Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 18 sty 2019, o 22:23

Renata napisał(a):Może w udanym związku chodzi o coś więcej, niż to, czy byliśmy wtedy na górze czy w dołku, czy czuliśmy się dobrze lub źle, czy kochaliśmy siebie wystarczająco mocno czy kochaliśmy sienie słabiej... Kiedy dwoje ludzi jest sobie „przeznaczonych” ( a ja mocno w to wierzę), to okoliczności spotkania nie grają roli.


Ja też w to wierzę, że są na świecie ludzie, których wola jest zgodna z naszą, którzy są dla nas tym "idealnym partnerem" a my dla nich, a to kiedy się spotkamy to kwestia odpowiedniego momentu. Czasem musimy coś jeszcze przeżyć, czasem czegoś się nauczyć, czasem coś ogarnąć, zanim ten ktoś właściwy pojawi się w naszym życiu. A jak przyjdzie odpowiedni czas to okoliczności same się ułożą, abyśmy na siebie trafili :)

Odkąd bardziej zainteresowałam się pp, i starałam się rozgryźć to na każdy możliwy sposób, zauważyłam, że najważniejsze jest to, o czym wiele razy tutaj było mówione. Czyli otwarcie się na możliwości. Tylko dla mnie jest to takie ogólne otwarcie się na życie, na jego swobodny przepływ. Nie blokowanie tego co ma przychodzić, akceptowanie, zamiast usilnej walki (nawet tylko w myślach) z tym co się dzieje.
Jeśli pozwalamy życiu płynąć, nie analizujemy wszystkiego po 50 razy, akceptujemy to co jest, jesteśmy otwarci, mając ogólne dobre nastawienie (wierzymy, że wszystko dzieje się dla naszego dobra) to wtedy to wszystko samo się układa i na naszej drodze pojawi się ten kto ma się pojawić, wtedy kiedy to ma się stać.
Więc jeśli ktoś np. cierpi po rozstaniu ale akceptuje to, że jest jak jest i wie, że ma prawo do smutku bo się rozstał, to czemu nie miałby znaleźć miłości życia? Jeśli nie stawia oporu to wtedy, to co najlepsze może do niego swobodnie płynąć. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo zarówno do smutku, radości i innych emocji. Ważne, żeby się w tym nie zapętlać i nie wałkować tego smutku, tylko płynąć z tym co jest.
Jeśli ktoś boi się swojej samotności, ma ciśnienie w znalezieniu partnera to wątpię w to, że akceptuje swoje singielstwo. A skoro nie akceptuje rzeczywistości i nie daje jej przyzwolenia, to sam stawia opór i blokuje pojawienie się partnera w życiu. Tak samo tkwienie myślami w przeszłości też nie jest akceptowaniem rzeczywistości.
Wiele razy było tu wspominane, że miłość do samego siebie jest kluczem w odnalezieniu miłości. A ja myślę, że właśnie miłość do samego siebie wyraża się w ten sposób, że jeśli kochamy siebie to kochamy (akceptujemy) też swoją rzeczywistość taką jaka jest w chwili obecnej i pozwalamy jej płynąć, czy to samemu, czy z kimś, czy czując smutek i żal po stracie kogoś.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 18 sty 2019, o 22:44

niweleta napisał(a):Ja też w to wierzę, że są na świecie ludzie, których wola jest zgodna z naszą, którzy są dla nas tym "idealnym partnerem" a my dla nich, a to kiedy się spotkamy to kwestia odpowiedniego momentu. Czasem musimy coś jeszcze przeżyć, czasem czegoś się nauczyć, czasem coś ogarnąć, zanim ten ktoś właściwy pojawi się w naszym życiu. A jak przyjdzie odpowiedni czas to okoliczności same się ułożą, abyśmy na siebie trafili :)

Zgadzam się z tym. Odkąd związałam się ze swoim partnerem, widzę to bardzo dokładnie. Mam teraz osobę, której wola, tak jak napisałaś, "jest zgodna z naszą". Gdybyśmy spotkali się rok, dwa lata temu, zapewne nie potrafilibyśmy stworzyć takiej relacji jak teraz. Wszystko przez co przechodziliśmy doprowadzało nas do tego momentu i uczyło - uczyło PP, uczyło partnerstwa, sprawiało, że dojrzewaliśmy.
Uważam, że osiągnęłam "biegłość" w PP w 2016 roku, ale od tamtego momentu przewinęli się w moim życiu inni mężczyźni. Dziś wiem, że każdy mnie czegoś uczył, nawet jeśli rozstanie bolało. I to że się z kimś rozstaliśmy będąc "biegłymi", nie oznacza, że tymi "biegłymi" nie byliśmy ;)
Pamiętam wielkie zdziwienie kiedy powiedziałam niektórym, że się rozstałam. Były pytanie "Ale jak to?! TY?! TY się rozstałas?! Ale przecież jesteś taka dobra w PP?". I najbardziej rozwalało mnie jak te osoby same próbowały na własną rękę grzebać w moim życiu i rozwiązywać "zagadkę". A to wszystko było po prostu lekcją. Poza tym tak jak powtarzam pierdyliony razy - nie wszystko widać JUŻ. Czasem coś dzieje się PO COŚ, za naszymi plecami. Dzięki temu, że moja znajomość PP to nie tylko czcze gadanie, byłam otwarta na możliwości, kochałam siebie, żyłam swoim życiem i uczyłam się każdym doświadczeniem - i tym dobrym i tym pozornie niefajnym. Dzięki temu mogę być teraz z człowiekiem, z którym założę swoją wymarzoną rodzinę. Z którym będę mogła wychowywać dzieci według PP i od poczęcia budować w nich ŚWIADOMOŚĆ. Marzyłam o tym odkąd przeczytałam historię Black. To była moja myśl - też tak chcę!
Przyznam, że odkąd go poznałam, przeszła mnie nawet myśl, którą wyżej napisała Renata. Że może to właśnie tak miało być? Że może nasze dusze wcześniej się już znały i miały do siebie trafić? Może to nasze dusze sobie zaplanowały zanim znalazły dom w naszych ciałach? Nie mam pojęcia, ale takie myśli mnie czasem nachodzą. Bo NIGDY nie trafiłam na osobę tak ze mną rezonującą, tak identyczną jak ja.

Poza tym dodam też, że osobom PP-owym wcale nie jest łatwo znaleźć partnera :) Tak, to może brzmieć jak okropne przekonanie, ale przez kilka lat istnienia na tym forum i poznania sporo pp-owych osób, widzę jak bardzo różni się "znać PP" od "żyć zgodnie z PP". A "żyć zgodnie z PP" na takim poziomie jak ja, to naprawdę ciężko było mi trafić na taką osobę - jakkolwiek to brzmi, wybaczcie.
Dla mnie PP to rozwój, świadomość. Nie tylko przyciągnięcie wycieczki, wygranej w totka czy fajnego faceta. Dla mnie to coś więcej. Chciałam osoby, która też rozumie to PP jako "coś więcej". Osoby, która nie będzie mi truła "Jeeeej, myslimy pozytywnie! Trzeba wizualizować, afirmować, mysleć pozytywnie, motywować się, jeeeej!" - nie, nie nie! :) Chciałam osoby z którą razem odkrywalibysmy ten świat, odbywali długie rozmowy do rana. Osobę z którą wzajemnie ciągniemy się górę i inspirujemy. Mam taką osobę. I to osoba o której życiu i przyciągnięciach mogłabym słuchać cały czas. Bo pokazuje, że jego życie szło taką ścieżką jak moja - zrozumienia, odkrywania, uczenia się, zachwytu kiedy dowiadywało się dlaczego wtedy byliśmy TAM, a teraz jesteśmy TU. Że to życie było w czarnej dupie, a teraz jest na powierzchni. To jest fenomenalne.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 492 razy
Otrzymał podziękowań: 1930 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez niweleta » 18 sty 2019, o 23:28

Scarlett napisał(a):Gdybyśmy spotkali się rok, dwa lata temu, zapewne nie potrafilibyśmy stworzyć takiej relacji jak teraz. Wszystko przez co przechodziliśmy doprowadzało nas do tego momentu i uczyło - uczyło PP, uczyło partnerstwa, sprawiało, że dojrzewaliśmy.


Dlatego czasem ludzie się poznają i nic totalnie z tego nie wychodzi, a po latach trafiają na siebie ponownie i nagle "miłość życia". Pewnie znacie dużo takich historii, ja co najmniej kilka. Moja przyjaciółka poznała swojego męża ok 10 lat temu, na studiach. Ale wtedy nic tam się nie zadziało. Życie ich połączyło znowu przypadkiem parę lat temu i nagle się zakochali w sobie, pasują do siebie idealnie i dziś tworzą szczęśliwą rodzinkę.
Czasem po prostu to czas jest nieodpowiedni i coś się musi jeszcze wydarzyć, żeby ta miłość się pojawiła, narodziła i udała :) Dlatego nie ma co zamykać się na cokolwiek, bo jak pisałaś zrozumienie przychodzi z czasem, a wszystko jest po coś. Też stale tego doświadczam i widzę sens wielu dawnych sytuacji z mojego życia, dopiero teraz. Trzeba po prostu z tym wszystkim płynąć.
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 10:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Born1975 » 18 sty 2019, o 23:33

alicja napisał(a):Jednak to zdanie bardzo mi się nie podoba:

Born1975 napisał(a):Do mnie na internecie piszą dosłownie dziesiątki kobiet w wieku od 19 do 65 lat, które chciałyby ze mną być. Większość z nich to desperatki (zwłaszcza te po 40). Rozchwianie emocjonalne tych kobiet jest tak duże, że ja bym nie wytrzymał z kimś takim ani jednego dnia.

Nie wiem, wydaje mi się, że takie ocenianie innych - w tym przypadku tych kobiet - nie jest w dobrym smaku. Sami kreujemy swoją rzeczywistość - swoją! - i takie krytykowanie, ocenianie innych w moim odczuciu nie pełni żadnej funkcji. Nie wiesz, co spotkało te kobiety, dlaczego są takie. Może spotkało je coś przykrego. Może mają te problemy psychiczne. A może po prostu to Twój zwierzęcy magnetyzm je tak przyciąga, że nie mogą wytrzymać ;).

Różni mężczyźni - tacy nie w moim typie - okazywali mi zainteresowanie i dopóki nie są psychopatami, a ich zachowanie mnie nie przeraża, to uważam to za pozytyw. W ciągu przyciągnęły kogoś moje dobre wibracje. Zawsze można po prostu nie odpisywać na wiadomość, kierując się zasadą, że koncentruję się na rzeczach, które chcę, a nie na tych, których nie chcę. A Ty piszesz o tym tak, jakbyś się trochę chwalił, trochę żalił, czego za bardzo nie rozumiem. Chyba że nie trafiło do mnie sedno tego posta.

Z resztą się zgadzam. Choć sądzę, że dopóki ktoś w praktyce nie dozna różnicy między czuciem się dobrze dla czucia się dobrze a czuciem się dobrze po coś (nie wiem, ex, szóstka w totka), dopóty tego nie zrozumie.


Jeśli ktoś mieszka bardzo daleko o de mnie i nie możliwości by stworzyć związek (z pewnych powodów jest to niemożliwe i nie chodzi tylko o samą odległość) i ta osoba dobrze o tym wie, a mimo to nie chce odpuścić, to jak mam ją nazwać? Oczywiście nie wiem co przeszła, ale jak jedyny poruszany przez tą osobe temat to seks, bo najwidoczniej nic innego nie ma do zaoferowania (a pytałem o to wprost), to co mam sobie myśleć? Nie myl oceniania z osądzaniem, to są dwie różne rzeczy. Wszyscy nieustannie kogoś oceniamy i nie wiem jak inni, ale ja staram się przy tym nikogo nie osądzać. Ja stwierdzam fakt, bez chęci obrażania kogokolwiek.

Mogę nie odpisywać, ale te osoby nic mi nie zrobiły, więc odpisuję na wiadomości. Baa mało tego piszę tym osobom, że jest ktoś kto mi się podoba i to od początku. A to że one nie ustępują...

Nie chwale się, ani nie żale. Po co miałbym to robić? To tylko stwierdzenie tego, jak nastawienie wpływa na nasze relacje i inne rzeczy.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2272
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 856 razy
Otrzymał podziękowań: 609 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 18 sty 2019, o 23:34

Właśnie. Dlatego nie raz pisałam, że istnieją związki po rozstaniach i że czasem warto spróbować, bo rozstanie czegoś uczy, a związek jest lepszy. Co nie zmienia faktu, że nie zawsze tak i że czasem - tak jak i w moich opisanych wyżej przypadkach - związki są po to by czegoś się nauczyć, odbyć pewną drogę. Nawet jeśli wydaje nam się, że to ten i że wowowow (jak często piszą te panie w tym właśnie wątku ;) ).
Podkreślam i zawsze będę podkreślać, że kluczem jest otwarcie się na możliwości bo to jest punkt świadomości i rozwoju. A PP nie jest magiczną różdżką. Kiedy się otwieramy, kiedy kochamy siebie, kiedy potrafimy żyć, a nie tylko egzystowac, wówczas przychodzi najlepsze. Czasem jest to na nowo poprzedni związek, a czasem są nowego i lepszego. I wtedy poznajemy odpowiedź na wszystkie wypłakane i wyjęczane "Dlaczego?!" :)

Born, czy ty piszesz o tych wszystkich wirtualnych znajomościach ze stron powiążanych z branżą krypto, które wyskakują mi po Twoich komentarzach na FB? Jeśli tak to nawet nie ma o czym mówić, tak IMO ;)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
niweleta
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 492 razy
Otrzymał podziękowań: 1930 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Born1975 » 18 sty 2019, o 23:37

Scarlett napisał(a):Born, czy ty piszesz o tych wszystkich wirtualnych znajomościach ze stron powiążanych z branżą krypto, które wyskakują mi po Twoich komentarzach na FB? Jeśli tak to nawet nie ma o czym mówić, tak IMO ;)


Nie. Zapraszają mnie różne kobiety do znajomych, a potem od razu temat związku...To nie ma powiązania z branżą krypto. Zresztą o samym krypto niewiele ostatnio piszę na mojej tablicy.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2272
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 22:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 856 razy
Otrzymał podziękowań: 609 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez asia8564 » 19 sty 2019, o 00:46

Born1975 napisał(a):Ja nie rozumiem takiej fobii. 5 lat jestem sam i jakoś nie ma mi z tym źle. A jak wiecie mam trochę więcej lat niż większość użytkowników naszego forum, więc teoretycznie powinienem się śpieszyć....

Może już o tym pisałem, ale napiszę jeszcze raz. Jeśli ktoś nie potrafi być szczęśliwy będąc sam, to jak może dać szczęście drugiej osobie? Jeśli ktoś jest nieszczęśliwy, bo coś tam sobie ubzdurał w głowie, że nie da się być szczęśliwym samemu, to wchodząc w nowy związek istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ten związek upadnie. Kiedyś tego nie rozumiałem. Gdy zostałem sam, to szukałem kolejnej partnerki. I zawsze moje związki się w końcu rozpadały. A teraz jestem szczęśliwy sam ze sobą. Nie mam ciśnienia. Pisałem już, że całe mnóstwo kobiet pisze do mnie na fejsie, że chce ze mną być. Ale ja nie chcę żadnej desperatki. Większość z tych kobiet poza seksem nie ma nic do zaoferowania. Teraz wybiorę świadomie osobę, z którą będę.

Rada dla wszystkich. Jeśli jesteście nieszczęśliwi, bo zostawił Was partner, to zanim wejdziecie w kolejny związek, doprowadźcie swoje emocje do takiego stanu, by czuć się dobrze.


Hmm jakbym widziała siebie ;p kilka miesięcy temu robiłam to samo ,ledwo zakończyłam związek już zapełniałam dziurę kolejnym i za kilka tygodni wielkie rozczarowanie aż w końcu powiedziałam ,koniec ! I tak od ok 2 tyguczę się być szczęśliwa sama ze sobą ,choć moje poczucie własnej wartości jest na niskim poziomie to małymi krokami zmierzam ku górze :) I co do ostatniego zdania ,to 100% w sedno ,szkoda ,że nie zastosowałam tego już dawno :).

Za ten post autor asia8564 otrzymał podziękowanie od
Born1975
Avatar użytkownika
asia8564
 
Posty: 47
Dołączył(a): 7 lip 2016, o 09:52
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Koliberek » 21 sty 2019, o 18:28

Zauważyliście jakąś tendencję do rozpadów związków ostatnio ? U mnie w przeciągu tygodnia - półtora rozpadły się - poprzez rozstanie - 4 związki w dosyć bliskim gronie.
Koliberek
 
Posty: 89
Dołączył(a): 9 lis 2018, o 11:15
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Tersofena » 22 sty 2019, o 14:42

Hej wszystkim :)Na to forum wpadłam jakieś 2 tygodnie temu i serio Was podziwiam :)Pięknie sobie radzicie z pp.Chciałabym podzielić się z Wami moją historią i być może prosić o radę.Otòż zerwał ze mną chłopak.Bylo to dla mnie na maksa niespodziewane ale po głębszej analizie wiem,że sama to przyciagnelam.To była/jest wielka miłość mojego życia.Niemniej ostatnio za bardzo się skupiłam na swoich problemach i przyciągnęłam ich coraz więcej.Przez to stałam się bardziej egoistyczna,niemiła i skupioną na sobie.On był bardzo skryty w sobie i mi nie mówił o wielu rzeczach,które go raniły.W końcu nie wytrzymał i zerwał.Rozumiem jego decyzję chociaż powody,dla których zerwał dałoby się naprawić.W momencie kiedy mi się zawalił cały świat na głowę zdałam sobie sprawę jak bardzo zawiniłam swoim zachowaniem i zaczęłam wszystko analizować.Zrozumiałam,że za bardzo skupiłam się na swoich tragediach a za mało na naszym wzajemnym byciu razem.W sumie to był mój taki pierwszy poważny związek i miałam prawo popełniać swoje błędy tak samo jak i on.W sumie jesteśmy jedynie ludźmi.Ja jestem bardzo wdzięczna za to zerwanie-inaczej nie wyszłabym ze swojej strefy komfortu,nie zrozumiałabym tego dlaczego nasz związek się skończył i na sam koniec nie odnalazłbym siebie.On nie chce do mnie wrócić bo uważa,ze się nie zmienię i ma swoją zasadę,która traktuje jak jakaś świętość-nie wraca do byłych.Zaraz po zerwaniu widać było,że serio chce wrócić a zerwał pod wpływem emocji ale trzyma się tej zasady jak ktoś niespełna rozumu.On mi tylko ciągle powtarzał-nigdy już nie będziemy razem bo zasada.Traktowal mnie nadal jak swoją ukochaną a zakochany był/jest we mnie serio mocno ale z uporem maniaka powtarzał ciągle to samo zdanie.Pojechałam do mojej mamy na święta i miałam ciągle jego zdanie w głowie.Straciłam nadzieję i byłam na maksa zeschizowana tak mnie załatwił tym swoim NIGDY i swoją zasadą.Uwierzyłam mu w to nigdy i pytałam się innych o zdanie.Oczywiście nic nie wiedzieli bo i skąd ale myślę,że rozmyślając nad tym od miesiąca i i gadając na ten temat z innymi dostałam tego więcej.Jak wracałam do niego(musiałam się wyprowadzić) to wymyśliłam sobie,że nie chce go już widzieć zakochanego bo zwariuje.I zobaczyłam go takiego na luzie,pewnego,że miłość już mu przeszła.Cala noc siedziałam nad tym jakim cudem można się odkochać w tydzień/dwa tygodnie.Wyprowadziłam się i za jakieś kilka dni wróciłam po swoje rzeczy z kolegą.Przed tym jak wróciłam po te rzeczy wymyśliłam sobie,że wcale nie jest mi łatwiej i niech pokaże swoje prawdziwe uczucia no i widziałam,że mnie nadal kocha.Moj kolega też się tylko przyglądał i powiedział,że jest we mnie zakochany jak dzieciak i niech nie gada bzdur.To mnie trochę uspokoiło.W ten weekend się spotkaliśmy na film i powiedziałam mu o wszystkich wnioskach,do których doszłam.Co można by było zrobić lepiej i jak temu zapobiec.A on nie chce mi wierzyć,dalej ściemnia,że już nic do mnie nie czuje i wymyślił sobie przyjaźń.I serio zachowuje się jakby miał coś z głową bo myli się w swoich zeznaniach,nie pamięta co mówił i ciągle sobie zaprzecza.Przy czym jest pewien,że się odkochał a patrzy się na mnie jak na ukochaną.Po prostu ma coś z głową a ja jako analityk z natury, chcąc nie chcąc poświęcam temu swoją uwagę i przyciągam jeszcze więcej tego zachowania.Nikt z moich znajomych i bliskich nie rozumie jego postępowania i nie rozumie jak chłopak,który mówił ciągle o ślubie i świata poza mną nie widział i starał się jak tylko mógł nagle mówi,że już nic nie czuje.Czy to możliwe,że poruszyłam energię i zastanawiając się nad jego irracjonalnym zachowaniem dostałam tego więcej ? Ok teraz pytanie.Co mam z tym zrobić ?Mam się z nim przyjaźnić i liczyć na coś więcej?pokazać mu,że jednak mogę się zmienić ?Czy po prostu olać to i wizualizować sobie na luzie,że jest mój?Ja go kocham a po zerwaniu ogarnęłam jak bardzo i chciałabym z nim być chociaż nie ma we mnie aż takiego parcia na to,że to ten albo żaden inny.Robie od jakiegoś czasu jeszcze odkreowywanie na niego,żeby oczyścić tę relację i się zdystansować.Proszę o rady.
Tersofena
 
