Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez muszla » 6 wrz 2019, o 21:56

mrO napisał(a):@muszla
Najpierw wspominasz o tym że PP interesujesz się od jakiegoś czasu i że jesteś w tym obcykana na swój sposób, po czym dalej tak na prawdę temu wszystkiemu zaprzeczasz. Nie chcę aby to zabrzmiało jakbym ciebie pouczał czy coś takiego, ale przeczytaj to co napisałaś i zastanów się nad tym.
I nie, nie chodzi tutaj o to abyście w ogóle nie pisali, chodzi o to abyście zadawali dobre pytanie, a nie te same błędne, błahe powtarzane na forum jak mantra i fochanie się w razie braku oczekiwanej odpowiedzi.
Skoro jesteś tak długo na forum to czy czytasz np posty Scarlett ?

Podstawowa wiedza PP mówi o tym że jeśli chcemy kogoś dla siebie to wystarczy po prostu zdecydować że to jest ten czas aby mieć osobę jak najlepszą dla nas i tyle. Ucinamy się o tego, nie kombinujemy, nie staramy się przyciągnąć spojrzenia faceta "bo faceci są wzrokowcami". Nie stosuj żadnych sztuczek czy podrywów, bo nie musisz. Wcale nie musisz tego robić, nie musisz nic robić dla kogoś, musisz tylko coś zrobić dla siebie. Po prostu określić się że "sam przyjdzie, a jak nie to ktoś lepszy" i nie oczekuj że stanie się to już teraz. Idealnym przykładem czym piszę jest to jak zaczął się mój związek ze Scarlett.


Pewnie, ze czytam jej posty, ogólnie wszystko stad chłonę z ciekawością. Ale wiem tez, ze wcale nie trzeba się od tego ucinać, jeśli ma to być na sile. Wspominanie o tym nie przynosi mi żadnych złych emocji, a wręcz odwrotnie - uwielbiam sobie wyobrażać to wszystko, wiec również o tym pisać. Gdybym dusiła to w sobie i na sile próbowała zostawić, to pewnie wyszłoby na gorsze
muszla
 
Posty: 2
Dołączył(a): 26 lip 2019, o 17:49
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 1 lis 2019, o 21:32

Postaram się jak najkrócej, sytuacja jest dla mnie coraz bardziej męcząca i kłopotliwa, czuję że wpadam w niezdrową obsesję lub silne zauroczenie? Nie wiem jak to nazwać i nie wiem jak to zwalczyć?

Zaczęło się pod koniec wakacji 2018 roku. Zobaczyłam pewnego policjanta (X) na patrolu i od razu poczułam do niego dziwną więź, pojawiła się w mojej głowie absurdalna myśl, że bardzo chciałabym z nim porozmawiać, że wydaje się taki otwarty, ciepły, bije od niego fajna energia, coś mnie w nim zaciekawiło. Bynajmniej nie wygląd, bo nie jest to typ faceta, za którym bym się oglądała na ulicy - będzie z 10 lat (może i więcej?) starszy ode mnie, ma "brzuszek" i pucołowatą twarz, no kompletnie nie moja bajka. Przez cały dzień widziałam go kilkanaście razy, a gdy wieczorem wracałam powoli do domu czułam, że on mnie obserwuje (np. potrafiłam poczuć nagłą chęć odwrócenia się i on już przejeżdżał mi za plecami). Był taki moment, że stali w bocznej uliczce i bardzo chciałam podejść i zagadać (zupełnie nie w moim stylu!!!), ale jednak się nie przemogłam. Pisałam koleżance sms'a, że tak bym chciała z nim porozmawiać, choć nie wiem dlaczego, ale stchórzyłam. I podnoszę wzrok znad telefonu, a oni się zatrzymują na zatoczce autobusowej - a droga pusta, ludzi zero, tylko ja i oni. No i ON do mnie zagadał (ten drugi siedział i się nie wcinał) czy się nie boję sama spacerować, bo już się ściemnia. I że zjechał, bo jakoś tak miał ochotę się zapoznać i chwilę porozmawiać (użył dokładnie tych słów). Wyraźnie zaznaczam, że w tej rozmowie nie było NIC służbowego, żadnego legitymowania, podpytywania, wyraźnie odczułam, że serio jest mnie po prostu ciekawy. Brałam nawet pod uwagę, że może wpadłam mu w oko, bo tak jakoś się do mnie uśmiechał, choć momentami wydawał się nieco w tym wszystkim nieśmiały i nieporadny. Podał mi taki słaby uścisk dłoni, bardzo niepewny i wycofany. Kazał sobie mówić po imieniu, rozmowa była bardzo miła i trwała z kwadrans, później musieli jechać, bo służba im się kończyła. Zaproponował na koniec, czy nie miałabym nic przeciwko, gdybyśmy sobie machali na mieście i że to spotkanie było mega miłym zwieńczeniem dnia. I pożegnaliśmy się.

Od tamtej pory widzę go NON STOP. Czasem nawet z domu, podejdę do okna i akurat jedzie. Czasem na spacerze nagle czułam potrzebę by zmienić kierunek i wpadałam na niego. Uśmiecha się do mnie zawsze i macha, mam wrażenie, że jego oczy tak mocno błyszczą na mój widok, że się rozpromienia. Nagle zaczął mi się strasznie podobać i coraz częściej o nim myślę, mimo że rozmawialiśmy tylko raz. Przestaję to już kontrolować.

Kilka dni temu wydarzyło się coś dziwnego. Włączam FB i pierwszy post od góry - jego zdjęcie. Ja w szok, bo przecież w znajomych się nie mamy. A to post z lokalnej strony z informacjami - on i inny policjant uratowali niedoszłego samobójcę. Jak tylko zobaczyłam go na tym zdjęciu, to znowu poczułam bardzo silne emocje i multum ciepłych myśli w jego kierunku, choć jest to totalnie absurdalne. Czułam, że muszę mu pogratulować, że może jakoś go znajdę wśród lajkujących. Nic z tego. No to może rozpoznam jakiegoś jego kolegę, bo pewnie będą dumni i jakiś policjant to polajkuje. No ale nie wypatrzyłam znajomej twarzy. Napisałam pod spodem zwykły komentarz "Gratulacje" i kilka godzin później polajkował go jego znajomy, z którym nie raz patroluje. Polajkował tylko mój (!!!), choć komentarzy było sporo, być może mnie rozpoznał? Chciałam do niego napisać, żeby mu przekazał gratulacje, ale trochę się wstydziłam, nie wiedziałam jak to ułożyć, a było dość późno, więc stwierdziłam, że może zostawię to na jutro. Z tyłu głowy jednak ciągle myślałam jak tę wiadomość ułożyć. Nie musiałam długo kombinować i się wahać, bo dostałam zaproszenie do znajomych od jeszcze innego policjanta (!!!), który niedawno mnie przepuszczał na przejściu i się nawzajem rozpoznaliśmy. Sam zagadnął o mój komentarz pod postem i że mnie kojarzy z widzenia, więc postanowił napisać. No i skorzystałam z okazji, żeby przekazał mu najszczersze gratulacje ode mnie, ponoć X bardzo się z tego ucieszył i było mu mega miło. No normalnie jakby wszechświat mi pomagał i robił wszystko, żebym mu mogła te gratulacje przekazać. Nie zdobyłam się, by napisać do tego pierwszego policjanta, to chwilę później napisał do mnie inny i sam zahaczył temat.

Wstyd mi się przyznać, ale ciągle myślę o X i mam takie ciepłe uczucie w sercu, że gdybym go np. teraz zobaczyła i miała z nim okazję pogadać, to miałabym ogromną ochotę pogratulować mu osobiście, powiedzieć tyle ciepłych słów i najchętniej mocno go przytulić. Choć to przecież ZUPEŁNY ABSURD! Rozmawiałam z tym facetem raz w życiu, może z kwadrans, w dodatku z rok temu. Jak to możliwe, że tak mi chodzi po głowie (to nie jest typowy pociąg fizyczny, przypominam), dlaczego ciągle na siebie wpadamy, dlaczego mam wrażenie, jakby jakieś siły pchały nas ku sobie? Dlaczego czuję z nim niewytłumaczalną zażyłość? Nie jestem typem osoby, która łatwo wpada w zauroczenia, pod względem kontaktu fizycznego też jestem dosyć zdystansowana, a do niego miałabym ochotę się wtulić i zostać w tych ramionach jak najdłużej. Choć logicznie wiem, że to ABSURD i wstyd mi o tym napisać nawet anonimowo, bo mam 27 lat, a nie 13. Co to jest, do diabła? :shock: Jak to uspokoić, jak się wyciszyć w środku i skupić na normalnym życiu, a nie na bujaniu w obłokach? :shock:


mrO: Przeniesione, przypominam o utrzymywaniu porządku na forum i staraniu się umieszczać posty w istniejących już tematach.
avada6kedavra
 
Posty: 16
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Born1975 » 1 lis 2019, o 22:33

@ avada6kedavra jak na razie to tworzysz haluny w swojej głowie. Masz trzy opcje: dalej tworzyć haluny, przestać je tworzyć i żyć tak jak wcześniej, lub podziałać, by poznać tego policjanta osobiście (w sensie zacząć się z nim spotykać, ale niekoniecznie muszą to być jakieś randki, lecz tego nie wykluczam). Jeśli zdecydujesz się na opcję trzecią, to potem zdecydujesz co dalej.
Siempre juego con mis reglas.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2279
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 859 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 1 lis 2019, o 23:07

Moje pierwsze wrażenie jest takie, że kiedyś, we wcześniejszym wcieleniu coś was łączyło i znowu się spotkaliście. Może właśnie wyznaczyliście sobie ten czas i miejsce?
P. S. A, czy on ma konto na FB?
jabu65
 
Posty: 27
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 14:56
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 1 lis 2019, o 23:10

Właśnie nie ma konta na FB, tak jak podejrzewałam. Ten kolega przekazał mu gratulacje osobiście następnego dnia, gdy widzieli się w pracy.

Chciałabym go lepiej poznać, mimo tej różnicy wieku, która może być nawet większa niż mi się wydaje. Ale nie wiem jak. No i skoro facet jest koło 40, to pewnie ma już żonę i rodzinę, więc jakieś kręcenie się koło niego mogłoby być źle odebrane i ja też bym nie chciała mieszać. Ale ta ciekawość i dziwne przeczucie jest takie silne, że nie wiem jak to odpuścić i się wyciszyć wewnątrz.
avada6kedavra
 
Posty: 16
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Born1975 » 1 lis 2019, o 23:20

Różnica wieku nie powinna być problemem, jeśli on ci się podoba. Znam kilka długoletnich związków czy nawet małżeństw, gdzie facet jest starszy o kilkanaście lat. Co do tego, że może mieć żonę i dzieci, bo ma około 40.... no cóż, ja mam ciut więcej niż 40 lat i nigdy nie miałem żony. To musisz po prostu sprawdzić. Owszem mieszanie się to nic dobrego, więc postanów sobie, że jak się okaże, że jest zajęty, to nie będziesz się z nim widywać. Ale to musi być prawdziwe postanowienie, więc wiedz, na co się porywasz. Jeśli się okaże, że ma dzieci, ale jest singlem, to wtedy będziesz musieć zdecydować, czy się godzisz na związek z tą osobą. To jest kwestia tego, w jakim wieku są te dzieci i jaki mają charakter. Jak go nie poznasz, to się nie przekonasz i tyle.
Siempre juego con mis reglas.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2279
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 859 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jabu65 » 1 lis 2019, o 23:21

Umów się z nim, korzystając z pośrednictwa jakiegoś wspólnego znajomego; jakiś numer, jakiś namiar i pogadajcie sobie. Może coś ciekawego z tego wyjdzie...
jabu65
 
Posty: 27
Dołączył(a): 24 gru 2018, o 14:56
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Nathalie » 1 lis 2019, o 23:55

Wielu ludzi często doświadcza takich uczuć. To nic oryginalnego, choć w momencie ich doświadczania, ludziom wydaje się, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie doznali i jest to wyjątkowe. Co ciekawe, zawsze w momencie tego typu zauroczenia twierdzi się, że jest to silniejsze niż inne przeżywane do tej pory zauroczenie. Wynika to z tego, że mózg w danej chwili dostaje tak silne bodźce, że nic innego poza tym się nie liczy. Co zabawne, wielu ludzi jest święcie przekonanych, że to niezwykłe, niespotykane, magiczne i na pewno jest w tym jakiś większy sens. Oczywiście to nic innego jak bullshit. To typowe zauroczenia. Wystarczy je zostawić na jakiś czas albo i nawet przeżywać, ale ono minie. Bo nie można mówić o niczym głębszym kiedy nie zna się człowieka. I nie mowa tu o chwilowej rozmowie, znaniu kogoś z czyichś opowiadań czy nawet krótkiego spotykania się. W dzisiejszych czasach miłość jest bardzo spłycana.
Żadnych tłumaczeń, żadnego usprawiedliwiania tej relacji czymś "wielkim" i "niezwykłym". Dusza nie wybiera nowego życia po to by wiązać się z kimś z poprzednich wcieleń - dusza doświadcza ciągle czegoś nowego. I spotkania karmiczne są najczęściej wtedy kiedy spotykają się niespodziewanie dusze które spotkać się nie chcą. Zauroczenia choćby nie wiem jak nie zwykłe nie mają z tym wiele wspólnego. Choć zauroczone osoby uwielbiają słuchać i usprawiedliwiać to tego typu historiami.
Tak łatwo nazwać wszystko miłością w dzisiejszych czasach. Hej Avada, nie piszę teraz tego bezpośrednio do Ciebie bo nie nazwałaś tego miłością, ale tak profilaktycznie i także do innych, którzy tyle o tym pisali w tym wątku.
I nieważne czy doznajemy tego uczucia po raz pierwszy czy też po raz kolejny (zapomniając o tych poprzednich), zwalanie tego na jakieś związki karmiczne z przeszłości jest po prostu śmieszne. Kiedy o czymś dużo myślimy, a nawet kiedy pomyślimy o czymś przez sekundę, w naszym życiu mogą pojawić kolejne myśli połączone z pierwszą. Wygląda to jak na filmiku poniżej:

Tak właśnie wygląda proces towrzenia myślamy w głowy. Albo łączą się dobre myśli albo łączą się fatalne myśli. A jak to wywoła u nas emocje wibracyjne no to wiadomo, że wszystko idzie w świat i przyciąga. Według prawa przyciągania, przyciągniemy różne rzeczy związane z tymi myślami. Część z Was nazywa to „znakami”, ale mądre osoby na forum już wyjaśniały Wam, że znaki to kolejne bullshity na liście. Nie ma znaków i nie ma przypadków. Jedna myśl, łączy się z kolejną i na tej podstawie przyciągamy zdarzenia, ludzi i miejsca. To tak odnośnie tych związków z poprzednich wcieleń itp. Jak dla mnie to zauroczenie, które powinnaś po prostu przetrawić albo pozostawić samopas. Jeśli faktycznie miałoby być coś na rzeczy to to przyjdzie bo tak się właśnie dzieje. Usilne próby poznawań, szukania i kombinowania to stawianie sobie oporów. Powiem z własnego doświadczenia, że miłość jest jednym z tych efektów prawo przyciągania o które naprawdę nie trzeba się starać bo przychodzi absolutnie sama jeśli to samo bije z naszego wnętrza. Absolutnie sama. Miałam taką sytuację kiedy dzięki prawu przyciągania znalazłam się w niezwykłym miejscu. I po jakimś czasie w tym miejscu poznałam faceta do którego czułam to samo co Ty. Byłam totalnie zauroczona i wydawało mi się, że to coś czego nie doznałam nigdy. To kolejna pułapka pragnień, od której trzeba być wolnym aby móc w ogóle kreować swoje życie. Trzeba być wolnym od tego co wywołuje w nas ciśnienie i co spełnia nam sen z powiek. Bo jeśli coś takiego istnieje to znaczy, że zaczynamy się za bardzo uciskać. Fajnie mieć szalik zimą, ale nie może nas dusić. A coś takiego przypomina właśnie sytuacje z szalikiem.
Wiesz Avada, ja wtedy myślałam, że to coś niezwykłego bo skoro poznałam go trafiając w idealne miejsce rodem z prawa przyciągania to musi być to, co nie? Ale nie było, bo potem poznałam swojego faceta :) I tamten jakoś przestał istnieć choć nadal się znamy, ale jakby wygasło to co tworzył mój mózg. A mózg jest cholernym kombinatorem i nie lubi jak prawoprzyciąganiowcy pracują sercem. Oj nie lubi tego.
Ja na Twoim miejscu nie robiłabym nic, bo zaczniesz sobie za mocno wiązać szalik. Noś go, bo zima idzie :) Ale nie za mocno. Kiedy byłam w takiej sytuacji to lubiłam wizualizować różne sytuacje z tym facetem. To był mój rytuał w pracy i w domu wieczorem. Bardzo to lubiłam i dawało mi to dużo radości. Spraw sobie też taką radość a jeśli coś faktycznie jest na rzeczy to ta osoba się w Twoim życiu pojawi. A jak nie to będzie Ci chociaż miło bo takie wizualizacje to super sprawa. Wierz mi. Przejrzałam Twoje posty i wydajesz się znać PP więc na pewno nie będziesz robiła głupich błędów i rozumiesz co mam na myśli.
Pozdrawiam.
BE STRONGER than YOUR STRONGEST excuse <3

Za ten post autor Nathalie otrzymał podziękowania - 3
avada6kedavra, mrO, Slonce
Avatar użytkownika
Nathalie
 
Posty: 10
Dołączył(a): 1 sie 2019, o 20:35
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 18 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 2 lis 2019, o 10:10

Jestem podobnego zdania, co Nathalie- zwyczajnie się zauroczyłaś, a wtedy lubimy dodawać do tego jakieś teorie. Mnie również się to przytrafia, co śmieszne zawsze z jednym facetem, nagle ni z tego ni z owego nie wychodzi mi z głowy, a im bardziej chcę przestać o nim myśleć, tym bardziej mnie prześladuje. No to teraz jak mnie dopada, to sobie wizualizuję na maksa, bo faktycznie radocha, ale dość szybko mija. ;( A raz pracowałam z pytaniami kwantowymi oraz wyraziłam intencję, by to się wreszcie skończyło... Następnego dnia byłam wręcz w szoku, Indianie pojechali, ognisko wystygło... nic, zero, nada, normalne relacje jak z każdym innym człowiekiem!
Powodzenia :givelove
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
avada6kedavra
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 82
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 21:52
Podziękował : 32 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez avada6kedavra » 2 lis 2019, o 15:02

Kochani, dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi!

Chciałabym go lepiej poznać, ta ciekawość jest bardzo silna, ale nie mam takiej możliwości za bardzo - nie mamy wspólnych znajomych, żeby jakoś tak na neutralnym gruncie się koło niego zakręcić i wybadać jaki jest (i czy jest wolny). Poza tym w głębi ducha myślę sobie tak, że przecież gadaliśmy rok temu (nawet ciut ponad), więc gdyby miał ochotę, to by jeszcze do mnie zagadał na mieście gdzieś przy okazji, bo jak widać jest to możliwe, skoro raz za mną zjechał. Widocznie tego nie chce i wystarczy mu wymiana uśmiechów i pomachanie. Pewnie i tak kogoś ma, bo wciąż wątpię, by tak fajny facet w tym wieku był sam, zwłaszcza w jego fachu, gdzie ma dużą styczność z ludźmi. No i ta różnica wieku - podejrzewam, że może mnie uważać za jeszcze młodszą, bo ludzie często mi dają te 3-4 lata mniej niż mam.

A co do tego jego znajomego policjanta, z którym pracuje... To brak mi słów. Wyszło szydło z wora, że to jakiś erotoman gawędziarz i ewidentnie szuka sobie kogoś na boku (ma żonę i dzieci), wypisywał mi wczoraj niesmaczne rzeczy i nie reflektował moich granic, gdy starałam się go sprowadzić do pionu, że sobie takich tekstów nie życzę. Oblech, nie chcę mieć z nim nic wspólnego. A zanim pojechał po całości, to próbowałam go trochę podpytać żartami, czy nie ma tam fajnych wolnych kolegów, to absolutnie nic mi nie chciał powiedzieć, ewidentnie postawił mur na jakiekolwiek informacje, no i zaczął obracać temat, że to nim powinnam się zainteresować. Bleh. Na ten moment jestem na 80% przekonana, że on mu tych gratulacji nawet nie przekazał, bo pewnie nie chciałby nawet się przyznać, że do mnie wypisuje. Coś mi mówi, że to już taki typek figo fago, który szuka okazji i pretekstu do uderzania do różnych lasek. Nie wierzę już ani trochę w szczerość jego intencji i stawiam, że nic mu nie przekazał :( A jeśli mam rację, no to szkoda, bo może wtedy X by przy jakiejś okazji na mieście zjechał do mnie, by mi podziękować, byłby to wręcz fajny pretekst na zagajenie.

No trudno. Idę za radą Nathalie i stwierdzam, że chyba faktycznie nie ma sensu na siłę kombinować, by się z nim jakoś skontaktować. Muszę spróbować wyluzować i odpuścić, bo i tak szanse na to, by coś z tego mogło być są marne.
Ciekawi mnie tylko to zjawisko, bo mówicie, że może zauroczenie... A mi jednak zauroczenie kojarzy się z odwrotną kolejnością - gdy facet pod względem czysto fizycznym mocno wpada w oko i przez to dorabia mu się efekt aureoli i przypisuje same pozytywne cechy. A u mnie było odwrotnie - facet ani trochę nie w moim typie, ale taka dziwna ciekawość i przeczucie, że to typ człowieka, z którym można konie kraść i sobie fajnie pogadać... A "fascynacja" przyszła później, że nagle ten wiek i wygląd zszedł na daleki plan, że by mi to ani trochę nie przeszkadzało, nawet dostrzegłam w tym pewien urok! A wierzcie mi, jak dotąd rozglądałam się tylko za facetami w moim wieku i do tego bardzo szczupłymi, to były dla mnie dwie kluczowe kwestie jeśli chodzi o fizyczność. Nie sądziłam, że mogłabym zauroczyć się w facecie w typie "misia" i sporo starszym, więc ta nagła odmiana jest dla mnie pewnym fenomenem.
avada6kedavra
 
Posty: 16
Dołączył(a): 4 lut 2019, o 19:59
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości