Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

przyciąganie miłości, przyjaciół

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez vortexng » 17 sie 2016, o 23:29

Hej!! :D <3 <3

Dawno mnie tu nie było, ale UWAGA. Wracam! :D

... z kontynuacją przyciągania i historii, która jest poniżej zacytowana. Jak ktoś jej nie przeczytał, to niech zerknie, bo to jest magiczne!


vortexng napisał(a):Jeśli chodzi o faceta...
W wieku 20 lat byłam już jakieś trzy lata z moim pierwszym chłopakiem. Wiecie, pierwsza miłość, mega emocje, dramatyzm aż wylewa się drzwiami i oknami. Zero dojrzałości, ale naprawdę dobrze nam szło. :D Pewnego dnia jednak po dziwnych wydarzeniach powiedział, że to koniec. Bam i nagle z dnia na dzień zostałam SAMA. To Było dla mnie naprawdę jak koniec świata. KONIEC po prostu. Nagle jedyna osoba, która była mi tak bliska - odrzuciła mnie ot tak.
Znałam już wtedy PP ale dopiero poznałam Abrahamów, którzy wyjaśnili wszystko krok po kroku i pokazali mi jak rozumieć energię i w ogóle wszystko co z tym związane. Jak to działa. Więc uznałam, że jeśli mogę mieć wszystko, to chcę go z powrotem.
Po miesiącu wizualizacji, wkręcania innych że to tylko przerwa, zachowywania się jakby był przy mnie i intesywnego afirmowania - wrócił do mnie sam. To było najmagiczniejsze uczucie w moim życiu. Tak jakby cały Wszechswiat był tu i teraz dla mnie spełniając moje marzenie.

vortexng napisał(a):Ok, a ja przyszłam Wam napisać dalej historię jak to się wydarzyło, że jednak po tym jak się zeszliśmy w 2012 - ja postanowiłam rok później, że to nie jest to. Coraz więcej miałam wątpliwości, czułam, że mam zupełnie inne wajby, przekonania o świecie, aspiracje, podejście do wszystkiego - i zaczynało to boleć. Każdego dnia próbowałam zachować rewelacyjne samopoczucie ale nie potrafiłam poradzić nic na to, że za każdym razem gdy widziałam się z byłym - moje samopoczucie spadało jak Tupolew po zahaczeniu brzozy. ;)
Uznałam, że jeśli mogę go przyciągnąć to i mogę... odepchnąć. Tylko, że jak wiadomo - nie ma czegoś takiego jak odpychanie - jesteśmy w świecie bazującym na przyciąganiu - więc od sierpnia 2013 roku zaczęłam coraz mocniej pragnąć i wkręcać sobie, że jestem singielką i chociaż bardzo się tego bałam (BARDZO) to czułam że OUT THERE czeka na mnie życie marzeń, w którym skutecznie przeszkadzała mi dołująca obecność ex. Że wiem wszystko o przyciąganiu i kreowaniu życia marzeń, że chcę je mieć i nie chcę settle for less. (wybaczcie te wtrącenia, ale po prostu uwielbiam angielski i czasami nie pasuje mi nic innego jak angielskie wyrażenie - poza tym nasłuchałam się tyle Abrahama, że czasami nie umiem znaleźć polskich odpowiedników i tylko te ang mi dobrze pasują.) Więc po prostu całą sobą zaczęłam zauważać znaki, że będę singielką. ALE deal był taki: to on zrywa - nie ja. Ja nie chciałam, bałam się, nie umiałam...bla bla bla... Dzisiaj bym pewnie umiała - wtedy wiedziałam, że on by mnie tak zmanipulował, że by pewnie mnie przekonał, że tak naprawdę chcę z nim być i że to w ogóle moja wina, że mam nawet takie myśli. Beka. :lol:
Zaczęłam widzieć wszędzie piątki (zainteresowałam się numerologią i wiedziałam, że piątka oznacza zmianę czyli... zostanie singielką), jak mi mówił, że za rok gdzieś pojedziemy to ja w myślach: ale przecież nie będziemy razem. Jak myślałam o połowinkach w zimie to myślałam, że pójdę na nie z kimś innym niż on etc. Pisałam o tym w zeszycie, byłam zafiksowana na tym punkcie i jak działo się coś niemiłego myślałam sobie: spokojnie, na pewno już niedługo to się skończy. Napisałam w zeszycie, że on się szczęśliwie zakochał w innej (nie chciałam go zostawiać tak samego nieszczęśliwego na pastwę losu - bożesz, jaka słodka byłam :D )
Pamiętam pewien moment jak siedziałam u niego rano i coś ogarniałam na uczelnię i uznałam, że... właściwie nie jest tak źle. Ostatecznie mogę z nim być. Wiecie - no może to był związek marzeń, no ale ogólnie jednak go kochałam i on mnie i było generalnie wporządku. (Tylko że ja nigdy nie chcę tylko ok, ja chcę zawsze najlepiej - dlatego nigdy nie zgadzajcie się na mniej niż zasługujecie :D). No ale uznałabym tamten moment za moment odpuszczenia.
Potem przyszedł listopad i grudzień. I nagle z dnia na dzień przestał się do mnie odzywać. To było dziwne. Czułam się wyjątkowo niekomfortowo. Po tygodniu a przed moimi urodzinami nagle ze mną musiał porozmawiać. Przyszedł do mnie pewnego popołudnia i powiedział, że nie możemy być razem dłużej. Byłam zdruzgotana - chociaż tego chciałam. Kompletnie zapomniałam o swoich pragnieniach gdy miałam wysokie wajby i czułam się dobrze czyli byciu singielką.
Anyway. Najśmieszniejsze było to co się wydarzyło chyba dwa tygodnie później. Zadzwonił do mnie w środku nocy bo nie mógł spać (ja też, strasznie się bałam chociaż nie wiedziałam o co chodzi) i powiedział, że... zakochał się w mojej ówczesnej przyjaciółce.
W ciągi dwóch dni mój stary świat rozwalił się na drobne kawałki. Tego właśnie chciałam przecież. Jednak to, co zbudowałam kilka miesięcy później było tak wspaniałe, że absolutnie tego nie żałuję i gdybym zobaczyła co przeżyję będąc singielką to podniosłabym telefon, zadzwoniła do niego i powiedziała: cześć, zrywam z Tobą - i odłożyła słuchawkę i niewiele myśląc ruszyła przed siebie.
Dzisiaj to on jest tym złym i moja "była" jest tą złą a ja jestem zajebiście szczęśliwa i ich relacja nie robi na mnie żadnego wrażenia. Mam swój nowy świat. Kocham go :)



Obczajcie to!

Tak jak widzicie - byłam/ jestem singielką, ALE w maju tego roku przeszła mi przez myśl taka rzecz: JAKBYM się poczuła, gdybym wiedziała, że oni nie są razem [były z tą laską z opisu]. Puściłam tę myśl, bo naprawdę nie miało to dla mnie i tak znaczenia.

DZIEŃ PÓŹNIEJ mój przyjaciel pisze do mnie... TAK. TO CZEGO SIĘ SPODZIEWACIE - że oni nie są razem od około dwóc tygodni. :shock: :shock: Miałam ciarki. Po pierwsze dlatego, że to było tak instant a po drugie, że wow - znowu to przyciągnęłam. I byłam ciekawa, co będzie dalej.

Później zapomniałam o sprawie. Ale napisałam sobie w zeszycie: chcę przeżyć jakiś romans z kimś, z kim w ogóle się tego nie spodziewam. Powiedziałam też swojej przyjaciółce, że to byłoby ciekawe pokręcić z byłym. Albo chociaż pogadać i dowiedzieć się, co słychać.

Dalej.

Minął ponad miesiąc i jednego wieczora... zaczęłam myśleć, by do niego się odezwać sama z siebie, neutralnie, zwyczajnie. W końcu nie potrafiłam odpędzić od siebie tej myśli. to była INSPIRACJA. Napisałam, że w końcu nie mamy kontaktu od ponad dwóch lat i się może dowiem, co tam ciekawego u niego. Wyobraziłam sobie, co najgorszego może się wydarzyć(nie odpisze, albo odpisze oschle że jest okej i tyle).

Następnego dnia, zobaczyłam, że odpisał. Mega się bałam. Patrzę,a tam... cóż.

"Ooo cześć! Skąd wiedziałaś że CHCIAŁEM DO CIEBIE NAPISAĆ WCZORAJ WIECZOREM ALE UZNAŁEM,ŻE ODEZWĘ SIĘ DZISIAJ RANO, WCHODZĘ A TUTAJ WIADOMOŚĆ OD CIEBIE!"

Czaicie?!!! Nie gadaliśmy ze sobą PONAD DWA LATA W OGÓLE. I tego samego wieczoru.... ja tego nie ogarniam.
Dalej. Nastawiłam się na to, że pogadamy chwilę i to się skończy. Okazało się, że on się za tydzień wyprowadza z Polski w ogóle i chce koniecznie sie ze mną spotkac i pogadać. Specjalnie przyjechał do mojego miasta na jedną noc ;) ;) ;) Było niesamowicie. Gadaliśmy jak kiedyś i chyba jeszcze lepiej. Wszystko sobie wyjaśniliśmy i mieliśmy bekę ze wszytskiego, co nas rozdzieliło - jak starzy, dobrzy przyjaciele. Na szczęście/nieszczęście nie wygasło również hmmm... przyciąganie.

Pojechał natępnego dnia i wyjechał z Polski. To było w czerwcu. Jest sierpień, a my dalej... ze sobą piszemy. Myślałam, że będzie do mnie pisał kilka razy na miesiąc albo pogadamy może kilka dni i tyle... A on zaczął do mnie dzwonić z rana, spowiadać się ze wszystkiego jak kiedyś. Sammi powiedział że czuł do mnie wtedy na spotkaniu to samo, cokiedś, tylko inne, że lepsze, etc. xD Teraz już się przwyczaiłam, że codziennie mamy kontakt.

Ja po prostu nie mogę się pozbierać jakie ja mam z nim idealne manifestacje!!

Oczywiście zaprosił mnie do siebie, chce ze mną gdzieś jechać w podróż. :o :o

Masakra - nie wiem, co z tego będzie. Na razie I am having fun.

Niesamowite, co?!!

Za ten post autor vortexng otrzymał podziękowania - 10
Black, Born1975, eMka, koniczynka, Lubisia, Lwiczka, MagdaLooney, Moon_Light, Renata, Scarlett
Avatar użytkownika
vortexng
 
Posty: 15
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 21:19
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Moon_Light » 17 sie 2016, o 23:39

Aż musiałam zobaczyć co tam naskrobalaś a już szykowałam sie nynu ..:D i Powiem, że sam mam buzie otwartą czytając to ... :o :o
...Wystarczy tylko chcieć odrzucić rzeczy złe...
Uwierzyć w miłość... <3
Avatar użytkownika
Moon_Light
 
Posty: 168
Dołączył(a): 24 lip 2016, o 12:41
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez MagdaLooney » 18 sie 2016, o 05:33

Vortexng - mega historia!!! Jestem ciekawa dalszego rozwoju wypadków <3
Orion - wielkie brawa dla Ciebie! Wiesz za co, prawda?
A ja odplywam w Sun moon, bo coś mi mówi, że długo nie pośpię :)
" If you can dream it, you can do it! "
Avatar użytkownika
MagdaLooney
 
Posty: 882
Dołączył(a): 30 sie 2015, o 23:01
Podziękował : 293 razy
Otrzymał podziękowań: 449 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 18 sie 2016, o 09:05

W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2768
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 454 razy
Otrzymał podziękowań: 1653 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Najszczęśliwsza » 18 sie 2016, o 09:33

A ja mam od kilku dni 'blokadę' na wizualizację powrotu ex, tak jak wcześniej szło mi idealnie tak teraz jakiś totalny mur. Chyba czas zostawić to w vortexie w spokoju :P
Avatar użytkownika
Najszczęśliwsza
 
Posty: 29
Dołączył(a): 1 sie 2016, o 17:11
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez kebab » 18 sie 2016, o 10:28

Dziewczyny, ale po co przyciągać ex? Tzn wiem, bo sam byłem w podobnej sytuacji kiedyś, ale to jest tylko zamykanie się na inne możliwości. Wydaje nam się, że tylko osoba z którą byliśmy jest taka wspaniała i myślimy tylko o tym, by do niej wrócić. Fakt faktem - jest wspaniała, ale tylko do czasu, gdy nie znajdzie się obok nas inna osoba, która od tego momentu będzie dla nas wspaniała.

Miłego dnia wszystkim! :D

Za ten post autor kebab otrzymał podziękowania - 2
Born1975, Ladylady
Avatar użytkownika
kebab
 
Posty: 2
Dołączył(a): 16 sie 2016, o 17:20
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 18 sie 2016, o 10:33

kebab napisał(a):Dziewczyny, ale po co przyciągać ex? Tzn wiem, bo sam byłem w podobnej sytuacji kiedyś, ale to jest tylko zamykanie się na inne możliwości. Wydaje nam się, że tylko osoba z którą byliśmy jest taka wspaniała i myślimy tylko o tym, by do niej wrócić. Fakt faktem - jest wspaniała, ale tylko do czasu, gdy nie znajdzie się obok nas inna osoba, która od tego momentu będzie dla nas wspaniała.

Miłego dnia wszystkim! :D


Albo jeszcze lepsza! <3
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
Born1975
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2768
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 454 razy
Otrzymał podziękowań: 1653 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Ania1703 » 18 sie 2016, o 10:53

Ja mam taką teorię. Z exem kojarzymy wszystkie te uczucia i emocje, których chcemy znowu doświadczyć. Szczególnie, jak mocno było się zaangażowanym. Osoba exa automatycznie łączy się z tym wszystkim. Bo to o emocje chodzi, a nie o osobę. Tak mi się wydaje.

Za ten post autor Ania1703 otrzymał podziękowanie od
vortexng
Ania1703
 
Posty: 139
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 18:42
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 26 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez vortexng » 18 sie 2016, o 10:55

Hej Kebab! :D

Sprawa wygląda u mnie tak, że ja W OGÓLE nie poświęcałam świadomie czasu i energii na manifestaję tego. Kiedyś sobie w zeszycie pozapisywałam, ale wtedy, kiedy miało to dla mnie znaczenie, czyli ponad 2 lata temu, kiedy myślałam "to ten jedyny' :lol: . Później świetnie się bawiłam, odpuściłam, wybaczyłam - zostawiłam tylko pozytywne wspomnienia.

Później naprawdę w ogóle nie był to na zasadzie "a teraz przyciąaaagam GO!". Ostatnio preferuję przyciąganie bez spiny, na zasadzie: byłoby fajnie. I to się dzieje! :D

Ja teraz przyciągam jakiegoś partnera na dłużej. :D Nie wiem, kto to będzie. Jestem otwarta. :) I tak będę szczęśliwa, czy z byłym, nie z byłym, czy z innym, siamtym, czy owamtym. :D

kebab napisał(a):Dziewczyny, ale po co przyciągać ex? Tzn wiem, bo sam byłem w podobnej sytuacji kiedyś, ale to jest tylko zamykanie się na inne możliwości. Wydaje nam się, że tylko osoba z którą byliśmy jest taka wspaniała i myślimy tylko o tym, by do niej wrócić. Fakt faktem - jest wspaniała, ale tylko do czasu, gdy nie znajdzie się obok nas inna osoba, która od tego momentu będzie dla nas wspaniała.

Miłego dnia wszystkim! :D
Avatar użytkownika
vortexng
 
Posty: 15
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 21:19
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 18 sie 2016, o 11:07

Potwierdzam to, co napisała vortexng :D Mówiła mi dokładnie to samo. To jest jedna z niewielu osób, które znam, która nie ma żadnych blokujących oporów, ma mega otwarty vortex. Poznałyśmy się w momencie, kiedy sama przyciągałam konkretną osobę i uzyskałam od niej wiele pomocy :*

Powiem Wam tak - dobrze wiecie co myślę. Możemy wszystko, absolutnie WSZYSTKO. Wszechświat idealnie dopasowuje wszystkie zdarzenia i w naszym życiu. Jak puzzle ;)
Ale ZAWSZE powinno się być otwartym na możliwości i ufać.
Jestem na to dobrym przykładem. Otworzyłam się na możliwości i jestem szczęśliwa, że nie byłam tak uparta i pełna blokujących oporów, bo śmiało mogę powiedzieć, że poznałam mężczyznę takiego jak ja, bratnią duszę. Łączy nas dosłownie wszystko, ponadto jego cechy, poglądy, spojrzenie na wiele spraw, cechy itp. idealnie odzwierciedlają listę, którą robiłam (warto było budzić się przez te kilkanaście nocy :lol: ). Technika była oczywiście tylko ułatwieniem, albo raczej nazwę to inaczej - pozwoliła mi na konkretne sprecyzowanie czego chcę i czego oczekuję od partnera i związku ;) To bardzo ważne. Bo jak widzimy też po przykładach w tym wątku - można chcieć związek i związek jest... ale no właśnie... związek. Uzależnienie emocjanalne. Brak wzajemności. Brak zgodności. Brak pasji. Po prostu związek.
U mnie partner pojawił się kiedy byłam szczęśliwa sama ze sobą i nikogo nie szukałam.
A taka ciekawostka... Osoba, którą kiedyś przyciągałam, odezwała się do mnie właśnie w momencie, kiedy ja otrzymałam "to LUB COŚ LEPSZEGO", jak uczyli nas na Silvie.
Moja rada? Przyciągajcie co chcecie i kogo chcecie, bo możecie wszystko i wszystko dopasuje się do Was jeśli i Wy się dopasujecie do pragnienia (patrz pierwszy post tego wątku). Aczkolwiek ZAWSZE powinno się być otwartym na to lub coś lepszego :)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 3
asiunia79, Black, vortexng
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2768
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 454 razy
Otrzymał podziękowań: 1653 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości