Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

medytacje, muzyka relaksacyjna itp.

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez rand » 15 lut 2019, o 10:54

Dźwięki są cudowne, slucham ich od czasu do czasu, jednak ostatnio kiedy słucham (szczególnie częstotliwości, które mają pomóc pozbyć się negatywnych emocji, porzucić przeszłość) odczuwam fizyczne objawy stresu i niepokoju. Zastanawiam się, czy nie jest tak, że aby pozbyć się złych emocji, trzeba je wydobyć, przeżyć i dopiero wtedy można się od nich uwolnić. Co myślicie?
rand
 
Posty: 21
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 12:57
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Born1975 » 15 lut 2019, o 11:42

rand napisał(a):Zastanawiam się, czy nie jest tak, że aby pozbyć się złych emocji, trzeba je wydobyć, przeżyć i dopiero wtedy można się od nich uwolnić. Co myślicie?


Wyobraź sobie, że gdzieś w ziemi zakopane jest gówno, a Ty je wydobywasz na powierzchnię. Co się stanie? Ano będzie śmierdzieć. A jak to się mówi: nie ruszaj gówna jeśli nie śmierdzi. I tak samo jest z emocjami. Co wydobędziesz to będziesz mieć. To nie jest dobra metoda.Zamiast tego powinieneś budować pozytywne emocje. One w końcu wyprą te negatywne.

Jeśli nie wierzysz, że tak jest, to pomyśl o ludziach, którzy przez 20 lat chodzą do psychoanalityka i wciąż wracają do tych samych negatywów. I nie ruszają z miejsca. A wystarczyłaby kilka miesięcy na zbudowanie pozytywów i ich życie zmieniłoby się na lepsze. I temu mają służyć nagrania solfeżowe (choć oczywiście są inne metody).
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2276
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 858 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Scarlett » 15 lut 2019, o 11:49

Bzdura Born. Każdy na daną metodę reagują inaczej. Jedni przechodzą usuwanie emocji bez objawów, a u innych wzmacnia się to co chcą usunąć. Dlatego słuchaj dalej, nawet jeśli walczysz z takimi emocjami. One po jakimś czasie przejdą - muszą się przepracować. Emocje należy przepracować, bo zamiatanie pod dywan może narobić sporo bałaganu w przyszłości - jakieś złe przekonania, nagromadzony gniew, lęk, obawy, frustracje, nerwice czy depresję.
No chyba, że już cię mordercze myśli najdą - to lepiej odpuść :P
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 493 razy
Otrzymał podziękowań: 1938 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Born1975 » 15 lut 2019, o 12:07

Scarlett to jest szeroki temat. Nie chcę się z Tobą sprzeczać. Chce pokazać, że wracanie do negatywów może wyzwolić jeszcze więcej negatywów. I po co?

Podam inny przykład. Jeśli ktoś jest w depresji, to nieustannie odczuwa negatywne emocje. Czy ta osoba powinna je w jakiś sposób przepracować? Czy może lepiej się ich pozbyć? Ale jak się ich pozbyć? Może najlepiej zastąpić negatywne emocje pozytywnymi. I ja to piszę z autopsji. Gdybym nie chciał się pozbyć negatywnych emocji, to byłbym dziś wrakiem człowieka, albo bym już nie żył.

Albo inny przykład, o którym już pisałem na forum. Był gość, który się uważał za Jezusa. Lata terapii klasycznymi metodami nie pomogły. Aż na drodze tego człowieka stanął Richard Bandler. Bandler wyleczył tego gościa w jeden dzień. Można o tym poczytać w książce Tony Robbinsa, ale już nie pamiętam w której.

Myślę, że to o czym Ty Scarlett piszesz działa w ten sposób, że te negatywne emocje dalej są, a ich usuwanie to jest proces. W przypadku gościa, który się uważał za Jezusa, to Bandler na krótką chwilę podniósł jego negatywne emocje do maksimum. Ale trwało to przez minuty, a nie lata. Jeśli tak do tego podejdziemy, to i Ty masz rację i ja.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2276
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 858 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Scarlett » 15 lut 2019, o 12:20

A co do psychoanalityków - jednym pomagają a innym nie. Dlaczego? Na forum nawet widać jak ludzie niby chcą coś zmienić, ale ostatecznie kończy się na gadaniu. Praca nad sobą to wciąż praca. Samo pokochanie siebie po wielu latach złych przekonań lub słownej przemocy wymaga dużo czasu. Niektórzy myślą, że zrobią programowanie przez 21 dni jednorazowo i starczy. Tak jak ciało się ćwiczy, tak tez ćwiczy się umysł. Wystarczy spojrzeć na spotkania niektórych użytkowników z forum - idziesz na spotkanie, fajnie, pieknie, a słyszysz o exach i same narzekania. Idealny przykład na to, że teoria i praktyka to dwie różne sprawy.
A depresja i zły nastrój to dwie różne sprawy. Coś o tym wiem, bo sama przechodziłam, z nawrotami.
Emocje należy przePRACOWAĆ. A pracowanie to czynność ciągła. Tak jak rozwój.
Masz skłonność do generalizacji. Albo pozbyć albo przepracować. A jedni pozbędą się pracując, a drudzy bez pracy - zależy od skali nasilenia. To że u kogoś w czasie pracy pojawiają się nasilenia nie oznacza, że ma rzucić daną metodę. bo tak działa podświadomość. Nie lubi zmian więc się odzywa. :roll:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 493 razy
Otrzymał podziękowań: 1938 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez niweleta » 15 lut 2019, o 12:26

Ja zgadzam się tu ze Scarlett, że na każdego działa co innego.
Mi zastępowanie negatywnych emocji, pozytywnymi itd. w ogóle nie pomogło. Strasznie źle się czułam fizycznie. Umysł ok, ale moje ciało dawało mi obraz tego, że to nie przynosi efektu - dawno nie byłam w tak złej fizycznej formie. Dopiero jak pozwoliłam sobie poczuć te wszystkie negatywne emocje, bez oceniania ich, po prostu je wszystkie czułam i pozwoliłam sobie je "czuć" to one minęły. I poczułam się naprawdę dobrze. Zyskałam wtedy nowe życie. Moje ciało zsynchronizowało się z umysłem i jest świetnie.
Każdy ma na to swój sposób, a mi czucie tych emocji wcale ich nie nasiliło, tylko pozwoliło się ich pozbyć. Wydobycie tego co nazywasz Born "gównem", nie przyniosło mi wcale więcej "śmierdzenia gówna" tylko posprzątania go na amen.

Za ten post autor niweleta otrzymał podziękowanie od
rand
Avatar użytkownika
niweleta
 
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 09:38
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 56 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez rand » 15 lut 2019, o 12:40

Dzięki Scarlett, jesteś bardzo obiektywną osobą. Chcialem tylko gwoli jasności wytłumaczyć, że nie roztrząsam wydarzeń, nie rozważam, staram się zająć chwilą obecną, myśli również staram się mieć pozytywne, ale gdy słucham, fizycznie odczuwam niepokój. Lubię obserwować co jaki ma na mnie wpływ, wszystko i tak będzie dobrze, nie zamartwiam się, po prostu to ciekawe, bo nigdy te dźwięki tak na mnie nie wpływały :bigsmile
rand
 
Posty: 21
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 12:57
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez rand » 15 lut 2019, o 12:43

niweleta napisał(a):Ja zgadzam się tu ze Scarlett, że na każdego działa co innego.
Mi zastępowanie negatywnych emocji, pozytywnymi itd. w ogóle nie pomogło. Strasznie źle się czułam fizycznie. Umysł ok, ale moje ciało dawało mi obraz tego, że to nie przynosi efektu - dawno nie byłam w tak złej fizycznej formie. Dopiero jak pozwoliłam sobie poczuć te wszystkie negatywne emocje, bez oceniania ich, po prostu je wszystkie czułam i pozwoliłam sobie je "czuć" to one minęły. I poczułam się naprawdę dobrze. Zyskałam wtedy nowe życie. Moje ciało zsynchronizowało się z umysłem i jest świetnie.
Każdy ma na to swój sposób, a mi czucie tych emocji wcale ich nie nasiliło, tylko pozwoliło się ich pozbyć. Wydobycie tego co nazywasz Born "gównem", nie przyniosło mi wcale więcej "śmierdzenia gówna" tylko posprzątania go na amen.


