Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

wszystko co związane z przyciąganiem miłości, związków i ludzi

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez jaskier » 27 paź 2018, o 00:55

A ja odnośnie exów (i nie tylko) powiem Wam inaczej: jeśli kochacie prawdziwie, to pozwólcie tej osobie odejść! Ona ma własne życie do przeżycia, skoro ją kochacie, to życzycie jej jak najlepiej, prawda? Scarlet, tylko nie bij za gadanie o byłych, ale o tym też mówiła... ta ruda Ukrainka z wątku "miłość do samego siebie": nie potrzebujesz NIKOGO do szczęścia, nawet dzieci trzeba puścić, one się tu pojawiają, żeby przeżyć własne życie. Oleńka, nananat, podziękujcie komu chcecie za to, że te osoby pojawiły się w Waszym życiu, żeby Wam pokazać, jak bardzo powinnyście się kochać SIEBIE SAME jak bliźniego swego? Ucieszcie się, że dałyście chłopakom kawałek puzelka, że od nich dostałyście kawałek puzelka i nie nakładajcie sobie presji czasu, że niby "33 lata stara kobieta", proszę Cię, statystycznie w Polsce laski dożywają 82 dwóch lat, nawet do półmetku nie dotarłaś, gówniaro! ;) (a na półmetku jeszcze możesz zdrowe dzieci rodzić, choć z historii Black wynika, że rok na założenie rodziny wystarczy, jeśli dla kogoś to naprawdę jest cel życia).

I żeby nie było, że się mądruję, przerobiłam 2 programowania McKenny (2*21dni), zanim trafiłam na wątek viewtopic.php?f=3&t=567 i olśniło mnie, że dopóki nie dopracuję tego, to programowania są fajne tylko do ucinania drzemek w ciągu dnia... :sen :wstydnis ;)

Kochajmy się jak bliźniego swego! <3 :lovki :*
Jak może być jeszcze lepiej? :kwiatek

Za ten post autor jaskier otrzymał podziękowanie od
nananat
Avatar użytkownika
jaskier
 
Posty: 21
Dołączył(a): 9 wrz 2018, o 22:52
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Asuna » 27 paź 2018, o 03:09

Ja też dołożę coś od siebie <3
Obiecałam sobie w duchu (dla swoich drogocennych wibracji i w obawie przed gniewem Scarlett), że gdy tylko poczuję, że to odpowiedni moment- opiszę tu mój happy end :D
Trafiłam do motywatorni ok miesiąc po zerwaniu (czyli prawie 8 msc temu) i z bardzo wielką nadzieją, że przeczytam tu od groma szczęśliwych historii zakochanych ludzi. Niestety, im dalej zagłębiałam się w tym wątku tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że niestety więcej osób marudzi niż chwali się dokonaniami :( Byłabym może jedną z nich ale nie chciałam wylewać żali tylko przedstawić Wam jak cudownie się u mnie wszystko ułożyło żebyście mogli się cieszyć razem ze mną^^
Nie jest to jeszcze moment na opisanie mojej historii bo na to za wcześnie (nie mam pojęcia co się wydarzy ale zamierzam być totalnie szczęśliwa) ;) Chciałabym jednakże napisać parę słów do duszyczek, które ostatnio odezwały się w tym wątku i były przybite :)
Przeczytałam sporą część tematów na forum (lecz daleko mi jeszcze do całości) i póki co kończę Prosiaka. I naprawdę!! warto zacząć od tego niż od proszenia o rady bo póki nie zrozumiecie, że radzenie się innych jest tylko drogą na skróty, nic się nie zmieni. Odkąd zaczęłam Prosiaka czuję się jakbym trafiła do domu. Poczułam się tak jakby ktoś upakował moje myśli i rozważania do pdfa co było niesamowitym dla mnie zaskoczeniem^^
Prawo Przyciągania od zawsze przejawiało się w moim życiu tak bardzo, że jako dzieciaczek byłam pewna, że mam jakieś super moce :D gdy sobie coś postanowiłam- to się działo zawsze. Ale tak serio ZAWSZE o ile naprawdę tego chciałam. Jakoś tak te dziecięce przekonania się we mnie utrwaliły i pomimo życiowych trudności święcie wierzyłam w tę super moc (jakkolwiek głupio to nie zabrzmi :D)- a ona działała i działa do dziś :D
A teraz troszkę bardziej do sedna- musicie zacząć od siebie. Po prostu od swojego wnętrza. Ludzie, którzy tu piszą tak często są zszarpani życiem, że nawet nie dostrzegają jak bardzo potrzebują pomocy :(
Nie jestem znawcą lecz moim zdaniem jeśli partner był człowiekiem, którego ceniliście, to czy nie warto przeanalizować jak potoczył się ten związek? Jakby nie było...przyciągamy. Zawsze! Czy tego chcemy czy nie. Tylko nie zawsze przyciągniemy to czego chcemy- mogę się mylić i wtedy Scarlett nakrzycz na mnie ale...jeśli jesteście wewnątrz uzależnieni od partnera (ekhm, jak ja), nie wierzycie w siebie dostatecznie lub wcale lub nie wierzycie w partnera lub jego miłość do was (bez względu z jakiego powodu) to po prostu przyciągacie to wszystko. Cały ten bałagan jaki siedzi wam w głowach staje się rzeczywistością. Oczywiście, nie ma ludzi idealnych, którzy kochają i są super wyluzowani, a gdy partner nagle zaczyna ich olewać oni nic sobie z tego nie robią i zachowują się zupełnie tak samo nie analizując. W takim wypadku warto jednak być super silnym i nie wmawiać sobie najgorszego tylko porozmawiać, przedstawić drugiej stronie swoje myśli zanim zacznie się go w myślach mieszać z błotem.
Jeśli wokół nas ludzie są nie w porządku nie warto się nimi przejmować! Każdy jest inny, ci ludzi mogli mieć zły dzień, mogą być wredni z natury lub cokolwiek innego. A jeśli zaczniecie się tym przejmować- to wam w niczym nie pomoże. Poczujecie się winni i będziecie dopatrywać się tej winy w sobie. Oczywiście niektórzy tacy nie są i chwała im za to ale do tych z nas, którzy są niezwykle wrażliwi na emocje innych powinno dotrzeć- to nie są nasze emocje! Nie możecie niszczyć sobie dnia czy życia bo ktoś inny ma zły humor. I tak samo- jeśli partner zaczął nas traktować inaczej może to być zły czas w jego życiu (tak, on też ma jakiś swój wewnętrzny świat), może to być COKOLWIEK ale nie zbywajcie tego ni też zbytnio się nie martwcie- pogadajcie!
W moim super związku z początku byłam najszczęśliwszym narwalem jaki istnieje, a później zaczęłam sobie myśleć: "on już nie ma tyle czasu co dawniej- może mu mniej zależy"- i idę o zakład, że ta niewinna myśl była jedną z pierwszych, które zaczęły rujnować mój świat. Uzależniłam się od osoby z którą byłam, dostałam depresji i serio, choć bardzo go kochałam wiedziałam, że to ja zaczęłam to całe nieszczęście. Nawet mu to mówiłam wprost (oczywiście licząc, że zaprzeczy- hah, nikt nie zaprzecza wiecznie kiedy mu coś takiego wmawiasz).

A teraz!
Jeśli chcecie kiedyś być ze swoimi ukochanymi- okej! Kochałyście? Wspaniale!- to takie piękne uczucie <3
Wierzcie w to, chciejcie tego bo- czemu nie? Nie zapominajcie tylko o kilku ważnych rzeczach:

1. Jeśli kochałyście- pozwólcie im odejść- jeśli wrócą, są wasi^^
2. By nie dopuścić do złego rozstania ponownie- naprawcie najpierw siebie. Żadne PP wam bez tego nie pomoże bo PP to właśnie wy! Wasze myśli, które karmią ten wspaniały świat- wasz świat <3
3. Nie róbcie niczego dla obiektów waszych westchnień- nie możecie myśleć "dla niego będę taka", "on by mnie taką pokochał", nie! To największa bzdura! Oni jeśli pokochają naprawdę, to tylko dlatego, że zobaczą w was to co WY W SOBIE WIDZICIE- jeśli nie widzicie tego wy same to jak oni mogą?! No pytam się jak? (Nie mogą, oj nie.)
4. Nie czekajcie. Nie liczcie dni na palcach, nie skreślajcie ich w kalendarzu. Bawcie się czasem, który macie! :D
Aż poczujecie szczęście z bycia ze sobą, aż wasze emocje i nastroje mniej więcej się unormują :D róbcie rzeczy o jakich marzyłyście od zawsze! Cieszcie się chwilą bo to jest WASZE życie :D
5. Jeśli pokochacie siebie wystarczająco mocno, nigdy się od nikogo nie uzależnicie. Będziecie wiedzieć, że jeśli ktoś nie dostrzega w was tych wspaniałości, które posiadacie, może być po prostu kimś kto szuka kogoś innego w swym życiu. To nic złego. Ważne byście miały wówczas świadomość, że jego opinia na wasz temat nie jest ważniejsza od waszej :)

I przepraszam za długość mojej wypowiedzi, nieścisłości i takie tam ale nie mogłam się powstrzymać <3
Niektórzy bulwersują się słysząc kolejną osobę piszącą o tym samym i nie dziwię się, że macie dość^^
Jeśli serce jednak mówi im, że chcą do tej osoby wrócić to sprzeciwianie się temu i popadanie w marazm nic nie da. Sama dopiero uczę się jak ogarniać moją "super moc" bo zazwyczaj to emocje rządziły moim życiem i mam juz tego dość. Wraz z teorią PP odkryłam, że nie muszę dawać sobą pomiatać przez moją szaloną glowę :hopsa
Poza tym... też kocham byłego (a co mi tam! przyznam się! :hopsa ) i chcę z nim założyć rodzinę buahahah :bigsmile :bigsmile I mogę kiedys przestac tego chcieć! :D a może nie przestanę ;) Ale to nie jest istotne!
To, że nie ma go teraz ze mną dało mi szansę ogarnięcia swego życia i jeli znów się zejdziemy to tylko dlatego, że zamiast próbować odzyskać jego, zawalczyłam o odzyskanie tej super pewnej i szalonej siebie, którą kiedyś uwielbiałam! :D
O naiwności, gdybyś nie istniała, jak wiele serc pogrzebałabyś żywcem!
Walczmy o marzenia- nie na siłę i nie po swoim trupie ale z radością i lekkością w sercu^^ <33 <3
Poza tym mogę zagwarantować, że jeśli wypełnicie te wszystkie punkty to możecie sobie tę osobę kochać do woli ale jeśli z nią nie będziecie to wasz świat nie będzie ani o krztynę gorszy, zobaczycie! :D :monkey

Za ten post autor Asuna otrzymał podziękowania - 2
nananat, olik
Avatar użytkownika
Asuna
 
Posty: 7
Dołączył(a): 3 maja 2018, o 12:00
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Przyciąganie miłości, związków i ludzi - WĄTEK ZBIORCZY

Postprzez Scarlett » 7 lis 2018, o 18:32

Obrazek
Obrazek
Obrazek
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2915
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 465 razy
Otrzymał podziękowań: 1704 razy

Poprzednia strona

Powrót do Relacje międzyludzkie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 23 gości