Posty: 18
Dołączył(a): 19 sty 2019, o 22:10
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez mrO » 22 sty 2019, o 14:49

Tersofena napisał(a):Proszę o rady.

Moja rad - nie rób nic. Dosłownie nic cokolwiek dotyczy tego człowieka. Wybacz mi,ale nie chciało mi się nawet tego czytać. Nie dlatego że pozjadałem wszystkie rozumy, tylko po prostu każdy problem w tym temacie dotyczy jednej rzeczy: "skupianie się na kimś innym zamiast siebie". I możesz teraz się kłócić ze mną, mówić że nie mam racji bo twoja historia jest taka indywidualna. Ba! Nawet znajdą się ludzie, którzy chętnie ci tutaj doradzą na priv swoimi radami. Może mają racje, może nie mają. Może coś im się udało osiągnąć w życiu, a może tylko powielają czyjeś myśli.
Wracając do temat, to wszystko pokazuje że każda sprawa rozwiązuje się sama jak tylko przestaniemy o niej myśleć. Więc zrób tak. Brzmi łatwo, ale to jest trudne. Trudne jest dlatego że jak ci się uda to zaśmiejesz się jakie to jest łatwe.
Change your Personality to change your Reality. :brawo
mrO a nie mr0. O=One

Za ten post autor mrO otrzymał podziękowania - 3
Dotsea, niweleta, Wenus21
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 599
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 14:42
Podziękował : 127 razy
Otrzymał podziękowań: 398 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości