Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata)

techniki, terapie, metody prawa przyciągania

Re: Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata

Postprzez Zorja » 4 gru 2017, o 12:43

Ponieważ zbliżają się święta to przedstawię swój wariant "Listu do Wszechświata" czyli "List do świętego Mikołaja". W mojej rodzinie jest tradycja, ze piszemy taki list z kilkunastoma propozycjami prezentów, dobrze gdy jest ich zdecydowanie więcej niż "możliwości" naszych Mikołajów i by były różnej wartości, ważne by każdy miał sprawić nam radość. Taki list przekazujecie bliskim.
I pierwsza część jest dość banalna, bo NA PEWNO dostaniecie przynajmniej część rzeczy z listy, co Was NA PEWNO dobrze nastroi. I dochodzi miły element zaskoczenia, bo nie wiecie co z listy wybiorą Wasi bliscy.
I wtedy przychodzi część druga. Tak się składa, ze mam na komputerze listy z poprzednich lat i zajrzałam do nich szukając inspiracji do tegorocznego listu. I wiecie co? Nie znalazłam, bo prawie wszystkie pozycje już do mnie dotarły, wcale nie koniecznie przy moim udziale i wcale nie od osób, które znały treść mojego listu. Polecam!
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 12
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 12:00
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Re: Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata

Postprzez Scarlett » 4 gru 2017, o 20:15

Zorja z listem do św. Mikołaja (w Wielkopolsce piszemy do Gwiazdora :D) zainspirowała mnie do pokazania Wam, gdzie ja piszę „zamówienia do Wszechświata”.
Na początek napiszę Ci Zorja, że to dobry pomysł. Świetna zabawa i dla dorosłych i dla dzieci (zresztą w nagraniu o PP i dzieciach mówiłam, że warto pobawić się w św. Mikołaja).

I oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie przypomniała, że to, iż w opisie techniki „Zamówienie do Wszechświata” jest szczegółowo napisane jak to zrobić, nie oznacza, że jak zrobicie coś inaczej to Wam się „nie sprawdzi”. Technika to tylko technika. Cały sens, którego ludzie szukają w technice, jest tak naprawdę gdzie indziej. A gdzie to już i pisałam i gardło zdarłam.
W nagraniu „5 najczęstszych błędów przy robieniu technik (nie opory)” wspomniałam, że jednym z błędów jest skupienie się na technice techniki. W związku z tym na wszelkie „instrukcje” trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka. Bo techniki to nie PP, tylko ułatwienie korzystania z niego. Tak więc jak PP ma swoje zasady, które są takie same dla każdego, tak techniki są luźne i możecie sobie je zmieniać, modyfikować, robić je pod siebie (choć dziwnie i brzydko to brzmi :roll: ). Techniki to wymysł człowieka. Po prostu. Nie trzeba więc panikować po napisaniu takiego listu, że nie mamy w domu koperty do której można schować kartkę ani nie zastanawiać się gdzie ten list wsadzić. To nie wpłynie ani trochę na jakoś i szybkość materializacji.

Kiedy więc Zorja napisała o liście do św. Mikołaja, pomyślałam, że wkleję Wam zdjęcia miejsc, gdzie ja zamieszczam takie „listy”.
Moje „listy” wcale nie są listami z nadawcą, adresatem, kopertą. Trzy razy w życiu takowe listy zrobiłam, ale za dużo z tym ceregieli, a ja lubię mieć ład i porządek (chora głowa :roll: ).
Najprostszym rozwiązaniem były więc dla mnie… zeszyty.
Mam trzy zeszyty:
Obrazek
Pierwszy z lewej, duży fioletowy zeszyt, służy mi tylko i wyłącznie do wklejania zdjęć. Jest to typowy zeszyt, który można kupić w każdym papierniczym czy markecie. Ma normalne kartki w kratkę, jest gruby, z twardą okładką i taki najlepiej nadaje się do wklejania. Wiadomo, że potem te kartki trochę się odginają od tego kleju. Co wklejam? Czasem coś wytnę z gazety, czasem coś znajdę w internecie i wydrukuję (najczęstsza opcja). Czasem obok zdjęcia dołączę podpis, czasem nie. Czasem przyklejam klejem, czasem na taśmę.
Mam w nim wszystko - i poważne dla mnie rzeczy, jak i różne bzdury. Na początku był to dla mnie też Dziennik Wdzięczności oraz miejsce gdzie wklejałam koperty z listem od Wszechświata albo robiłam zmodyfikowaną grę "Manifestacja w 7 dni".
Obrazek
Jak widzicie są tu takie pierdółki jak kwiaty...
Obrazek
A tutaj są kobaltowe szpilki (zjadło kolory na zdjęciu), o których przyciągnięciu pisałam tutaj: viewtopic.php?f=3&t=38&start=850#p28519
Uwielbiam wklejać tam zdjęcia. Uwielbiam tę technikę :)

Kolejne dwa zeszyty, te mniejsze, nie przypominają "na żywo" zeszytów. Okładki są w dotyku jak okładka książki (kto ma serię Hicksów? Te zeszyty mają taką okładkę jak książki z serii). Papier ma inną fakturę, jest lekko pożółkły.
Jako że przypominają książki, to nie leżą gdzieś ukryte, a zwyczajnie stoją sobie na półce obok innych moich książek związanych z tematyką PP. Kompletnie nie rzucają się w oczy.
Obrazek
W obu zeszytach tylko i wyłącznie piszę. Nie wklejam zdjęć. Nie piszę jednak elaboratów i wyznań. Zapisuję sobie punktami, np.:
35. Wycieczka do Japonii.
36. Mieszkanie
*cecha mieszkanie
*cecha mieszkania
*cecha mieszkania
i tak dalej...
Jeśli coś wymaga podania więcej szczegółów (praca, mieszkanie) wówczas zapisuję je od gwiazdek.
Zeszyty zostały oczywiście starannie dobrane pod kątem celu, do jakiego będą służyć. Dostałam je w Empiku.
Obrazek
Obrazek

Z kolei poniższy zeszyt służy mi tylko i wyłącznie do zapisywania marzeń związanych z relacjami międzyludzkimi i sprawami sercowymi. Okładka wcale nie została wybrana przypadkowo ;)
Obrazek
Obrazek
Jest to najmniej zapisywany zeszyt! Zapisałam tam tylko listę wymarzonego partnera. Jestem już w związku więc na razie przestałam tam cokolwiek zapisywać. Razem z partnerem cieszymy się sobą i na razie ani mi w głowie pisanie o zaręczynach, ślubie i dzieciach :sun Mam jeszcze tyle planów, że nie w głowie mi to. Ale zeszyt jest i pewnie kiedyś będę w nim coś zapisywać.
Na razie najwięcej zapisuję w brązowym zeszycie. Zauważyłam, że najwięcej radości sprawia mi pisanie o tym, co nie jest zależne od drugiego człowieka. W sensie, że "będę szczęśliwa kiedy będę żoną, matką, babcią, ciocią, kiedy założą mi pierścionek z diamentem" itp. Największą radość daje mi zapisywanie wyposażenia do mieszkania, planowane podróże, inna praca, zobaczenie nowych rzeczy, doświadczenie nowych rzeczy. Wszystko kręci się wokół mnie. I dopiero kiedy odnalazłam radość w zapisach w brązowym zeszycie, mogło się spełnić coś w tym "partnerskim" ;)
Obrazek
Taka ciekawostka - po powrocie z kursu ULTRA Silvy, kiedy zaprogramowano mi na kursie programowanie przedmiotów, zaprogramowałam oba zeszyty, żeby przyciągały do mnie wszystko to, co w nich zapiszę :D
Od tego momentu zapisałam jedną rzecz. Już jest w toku :banan

Nie wiem jak Wam, ale mi pisanie w zeszytach daje więcej radości niż pisanie list na kartkach i wkładanie ich w kopertę czy książkę. Jak macie ochotę, to wypróbujcie sobie tę modyfikację.
Fajne zeszyty z którymi złapiecie fajne zrezonowanie można dostać w wielu miejscach. Z tymi zeszytami książkowymi miałam tak, że jak tylko je zobaczyłam to od razu wiedziałam, że są moje, że czekały na mnie (były tylko dwa na półce) i wiedziałam do czego będą mi służyć.
A ten fioletowy dostałam w pracy jako swój coroczny "przydział".
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowanie od
megip1
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2222
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 420 razy
Otrzymał podziękowań: 1315 razy

Re: Zamówienie do Wszechświata (inaczej List do Wszechświata

Postprzez Zorja » 4 gru 2017, o 20:45

O! Ja też mam zeszyty a nie luźne kartki. Kiedyś miałam też czarny zeszyt nazywany Księgą Demonów. Tam pisałam gdy osaczały mnie złe myśli... można by powiedzieć, że to kręcenie sobie bicza na głowę, ale dla mnie to było oczyszczające, bo przestawałam myśleć o tym co przelałam na papier i przestawałam to karmić, głowa i serce odzyskiwały spokój. Od dawna go nie używam.
Mam Pamiętnik, z drugiej strony znalazłam "100 rzeczy before I die" - mogłam znów odkreślić kilka punktów, nadal nie wiem kiedy to się stało, i 50 myśli na życie (choć sprzed poznawania PP, większość nadal aktualna, w tym: zawsze przyjdzie do Ciebie to, co masz w sercu), mam Notatnik Czarownicy w którym zapisuję informacje o właściwościach drzew, faz ksieżyca, teraz również o PP, mam też zeszyt afirmacji/wdzięczności/życzeń. Leżą przy łóżku:)
Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy
Avatar użytkownika
Zorja
 
Posty: 12
Dołączył(a): 29 lis 2017, o 12:00
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz

Poprzednia strona

Powrót do Techniki PP

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości

cron