wordpress ... c582em.pdf

Tu jeszcze macie Traktat o projekcji astralnej Roberta Bruce: https://podrozeastralne.files.wordpress ... ralnej.pdf
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:

Za ten post autor Born1975 otrzymał podziękowanie od
Lwiczka
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2293
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 869 razy
Otrzymał podziękowań: 625 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości