Koherencja Serca

medytacje,muzyka relaksacyjna itp.

Koherencja Serca

Postprzez James » 18 sie 2014, o 15:10

" Wyobraź sobie lekarstwo, które potrafi wybawić niemal każdego z przeróżnych chorób umysłu i ciała - bez żadnych skutków ubocznych i całkowicie darmowe, dostępne od zaraz... Lekarstwo to potrafiłoby usunąć lęki, depresje, fobie, stres, zmęczenie fizyczne i psychiczne, odmłodzić Cię o 10 lat, poprawić funkcjonowanie całego organizmu, obniżyć poziom kortyzolu (hormonu stresu), wyrównać poziom hormonów na bardzo głębokim poziomie, ukoić cały układ nerwowy, pozwalać opanowywać swoje emocje bez wysiłku i bez względu na okoliczności...

To byłby hit.

Z pewnością lekarstwo to byłoby podawane wszystkim od najmłodszych lat.

Co ciekawe - takie lekarstwo istnieje, choć - co zadziwiające - nie można o nim znaleźć zbyt wiele nawet w googlach... A szkoda, bo temat jest cholernie mocny i ważny.

Czym jest to lekarstwo?

To stan tzw. koherencji serca.

Nasze serce tylko z pozoru bije regularnie. Tak naprawdę odstęp pomiędzy jednym jego skurczem a drugim prawie nigdy nie jest identyczny. Gdybyśmy stworzyli wykres zmienności rytmu serca, okazałoby się, że u większości ludzi przez większość dnia przypomina on postrzępione wierzchołki gór skalistych - jest nieregularny, chaotyczny i nieustannie roztrzęsiony. Jednak wystarczy, że choć na chwilę skupisz się na czymś pozytywnym - np. zaczniesz wspominać coś miłego lub fantazjować - wykres ten zaczyna przypominać sinusoidę. Początkowo oczywiście niewyraźnie, ale im głębiej wchodzisz w ten stan, tym wykres coraz bardziej zbliża się do matematycznego ideału.

To właśnie stan koherencji serca - gdy zmienność jego rytmu powoli wznosi się i opada.

Jest to bardzo wyjątkowy stan dla naszej psychiki i ciała.

Pod względem fizycznym, ciało dostaje sygnał: "Zagrożenie minęło - nie musisz ani walczyć, ani uciekać - więc możesz się odprężyć." Zaczyna spadać poziom kortyzolu (którego nadmiar i długi okres działania odpowiada za szereg niemiłych objawów: trądzik, słaba pamięć, rozkojarzenie, dolegliwości psychosomatyczne, zapalenia), podnosi się poziom DHEA - hormonu młodości. To mało, że hamuje procesy starzenia się - ten hormon po prostu je cofa! Ciało i umysł zaczynają się regenerować. Mijają chroniczne bóle, mięśnie relaksują się, zachodzą zmiany na głębokim, hormonalnym poziomie (np. u kobiet łagodnieją bóle menstruacyjne). Co ciekawe - wtedy nasz mózg limbiczny - odpowiedzialny za emocje - uruchamia procesy samoleczenia. Reorganizuje on swoje struktury, lecząc się z przeróżnych objawów - ludzie opisują, że odpuszczają ich lęki, napady paniki, depresje i złość.

Pod względem psychicznym stan koherencji objawia się tym, że zaczynamy odczuwać miłość, wdzięczność, radość, spokój, pewność, zaufanie i akceptację - to, o czym pisał Mateusz, gdy mówił, że te cenne zasoby pochodzą z serca. Będąc w stanie koherencji, dajemy sobie szansę na ucieczkę od rozszalałego umysłu do oazy spokoju i bezpieczeństwa. Mózg dostaje sygnał - wyluzuj. W klatce piersiowej pojawia się przyjemne ciepło a na twarzy uśmiech.

Co więcej - będąc w stanie koherencji serca lepiej komunikujemy się z innymi. Dobieramy bardziej odpowiednie słowa, jesteśmy w stanie wyrozumiałości, uruchamiamy empatię, stajemy się bardziej serdeczni (już wiesz, co ma wspólnego serdeczność z sercem). Dwoje zakochanych ludzi w kontakcie ze sobą automatycznie wchodzą w stan koherencji serca.

Podsumowując

Stan koherencji sprawia, że:
- regenerujemy się fizycznie, młodniejemy, odprężamy się, regulujemy hormony, układ immunologiczny etc.
- odnawiamy się psychicznie - usuwamy niepotrzebne emocje, pozbywamy lęków, złości, frustracji, smutku itd.
- lepiej komunikujemy się z innymi.

Koherencja to umiejętność - a to znaczy, że można ją ćwiczyć i być w niej mistrzem.

W miarę praktykowania ćwiczeń zauważysz, że na Twój ogólny dobrostan będą miały wpływ dwie rzeczy:

- głębokość koherencji - im bliżej doskonałej sinusoidy - tym lepiej. Płytka koherencja to po prostu spokój, głęboka natomiast objawia się ogromnym uczuciem błogości, które przenika całe Twoje ciało. Towarzyszy temu radość, fascynująco bogate wzruszenie, wdzięczność za każdą chwilę i każde doświadczenie. Można nawet płakać z radości i poczuć w sobie głęboką miłość.

- czas trwania koherencji - im dłużej w niej przebywasz podczas dnia, tym więcej czasu dajesz swojemu organizmowi i umysłowi na regenerację i "pozbieranie" się.

Koherencja leczy. Jeśli choroby są zadawnione, trwają latami - trzeba będzie spędzić w niej sporo czasu i to na pełnym zanurzeniu. Niemniej jest to tak przyjemne, że nie będziesz się musiał motywować. W miarę osiągania doskonałości, będziesz umiał coraz szybciej i łatwiej wchodzić w ten cudowny stan.

Jak wywołać stan koherencji?

- weź kilka głębokich oddechów brzusznych,
- pomyśl o czymś miłym - np. zacznij przywoływać miłe wspomnienie lub też fantazjować - to nie ma znaczenia, co wybierzesz,
- gdy poczujesz, że jest to dla Ciebie przyjemne - podkręć obrazy, powiększ je, dodaj im ostrość, szczegóły, kolory, głębię, dodaj dźwięki i pozwól sobie poczuć to całym ciałem,
- trwaj w tym stanie jak najdłużej.

Nawet pół godzinny dziennie w stanie czystej koherencji potrafi zdziałać cuda. Po tygodniu czuć już spore zmiany, po miesiącu... sam się przekonasz. "

~ http://spolecznosc.grmg.pl/topic/4931-k ... %9Bwiecie/
Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez James » 19 sie 2014, o 23:28

Polecam obejrzeć wywiad o praktycznie wszystkim, co potrzebne by być w pełni zdrowym... Każdy, kto ma jakiś może nie koniecznie zdrowotny problem tu znajdzie rozwiązanie... Ta koherencja jest w sumie naprawdę BARDZO ważna - nie wiem czemu nie robimy jej wszyscy na forum... Dowiedziałem się o niej nie tak dawno, ale stosować zacząłem w sumie po obejrzeniu tego wykładu... Nie piszę już o efektach, bo na razie się z tym zapoznaję, z tą koherencją, ale czuję ULGĘ! Odpuściłem mnóstwo rzeczy! Pokochałem wszystkich bardziej, a myślałem, że bardziej już nie można... :P Zacząłem robić rzeczy, których się boję, ale nie tłumię w sobie więcej tego strachu, przywołując dobre emocje, bo jak się z tego wykładu dowiedziałem (zresztą czułem to) nie powinno się tego robić. Chodzi o to, by być SOBĄ, nawet, jeśli boimy się... Nie trzeba maskować w żaden sposób tych negatywnych emocji, a dać im jakieś ujście, bo inaczej zostaną... :)

Proszę - - Uwaga! Wpływa na rozwój! :) Oczywiście pozytywnie! :)
Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez dariaanna » 20 sie 2014, o 18:00

To jest naprawdę mega ;). Człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy jak bardzo się spina, napina, a ta koherencja serca sprawia, że wszystko odpływa, energia przepływa swobodnie, uspakaja się i rozluźnia ciało ;). Świetna sprawa :). Serducho jest bardzo ważne! Zdecydowanie za mało uwagi się mu poświęca, bynajmniej ja tego nie robiłam.

Edit: obejrzałam wykład ;) świetny, oczyszczający, parę razy łezka się nawet w oku zakręciła:) bardzo fajna kobitka :). Idealne podsumowanie wiedzy, bo myślę, że wszyscy to wiemy, tylko czasami trzeba wszystko ubrać w formę fajnego wykładu i poukładać jakoś te wszystkie myśli i idee.
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez James » 20 sie 2014, o 22:53

Masz rację, a jakby tego było mało to w stanie koherencji jesteśmy w harmonii z przyciąganymi rzeczami (tymi dobrymi), więc będąc właśnie w tym stanie Świadome Kreowanie Rzeczywistości nabiera nowego, lepszego znaczenia. Myślę, że jeśli jakaś osoba nie przyciąga tego czego chce, to właśnie dlatego, że jest niezgoda pomiędzy jej Umysłem, a Sercem - czyli nie znajduje się ona w stanie koherencji... Skoro Ewa Filipkowska wyleczyła się z takiego czegoś to będąc w tym stanie możemy przyciągnąć wszystko, czego chcemy... A uwierzcie mi, że z doświadczenie w sumie własnego wiem, że zdrowie jest jakoś trudniej przyciągnąć niż inne rzeczy, nie wiem czemu, ale dużo osób właśnie tak ma. Wystarczy 30-60 minut dziennie w stanie koherencji, żeby spełnić marzenia... Ktoś może powiedzieć, że 30-60 to nie jego przedziały czasowe, bo już obecnie brak mu czasu... Ale czy nie jest warto spędzić w tym stanie te minuty, by wieść wymarzone W KOŃCU Wymarzone Życie? Tym bardziej, że tak łatwo to wykonać - nie trzeba przyjmować jakiejś specjalnej pozycji, można nawet leżeć... Można robić rano po obudzeniu, leżąc dalej... :) Od siebie dodam, że wreszcie znalazłem w Życiu coś, co dało mi ulgę fizyczną, ale i mentalną... :) Za to dziękuję... :)

Kocham Was wszystkich, wreszcie mogę to na forum napisać, bez jakiegoś napięcia w stylu "co sobie pomyślą"... Zakochałem się jakby na nowo w ludziach, w każdym ruchu, w każdej minie... Ah, cudowne uczucie... :)

Pozdrawiam Was gorąco! :)
Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez dariaanna » 21 sie 2014, o 17:03

U mnie daleka droga do tego, żebym mogła powiedzieć kocham wszystkich :P. Nie jestem aż taka otwarta i mam z tym problem. Był czas, że miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, a dzisiaj w sumie sobie pomyślałam, że wszystko przychodzi w swoim czasie i naturalnie, a jak się nastawiam na to, żeby inaczej patrzeć na ludzi to niestety nie wychodzi. A to wszystko ma być niewymuszone :). Ale cudownie jest się tego uczyć i odkrywać w sobie życzliwość i miłość do innych ludzi :). To musi być niesamowite uczucie patrzeć na każdego człowieka z miłością i życzliwością. I przede wszystkim patrzeć na siebie z miłością i życzliwością ;). Z akceptacją do swoich uczuć.

A jeszcze co do tego wykładu pani Ewy to takie fajne coś padło z jej ust, co mi też kiedyś chodziło po głowie, że lekcje życiowe nie muszą być trudne, tylko że większość ludzi ma taki program, który mówi, że uczymy się przez błędy i trudności, a lekcje mogą być przyjemne i łatwe ;).
Ostatnio edytowano 23 sie 2014, o 10:26 przez dariaanna, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez Renata » 21 sie 2014, o 17:31

Daria, bo to jest tak, ze każdy ma swój czas... :)
Ostatnio przytoczyłam na forum cytat Andrew Matthew: "Odkrywamy dla siebie coś nowego dopiero wówczas, gdy jesteśmy gotowi do przyjęcia informacji. Dopóki nie nadejdzie właściwy moment, nie zauważamy nawet tego, co wydaje nam się oczywiste" i myślę, ze oddaje on istotę tego, co napisałaś.
Możemy próbować, eksperymentować, ale póki nie będziemy na to wewnętrznie gotowi, to nic się nie zmieni...

Dlatego jakiekolwiek techniki, które pojawiły się na forum, są dostępne tylko dla tych, którzy do nich dojrzeli...A ci, którzy nie dojrzeli, będą przechodzić od jednej do drugiej, szukając tej właściwej sobie :)
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 763 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez dariaanna » 21 sie 2014, o 17:51

To prawda Renatko, fajny ten cytat :). Znając moje tempo trochę mi to zajmie :D haha :D

Jakiś czas temu pisałam sobie wszystko co kocham, zamiast zwyczajowego dziękuję i jestem wdzięczna, pisałam sobie kocham ... i kocham... :) to też jest fajne i wprowadza w ten stan :). Zamiast skupiać się na tym czego nie lubię i co mnie denerwuje, zwróciłam swoją uwagę na to co kocham, uwielbiam, ubóstwiam :D. Chyba za rzadko myślimy o takich rzeczach, nie?

Muzyka też wprowadza serce w stan koherencji.
Avatar użytkownika
dariaanna
 
Posty: 1247
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:16
Podziękował : 113 razy
Otrzymał podziękowań: 145 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez James » 21 sie 2014, o 23:15

dariaanna napisał(a):A jeszcze co do tego wykładu pani Ewy to takie fajne coś padło z jej ust, co mi też kiedyś chodziło po głowie, że lekcje życiowe nie muszą być trudne, tylko że większość ludzi ma taki program, który mówi, że uczymy się przez błędy i trudności, a lekcje mogą przyjemne i łatwe ;).


Tak, Daria. Właśnie też zwróciłem na to uwagę - od razu pomyślałem o Tobie wtedy ^^, a teraz piszesz o tym... :) Nie trzeba uczyć się na błędach, a można na jakiś pozytywnych doświadczeniach, ekscytujących... :)
Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez James » 22 sie 2014, o 01:36

Avatar użytkownika
James
 
Posty: 397
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 11:19
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Koherencja Serca

Postprzez Renata » 22 sie 2014, o 06:35

James napisał(a):
dariaanna napisał(a):A jeszcze co do tego wykładu pani Ewy to takie fajne coś padło z jej ust, co mi też kiedyś chodziło po głowie, że lekcje życiowe nie muszą być trudne, tylko że większość ludzi ma taki program, który mówi, że uczymy się przez błędy i trudności, a lekcje mogą przyjemne i łatwe ;).


Tak, Daria. Właśnie też zwróciłem na to uwagę - od razu pomyślałem o Tobie wtedy ^^, a teraz piszesz o tym... :) Nie trzeba uczyć się na błędach, a można na jakiś pozytywnych doświadczeniach, ekscytujących... :)


Wydaje mi się, że tak przywykliśmy do tej "nauki na błędach", ponieważ to, co negatywne w naszym życiu, zawsze bardziej utkwi nam w pamięci, niż pozytywne. Jakoś tak wychodzi, że te gorsze wspomnienia mają dużą moc :( Nie dość, że pokutują przez całe życie, to jeszcze traktujemy je jak coś niezwykłego, bo dawają nam lekcje na przyszłość! Nikt nie chce jej wynosić z tych dobrych wspomnień, z pięknych chwil, które się przydarzyły. Dziwna trochę ta nasza natura, to nasze wychowanie... Jakiś system autodestrukcyjny, czy co? ;) :D
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3360
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 608 razy
Otrzymał podziękowań: 763 razy

Następna strona

Powrót do Medytacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości