Nie umiem odbić się od dna

przyciąganie miłości, przyjaciół

Nie umiem odbić się od dna

Postprzez zwyklakobieta » 9 sty 2016, o 18:01

Cześć wszystkim :) czytam forum juz jakis czas, a dzisiaj postanowilam sie zarejestrować.

Potrzebuje Waszej pomocy, ponieważ sobie nie radze. PP znam już jakiś czas, niestety i tak poznałam je stosunkowo za późno. Wywróciłam swoje życie do góry nogami, sama na własne zyczenie, a teraz nie umiem się z tego podniesc. Niskim poczuciem wlasnej wartosci doprowadzilam do róznych porażek w zyciu, m.in w pracy, co dodatkowo bardzo na mnie wpłynęło i z czasem doprowadzilo do rozpadu zwiazku. Nie umialam sobie poradzic ze sobą, a mój były partner nie umiał poradzić sobie ze mną. Opuscil mnie. Zostałam sama, bez niczego.

Dużo pracuje, w tygodniu mam mało czasu, co pozwala mi się odciąć od myślenia jak w tym momencie wygląda moje życie. W weekendy jest gorzej. Dostrzegam wtedy z wielką siłą własną samotnośc, a odkąd czytam to i inne fora na temat PP uświadomiłam sobie, że wszystko co stworzyłam jest moją zasługą.

Próbowałam stosowac wiele metod, dużo czytam, staram się zmienić swoje myślenie, być wdzięczna za to co mam, ale trwa to już wiele miesięcy a nie ma żadnych efektów. Nic w moim życiu się nie zmienia, a ja kolejną sobotę spędzam płacząc. Nie udzielałam się wczesniej na forum, myślalam ze będe umiała wykorzystać sama tą wiedzę, która tu jest ale nie umiem.

Jestem bardzo zmęczona. Nie mam siły już być sama. Nie wiem jak przestać odczuwać ból z powodu samotności, bo mnie to po prostu zwyczajnie boli. Wokol mnei nie ma zadnych ludzi. I chcialabym mieć zycie takie jak wczesniej, z tamtym czlowiekiem. Nie rozumiem siebie, czemu wtedy tego nie umiałam docenić. Zniszczyłam wszystko, a teraz nie umiem nic zmienić.

Staram się wykorzystywac czas w ktorym jestem sama, czytac forum, ksiazki, jakies filmy ale przyszedl taki moment ze ja juz mam tego po prostu dosc.
Proszę Was o pomoc, bo nie wiem ile jeszcze wytrzymam.

Myslalam tez o tym zeby isc do psychologa, co uwazacie?

P.S Wiem, ze teraz to brzmi w ten sposób, ze najchetniej to sama bym sobie odpisała "marudzisz jak nienormalna, a dziwisz sie ze jest zle". Tylko ja naprawde probowalam przez wiele miesiecy i nic nie przynioslo efektow i dlatego jestem teraz w stanie zalamania i pisze tak jak pisze. I mam swiadomosc ze wysylam wielka negatywna afirmacje ale potrzebuje waszej pomocy bo juz sama nie iwem co robic

Za ten post autor zwyklakobieta otrzymał podziękowanie od
Calcifer
zwyklakobieta
 
Posty: 6
Dołączył(a): 9 sty 2016, o 17:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez Calcifer » 9 sty 2016, o 19:07

Po pierwsze to nie myśl o tym, że marudzisz i że to coś złego bo każdy czasem ma gorsze chwile i to nie jest powód do wstydu i nie musisz nam się z tego tłumaczyć bo na pewno każdy Cię rozumie bo sam miał w swoim życiu takie sytuacje gdy nie było mu lekko.

Akurat rozumiem Twoją sytuacje bo sam jakiś czas temu miałem taki chwilowy dołek bo poczułem się zwyczajnie samotny. Z pozoru byli wokół mnie ludzie ale tak naprawdę to czułem się sam. Co mi wtedy pomogło? Przez długi czas nie pomagało mi nic ale w końcu zacząłem zadawać sobie wiele pytań. Każdą moją negatywną myśl rozbijałem za pomocą pytań. Racjonalizowałem. W pewnym momencie dotarło do mnie, że świat stoi przede mną otworem i zaczęło mnie cieszyć, że jestem sam i nie mam większych zobowiązań bo mogę wszystko wykreować sobie dokładnie tak jak tego chce. Blondynka, brunetka, wysoka, niska co by tu wybrać? :) Tak zacząłem myśleć i stałem się o wiele bardziej zdecydowany, to mnie zahartowało.

No dobrze ale co sprawiło, że się odblokowałem? To taki banał ale... pokochałem siebie. Ale tak naprawdę. Przestałem wypierać cokolwiek. Zaakceptowałem w sobie wszystko i mi ulżyło. Wiesz, czasem jest tak że niby siebie akceptujesz ale są takie sfery Ciebie samej o których wolisz nie myśleć, które wypierasz. Według mnie to jest blokada dla świata. Sprawy zamiecione pod dywan.

Nie ma sensu rozpamiętywać dawnych związków. Jak człowiek jest długo sam to takie myśli zaczynają go nachodzić, że to co było to było takie kolorowe, wspaniałe itp. Ale ten związek się zakończył i to nie dlatego, że był cudowny tylko dlatego, że coś w nim nie grało, prawda? :) Wiele osób chce wracać do eks bo się boi tego co nowe bo to co nowe jest niepoznane więc rodzi strach. Były facet czy dziewczyna są już nam tak znani, obnażyliśmy przy nich część prawdy na swój temat a przed osobą która nas nie zna znów będzie trzeba to przechodzić. I znów dochodzi do tego, że... warto pokochać siebie.

Mówisz, że masz niskie poczucie wartości ale zadaj sobie pytania czy naprawdę tak jest? Czy jest jakiś powód dla którego powinnaś mieć niskie poczucie wartości? Praca? Co tak naprawdę robisz w niej źle, że uważasz że jesteś mało wartościowa? Związek? Co w nim robiłaś źle, że czułaś się mało wartościowa?

Czasem poprzez zadawanie sobie takich pytań wychodzi na to, że nosimy na swoich plecach ciężar którego nie ma.

Myślę, że to tak naprawdę doskonały czas dla Ciebie żebyś sobie odpowiedziała na kilka pytań i przeszła transformacje. Złoto oczyszcza się w ogniu. Być może teraz czujesz jak Cię spala ta samotność ale można ona wypala wszystko to co jest Ci nie potrzebne. To okazja do stania się nową, niezwykłą kobietą :)
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k

Za ten post autor Calcifer otrzymał podziękowania - 3
dariaanna, Monika22, Renata
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 433 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez Renata » 9 sty 2016, o 19:19

Podpisuję się pod tym, co napisał Happy.
Zajrzyj do wątku z techniką the Work. Pooglądaj sobie filmiki Byron Katie. Przeanalizuj swoją sytuację za pomocą takich właśnie pytań, a zobaczysz, że połowa Twoich problemów to iluzja, którą stworzył umysł. Najgorsze to to, że to co on nam mówi, jest dla nas święte.
Dziś na własnej skórze przekonałam się, że sama tkwiłam przez około 2 miesiące w iluzji, bo umysł za pomocą swojej logiki tak połączył różne fakty, że wydawały się one jak najbardziej wiarygodne. Ale nie były. Nie wszystko wygląda tak jak to widać na pierwszy rzut oka. Umysł tworzy przeróżne scenariusze, a nasza rola jest taka, by obalić te nieprawdziwe.

Edit.
Taki cytat dla Ciebie. I w ogóle dla nas ludzi :D
"Wszystkie twoje problemy są tylko myślami.
A myśli nie są problemem "
Jef Foster
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 609 razy
Otrzymał podziękowań: 764 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez zwyklakobieta » 9 sty 2016, o 19:24

Mi zawsze towarzyszyło takie poczucie, że nie jestem czegoś warta, że sobie nie poradze. Zarówno w pracy jak i w związku, co przez moje myślenie prędzej czy później się utwierdzało. W związku nigdy nie rozumiałam co widzi we mnie ten człowiek i zawsze żyłam w strachu przed tym, że to zbyt dobre żeby było prawdziwe i że się skończy. Ciężko mi powiedzieć skąd pierwotnie wziął się taki stosunek do samej siebie.

Wiem też, że ludzie odgrywają zbyt dużą role w moim życiu. W dużym stopniu uzależniam od nich swoje szczęście, od ich obecności czy zachowania.

I nieraz po prostu ciężko mi wytrzymać sama ze sobą. Męczę się. Zastanawiając się teraz co mi w sobie przekszadza cały obraz zasłania mi poczucie winy, że doprowadziłam do tego co jest teraz. A dlaczego nienawidziłam siebie już wtedy? Nie wiem, nie pamiętam, naprawdę. Nienawidziłam wtedy swojego wyglądu, brzydziłam się siebie, teraz jest lepiej pod względem wizualnym, ale nadal czuje się ze sobą źle, po prostu siebie nie lubie, mam wrogi stosunek do samej siebie tylko nie do końca jestem w stanie połapac się dlaczego. Czuje taką nawet wewnętrzną złość, jakbym coś zrobiła. Bardzo dziwne uczucia to są i ciężko mi się w nich połapać.
zwyklakobieta
 
Posty: 6
Dołączył(a): 9 sty 2016, o 17:42
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez magicmind » 9 sty 2016, o 19:26

Rozumiem Cie.
Kiedy jest taki zły okres to naprawdę najlepiej sie od tego odciąć i zająć czymś przyjemnym.Wiem ,że czasem to trudne bo może tak być ze nic nie cieszy ale sensu pogrążać się w dole nie ma żadnego, lepiej zająć się wtedy czymś pożytecznym.
Uczucie samotności to coś normalnego i to zrozumiałe ze może być to uciążliwe ale zamiast skupiać się na tym postaraj się otworzyć na możliwości.
Wiesz teraz dostrzegasz tylko samą siebie, dlatego to jest samotność bo jesteś sama w swoim postrzeganiu.
Jeżeli chcesz to zmienić zacznij dostrzegać innych ludzi, wiesz jak mnóstwo jest równie samotnych osób jak ty? Zapewne dostrzegasz teraz tylko tych pozornie szczęśliwych bo jesteś w pełni skupiona na negatywie.
Postaraj się odwrócić te proporcje, pomyśl nad możliwościami :)
Musisz do tego podejść na spokojnie i najpierw opanować emocje i poprawić energie.
Wiesz nawet sobie nie zdajesz z tego sprawy ale nawet dzisiaj twoja samotność mogłaby zniknąć raz na zawsze :)
Pamiętaj nie żyjesz na bezludnej planecie :)

Za ten post autor magicmind otrzymał podziękowania - 3
Born1975, Calcifer, dariaanna
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez eMka » 9 sty 2016, o 19:31

zwyklakobieta napisał(a):Próbowałam stosowac wiele metod, dużo czytam, staram się zmienić swoje myślenie, być wdzięczna za to co mam, ale trwa to już wiele miesięcy a nie ma żadnych efektów. Nic w moim życiu się nie zmienia, a ja kolejną sobotę spędzam płacząc. Nie udzielałam się wczesniej na forum, myślalam ze będe umiała wykorzystać sama tą wiedzę, która tu jest ale nie umiem.

Jestem bardzo zmęczona. Nie mam siły już być sama. Nie wiem jak przestać odczuwać ból z powodu samotności, bo mnie to po prostu zwyczajnie boli. Wokol mnei nie ma zadnych ludzi. I chcialabym mieć zycie takie jak wczesniej, z tamtym czlowiekiem. Nie rozumiem siebie, czemu wtedy tego nie umiałam docenić. Zniszczyłam wszystko, a teraz nie umiem nic zmienić.

Staram się wykorzystywac czas w ktorym jestem sama, czytac forum, ksiazki, jakies filmy ale przyszedl taki moment ze ja juz mam tego po prostu dosc.
Proszę Was o pomoc, bo nie wiem ile jeszcze wytrzymam.


Przede wszystkim nie wyczekuj momentu, kiedy przestaniesz być samotna. To poczucie braku, które wszystko psuje. Doceń to, co było, podziękuj i pytaj jak może być jeszcze lepiej. Może zapisz się na jakieś weekendowe zajęcia grupowe? Fitness, basen itp. Może masz znajomych, których dawno nie widziałaś a chciałabyś odnowić kontakt? Może zagadaj do sąsiadki, która wyprowadza psa? A czasem dla siebie się delektuj, możesz przecież spać ile chcesz, możesz w dowolnym momencie wyjść z domu, możesz zafundować sobie domowe spa. I uszy do góry! ;)
"Dziś wiem, że mogę mieć wszystko to co chcę.
I to co kiedyś było dla mnie mało ważne,
Stało się sensem moich marzeń, moich pragnień.
Wszystko przez niego, to fakt."

Za ten post autor eMka otrzymał podziękowania - 2
Calcifer, magicmind
Avatar użytkownika
eMka
 
Posty: 104
Dołączył(a): 23 gru 2015, o 19:46
Podziękował : 77 razy
Otrzymał podziękowań: 33 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez xlavender » 9 sty 2016, o 20:39

Dziękuję Ci za ten post, a reszcie za odpowiedzi!

Magicmind - masz ode mnie wielkiego wirtualnego buziaka za to co napisałeś ! :D
Avatar użytkownika
xlavender
 
Posty: 28
Dołączył(a): 21 gru 2015, o 12:50
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez Calcifer » 9 sty 2016, o 20:42

xlavender napisał(a):Dziękuję Ci za ten post, a reszcie za odpowiedzi!

Magicmind - masz ode mnie wielkiego wirtualnego buziaka za to co napisałeś ! :D


Masz podobne przemyślenia jak "zwyklakobieta"? :) Może stworzymy tu na forum jakiś kącik samotnych serc? :D
Sekretna technika starożytnych o nazwie "Kame Ha Me Ha"

https://www.youtube.com/watch?v=JnQIe_Xqs5k
Avatar użytkownika
Calcifer
Inicjator forum
 
Posty: 2151
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 00:53
Lokalizacja: Wyspa Genialnego Żółwia.
Podziękował : 224 razy
Otrzymał podziękowań: 433 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez magicmind » 9 sty 2016, o 20:50

xlavender napisał(a):Dziękuję Ci za ten post, a reszcie za odpowiedzi!

Magicmind - masz ode mnie wielkiego wirtualnego buziaka za to co napisałeś ! :D

Dziekuję :D
Póki co dostaję całe mnóstwo wirtualnych a przydałby sie w końcu jakiś realny 8-) :D

Za ten post autor magicmind otrzymał podziękowanie od
Renata
Avatar użytkownika
magicmind
 
Posty: 710
Dołączył(a): 14 cze 2014, o 11:55
Podziękował : 109 razy
Otrzymał podziękowań: 372 razy

Re: Nie umiem odbić się od dna

Postprzez xlavender » 9 sty 2016, o 21:00

Happy napisał(a):
xlavender napisał(a):Dziękuję Ci za ten post, a reszcie za odpowiedzi!

Magicmind - masz ode mnie wielkiego wirtualnego buziaka za to co napisałeś ! :D


Masz podobne przemyślenia jak "zwyklakobieta"? :) Może stworzymy tu na forum jakiś kącik samotnych serc? :D


Oj tak, nieraz mam podobne kryzysowe momenty :D
Avatar użytkownika
xlavender
 
Posty: 28
Dołączył(a): 21 gru 2015, o 12:50
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Następna strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości