Strona 10 z 11

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 19 lut 2017, o 18:17
przez Wenus21
Na terapię chodzę od prawie roku .Ale chodze prywatnie a to nie mały koszt więc nie wiem czy niedługo jej nie przerwę.

Akurat pracę mam okej , za którą jestem bardzo wdzięczna.Tylko ona mnie jako tako trzyma przy życiu i najprawdopodobniej dzięki niej siedzę i pisze do Was a nie leże 2 m pod ziemią .

Więc muszę szukać innych możliwości by 'wyjść do ludzi' :)

Na razie zagłuszam swoje myśli głośna muzyką i nie jestem wstanie wymysli teraz nic konstruktywnego co mogłoby mi pomóc .
Oby jutro było lepiej akurat mam wolne ,wybieram się do fryzjera może "nowe" włosy mi poprawią humor :D .I mam wizytę u mojej terapeutki możliwe ,że mnie trochę podniesie na duchu ;)

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 19 lut 2017, o 21:02
przez Leeloo
Wenus, wiec nie jestes leniem tylko ..................................................
..................................................................................................................................................... kuzwa, jest luty! A wczesniej byl styczen! Najgorsze miesiace w roku, bo slonca nie ma, zimno, cimno, nieprzyjemnie. Deprecha dobija nawet przebojowych, a co dopiero nas. :mur: U mnie w domu zawsze o tej porze roku dochodzi do takich akcji, ze chyba zaczne sie wyprowadzac na te miesiace. Rozwod zawsze wisi w powietrzu.
Przyjdzie wiosna, zalozysz seksowna, romantyczna kiecke, pojdziesz do kina, i slowo honoru, nie wyjdziesz sama. ;) Chlopy uwielbiaja kiecki. :lol:
Jak terapia nie idzie to rzuc ja w cholere, bo widocznie nie o to chodzi. Moze faktycznie idz na dwupunkt. Tam nikt Ciebie nie odrzuci, no i skorzystasz. :)
Mam nadzieje, ze twoja praca nie znajduj sie wbibliotece, albo na tylach jakiegos magazynu. ;) Potrzebujesz konatktu z ludzmi i to wieloma. Chocbys kelnerka miala byc. ;) To najlepsza szkola zycia. Trzymam kciuki. <3

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 19 lut 2017, o 22:11
przez Born1975
Wenus21 napisał(a):Na terapię chodzę od prawie roku .Ale chodze prywatnie a to nie mały koszt więc nie wiem czy niedługo jej nie przerwę.

Akurat pracę mam okej , za którą jestem bardzo wdzięczna.Tylko ona mnie jako tako trzyma przy życiu i najprawdopodobniej dzięki niej siedzę i pisze do Was a nie leże 2 m pod ziemią .

Więc muszę szukać innych możliwości by 'wyjść do ludzi' :)

Na razie zagłuszam swoje myśli głośna muzyką i nie jestem wstanie wymysli teraz nic konstruktywnego co mogłoby mi pomóc .
Oby jutro było lepiej akurat mam wolne ,wybieram się do fryzjera może "nowe" włosy mi poprawią humor :D .I mam wizytę u mojej terapeutki możliwe ,że mnie trochę podniesie na duchu ;)


Terapia na którą chodzisz nic Ci nie da, bo gdyby miała coś dać, to już dawno byłyby efekty. W USA ludzie po 20 lat chodzą do psychoanalityka i też im to nic nie daje, to tylko nabija kieszeń psychoanalitykowi. Skupianie się na problemach pomnaża te problemy, bo się na nich skupiasz... Rozumiesz? To dlatego takie psychoterapie są nieskuteczne. Znam trenera, który chyba jako jedyny w Polsce robi coś, czego nie robi nikt inny i przy tym wyniki jego pracy są kosmiczne. Nie napiszę tu jego nazwiska, ale jak chcesz to podam na priv.

Jeśli zagłuszasz swoje myśli muzyką, to też nie jest dobrze, bo to jest część Ciebie, którą odrzucasz. Ta część Ciebie woła o pomoc, więc posłuchaj co ona chce. To takie dziecko w Tobie, któremu trzeba pomóc, a nie zagłuszyć jego krzyk. Ono się od tego zagłuszania udusi i dopiero będzie problem.

Generalnie musisz zacząć myśleć o czymś innym, niż swoje problemy. I pisze to jako osoba, która kilka razy w życiu miała ciężką depresję. Różnica jest tylko taka, że ja szukałem sposobu by z tego wyjść-gdybym tego nie robił, to byś nie czytała tego co tu piszę....ale to już inny temat.

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 19 lut 2017, o 23:11
przez Monika22
dream75 napisał(a):Terapia na którą chodzisz nic Ci nie da, bo gdyby miała coś dać, to już dawno byłyby efekty. W USA ludzie po 20 lat chodzą do psychoanalityka i też im to nic nie daje, to tylko nabija kieszeń psychoanalitykowi. Skupianie się na problemach pomnaża te problemy, bo się na nich skupiasz... Rozumiesz? To dlatego takie psychoterapie są nieskuteczne.


Ja bym tak nie dyskwalifikowała terapii. To czy ona jest skuteczna czy nie, zależy od nastawienia pacjenta. Jak przyszedł sobie pogadać o problemach, nie będąc świadomym jak marnuje życie, to faktycznie te spotkania nie mają żadnego sensu. Jednak jeśli ktoś chce zmienić swoje życie to terapia pomoże go "obudzić", i to będzie najlepsza inwestycja w siebie.

Krótko mówiąc, trzeba być gotowym na zmiany. Jak się je wciela w życie bez wewnętrznego przyzwolenia, nie trwają długo.

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 19 lut 2017, o 23:18
przez Born1975
Monika22 napisał(a):
dream75 napisał(a):Terapia na którą chodzisz nic Ci nie da, bo gdyby miała coś dać, to już dawno byłyby efekty. W USA ludzie po 20 lat chodzą do psychoanalityka i też im to nic nie daje, to tylko nabija kieszeń psychoanalitykowi. Skupianie się na problemach pomnaża te problemy, bo się na nich skupiasz... Rozumiesz? To dlatego takie psychoterapie są nieskuteczne.


Ja bym tak nie dyskwalifikowała terapii. To czy ona jest skuteczna czy nie, zależy od nastawienia pacjenta. Jak przyszedł sobie pogadać o problemach, nie będąc świadomym jak marnuje życie, to faktycznie te spotkania nie mają żadnego sensu. Jednak jeśli ktoś chce zmienić swoje życie albo terapia go "obudzi", to jest to najlepsza inwestycja w siebie.

Krótko mówiąc, trzeba być gotowym na zmiany. Jak się je wciela w życie bez wewnętrznego przyzwolenia, nie trwają długo.


Ok. To zależy jeszcze jaka to jest terapia. Bandler (jeden z twórców NLP) wyleczył jednego gościa dosłownie w jeden dzień, choć ten koleś przez 20 lat leczył się u różnych specjalistów. Terapia o której pisze Wenus raczej nie przyniesie efektu, bo skoro przez rok nic się nie zmieniło.... Można pójść po pomoc gdzie indziej, a zauważ, że napisałem też, że znam osobę, która ma totalnie inne podejście do tematu niż cała znana mi reszta terapeutów, coachów czy trenerów i ma przy tym mega efekty. I napiszę jeszcze tylko, że ta osoba nie zajmuje się NLP, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Stworzyła swój własny autorski system i tylko w ten sposób pracuje, traktując człowieka jako fizyczno-mentalno-duchową całość.

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 20 lut 2017, o 09:39
przez enn
Ja też chodzę na terapię i widzę w niej bardzo wiele wspólnych punktów z PP. Owszem, mówię na niej o swoich problemach, ale głównym celem terapii jest kierowanie uwagi z problemów na pozytywne myśli, znajdowanie korzyści w każdej codziennej sytuacji, wyciąganie konstruktywnych wniosków z popełnionych błędów i nauka traktowania ich jako potrzebne, pożyteczne doświadczenie. Pomaga.

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 6 mar 2017, o 23:36
przez Orion
...

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 7 mar 2017, o 00:13
przez Cecilia
Dream nie jesteś lekarzem, nie jesteś specjalistą. Nie wydawaj osądów bo mącisz w głowie młodej, zagubionej osobie. Gwarantuję ci, że ten kto z nią rozmawia, zna się na tym lepiej niż 3/4 tego forum.

To jest trudny wiek, gdzie hormony buzują. Sama wtedy czułam się odrzucona i gorsza, samotna. Co w ogóle prawdą nie było. Wmawiałam sobie nawet depresję, żeby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbiałam moje złe nastroje. Były wytłumaczeniem wszystkich życiowych niepowodzeń.
Przede wszystkim potrzeba jeszcze trochę dojrzałości i spojrzenie na sprawy z dystansem. Tylko... to się nie stanie. Wenus jest uparta, że jej jest wyjątkowo źle i o wiele gorzej, niż wszystkim innym. Także niestety nie sądzę, żeby ktokolwiek jej tu pomógł.

Orion, wszystko co piszesz jest tak negatywne i tak przykre, że odpychasz tym ludzi od siebie. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek ma przekonanie, że cały świat się na niego uwziął. Chcesz mieć przyjaciół? Bądź przyjacielem! Wartościowi ludzie są wszędzie, tylko się zastanówcie co sami macie do zaoferowania. Brać potrafi każdy. Naprawdę marudzenie i stawienie siebie w pozycji ofiary nie da efektów. Może dla odmiany robić na odwrót?

Nie wiem co się ostatnio dzieje z forum, ale jak tu trafiłam to było bardzo pozytywnie. Wszyscy się wspierali i opowiadali sobie wspaniałe historie. Teraz czytam głównie, jak to każdy pokrzywdzony przez los. Macie ręce? Nogi? To czego wy jeszcze chcecie?

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 7 mar 2017, o 00:44
przez Born1975
Cecilia napisał(a):Dream nie jesteś lekarzem, nie jesteś specjalistą. Nie wydawaj osądów bo mącisz w głowie młodej, zagubionej osobie. Gwarantuję ci, że ten kto z nią rozmawia, zna się na tym lepiej niż 3/4 tego forum.


Aha, czyli 1/4 tego forum jednak zna się lepiej... A co jeśli jestem w tej 1/4?
A teraz na poważnie. Nie jestem lekarzem, ale lekarze niestety w większości już dawno zapomnieli o przysiędze Hipokratesa. Tą branżą tak jak i wieloma innymi rządzi kasa. Jest to przykre, ale niestety prawdziwe. Ja nie mącę w głowie, ja podaję inne możliwości, a czy ktoś skorzysta to jego sprawa. Psychologią i wszelakimi jej odgałęzieniami interesuję się od ponad 20 lat, więc coś tam jednak wiem na ten temat....

Re: Jak odepchnąć samotność

PostNapisane: 7 mar 2017, o 00:50
przez Cecilia
Nie wiesz tyle, żeby oceniać stan psychofizyczny obcej dziewczyny. Ja się zajmuję śpiewaniem od 15 a nie jestem Whitney. Naprawdę trochę pokory. Nie znasz też jej lekarzy, nie wiesz z czym się zmaga. Na jakiej podstawie masz się za mądrzejszego? Nie wchodź komuś w kompetencje. Nie jesteś w tej 1/4, gdybyś był to wiedziałbyś, że możesz się mylić.