Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 9 sty 2020, o 21:43

Pisałaś wyżej , że kolega jest ciężki i sam Cię podrywa. Teraz może przestał, ale skąd wiesz, że nie opowiada tamtemu jakichś wyimaginowanych historii? Po prostu jak go spotkasz, to się do niego zwyczajnie odezwij zamiast płoszyć się jak nastolatka i żyć marzeniami jak Scarlett o'Hara. Jabu65 ma rację, nie masz odwagi zagadać bezpośrednio, to zagadaj przez kolegę, ale zrób coś w tej sprawie w prawdziwym życiu wreszcie, nawet jeśli świat jest Twoją kreacją , to wszystkiego nie wymyślisz. No jeszcze nocnej sugestii możesz spróbować, żeby do Ciebie zagadał jakoś, a jak juz będziesz wiedziała, na czym stoisz, to łatwiej Ci będzie odpuścić.
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 21:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 9 sty 2020, o 21:52

A może warto posłuchać nagrań Scarlett o tym jak przestać cierpieć przez faceta?
W tym temacie już chyba wszystko zostało wyczerpane. Nikt nie poda Ci przepisu na to, aby tego kolesia wybić sobie z głowy w 2 minuty. Nad tym jak na wszystkim trzeba popracować samemu. Jeżeli te myśli o nim nie są dla Ciebie przyjemne, to przekieruj uwagę na inne myśli, a nie wałkuj tych. Nie zasilaj ich jakoś specjalnie swoją uwagą. Umysł należy do Ciebie i nie trzeba się mu bezwiednie poddawać.
Myślę, że w takich zauroczeniach też trzeba sobie dać czas. I je po prostu przeboleć na swój sposób, a nie uciekać od tego, że już natychmiast mam się czuć świetnie.
I też skoro odrzucił Cię facet, którego nawet za bardzo nie znasz, a Ty masz przez to spadek swojej wiary w siebie i swoją wartość to myślę, że warto tym się akurat zająć. Sobą i swoimi przekonaniami na swój temat. Pracuj nad pokochaniem siebie bez względu na to czy jakiś koleś zwraca uwagę na Ciebie czy nie, a przyniesie Ci to owoce lepsze niż marnowanie czasu na faceta, który może coś chce, a może nie, może popatrzył się na Ciebie raz, a może nie.
Życzę wszystkiego dobrego, bo wbrew pozorom takie zauroczenie może być świetną okazją do zobaczenia nad czym w sobie musimy popracować, a dzięki temu jeszcze lepsze rzeczy staną przed nami otworem. :kwiatek

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 2
avada6kedavra, Nathalie
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 119
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 65 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Slonce » 9 sty 2020, o 22:04

Uważam, że w pierwszej kolejności powinnaś popracować nad swoimi przekonaniami i przede wszystkim nad tym, żeby nie uzależniać swojej samooceny od drugiej osoby i tego, czy zrobi w Twoim kierunku krok, czy nie. Czyli jak zawsze zaczynamy od wewnątrz, od siebie, zwracamy uwagę na przekonania, na schematy i programy. Wprawdzie nie ma takiego magicznego guzika, który zatrzyma przepływ myśli na dany temat, ale możesz zmienić swoje oprogramowanie, znaleźć przyczynę nadmiernego myślenia o tej osobie. Spróbuj obserwować swoje myśli, dzięki temu można złapać dystans i inną perspektywę. Wydaje mi się, że stworzyłaś sobie coś na kształt projekcji, wyobrażenia i dopowiedzenia - do tego doszła iluzja, że być może ten facet jest tym pasującym. Nie rób nic na siłę, nie walcz z myślami, po prostu skup się na sobie. Wykorzystaj tą sytuację jako katalizator do pracy nad sobą, lepszy kontakt z podświadomością sprawia, że zmienia się nasza energia, zwiększają się wibracje, nie jesteśmy już tak wygłodniali aprobaty innych, a to wszystko poniekąd przekłada się na relacje z innymi. Oczywiście, afirmacje i programowanie umysłu to świetna sprawa, ale rób to wszystko dla SIEBIE. W przeciwnym wypadku będzie to pobieżna praca, która na dłuższą metę nie przyniesie trwałych efektów.

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 514
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 177 razy
Otrzymał podziękowań: 243 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 10 sty 2020, o 09:40

avada6kedavra napisał(a):Miał tak wiele okazji by zagadać, choćby przez tego kolegę, a nie zrobił kompletnie nic. Nie chce, nie szuka kontaktu, nawet nie korzysta z nadarzających się idealnych okazji, by zagadnąć czysto po koleżeńsku. Nie można pchać na siłę.

Zwracam Ci uwagę, że on może myśleć DOKŁADNIE to samo.... Ale ja tu przyszłam z czym innym, bo moje pierwsze myśli dziś rano były dla Ciebie :kwiatek

avada6kedavra napisał(a):Moje pytanie odnosi się do tego jak go sobie wybić z głowy całkowicie, żeby myśli nie uciekały mi w jego kierunku, bo to bez sensu. I niestety już nie jest to dla mnie ani trochę przyjemne, tak samo nie chcę go sobie wizualizować, bo nie sprawia mi to radości, czuję zgrzyt. Chciałabym, żeby stał mi się całkowicie obojętny, ale nie wiem jak.

1. Na uporczywe myśli polecam "kaczuszkę". Wybierasz coś rzadkiego w Twoim życiu, czego nie spotykasz na codzień i za każdym razem, kiedy myśli Ci uciekają - myślisz o obiekcie i wizualizujesz go. Tak właśnie przyciągasz X, tylko teraz go zmieniasz na cokolwiek innego. :) Poza tym mantry, medytacje.
2. Na poczucie własnej wartości polecam rozmowę z lusterkiem - siadasz i mówisz swojemu odbiciu wszystko, co o nim myślisz, ale czule i z miłością, w końcu nawet najbardziej rozwydrzone dziecko, jeśli tylko jest Twoje, jest najukochańsze, prawda? :) Możesz zacząć od tego, że to bzdura, że nie jesteś wystarczająco dobra dla X, bo on przecież nawet nie wie, jaka jesteś wspaniała - skąd ma wiedzieć, skoroście nawet słowa jeszcze nie zamienili??? "że żaden facet nie potrafi we mnie dostrzec, że jestem wartościowa i warto na mnie zwrócić uwagę..." to też bzdura, bo przecież "kolega" Cię dostrzegł! ALE...
3. Tego kolegę też sobie odpuść - nie znasz go, nie wiesz, kim tak naprawdę jest dla X i czy naprawdę jest to dobry element w tym układzie. Ja widzę jedno - dla Ciebie jest to osoba "która jest blisko X". Czy naprawdę postrzegasz go jako kumpla, czy jako kumpla X? Jeśli faktycznie go szczerze lubisz, to ok, ale jeśli utrzymujesz z nim kontakt, tylko po to, żeby rozmawiać o X, to i sobie robisz krzywdę i wobec tej osoby nie jesteś uczciwa.

Miłego dnia i powrotu do rzeczywistości !
:givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 21:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 10 sty 2020, o 16:41

jaskier napisał(a): Pisałaś wyżej , że kolega jest ciężki i sam Cię podrywa. Teraz może przestał, ale skąd wiesz, że nie opowiada tamtemu jakichś wyimaginowanych historii?

Sama nie wiem. Czasem rzuci jakimś lekko zaczepnym tekstem, ale raczej w żartach. Sądzę, że on ma już taką naturę flirciarza i żartownisia, wątpię żeby się zafiksował typowo na mnie. Trochę więcej z nim rozmawiałam i tak mi się teraz wydaje po czasie.

jaskier napisał(a): Po prostu jak go spotkasz, to się do niego zwyczajnie odezwij zamiast płoszyć się jak nastolatka

Chciałabym go kiedyś zobaczyć na mieście pieszo, ale za te prawie 1,5 roku znajomości nigdy mi się to nie zdarzyło... Zawsze jest w radiowozie i gdzieś jedzie, nie rzucę mu się pod koła niestety, on by musiał zjechać. A często widzę go w takich miejscach, gdzie zjechanie byłoby kłopotliwe, typu ruchliwa ulica.

jaskier napisał(a): No jeszcze nocnej sugestii możesz spróbować, żeby do Ciebie zagadał jakoś

O, tej techniki spróbuję, dziękuję! <3

jaskier napisał(a): Zwracam Ci uwagę, że on może myśleć DOKŁADNIE to samo.... Ale ja tu przyszłam z czym innym, bo moje pierwsze myśli dziś rano były dla Ciebie :kwiatek

Och, dziękuję za pozytywne myśli w moim kierunku! :lovki To też jest mi teraz bardzo potrzebne! <3
Niby może myśleć tak samo, ale jak wspominałam, piłeczka jest bardziej po jego stronie według mnie, bo ma więcej możliwości i okazji by zagadać. Raz, że musiałby zjechać, dwa, musiałby akurat mieć czas. Ja mogłabym jedynie przez tego kolegę próbować, ale nie wiem na ile mogę mu wierzyć, no i nie chciałabym, by coś za bardzo namieszał. Ponoć te gratulacje mu przekazał, więc X miał super sygnał na to, że szukałam z nim kontaktu, a nie wykorzystał tego, tylko kazał podziękować. A przynajmniej tak mi mówił ten kolega.

jaskier napisał(a): 1. Na uporczywe myśli polecam "kaczuszkę". Wybierasz coś rzadkiego w Twoim życiu, czego nie spotykasz na codzień i za każdym razem, kiedy myśli Ci uciekają - myślisz o obiekcie i wizualizujesz go. Tak właśnie przyciągasz X, tylko teraz go zmieniasz na cokolwiek innego. :) Poza tym mantry, medytacje.
2. Na poczucie własnej wartości polecam rozmowę z lusterkiem - siadasz i mówisz swojemu odbiciu wszystko, co o nim myślisz, ale czule i z miłością, w końcu nawet najbardziej rozwydrzone dziecko, jeśli tylko jest Twoje, jest najukochańsze, prawda? :) Możesz zacząć od tego, że to bzdura, że nie jesteś wystarczająco dobra dla X, bo on przecież nawet nie wie, jaka jesteś wspaniała - skąd ma wiedzieć, skoroście nawet słowa jeszcze nie zamienili??? "że żaden facet nie potrafi we mnie dostrzec, że jestem wartościowa i warto na mnie zwrócić uwagę..." to też bzdura, bo przecież "kolega" Cię dostrzegł! ALE...

1. Ooooo, z tą kaczuszką ciekawe, muszę spróbować! A gdzie szukać informacji odnośnie mantr (nawet nie wiem co to jest) i odpowiednich medytacji pod kątem wyciszenia się wewnątrz, odpuszczenia sobie samej tej presji? Coś polecisz dla osoby początkującej, która dopiero raczkuje z PP?
2. Z tym lusterkiem muszę koniecznie spróbować, dziękuję! <3 Za wszystkie rady i ciepłe myśli! <3

jaskier napisał(a): 3. Tego kolegę też sobie odpuść - nie znasz go, nie wiesz, kim tak naprawdę jest dla X i czy naprawdę jest to dobry element w tym układzie. Ja widzę jedno - dla Ciebie jest to osoba "która jest blisko X". Czy naprawdę postrzegasz go jako kumpla, czy jako kumpla X? Jeśli faktycznie go szczerze lubisz, to ok, ale jeśli utrzymujesz z nim kontakt, tylko po to, żeby rozmawiać o X, to i sobie robisz krzywdę i wobec tej osoby nie jesteś uczciwa.

Tak, dostrzegam go jako kumpla i polubiłam go, mamy całkiem sporo wspólnych tematów, dobrze mi się z nim pisze. Chciałabym, żeby ta znajomość przetrwała choćby w szczątkowej formie, bo to taki optymistyczny i wesoły człowiek, fajnie nam się klei rozmowa. Po prostu wiesz - nie znam go zbyt dobrze i biorę pod uwagę, że może mu co nieco przekazywać czy plotkować, muszę uważać z zaufaniem w takich delikatniejszych kwestiach. Co innego rozmowa o pasjach, filmach, muzyce, a co innego przyznać się otwarcie, że mega podoba mi się jego kolega z pracy. Chociaż on już z pewnością to wyczytał między wierszami i wie, ale mu wyraźnie napisałam, że według mnie gdyby było nam pisane, to tak naturalnie by poszło z tym kontaktem. Bo on coś przygadywał, że z powodu tych wszystkich znaków i ciągłego wpadania na siebie, X będzie chyba moim mężem kiedyś, a on chce być świadkiem :D

niweleta napisał(a):A może warto posłuchać nagrań Scarlett o tym jak przestać cierpieć przez faceta?

Gdzie mogę znaleźć te nagrania? Czy to ma jakąś nazwę? Bo tutaj nie widzę typowego działu "download" :(

niweleta napisał(a): I też skoro odrzucił Cię facet, którego nawet za bardzo nie znasz, a Ty masz przez to spadek swojej wiary w siebie i swoją wartość to myślę, że warto tym się akurat zająć. Sobą i swoimi przekonaniami na swój temat. Pracuj nad pokochaniem siebie bez względu na to czy jakiś koleś zwraca uwagę na Ciebie czy nie, a przyniesie Ci to owoce lepsze niż marnowanie czasu na faceta, który może coś chce, a może nie, może popatrzył się na Ciebie raz, a może nie.
Życzę wszystkiego dobrego, bo wbrew pozorom takie zauroczenie może być świetną okazją do zobaczenia nad czym w sobie musimy popracować, a dzięki temu jeszcze lepsze rzeczy staną przed nami otworem. :kwiatek

To jest niestety mój odwieczny problem, nad którym pracuję od bardzo dawna, ale nie mogę osiągnąć pełni równowagi. Są dni, gdy czuję się bardzo na fali, tej pozytywnej, a są takie, gdzie czuję się jak nikt. Ogółem jestem nadwrażliwa na jakiekolwiek odrzucenie, jest to spowodowane głównie dzieciństwem, ale też i "relacjami" z facetami. Zwykle to ja byłam odrzucana, niewystarczająca, nie traktowana poważnie, no i niestety odbiło się to na mnie okropnie. Ciągle mam wrażenie, że muszę się pokazywać z jak najlepszej strony i bardzo starać, żeby ktoś dostrzegł, że jestem czegoś warta. A zwykle efekt i tak jest odwrotny. W przypadku X też tak sobie pomyślałam - fizycznie mu się musiałam spodobać skoro mnie zagadał, ale coś go chyba odstraszyło ode mnie po tym kwadransie rozmowy, sama nie wiem. Z drugiej strony mam w pamięci, że może z 2 miesiące po tej rozmowie zjechał za mną, a ja nie podeszłam, no i może poczuł to jako odtrącenie, że nie jestem zainteresowana, no i już nie chciał być natrętny, zwłaszcza ze względu na to, że jest policjantem i jest na służbie, więc mógł sobie pomyśleć, że rozmawiałam z nim wtedy, no bo musiałam, skoro policja zatrzymuje i o coś pyta... A jak podjechał za drugim razem tak bardziej z dystansu i na zasadzie mojej dobrej woli, czy będę miała ochotę sama podejść, no to wykręciłam, więc mógł tak pomyśleć... Ech...

Dziękuję za życzenia i odsyłam również pozytywne myśli w Twoim kierunku! <3

Slonce napisał(a):Uważam, że w pierwszej kolejności powinnaś popracować nad swoimi przekonaniami i przede wszystkim nad tym, żeby nie uzależniać swojej samooceny od drugiej osoby i tego, czy zrobi w Twoim kierunku krok, czy nie. Czyli jak zawsze zaczynamy od wewnątrz, od siebie, zwracamy uwagę na przekonania, na schematy i programy. Wprawdzie nie ma takiego magicznego guzika, który zatrzyma przepływ myśli na dany temat, ale możesz zmienić swoje oprogramowanie, znaleźć przyczynę nadmiernego myślenia o tej osobie. Spróbuj obserwować swoje myśli, dzięki temu można złapać dystans i inną perspektywę. Wydaje mi się, że stworzyłaś sobie coś na kształt projekcji, wyobrażenia i dopowiedzenia - do tego doszła iluzja, że być może ten facet jest tym pasującym. Nie rób nic na siłę, nie walcz z myślami, po prostu skup się na sobie. Wykorzystaj tą sytuację jako katalizator do pracy nad sobą, lepszy kontakt z podświadomością sprawia, że zmienia się nasza energia, zwiększają się wibracje, nie jesteśmy już tak wygłodniali aprobaty innych, a to wszystko poniekąd przekłada się na relacje z innymi. Oczywiście, afirmacje i programowanie umysłu to świetna sprawa, ale rób to wszystko dla SIEBIE. W przeciwnym wypadku będzie to pobieżna praca, która na dłuższą metę nie przyniesie trwałych efektów.

Masz świętą rację, z tym szukaniem aprobaty u innych - to mój notoryczny problem niestety... Czuję ogromną samotność od kilku lat (nie mówię tylko o tej damsko-męskiej, ale ogólnie) i bardzo chciałabym to zmienić, nawiązać nowe relacje, ale tym razem wartościowe i głębsze, niestety wciąż bez skutku. Nie wiem dlaczego, ale ludzie jakoś do mnie nie lgną, zawsze z trudem przychodziło mi odnajdywanie się w grupie, od małego jestem takim samotnym wilkiem trochę, ciężko mi poznać kogoś pasującego do mnie, a stare relacje się wykruszyły i nie przetrwały, z różnych powodów. Praktycznie na każdej płaszczyźnie nie wiedzie mi się odkąd skończyłam liceum i nie wiem jak się odbudować, jak odnaleźć szczęście, sens, swoją drogę. Czuję się bardzo zagubiona, samotna i bezradna. Oczywiście w tych gorszych dniach, bo częściej jednak znajduję te małe pozytywy dnia codziennego i robię swoje, ale czasem czuję się okropnie przytłoczona życiem i bezsilna.
avada6kedavra
 
Posty: 23
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez mrO » 10 sty 2020, o 16:49

avada6kedavra napisał(a):Gdzie mogę znaleźć te nagrania? Czy to ma jakąś nazwę? Bo tutaj nie widzę typowego działu "download" :(

viewtopic.php?f=3&t=733
Czasem wystarczy po prostu poczytać forum lub użyć wyszukiwarki ;) Nagrania przyklejone w dziale "Prawo przyciągania na co dzień". Myślę, że warto posłuchać większości.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 637
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 133 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 10 sty 2020, o 18:07

avada6kedavra napisał(a): Zwykle to ja byłam odrzucana, niewystarczająca, nie traktowana poważnie, no i niestety odbiło się to na mnie okropnie.


Ja bym to bardziej nazwała efektem, a nie przyczyną. Istnieje z angielskiego taki zwrot "everyone is you pushed out" i tak jest. Nasze relacje odzwierciedlają to czym jesteśmy i jakie mamy przekonania. Kolejne osoby Cię kiedyś odrzucały i będą odrzucać, jeśli Ty dalej będziesz to miała w sobie. A skoro każde kolejne odrzucenie powoduje pogłębienie tego co masz w Tobie, to można powiedzieć, że koło się zamyka. Na szczęście Ty możesz być tą osobą, która to koło może przerwać. Dlatego w tym temacie tak wiele razy pojawiają się zwroty, żeby zacząć od siebie, że to jest w Tobie, że to Ty tak naprawdę jesteś tym centrum. Reszta będzie tylko odzwierciedlać Ciebie, relacje z ludźmi są naszym odbiciem.
Analizujesz każdy krok tego faceta względem Ciebie, słowa kolegi, który coś tam o nim mówi, myślisz co on myślał, czy coś myślał, czy chciał, czemu to i tamto itd., a gdybyś zajęła się sobą, i zbudowała solidny fundament z siebie samej to uwierz, nie chciałoby Ci się na to pewnie tracić swojego cennego czasu.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowania - 3
avada6kedavra, Nathalie, Slonce
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 119
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 65 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 10 sty 2020, o 19:30

Hej avada6kedavra, przeczytaj dokładnie post niwelety bo to bardzo mądre słowa. Jedyne, które powinnaś wziąć teraz pod uwagę. Wszystkie rady, które mówią że masz się odezwać, poznać albo robić jakieś techniki nocne czy inne na tą czy inną osobę powinnaś wyrzucić z głowy. Co z tego że je zrobisz jeśli rozwojowo będziesz stała w miejscu albo kręciła się w kółku. W czystym rozowju osobistym (nie coachingu nastawionym na zysk) i prawie przyciągania nie ma żadnych osób trzecich nastawionych na twoje problemy. Nawet w problemach w relacjach międzyludzkich nie ma miejsca na panów X, kolegów itp. Ty ciągle analizujesz co zrobić z innymi osobami, jak sprawić by było lepiej, by był kontakt, czy on mnie lubi, czy on mnie nie lubi, co myśli, co zrobić by zauważył. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? W czystym rozwoju osobistym i prawie przyciągania nie ma miejsca na takie rzeczy, bo jedyną osobą którą się zajmujesz jesteś Ty. Jesteś gałęzią od której wszystko inne odchodzi. Jeśli liczysz się Ty i masz porządek w sobie ze sobą samą to nie ma tego typu problemu, bo to co najlepsze i ci ludzie którzy są najlepsi pojawiają się w Twoim życiu. Taka osoba nie patrzy kategoriami takimi jak Ty czy w takich jak radzi ci jabu i jaskier. Odrzucaj rady mówiące Ci, że masz robić jakieś techniki albo zagadywać itp. Nawet jeśli jest to okraszone słowami o miłości do siebie. Liczy się tylko relacja Twoja samej ze sobą. Jesli jeszcze tego nie pojmujesz to znaczy, że czeka się sporo pracy nad taką właśnie relacją. Powinnaś odciąc jak kupon wszelkie analizowania o innych osobach bo nie ma to nic wspólnego z rozwojem, a tym bardziej z prawem przyciągania, którego starają się uczyć tutaj ludzie. 420 stron zbędnego pisania ciągle tego samego. To mam w głowie kiedy widzę ten wątek. Musisz wejść w relacje sama ze sobą i tylko to się liczy. niweleta Ci odpisała tak idealnie, że ja wczoraj zrezygnowałam z odpisania na Twój post, bo to było wszystko idealnie powiedziane, idealna rada. A potem zaczeły się treści, które znów skupiają cię nie na tym co trzeba, Znow jakaś nadzieja że jak zrobisz jakieś techniki czy zagadasz to coś się zmieni w Twoim tzw. "urojonym marzeniu". Nie zmieni się najważnijesza rzecz jesli zaczniesz robić techniki i zagadywać - nie zmieni się Twoja relacja ze sobą samą.
Jesli człowiek mając złą relację ze sobą samym i nie kochając samego siebie zacznie bawić się pracą nad innymi osobami to jego relacje będą klęskami albo nie będą w 100% spełniały jego oczekiwań.
Cały sens prawa przyciągania polega na tym, że wszystko co powstaje jest z osoby kreującej. Nie ma miejsca na osoby trzecie, bo one dla Twojej kreacji nie istnieją. Sounds brutal, but it’s true.
Kiedy widzę tak miotające się osoby to czuję się jakbym płyneła sobie tratwą i chciała pomóc osobie tonącej ale ta osoba na siłę płynie pod prąd w drugą stronę i jest szczęśliwa na powierzchni bo ma kapok, ale ten kapok wciąż jest złudzeniem bycia bezpiecznym w wodzie, bo przecież i tak nie potrafi się pływac.
Ludzie osiągają prawdziwe sukcesy i przecierają oczy ze zdziwienia w momencie kiedy sfocusują się wyłącznie na sobie i nawet na forum tutaj czytałam przykłady takich osób. I te osoby właśnie prawie się tutaj już nie udzielają. Jesli chcesz coś osiągnąć to pochłaniaj to co jest tutaj na forum, wykorzystaj to na maxa, a będziesz zaskoczona jak świat pięknie działa dla ciebie. Jest takie powiedzenie w Biblii "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" a ja bym to sparafrazowała i napisała: kto daje "dobre rady", a nie zrobił rewolucji prawem przyciągania w swoim życiu i nadal się z czymś szarpie, niech pierwszy rzuci kamień.
Moim zdaniem za dużo tutaj czasem słów, a za mało potwierdzonych doświadczeniem historii. Gdyby tak zrobić spotkanie użytkowników i każdemu powiedzieć "pochwal się!", to co większość by powiedziała? Kawa z Costy i żółta kaczka? to są fajne zabawy i próby, od tego się zaczyna ale nie można zaczynać całe życie. ale To są próby aby zbudować przekonanie, że się da, ale trzeba przejść level wyżej i zacząć skupiać się na zmianie życia. Piszę o tym bo chcę cię obudzić abyś przestała skupiać na pierdołach i innych osobach, a zaczeła wyłącznie na sobie. Wtedy z ręką na sercu za pół roku miałabyś co pisać
Zrobisz z tym co chcesz, ale naprawdę poczuj się absolutnie sama i w pełni świadoma swojej mocy nad swoim życiem. Tylko wtedy dzieją się stałe zmiany i tylko wtedy jest się panem swojego życia. Zacznijmy podchodzić serio do tego wątku :kwiatek :givelove :joga
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowania - 2
avada6kedavra, Lilly079
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 22
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 10 sty 2020, o 20:43

Nathalie, przeczytałam Twój post bardzo dokładnie i sądzę, że rozumiem co masz na myśli, jednak kwestia samooceny chyba nigdy nie jest zero-jedynkowa, a przynajmniej ja tak nie mam. Postaram się jak najlepiej wyjaśnić.

Wiesz, ja naprawdę lubię siebie. Lubię wiele swoich cech, jestem świadoma różnych zalet, które posiadam. Sądzę, że wyznaję wartości, które są cenne i których wiele osób dziś szuka, bo w obecnych czasach się one gdzieś zatraciły. Wydaje mi się, że np. potencjalnemu partnerowi mam sporo do zaoferowania, w tym wartości, których nie da się kupić. Uważam, że jestem dobrym człowiekiem, który myśli też o innych i stara się nikogo nie krzywdzić, nie być nie fair. Polubiłam też swój wygląd, a nawet bardzo. Wydaje mi się, że gdzieś 2 lata temu zaczął się mój rozkwit fizyczny i obecnie przeżywam swój szczyt atrakcyjności. Wiele rzeczy podoba mi się w sobie, całkiem dobrze czuję się w swoim ciele i np. polubiłam bardziej kobiece stroje, fantastycznie się w nich czuję. Gdy przed wyjściem z domu patrzę w lustro, to jestem bardzo zadowolona z tego co widzę. Czuję się po prostu fajnie. Na ulicy nie raz czuję, że przyciągam spojrzenia. Lubię też swoją "inność", bo np. nigdy nie lubiłam imprez i używek, a uwielbiałam siedzieć z nosem w książce lub przy dobrym filmie/serialu. Nie jest to popularny sposób spędzania wolnego czasu wśród młodych, ale nigdy nie czułam z tego powodu kompleksów, że jestem nudna, inna, itd. Czuję dumę, że potrafię żyć w zgodzie ze sobą, że nie udaję kogoś, kim nie jestem, nie dostosowuję się na siłę do innych, że nie pozwalam sobie wejść na głowę i przekraczać wytyczonych przez siebie granic. Sądzę, że z moją samooceną jest całkiem dobrze, ponieważ nie mam problemów z kończeniem znajomości, które mi nie służą. Mimo że samotność nie jest fajna, to wybieram ją zamiast toksycznych czy fałszywych znajomości z braku laku. Gdy poznawałam mężczyzn, to też potrafiłam uciąć szybko relację, gdy widziałam wyraźne sygnały ostrzegawcze, że coś jest nie tak. Wiele kobiet wchodzi w związki z facetami z problemami, pozwalają się źle traktować, przyzwalają na kręcenie na boku z innymi i udają, że tego nie widzą lub próbują przeganiać rywalki, zamiast pogonić nieodpowiedniego faceta. Same się często oszukują, bo nie potrafią wytrzymać same ze sobą. Ja z tym np. nie mam problemów, mimo że wiecznie jestem sama i nie ma co ukrywać - bardzo chciałabym w końcu poznać kogoś odpowiedniego, zakochać się z wzajemnością, być w szczęśliwym związku opartym na wzajemnym zaufaniu i na inspirowaniu się nawzajem we wszelkich aspektach. Niemniej nie za wszelką cenę i nie chodzi o sam status bycia w związku, ale o stworzenie czegoś cudownego i wyjątkowego, dobrze rokującego na przyszłość. Stąd sądzę, że chyba nie jest ze mną tak źle i nie jestem zdesperowana :)

Ale jak każdy człowiek jestem też świadoma swoich wad i różnych mankamentów. Nie należę jednak do osób, które ciągle skupiają się na tych słabszych detalach i wiecznie drążą dziurę w całym. Staram się skupiać na pozytywach i szukać okazji do rozwoju, jakichś poprawek. Aczkolwiek mam taki jeden wyjątkowo słaby punkt, który mnie gryzie i którego się wstydzę. I sądzę, że on też niestety rzutuje na relacje damsko-męskie, że jestem za to przekreślana... Ale nie o tym temat.

Kilka spraw mnie boli tak poza tym. Między innymi to, że nie mogę znaleźć osób, które by do mnie pasowały i akceptowały mnie taką, jaką jestem, żebyśmy znaleźli wspólny język i wyznawali podobne wartości. Wiem, że nie można oceniać się przez pryzmat innych ludzi, ale nie mogę oszukiwać samej siebie - dla mnie bardzo ważne jest, by mieć tę ukochaną osobę plus choć jedną przyjaciółkę, czy w miarę dobrą koleżankę. Samotność na dłuższą metę mi nie służy po prostu, to nie dla mnie. Potrzeb serca nie da się oszukać. Chciałabym zwiększyć swoje szanse na poznawanie nowych ludzi (obu płci), by w końcu trafić na kogoś w sam raz dla mnie. Większość ludzi ma taką potrzebę, to nie jest tylko moja fanaberia. I to nie tak, że jestem sama rok czy dwa i od razu szaleję i przesadzam, bo nie mogę ze sobą wytrzymać i zorganizować sobie czasu. Mogę. Tylko że nie chcę tak całe życie, a za długo już to trwa. Byłam długo skupiona tylko na sobie, swoich pasjach, zajęciach i nie poznałam żadnych nowych osób. Żadnych. Bo nie było gdzie, moje pasje są głównie samotnicze. Nie chcę dalej biernie czekać, bo to do niczego nie prowadzi. Chcę wziąć sprawy w swoje ręce i powoli wyjść ze skorupy i swojej strefy komfortu. Tylko właśnie nie chcę przesadzić w drugą stronę i nie szukać desperacko i nachalnie, bo z tego też nic nie ma. Potrzebuję złotego środka. I trochę nadziei, więcej wiary w powodzenie mojej misji.
avada6kedavra
 
Posty: 23
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 10 sty 2020, o 21:16

Hej ale przecież ja nie napisałam, że jesteś zdesperowana :) Czesto jak ludzie tutaj odpisują z radami to inni im odpisują, że nie są zdesperowani. Widzisz, to ty to tak odczytałaś, to Ciebie uderzyło bo nigdzie nie napisałam o Twojej desperacji, ani nawet mi to przez głowę nie przeszło, naprawdę :) Ja nie oceniam ludzi tylko sytuacje.
Może to Twój prawdziwy lęk który starannie zakryłaś skorupką którą otaczasz a ja swoim postem sprawiłam że skorupka się zbiła? Nie ważne bo to nie o to chodzi.
W tym przypadku niestety jest bardzo zerojedynkowe :) Osoby z miłością do siebie, gotowe do czegoś więcej (czyt. do kreowania a nie testowania przyciągania) nie szarpią się emocjonalnie co do związków. I każdy kto przeszedł ten etap będzie w stanie to potwierdzić. Od Ciebie tego w tym momencie nie oczekuję.
Twój punkt widzenia mnie nie dziwi, bo takiego się spodziewałam na tym etapie. Jak będziesz (mam nadzieję w niedalekiej przyszłości) na wyższym poziomie to dopiero wtedy mnie zrozumiesz i dopiero wtedy będziesz w stanie przyznać mi rację. Na tym etapie jesteśmy w dwóch różnych punktach rozwoju i wzajemne zrozumienie się jest niemożliwe. Pytasz o rady więc dostajesz rady. Nie każe ci co masz robić. Będziesz robiła co uwazasz za słuszne, ale to decyduje o długości dojścia do świadomości.
To o czym piszesz brzmi jak:
- albo siebie lubię
- albo siebie nie lubię.
A nie to miałam na myśli pisząc o kochaniu siebie i dążeniu do tego.
Nie chodzi o to czy lubisz siebie, czy się sobie podobasz, czy siebie akceptujesz. Tu chodzi o coś wyższego. Znalazłam to tutaj:
Scarlett napisał(a):Już dawno zauważyłam, że ludzie źle interpretują znaczenie „miłości do samego siebie”. Dla wielu z nich oznacza to darzenie się takim uczuciem jakim kocha się dziecko, partnera albo traktowaniem siebie jako chodzący ideał bez wad, zadufanego w sobie bufona.
Czasem nawet ludzie „kochają siebie”, ale myślą, że chodzi o to, co napisałam powyżej i zaczynają się gubić.
Miłość do siebie to połączenie trzech cech – samoakceptacji, pewności siebie i asertywności. Jeśli się je posiada wraz z całym inwentarzem znaczenia, wtedy „kocha się siebie”.
SAMOAKCEPTACJA– akceptujesz siebie takim jaki jesteś. Takiego siebie lubisz i najważniejsze, że Ty siebie takiego lubisz. Ty żyjesz ze sobą i tylko Ty będziesz ze sobą do śmierci. Mało tego! Ty będziesz ze sobą nawet w następnym wcieleniu. To chyba dobry powód by siebie akceptować, co? ;)
Masz wady i zalety – bo każdy człowiek ma. Ale swoje wady akceptujesz albo nad nimi pracujesz, bo jesteś ich świadomy. A to już jest duża różnica.
Jeśli kobieta ma cellulit i nie lubi w sobie tego cellulitu to nie znaczy, że nie lubi siebie! To znaczy, że coś jej się nie podoba i będzie nad tym pracować albo to zaakceptuje. To samo dotyczy innych rzeczy – rozstępów, tego że nie masz idealnej talii, czy w przypadku faceta dużego penisa ( :roll: ).
PEWNOŚĆ SIEBIE – to wiara we własne możliwości, odpowiedzialność za swoje życie i decyzje oraz wszystko co robisz, to zadowolenie z siebie. Hmm, czyż to nie brzmi jak PP? Ano, przecież PP składa się z wielu elementów a miłość do siebie jest jednym, najważniejszym z nich! Bądź pewny siebie! Bądź pewny tego co wiesz i co robisz. Wierz w swoje możliwości - bez tej pewności nie ma czego szukać w "branży".
ASERTYWNOŚĆ – potrafisz wyrażać swoje zdanie i emocje. Nie dostosowujesz się do kogoś, jeśli Ci to nie odpowiada i źle się z tym czujesz, tylko po to by zadowolić innych. Próba nieustannego zadowalania innych i usilne starania sprostania wymagań ludzkości jest najczęstszym powodem wpadania w depresję. A wiesz dlaczego? Bo nie można zadowolić całej ludzkości. Ale możesz zadowolić siebie i wtedy będziesz szczęśliwy. Bo tylko Ty się w tym bajzlu liczysz, wiesz? Umiesz powiedzieć, że coś Ci się nie podoba, że czegoś nie zrobisz. Masz poczucie własnej wartości i szanujesz siebie. Jasno stawiasz swoje granice i nie boisz się odmawiać. Nie boisz się, że kogoś stracisz jeśli zrobisz coś nie po czyjejś myśli. Najważniejsze by nie stracić siebie.

Nie miałam na mysli tego że ty jesteś zdesperowana, tylko że jestes właśnie na tym niższym etapie kiedy:
avada6kedavra napisał(a):Kilka spraw mnie boli tak poza tym. Między innymi to, że nie mogę znaleźć osób, które by do mnie pasowały i akceptowały mnie taką, jaką jestem, żebyśmy znaleźli wspólny język i wyznawali podobne wartości. Wiem, że nie można oceniać się przez pryzmat innych ludzi, ale nie mogę oszukiwać samej siebie - dla mnie bardzo ważne jest, by mieć tę ukochaną osobę plus choć jedną przyjaciółkę, czy w miarę dobrą koleżankę. Samotność na dłuższą metę mi nie służy po prostu, to nie dla mnie. .

Nie rozumiesz na tym etapie o co mi chodzi, ale chodzi i o to że po prostu tego wszystkiego co napisałaś wyżej nie ma kiedy spełniasz wszystko to co zacytowałam od Scarlett. Po prostu chodzi o to w Tobie, że Ty tego chcesz za bardzo, że to co robisz to robisz często po to by może coś tam uzyskać. Na przykład duzo ludzi zapisuje się na różne zajęcia hobbystyczne nie dla siebie tylko po to by kogoś poznać. bo zawsze się mówiło przez starszych "wyjdź z domu to kogoś poznasz" itp. Wszystko to co napisałaś w tym co zacytowałam świadczy o tym, że tego z jakichś względów potrzebujesz. A kiedy jesteś na najwyższym etapie to po prostu nie potrzebujesz bo tak bardzo jest ci ok z samą sobą, że nie zauważasz tego co teraz zauważasz. Człowiek jest istotą stadną więc naturalne, że pragniemy z kimś być, ale nie potrzebujemy.
To co napisałaś później świadczy, że chcesz zmiany i wspinasz się po drabinie na szczyt samoświadomości. I dlatego właśnie dałam Ci rade wyżej. Abyś w tej drodze na szczyt skupiała się na sobie a nie na tym że samotność nie dla Ciebie, że chcialabyś kogoś mieć itp. Skup się tylko na sobie zgodnie z tym co napisala np niweleta czy ja i i'll promise że samo się odnajdzie. Przyjaciele, facet z marzeń a potem dziecko z marzeń i wszystko z marzeń. Musisz odbić się od tego etapu w ktory dostajesz rady. Że zrob technike, ze zagadaj itp. Daj temu spokoj!! Zagadaj do siebie. Tam jaskier też Ci spoko napisała o lustrze, bo ja o tym pisałam i to stosowałam i to zmieniło u mnie wszystko zupelnie!!!!!
Po prostu wybierzesz jaką drogę wolisz.
Mam nadzieje że teraz mnie rozumiesz :)))
Posłuchaj może tych nagrań co ci niweleta poleciła bo też myślę ,że są na wysokim poziomie.
Focusuj się na zmianie w sobie, a nie na tym by kogoś mieć albo by robić jakieś cuda na jakieś osoby. Naprawdę zaufaj mi.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 22
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

cron