Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 10 sty 2020, o 21:42

Nie poczułam, że nazywasz mnie zdesperowaną, po prostu rozwinęłam swoją wypowiedź w tym kierunku, że mimo że np. związku mi brakuje i chciałabym kogoś mieć, to nie jestem na tyle zdesperowana, by pakować się w jakieś paskudztwo (byle było), a co za tym idzie - z moją samooceną jest raczej całkiem nieźle. Bo nie postępuję na zasadzie "widocznie na nikogo lepszego nie zasługuję, więc biorę tego faceta", tylko trzymam się swoich ważnych wytycznych i oczekiwań, poniżej których nie schodzę. A to według mnie łączy się ze zdrową samooceną - że zasługuję na kogoś lepszego dla mnie i mimo wszystko warto poczekać. A jeśli nie przyjdzie, to lepsza samotność niż taki toksyczny związek.

Co do tych punktów, to uważam, że większość z nich spełniam - nawet podobne rzeczy wyszczególniłam w poście. Mam świadomość zarówno swych zalet, jak i wad, nad którymi staram się pracować, ale w granicach rozsądku - bez fiksowania się i popadania w paranoję.

Chyba najgorzej u mnie z pewnością siebie, bo bywa ona zmienna, czasem trochę warunkowa. To jest coś nad czym staram się pracować. Ogółem nad poprawą samooceny, wibracji oraz pewności siebie pracuję od około roku. I chyba jest lepiej niż było, aczkolwiek przychodzą czasem beznadziejne dni, gdzie przychodzi zwątpienie we wszystko. Ale to chyba każdy czasem tak ma? W końcu jesteśmy ludźmi, nie robotami.

Może faktycznie jesteśmy na innych poziomach i nie we wszystkim Cię rozumiem, a może po prostu mamy nieco inne przekonania. Bo ja np. nie wierzę w to, że facet mi spadnie z nieba tak po prostu. Owszem, trzeba najpierw poukładać samego siebie i wiedzieć czego się chce, ale z siedzenia samemu w czterech ścianach raczej nic nie wyniknie, trzeba też stwarzać sobie okazje i przekraczać swoje strefy komfortu (o, z tym też miewam problem, zapomniałam wspomnieć). Chciałabym mieć w sobie więcej luzu i mniej analizy. Zawsze brakowało mi spontaniczności - niektórzy potrafią iść ulicą i ot tak do kogoś zagadać, bez ciśnienia, presji i strachu przed oceną, a ja tutaj mam często blokadę.

Będę słuchać przed snem tych nagrań od Scarlett, które kolega tu podlinkował, za co mu bardzo dziękuję :sun
avada6kedavra
 
Posty: 23
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez mrO » 10 sty 2020, o 21:49

Odpowiedzi "JAK TEGO DOKONAĆ" są w dziale "Prawo przyciągania na co dzień" Tam jest wszystko czego potrzebujecie aby doskonalić swoje umiejętności . To jest dział dla was a nie jakieś "Zwiazki" gdzie skupiacie się wyłącznie na relacji, a powinniście się skupiać na rozwoju. Nie na lękach, potrzebach facetach/kobietach.
Jeśli chcesz ogranąć to czego chcesz zacznij czytać "Prawo przyciągania na co dzień"
Poświeć temu trochę swojego czasu, zrób to dla siebie. Nie przez tydzień, może więcej niż miesiąc. Wyjdzie to ci na dobre.
Powodzenia, trzymam kciuki :)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 10 sty 2020, o 22:18

avada6kedavra napisał(a):Ale jak każdy człowiek jestem też świadoma swoich wad i różnych mankamentów. Nie należę jednak do osób, które ciągle skupiają się na tych słabszych detalach i wiecznie drążą dziurę w całym. Staram się skupiać na pozytywach i szukać okazji do rozwoju, jakichś poprawek. Aczkolwiek mam taki jeden wyjątkowo słaby punkt, który mnie gryzie i którego się wstydzę. I sądzę, że on też niestety rzutuje na relacje damsko-męskie, że jestem za to przekreślana... Ale nie o tym temat.


Starasz się skupiać na pozytywach, czyli chowasz wady pod dywan, a je też trzeba jeśli nie polubić, to choć zaakceptować, jak w cytacie ze Scarlett!! Dużo masz jeszcze do przerobienia, ale dobra wiadomość jest taka, że tu prawie wszystko jest! :) M.in. metoda Sedony, myślę że na rozpracowanie tego słabego punktu może być ok, jak już przerobisz "Prawo przyciągania na co dzień"! :)
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 21:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 11 sty 2020, o 11:45

avada6kedavra napisał(a):Kilka spraw mnie boli tak poza tym. Między innymi to, że nie mogę znaleźć osób, które by do mnie pasowały i akceptowały mnie taką, jaką jestem, żebyśmy znaleźli wspólny język i wyznawali podobne wartości. Wiem, że nie można oceniać się przez pryzmat innych ludzi, ale nie mogę oszukiwać samej siebie - dla mnie bardzo ważne jest, by mieć tę ukochaną osobę plus choć jedną przyjaciółkę, czy w miarę dobrą koleżankę. Samotność na dłuższą metę mi nie służy po prostu, to nie dla mnie. Potrzeb serca nie da się oszukać. Chciałabym zwiększyć swoje szanse na poznawanie nowych ludzi (obu płci), by w końcu trafić na kogoś w sam raz dla mnie. Większość ludzi ma taką potrzebę, to nie jest tylko moja fanaberia. I to nie tak, że jestem sama rok czy dwa i od razu szaleję i przesadzam, bo nie mogę ze sobą wytrzymać i zorganizować sobie czasu. Mogę. Tylko że nie chcę tak całe życie, a za długo już to trwa. Byłam długo skupiona tylko na sobie, swoich pasjach, zajęciach i nie poznałam żadnych nowych osób. Żadnych. Bo nie było gdzie, moje pasje są głównie samotnicze. Nie chcę dalej biernie czekać, bo to do niczego nie prowadzi. Chcę wziąć sprawy w swoje ręce i powoli wyjść ze skorupy i swojej strefy komfortu. Tylko właśnie nie chcę przesadzić w drugą stronę i nie szukać desperacko i nachalnie, bo z tego też nic nie ma. Potrzebuję złotego środka. I trochę nadziei, więcej wiary w powodzenie mojej misji.


To "skupianie się na sobie" wydaje mi się, że jest trochę błędnie rozumiane.
To skupianie się na sobie, zajęcie się sobą nie polega na tym, że siedzi się w domu i tylko ja i ja. Że nie poznaje się innych ludzi, że nie wychodzi się ze strefy komfortu, że całe dnie tylko ja się liczę, że siedzi się w domu skupia na sobie i facet sam z nieba spadnie. I nie jest to bierne czekanie, że sprawy same się ułożą. Bo to zupełnie nie jest czekanie.
Ja bym to bardziej nazwała energetycznym skupieniem się na sobie. A co za tym idzie skupienie się na sobie polega też na tym, że jeśli coś wyjątkowo nam nie służy, a wydajemy na to mnóstwo swojej energii, która nie daje nic w zamian, to potrafimy od tego odejść - a w Twoim przypadku jest to ta sytuacja z tym kolesiem. Skupianie się na sobie to też to, że jeśli ktoś nas odrzuci to jest nam smutno, bo to smutna sytuacja, ale nie uważamy się wtedy za mało wartościowych i beznadziejnych, bo nie decyduje o naszej wartości nikt na zewnątrz.
To skupianie się na sobie to ta świadomość, że wszystko inne na zewnątrz będzie tylko cieniem Twojego wnętrza. To o czym mówisz, żeby brać sprawy w swoje ręce to piękna intencja. Ale jeśli polega ona na tym, że nagle mam więcej wychodzić, zapisać się na kurs, coś robić żeby kogoś poznać to jest zajmowanie się cieniem, który nie jest niczym innym jak projekcją Twojego wnętrza. I jest to marnowanie czasu na walkę z czymś co nie istnieje, bo jest cieniem. To nie branie sprawy w swoje ręce. Jeśli wnętrze zmieni się i umocni energetycznie, to wówczas okazje same się pojawią, ludzie będą sami się pojawiać i nawet zapisując się na kurs momentalnie przyciągnie to osoby, które będą mogły być Twoimi dobrymi znajomymi, bo będą współgrały z Tobą.
To nie jest tak, że to bierne czekanie i to samo spada z nieba. To jest działanie, ale z mocnym wnętrzem, a wtedy sami pojawiamy się w dobrym miejscu o dobrym czasie. Na dany kurs, na który idziemy zapisze się osoba, która będzie z nami grała energetycznie i np. dodatkowo usiądzie obok nas. W sklepie przypadkiem spotkamy starego znajomego, który nas z kimś zapozna itd. To jest odbicie tego co mamy w środku, które pojawia się na zewnątrz.
I to nie jest tak, że osoby skupiające się na sobie w ogóle nie chcą mieć faceta/kobiety. Chcą bo to normalne, że większość z nas chce mieć bliską osobę, ale tego nie potrzebują. Jeśli wiesz, że nie mając tego kogoś teraz będziesz czuła się ok z tym i dalej będziesz się czuła dobrze bez niego to znaczy, ze nie potrzebujesz a chcesz. Jeśli jesteś w stanie wyobrazić sobie, że to się nie spełni i zawsze będziesz sama bez nikogo i też będziesz z tym ok, mimo Twojego chcenia to znaczy, że naprawdę nie masz potrzeby. Jeśli tak drastyczny scenariusz wywołuje w Tobie uczucie oporu, że to nie jest ok to znaczy, że potrzebujesz.
Najpierw energetycznie trzeba mieć to poczucie, że jest ok i dobrze, a nie poczucie, że jest ok i dobrze, ale jak się coś spełni. To daje wolność od swojego pragnienia i wtedy znika to uczucie potrzeby. I wtedy rzeczy się dzieją.
Potrzebować i chcieć, a tylko chcieć a nie potrzebować to jest duża różnica. Dlatego jak niektórzy odpuszczają i godzą się z tym, że no nie znajdą nikogo, tak szybko kogoś znajdują. Takich historii jest mnóstwo.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 2
Karoca, Świetlista
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 119
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 65 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Quantum » 16 lut 2020, o 00:10

Czemu Wszechświat jest takim ch*jem?!
Rozstałam się z facetem jakiś rok temu. Było naprawdę złe, kochałam go ale musiałam to zakończyć. Byłam w totalnej rozsypce, załamana, 3 pierwsze miesiące praktycznie wyjęte z życia. Potem zaczęłam się jakoś z tego podnosić, cały czas bolało ale udawało mi się powoli ogarniać. Było coraz lepiej, czytałam książki, forum, skupiałam się na sobie i naprawdę zaczęło wszystko pięknie się toczyć. Zaczęłam umawiać się na randki mimo ze w tyle głowy zawsze gdzieś tam był i myślałam o nim każdego dnia ale nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Ostatni tydzień to już w ogole był dla mnie jakimś apogeum szczescia, układało się w pracy, ze znajomymi i poznałam do tego fajnego faceta, z którym miło mi się spędza czas. Wszystko zaczynało nabierać barw a ja odzyskałam chęci do zycia. Aż do dzisiaj rano kiedy wracając z zakupów wpadłam na mojego ex. Szanse ze go spotkam wynosiły naprawdę jeden do miliarda miliardów bo postanowiłam sobie ze nie chce już go nigdy spotkać i specjalnie unikałam miejsc do których chodzi ani nie zapuszczałam się w jego okolice. To, ze spotkałam go niedaleko mojego domu to jakiś absurd i koszmarny zbieg okoliczności. Znowu jest zle bo uświadomiłam sobie tylko jak bardzo za nim tęsknie i jak mi go brakuje :/ Czuje się jakbym musiała przejść przez to znowu, a było już tak dobrze. Czemu Wszechświat mi to robi? ;(
Quantum
 
Posty: 22
Dołączył(a): 4 mar 2018, o 13:04
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 16 lut 2020, o 09:36

To nie wszechświat, to Ty. Ty jesteś wszechświatem. Nie uważasz, że takie życie, jakby go nie było, to tylko proteza? Musiałaś go spotkać, bo jeszcze nie przerobilas lekcji, pojdziesz do przodu, kiedy będziesz w stanie spotkać go na ulicy, uśmiechnąć się miło i szczerze ucieszyć na widok ciężarnej kobiety obok, na ktorą on będzie patrzył, jak nigdy na Ciebie nie patrzył... ;>
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
Nathalie
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 21:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez mrO » 16 lut 2020, o 12:17

@Quantum, dlaczego jesteś dla siebie taka niemiła ? :)
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 16 lut 2020, o 12:23

To nie bądź takim chu*em
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 22
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 16 lut 2020, o 12:42

Przed Tobą jeszcze bardzo dużo pracy. Moim zdaniem powinnaś być wdzieczna za to wydarzenie, bo uświadomiło Ci dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że wciąż nie bierzesz odpowiedzialności za swoje życie. Ludzie chwalą się w wątku co udało im się przyciągnąć, są dumni, uważają że oni to przyciągnęli, a jak pojawiają się złe rzeczy to "dlaczego wszechświat jest zły?". Żaden wszechświat nie ma mocy sprawczej i należy zdać sobie z tego sprawę. Dzięki temu postowi użytkownicy uświadamiają Cię, że to Ty jesteś sprawcą a nie jakiś wszechświat, ktorym starasz się usprawiedliwić przykre dla Ciebie wydarzenie. A druga rzecz jest taka, że dzięki temu wydarzeniu zdałaś sobie sprawę, że wcale nie przerobiłaś tej sprawy. Jaskier ładnie napisał że to była tylko "proteza". Musisz zmierzyć się z tym, przerobić to aby ruszyć do przodu a nie udawać, że gówno pachnie stokrotkami. Trzecia rzecz jest taka, że jeśli zrozumiesz te dwie rzeczy to możesz nauczyć się za to wdzięćzności. Jeśli przez "jakiś rok czasu" od rozstania ty próbowałaś udawać, że sytuacji nie ma zamiast ją przerobić, to z takim nastawieniem nawet za 10 lat będziesz miała te same emocje kiedy go spotkasz. Rok to wcale nie jest dużo czasu, zwłaszcza kiedy emocje zamiata się pod dywan.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 22
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Quantum » 16 lut 2020, o 14:04

Nathalie chyba coś w tym jest, aczkolwiek mimo oddzielenia tych emocji od siebie, cała reszta mojego życia ma sie lepiej niż kiedykolwiek. Tylko w tej jednej sprawie czuje, ze poległam. Nie wiem jak mam to przepracować, próbowałam już chyba wszystkiego.

mrO jestem dla siebie niemiła bo mam wrażenie, ze to jedyna rzecz w życiu jaka zrobiłam naprawdę zle, ze nie byłam taka jaka chciałam być, i ze kompletne zatraciłam w tym siebie, wiec to chyba podwójne poczucie winy, 1. bo tak długo pozwalałam na złe traktowanie siebie 2. ze po dłuższym czasie sama zaczęłam się na nim wyzywać za to co mi robił. chyba mam problem z tym, ze chciałabym przez wszystkich być postrzegana dobrze i nawet jak koleś robił mi krzywdę (był uzależniony od różnych substancji ale to go nie usprawiedliwia) to mu na to pozwalam i nie umiem wybaczyć sobie, ze tak długo to trwało ani jemu, za to, ze ani przez chwile nie poczuł jakiejkolwiek skruchy, i nie usłyszałam żadnego przepraszam.

Wiem, ze jestem sprawca i to wszystko, co mówicie to prawda i to jeszcze bardziej mnie przygnębia, ze to całe cierpienie zafundowałam sobie sama. Z jednej strony byłam w nim zakochana, ale z czasem zaczęłam go nienawidzić i chyba przy okazji znienawidziłam tez siebie i nie wiem jak mam to odkręcić.
Quantum
 
Posty: 22
Dołączył(a): 4 mar 2018, o 13:04
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości