Kocham, kocham, kocham :)

techniki, terapie, metody prawa przyciągania

Kocham, kocham, kocham :)

Postprzez Lofty » 23 maja 2017, o 20:24

Jak wielu ludzi się zgodzi - w PP chodzi głównie o dobry stan psychiczny -> emocjonalny -> duchowy. Wtedy rzeczy do nas przychodzą. Bo po prostu taki jest świat.

Problemem natomiast są nasze blokady. A gdyby powtarzać "kocham, kocham, kocham"? :) Kiedy w Twoim umyśle krążą złe i negatywne myśli masz nawyk mówienia sobie "nie lubię tego, nie chcę tego, ble, ohyda". A gdyby każdemu problemowi wysłać dawkę miłości i powiedzieć do tego ohydnego splotu myśli "KOCHAM CIĘ"? :)

Zapraszam do dyskusji osoby które mają podobne przemyślenia. :bear

Za ten post autor Lofty otrzymał podziękowanie od
Ada
Avatar użytkownika
Lofty
 
Posty: 13
Dołączył(a): 21 maja 2017, o 21:43
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Re: Kocham, kocham, kocham :)

Postprzez Ignited » 23 maja 2017, o 22:30

To co piszesz tutaj i w innym wątku kojarzy mi się z Basharem i tym jak mówił o tym żeby złapać swój strach za ramiona, przytulić go i dać mu "mokrego" buziaka. xD
Jest w tym jakaś logika. Zamiast zmagać się z czymś i tym irytować to akceptujemy to i odpuszczamy. Czyli tym samym nie pompujemy w to energii.

Hopnopno też działa podobnie, chyba.
Avatar użytkownika
Ignited
 
Posty: 132
Dołączył(a): 26 cze 2016, o 14:24
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy

Re: Kocham, kocham, kocham :)

Postprzez Lofty » 24 maja 2017, o 00:15

Bashar, ho'oponopono. (y)

Był kiedyś wywiad o jednym artyście, który zobaczył jak ktoś ucieka więc co miał innego zrobić jak zacząć go gonić? :dance

Chodzi też o logikę odwrotną - skoro rzeczy dotychczas nie działały właściwie, to definitywny znak, że trzeba robić je zupełnie odwrotnie. Skoro nienawidziliśmy swoich problemów, skoro kazaliśmy się im wynosić, skoro płakaliśmy kiedy to przejdzie... I jaka była tego skuteczność? :mur: :sun

No więc czas odwrócić kota ogonem i mówimy "kocham te problemy, uwielbiam je, wcale nie muszą przechodzić, niech będą tyle ile chcą, nie wyganiam ich, nie będą tak długo aż skończy się ich misja". Każdy problem/wyzwanie(ładna nazwa) do lekcja. Każde wyzwanie to zysk na duchowej ścieżce. Dzięki nim przyciągasz coraz bardziej i bardziej, ponieważ stajesz się zaangażowany w życiowy proces - w drogę. Stań się więc paradoksalnie wdzięczny za te problemy. Przygarnij je całym sobą. Jak płaczące szczeniaczki. Ktoś powie - a to według PP nie utrwali ich w moim życiu? Nie wiem. Ale gdyby nienawiść do nich i wyganianie działało to już dawno nie miał byś nawet jednego problemu. :kwiatek

Druga sprawa to - mantra. Każdy wie czym jest mantra, powtarzanie jednego słowa. Jest to fajna metoda na uśpienie umysłu. Bo co on nie powie to Ty i tak odpowiesz "ale ja to kocham", a on podsunie nawet coś gorszego, a Ty mówisz "no ale to też kocham". Kocham, kocham, kocham. :) Myślisz, że on jest na tyle głupi, że nie zrozumie co tu się dzieje? Zrozumie, tylko trudno będzie mu wymyślić metodę skoro na każde słowo uzyskuje to samo. Więc co ma gadać? co? Poza tym afirmujesz energią najwyższą - miłości.

Każde słowo - kocham, miłość to kolejny 0,001% rozwoju na Twojej drodze duchowej. Nie oszczędzaj sobie. :)

Myślę, że są dwie łączące się drogi. Most spójności pomiędzy mistycyzmem nastawionym na miłość i prawem przyciągania nastawionym na zyski.
Avatar użytkownika
Lofty
 
Posty: 13
Dołączył(a): 21 maja 2017, o 21:43
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy


Powrót do Techniki PP

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pozytywna i 5 gości