Myślę, że ze mną jest podobnie :)
rand
 
Posty: 21
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 12:57
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Born1975 » 15 lut 2019, o 12:43

Emocja to zawsze jest reakcja na zewnętrzny czynnik. Jeśli przestanę reagować, to emocja zniknie. Nie oznacza to, że problem przestanie istnieć, ale ja nie będę się czuć źle. A jeśli nie będę się czuć źle, to moje decyzje z dużym prawdopodobieństwem będą lepsze. Przestać reagować można w każdej chwili. Oczywiście łatwo to napisać, a trudno może być wykonać bo.... ale to jest inna kwestia.

Natomiast zgadzam się, że cały czas powinniśmy nad sobą pracować. Wzrastanie to jest proces, a nie jednorazowe działanie. Im wyżej będziemy, tym łatwiej pozbędziemy się negatywnych emocji. Po prostu przestaniemy reagować. Może napisze inaczej. Weźmy sobie skalę rozwoju od 1 do 10. Jeśli jesteśmy na poziomie 3 a problem na poziomie 5, to usunięcie problemu będzie trudne, albo może nawet niemożliwe w tej chwili. To oczywiście sprawi, że negatywne emocje będą wracać. Ale jeśli problem jest na poziomie 5 a my na 7, o jego usunięcie będzie dla nas łatwe.

Ale niezależnie od samego problemu możemy przestać reagować na negatywne emocje. Problemu to nie rozwiąże, ale ułatwi nam jego rozwiązanie, bo niejako z automatu wznosimy sie na wyższy poziom na naszej skali.
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2276
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 858 razy
Otrzymał podziękowań: 611 razy

Re: Częstotliwości solfeżowe (Solfeggio Frequencies)

Postprzez Scarlett » 15 lut 2019, o 12:52

Born, nie rozumiesz, że nie chodzi o to by "wznieść się wyżej w skali" kiedy w środku tłumisz emocję?
Kobieta jest w szoku bo ciągle przyciąga rozpadające się związki, a przecież wydaje jej się, że kocha siebie. Idzie do psychologa i co? Wyciągają na wierzch pewne sprawy, które ona zamiotła pod dywan, bo ktoś na forum jej napisał, że ma się nie dotykać tych spraw "bo smierdzą". A okazuje się, że ta sprawa wywołuje wciąż u niej ból, złe wspomnienia i przekonania. Zgodnie z prawem, przyciąga więcej facetów, którzy będą w niej te emocje utwierdzać. Nie mówię, że każdy ma lecieć do psychologa, bo można sobie poradzić samemu, ale trzeba to wyjąć. Jak nie wyjmiesz drzazgi to oznacza, że jej nie ma?
Taki przykład - kiedy dziecko narobi w spodnie, matka chce je przebrać. Dziecko wrzeszczy i wierzga nogami. Matka wie jednak, że nie może chodzić z pełnymi majtkami, bo się pobrudzi i odparzy tyłek. Chce to dziecko przebrać. Czy to, że ono wrzeszczy i się nie daje, oznacza, że matka odpuści? Nie, i tak je przebierze. Tak samo pracuje się z podświadomością. Jak ona nie chce zmian to będzie nam utrudniać prace, ale my wiemy co jest dla nas dobre więc robimy swoje. To my mamy mieć kontrolę.
PODŚWIADOMOŚĆ:
- jest subiektywna, dziecinna, uczciwa, nie ocenia
- wypełnia polecenia świadomości
- realizuje programy i wzorce z SPO
- ma wbudowany mechanizm homeostazy
- utarte zwyczaje, myślenie, zachowanie
- nie odróżnia ironii! (lepiej więc mówić np. do dziecka, "mistrz z Ciebie", "geniusz!" niż "ty matole" :P )
- ma swoje granice komfortu
- utrzymuje stały kurs
- nie lubi zmian i nowości, dlatego gdy robisz coś nowego, czujesz się nieswojo
- nie odróżnia dobrego i złego - człowiek boi się zmiany bo zmiana jest nowa
- nie odróżnia zmyślonych obrazów od prawdziwych
- podświadomość nie widzi słowa "Nie", bo "nie" nie ma obrazu. Podświadomość posługuje się obrazami.

Także w ogóle nie rozumiem skąd z jednego pytania o kontynuację badź nie słuchania częstotliwości solfeżowych wywlekasz teraz osobną dyskusję o emocjach, którą już dawno rozwialiśmy.
rand zrobi co uważa, jednak udowodnione jest jak działa podświadomość i jak reaguje na zmiany. A rand tych zmian jej właśnie dostarcza.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3218
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 493 razy
Otrzymał podziękowań: 1938 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Medytacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości