Afirmacje

techniki, terapie, metody prawa przyciągania

Afirmacje

Postprzez Renata » 7 kwi 2016, o 21:30

Chyba powrócę do stosowania afirmacji, bo miałam dziś taką małą eurekę podczas kąpieli :D
Jest mnóstwo różnorodnych informacji w sieci, wiele wskazówek jak to robić, nie brakuje również negatywnych opinii i stwierdzeń, że afirmacje nie działają a czasem przynoszą więcej szkody niż pożytku. Ok. Rozumiem to wszystko. Kiedyś też, jeszcze na początku, robiłam afirmacje i skończyło się tylko na klepaniu zdań :D Nic z tego nie wynikło.
Jednak afirmacja to nie tylko powtarzanie ułożonej przez nas pozytywnej frazy. Cały czas się afirmujemy :D Stosując wewnętrzny dialog, nasycamy się w ten sposób jakością myśli i uczuć. W większości dzieje się to automatycznie, oddajemy lejce wgranym programom.
Świadome wykorzystanie naszego umysłu do pięknej wewnętrznej mowy to już inna sprawa :) I zamierzam to wykorzystać jako studentka pp ;)
Mam do zrealizowania pewne marzenie. To bardziej marzenie mojej córki, ale właśnie dlatego myślę że moje szanse są przez to większe.

Tu fajna stronka ( nie tylko dla naiwnych ;) ) na temat afirmacji: http://prosperita.edu.pl/afirmacja.html
Można spróbować osiodłać nieujarzmioną podświadomość i nieco ją wytresować według własnych zasad :D A co, skubana, zawsze musi być jej na wierzchu? :mrgreen:

Edit: Scarlett (21.11.2017)
Scarlett napisał(a):Chciałabym skorzystać z okazji i napisać coś więcej o efektach słuchania własnych afirmacji, nagranych własnym głosem z alfą w tle. Pomysł ten został zaproponowany uczestnikom kursu przez pana Królickiego na moim pierwszym kursie z Metody Silvy, w czerwcu tego roku.
Właściwie pan Królicki zaproponował nagranie afirmacji własnym głosem (nie wspominał o alfie), słuchanie ich codziennie kiedy mamy okazję, ale ja ulepszyłam sobie tę propozycję na maksimum. Ale po kolei ;)

O czym należy pamiętać?
:arrow: Podświadomość najbardziej reaguje na NASZ własny głos, NASZE własne doświadczenia, NASZE przekonania, wszystko co MY SAMI dopuścimy do siebie (ktoś nam powie: „Jesteś nikim” – czy rzeczywiście zaakceptujemy to jako fakt i przyjmiemy do siebie, zależy od nas samych). Dlatego właśnie zwraca się uwagę by skreślać coś, czego nie chcemy. Jeśli my sami przefiltrujemy wiadomości, które dopuszczamy do siebie, wówczas nie mają szans się w nas zagnieździć. Dlatego też jedną z metod na nowe przekonania, przyciągnięcie czegoś do swojego życia itp., jest słuchanie afirmacji nagrywanych własnym głosem. Nasza podświadomość łatwiej przyswaja komunikaty, które słyszy od nas samych. Zresztą sama zauważyłam taką różnicę, ale o tym niżej.
:arrow: - Nasz mózg, umysł, podświadomość, przyzwyczaja się do nowych zachowań, wzorców i przyswaja sobie nowe programy już po 21 dniach. Informacje tę można spotkać w wielu książkach, jest też niemal w każdej technice (na partnera, czy pisanej przez trzy tygodnie). Podobnie z afirmacjami. Dla najlepszego efektu powinno się ich słuchać przez 21 dni. Oczywiście zmiany pojawiają się już dużo wcześniej. Niektóre mogą pojawić się później. Wszystko zależy od sytuacji.
:arrow: - Przyspieszyć proces przyswajania można wtedy, kiedy słucha się nagrań z własnymi afirmacjami podczas bycia w alfie lub nawet w thecie. Są to częstotliwości mózgu kiedy nasza świadomość jest uśpiona lub mniej czujna, a podświadomość wychodzi na żer :D Wtedy można dawkować jej takie informacje.

Jak ja to zrobiłam?
Królicki wspomniał aby nagrać własne afirmację, swoim głosem i słuchać te 21 dni, nie zrażać się kiedy podświadomość będzie je odrzucała. Najlepiej ponoć robić to tak, że programujemy się przed snem, że będziemy budzili się w momencie, kiedy nasza podświadomość będzie najbardziej podatna na zmiany. Mi nie chciało się budzić w nocy więc słuchałam ich trochę inaczej, zmodyfikowałam czas podawania afirmacji do podświadomości. Powiedział również jak układać afirmację (zresztą był poświęcony na to moment zajęć). Pomysł spodobał mi się od razu i także od razu nagrałam swoje afirmacje. Tylko wtedy nagrałam je telefonem i zniekształciło to mój głos, nie dodałam alfy żeby pikała sobie w tle i absolutnie nie byłam regularna w tym co robiłam. A regularność to podstawa w tym przypadku. Kilka miesięcy temu zmodyfikowałam trochę ten proces.
:arrow: - nagrałam się poprzez specjalny program radiowy (Adobe Audition) oraz zrobiłam czystość głosu.
:arrow: - w tle dograłam dźwięk alfa. Leciał wyciszony, dokładnie tak jak na kursie, kiedy pracujemy nad jakąś techniką i kiedy wykładowca mówi formułkę wprowadzającą do alfy.
:arrow: - przed samymi afirmacjami mam wgrane wejście w alfę prowadzone przez Królickiego. Dlaczego? Bo lubię :D Nie muszę myśleć o wchodzeniu w alfę, bo moja podświadomość po dwóch kursach z nim jest jak wyszkolony pies policyjny. Kiedy słyszę dźwięk alfa i głos Królickiego mówiący „Przyjmij wygodną pozycję” to od razu jest w alfie bez żadnego liczenia. Po wprowadzeniu mam minutę samej alfy i następnie lecą afirmacje.
:arrow: - słuchałam ich CODZIENNIE przez 21 dni (nadal słucham dla profilaktycznie – czasem dogram coś nowego), wieczorem kiedy już leżałam w łóżku. Nieważne czy jesteśmy mega zmęczeni czy nie. Nawet jeśli zaśniemy to nasza podświadomość i tak przyswaja sobie informacje, które słyszy, a przyswaja je bardzo szybko bo to MY do niej mówimy.

Efekty?
Moja koleżanka powiedziała mi, że głupio jej słuchać własnego głosu. Może tak się wydaje i powiem szczerze, że kiedy pierwszy raz podchodziłam do tego pomysłu i słuchałam tych nagrać jeszcze z telefonu, bez alfy i robiąc rano makijaż to było to dziwne uczucie. ALE kiedy puściłam sobie ulepszone nagranie z alfą i będąc na alfie, wówczas moja podświadomość niczego nie analizowała, nawet nie podsuwała żadnych innych myśli. I to było niesamowite – po prostu chłonęła to nagranie aż sama byłam w szoku. Rano potrafiłam z pamięci powiedzieć wszystkie 45 afirmacji. Uważam, że w ten sposób naprawdę podświadomość lepiej „łapie”, nie analizuje, przede wszystkim nie jest to takie wmawianie sobie na siłę. Afirmacje nigdy nie były moją ulubioną metodą pracy z podświadomością i PP ponieważ nie przekonywały mnie, nie przynosiły efektów. Natomiast słuchając ich w taki sposób, różnica jest kolosalna. Zauważyłam, że przyjęłam myślenie jakie sobie wgrywałam lub nawet zmieniły się relacje z ludźmi (miałam afirmację o postrzeganiu).

Jak ułożyć afirmację?
To bardzo ważna rzecz i często jest wałkowana. Przede wszystkim czas teraźniejszy: JESTEM lub JEST… ALE! Należy pamiętać żeby nie oszukiwać podświadomości dlatego niektóre afirmacje warto pisać „Z każdym dniem….” – co proponowane jest na Silvie.
Np. mam taką afirmację:
Wszystko co w życiu dobre i szczęśliwe, przychodzi do mnie z lekkością i radością.
Jestem otwarta na zmiany, które są dla mnie dobre i korzystne.
Jestem dobrym kierowcą. Prowadząc samochód oraz jadąc nim jako pasażer, zawsze dojeżdżam bezpiecznie i zdrowo do celu.
Czyli jak widzimy czas teraźniejszy. Ale mam też afirmację typowo z Silvy, które brzmią:
Pozytywne myśli, sugestie i wyobrażenia przynoszą mi korzyści, których pragnę.
Negatywne myśli i sugestie nie mają na mnie żadnego wpływu na żadnym poziomie umysłu.

Ponadto a afirmacjach utrwalam przekonania, które są wg mnie korzystne oraz układam nowe przekonania, które mogą wyprzeć stare. I tak się właśnie stało. Czasem dogrywam nowe afirmację jak coś wymyślę. Zmienić możemy coś w każdym momencie życia ;)
A teraz jeszcze ważna sprawa dla tych, które chcą przyciągnąć konkretnego partnera lub utrzymać w dalszym ciągu fajny związek (nigdy nie należy spoczywać na laurach i myśleć, że złapaliśmy Pana Boga za nogi - przejechałam się na tym kilka lat temu ;) ).
Nigdy nie układajcie afirmacji w ten sposób:
X mnie kocha.
Spróbujcie tak:
Z każdym dniem X i ja dopasowujemy się do siebie wibracyjnie.
Cały Wszechświat sprzyja mojemu związkowi z X.
Z każdym dniem, mój związek z X staje się dla każdego z nas lepszy, dojrzalszy i mocniejszy.
Z każdym dniem moja energia, podświadomość i aura oczyszczają się z negatywnych przekonań, programów, schematów i wpływów dotyczących X i naszych relacji.

(to jedna z moich ulubionych afirmacji, właściwie takie sprzątanie po całym dniu – super sprawa!)
Takie afirmację o wiele łatwiej się „wchłaniają”, są o wiele bardziej wiarygodne no i efekty przychodzą szybciej :)
Zwrot „Z każdym dniem jest…” jest o wiele silniejszy niż zwykłe „Jestem”. Bo jedyną stałą jest zmiana, a zmiana może być tylko i wyłącznie lepsza (w moim odczuciu i doświadczeniu).

Jak zwykle zrobiłam wywód roku :oops:

Scarlett napisał(a):Temat tych nieszczęsnych przekonań często się tutaj pojawia i nawraca. To weźmy go może na tapetę.
Skąd w ogóle wzięły się przekonania? Mają różne źródła. Są takie, które właściwie są przekazywane kulturowo (o ile można to tak nazwać). W książce, którą obecnie czytam, „Metoda dwupunktowa w praktyce”, autorka wyjaśnia, że są takie które wzięły się jeszcze z epoki kamienia. Ludzie np. bali się tygrysa więc narastały różne opowiadania o tygrysie. Potem to każdy wiedział, że tygrys jest niebezpieczny i automatycznie widząc tygrysa pojawiaj się lęk. Przekonanie: tygrys jest niebezpieczny, przed tygrysem trzeba uciekać albo go zabić.
To tylko przykład oczywiście. Autorka też odpowiada na często zadawane gdzieś pytania typu: czy ludzie przyciągnęli wojnę? Ubóstwo? Ano tak, bo wszystko znajduje się w matrycy! I wyjaśnia jak to się w tej matrycy kumulowało. Bo przecież nie zapominajmy, że jest też świadomość zbiorowa a WSZYSTKO JEST ENERGIĄ. Ale zbaczam z tematu :lol: Chciałam tylko uzmysłowić na jakiej zasadzie to działa. Już wracam do sedna :P
Wiele w naszym życiu pochodzi gdzieś tam właśnia z tych odległych czasów. Np. dlaczego kobiety chodzą razem do toalety? To wszystko „dziedzictwo” po praprzodkach. Kiedyś jak kobiety szły za potrzebą to zabierały koleżankę by w razie czego ostrzegała je przed zagrożeniem ze strony dzikich zwierząt czy innych plemion. Faceci załatwiając się na stojąco w zaroślach wszystko dokładnie widzieli. Kobiety nie. Wiele po praprzodkach przejęliśmy – czy to zachowań czy to przekonań.
Oprócz tego przekonania biorą się także z programowania nas przez innych. Tak jak pisałam wcześniej – już w brzuszku i mamy czy też w dzieciństwie, szkole, okresie nastoletnim i dorosłym życiu. Ponownie nawiążę do książki „Metoda dwupunktowa w praktyce” – tutaj autorka wspomniała też skąd się wzięła u niektórych cecha jaką jest nieśmiałość. Wszystko miało gdzieś swój początek – skutek i przyczyna.
Wielokrotnie ja czy inni użytkownicy zwracamy uwagę na to co pisze się na forum. Dlaczego? Bo wszystko jest afirmacją, a afirmację to nic innego jak źródło przekonań. Ale do afirmacji wrócę za chwilę.
Teraz napiszę coś, co pisałam jednej użytkowniczce w PW, ale myślę, że warto to wkleić do posta :)
Większości przekonań nie widzimy, dopóki nie przyjdzie nam się z czymś zmierzyć. Np. nigdy nie byłam żoną więc nie wiem jakie moja podświadomość ma przekonania odnośnie małżeństwa, a pewnie jakieś ma, bo ciągle gdzieś się coś słyszy - a tak robią się przekonania. Jeśli już je zauważam to wtedy je zwalczam i nie ma ich Przekonania poznajemy po tym jakie mamy przekonanie o jakiejś sprawie, np. pytając siebie samą co sądzisz o SWOICH związkach (dobrze jest pytać, zadawanie pytań stosowała Black na innych użytkownikach i wiele smaczków wtedy wychodziło na wierzch) albo też można właśnie rozpoznać je po powtarzającym się schemacie.
Np. spotykałam się kiedyś z takim chłopakiem. I on kiedyś przestał się znienacka odzywać. Nie wiem dlaczego - to nie istotne. Zachował się tak, przestał i już. A mój umysł (trzeba go pilnować) stworzył sobie przekonanie: BARTEK PRZESTAŁ SIĘ DO MNIE ODZYWAĆ. I ZA KAŻDYM RAZEM kiedy na nowo powrócił nasz kontakt (przyciągałam go do siebie regularnie ), urywał się tak samo jak za pierwszym razem - po prostu podświadomość załapała, że Bartek jest osobą, która przestaje się odzywać. Tak to działa mniej więcej.
Także przekonań albo szukamy albo tępimy je dopiero jak wyłażą na zewnątrz.

Teraz wrócę do afirmacji.
Afirmacje nie są na tyle metodą na przyciąganie, co przede wszystkim na usuwanie przekonań i wbijanie nowych. Bo zdecydowana większość przekonań była wcześniej tylko afirmacją - albo naszą albo cudzą, która zagnieździła się w naszej głowie. Dlatego jak np. nagrasz się i puścisz sobie jakieś korzystne zdania, wówczas mają one szanse stworzyć nowe przekonania (te dobre, pozytywne, korzystne) albo i wyplenić te stare (nowe zastąpią stare)
Szczerze? Od kiedy słucham nagrań ze swoimi afirmacjami, zauważyłam, że faktycznie są takie przekonania, które po prostu zostały zamienione na inne. Podświadomość w każdej chwili potrafi mi podsunąć którąś z afirmacji, które słucham. Słyszę ją w głowie dokładnie w ten sposób, w który leci ona przez słuchawki. To świetnie pokazuje jak podświadomość ZAPAMIĘTAŁA komunikat.
Jeśli teraz napiszę: Last Christmas, I gave you my heart, to, jeśli znacie ten utwór, a mniemam, że znacie, Wasza podświadomość automatycznie ułoży wam ten tekst do muzyki z którą jest on wykonywany, a nie w rytm „Bad Romance” Lady Gagi.

Tak jak pisałam we wcześniejszym poście – to co przyciągamy nieświadomie, to co pojawia się w naszym życiu niechcianego, schematycznego, niezrozumiałego, jest po prostu LUSTREM NASZYCH PRZEKONAŃ. Bo przyciąganie jest jak takie lustro – widzimy to, co było w nas – albo jako myśl albo jako obraz albo właśnie jako przekonanie.
Także co z tego, że przyciągniemy superfaceta, w ogóle och i ach, skoro podświadomość ma zakodowany stały schemat i on się powtórzy. Dlatego jeśli widzimy schematy to zmieniajmy je od razu.
Ja na przykład na siłę nie dokopuję się do przekonań, chyba, że podświadomość sama mi je ukaże (np. miało to miejsce na pierwszym kursie Silvy). Raczej czekam jak one same zaczną wyłazić i wtedy ukręcić mu łeb.

Jak te przekonania usunąć? U mnie najlepiej sprawdzają się afirmację, ale to naprawdę trzeba poświęcić taki minimum miesiąc. Niektóre wyplenią się w 12 dni, inne w 21 inne w miesiąc. Ale skoro wzięły się z nagadania nam czegoś to my też możemy je zagadać. Podświadomość zgłupieje, przysięgam ;)
Można robić na nie różne techniki. Na warsztatach dwupunktu jest ogień z tyłka jeśli chodzi o usuwanie przekonań, bo jest takie ćwiczenie, kiedy wchodzi się w poprzednie lata, poprzednie stulecia, do zarania dziejów – ludzie tam się przewracają na podłogi jak uderzy w nich fala energii, no szok :D
I ja właśnie raczej w takich momentach wchodzę w głąb siebie z przekonaniami, raczej sama na siłę nie wchodzę sobie do głowy i nie wołam „Przekonania?! Jesteście? Przekonania wyłaźcie!”.
A najlepiej to cały czas wklepywać sobie nowe, np. Cieszę się życiem w tu i teraz. I to sobie wklepiecie i koniec w wracaniem do przeszłości. Ja tę afirmację słucham od wczoraj i dziś ani razu się wróciłam myślą do przeszłości :lol:

Scarlett napisał(a):Chciałam dodać jeszcze jedną ważną rzecz, którą zauważyłam.
Powtarzam za każdym razem, że zawsze zaczynamy od siebie bo, jak Renata słusznie zauważyła zakładając wątek „Pokochaj siebie”, najważniejsi jesteśmy MY SAMI. Bez tego ani rusz.
Dostaję czasem pytania o afirmację związane z relacjami z facetami. I pewnie już wszystkie tym rzygacie, ale to nie mój wymysł – ZACZNIJCIE OD SIEBIE.
Nie ma, powtarzam, NIE MA takiego czary-mary, które sprawi, że w Waszych relacjach zacznie się coś zmieniać jeśli nie zmienicie siebie, swojego spojrzenia na siebie, na życie, na to co jest dookoła. Jeśli nie zaczniecie doceniać tego co macie, co Was otacza. Cieszyć się nawet z pierdół.
Przytoczę taki przykład z życia własnego i świadkiem tego jest nasza moderatorka Cecilia :sun
Otóż kiedy się spotkałyśmy i odbierała mnie z dworca z Warszawie, nagle krzyknęłam „O Boże, zobacz! Zobacz!”. Biedna, wystraszyła się co się dzieje :lol: A tymczasem ja zachwyciłam się pięknie oświetlonym Pałacem Kultury! Od dawna marzyłam by pojechać do Warszawy, pisałam to jeszcze na starym forum. I kiedy miałam tę okazję i zobaczyłam na żywo Pałac Kultury, ucieszyłam się i zachwyciłam jak dziecko. I wiecie co? Ja w życiu naprawdę wszystkim się cieszę i zachwycam ;) Nauczyłam się cieszyć z tego co mnie otacza, doceniać to. Nie tylko doceniać to co mam. Ale też to co widzę, to co jest piękne. Kiedy widywałam zakochanych ludzi, nie było we mnie zazdrości, zawiści czy żalu. Cieszyłam się ich szczęściem bo miłość jest piękna.

Także jeśli mnie ktoś pyta CO ja zrobiłam i JAK doszłam do etapu w którym się znajduję, powtarzam, że:
(y) przestałam myśleć i skupiać się na tym czego: nie mam, nie chce, nie lubię, nie podoba mi się.
(y) zaczęłam myśleć tylko o tym co: chcę, lubię, podoba mi się, o czym marzę.
(y) jeśli wracała jakaś niefajna myśl to odwracałam od niej uwagę albo pytałam siebie „Czy tego chcę? Czy to mi się podoba?” – odpowiedź była jasna: nie! Także zmieniałam myśl.
Ludzie mają tendencję do rozpływania się w swoich smutkach, wygrzewają się w nich. Po co? My tutaj znamy PP (teorię zna każdy) więc po co samemu się tak krzywdzić? Wystarczy chcieć. Znacie osoby z forum, które kiedyś były na minusie i narzekały, a teraz osiągnęły satysfakcjonujący ich poziom życia. Można? Można.
(y) wszystko co robiłam, robiłam dla siebie, a nie po to by coś tym osiągnąć. Między innymi kurs Silvy. Zdecydowana większość forum po mojej recenzji odbyła kurs. Ile z tych osób naprawdę potrafi coś tymi technikami osiągnąć? Ile z tych osób robiło kurs dla siebie, dla frajdy, z pasji a ile po to być coś dzięki temu osiągnąć? Silva to techniki zaprogramowane podświadomości. A wszystko działa na tej samej zasadzie. I nieważne czy nazwiemy to Wszechświatem, polem energetycznym, Bogiem czy czymkolwiek – wszystko opiera się na jednej zasadzie. Zasadzie, która jest tutaj opisana na każdy możliwy sposób.

Wracając jednak do afirmacji. Każdej osobie, która do mnie napisała, pisałam ten sam podstawowy zestaw afirmacji. Jeśli ktoś pytał o afirmacje dotyczące innego tematu, też wysyłałam. Jednak na początek zawsze ten podstawowy. Uważam, że jest to zestaw absolutnie niezbędny dlatego, że dotyczy NAS. Naszego spojrzenia na siebie, życie i ludzi. A to jest najważniejsze.
Jeśli zaczniemy afirmacje od faceta, to wciąż pokazujemy podświadomości, że to ten facet jest naszym numerem jeden a nie my. Tak jak pisałam, afirmacje nagrane swoim głosem i puszczane przed snem, w nocy lub na alfie są bardzo potężne, śmiem twierdzić, że najpotężniejsze więc jasne, że zmienimy naszą relację z panem X. Ale nie zapominajmy, że ten sam schemat powtórzymy w kolejnych relacjach z panami Y i Z. Dlaczego? Bo zamiast skupić się na sobie i zmienić siebie, staramy się zmienić faceta lub relacje z facetem. A dlaczego? Bo nie ufamy. Bo boimy się żyć bez tej osoby. Nie jesteśmy otwarci na możliwości i nie umiemy płynąć z prądem. Ten facet jest naszym numerem jeden. Nie my. Wiecie, że to prędzej czy później runie jak domino?
Dlatego powtarzam jak katarynka – zacznijcie od siebie! Wszystko co robicie, róbcie dla siebie! Zawsze! I to nie jest egoizm. To Twoje ciało, Twoja dusza, Twoje życie, Twój świat. Nikt tego za Ciebie nie przeżyje. Nie pozwól obudzić się sobie za 20,30,40 lat, samotna i nieszczęśliwa, dlatego, że większość czasu płakałaś za jakimś dupkiem, który jest ziarenkiem piasku na pustyni. Na ogromnej pustyni! Jest odłamkiem w całym tym cholernym Wszechświecie! Jasne, możecie na mnie psioczyć, że co ja wiem, że to ten jedyny, że pewnie nie wiem co to miłość i pewnie nigdy nie miałam złamanego serca. Mówcie co chcecie. Niezależnie od tego czy jesteście z tym facetem – słońce i tak wstanie.

Dodam teraz dla ogólnodostępnej wiadomości, swoje afirmacje, które nazywam podstawowymi. Dlaczego? Dlatego, że od nich należy zacząć. Nie radzę rzucać się od razu na 100 afirmacji z różnych kategorii. Zanim podświadomość wcieli je w życie minie za dużo czasu. Jeśli jesteście zblokowani, musicie najpierw wgrać jej podstawowe programy miłości do samego siebie, doceniania chwili i życia. Faceta, pieniądze, zdrowie itp. dodajcie sobie na luzie za te 21 dni. Dajcie przetrawić jej tę zmianę programów. Jeśli macie w sobie dużo blokad, wówczas podświadomość ma naprawdę "ręce pełne roboty". Wiem, że każdy chciałby zmiany na pstryknięcie palców, ale nie ma tak.
Dopiero potem kolejno wprowadzajcie sobie nowe afirmacje.
Mimo że kiedy zaczęłam przygodę z afirmacjami byłam już dobrym praktykiem PP, również wprowadzałam je małymi krokami. Człowiek uczy się całe życie i nigdy nie może powiedzieć, że osiągnął już wszystko. To samo jest ze mną. Dla mnie afirmacje w tej chwili są frajdą (zresztą jak wszystko co robię :lol: ).

Afirmacje, które publikuję są w połowie ułożone przeze mnie a w połowie zaczerpnięte z podręcznika kursu SLS (str. 52-54). Jakkolwiek każdy sam sobie może wybrać "dziedzinę", którą chce zmienić lub zapoczątkować, tak uważam, że poniższe afirmacje są niemal obowiązkowe dla każdego.
1. Pozytywne myśli, sugestie i wyobrażenia przynoszą mi korzyści, których pragnę.
2. Negatywne myśli i sugestie nie mają na mnie żadnego wpływu na żadnym poziomie umysłu.
3. Mam w życiu szczęście.
4. Wszystko co w życiu dobre i szczęśliwe, przychodzi do mnie z lekkością i radością.
5. Jestem otwarta na zmiany, które są dla mnie dobre i korzystne.
6. Jestem zawsze i wszędzie bezpieczna.
7. Jestem zawsze we właściwym miejscu o właściwym czasie.
8. We dnie i w nocy cały Wszechświat mi sprzyja.
9. Jestem otwarta na dobrobyt, szczęście i miłość. Strumień dobrobytu, szczęścia i miłości jest dla mnie zawsze otwarty.
10. Jestem wdzięczna za to co mam i co mnie otacza oraz za całe dobre, które spotyka mnie każdego dnia.
11. Cieszę się życiem w tu i teraz.
12. Z każdym dniem dostrzegam coraz więcej pozytywnych rzeczy wokół siebie.
13. Zawsze potrafię znaleźć rozwiązanie każdego problemu.
14. Moja podświadomość kieruje moim życiem w taki sposób, że moje życie staje się coraz lepsze.
15. W naturalny sposób skupiam się na pozytywnych możliwościach i przyciągam je do siebie.
16. Mój umysł w naturalny sposób skupia się na teraźniejszości i przyszłości.
17. Potrafię odejść od tego co mi nie służy.
18. Całkowicie i do końca wybaczam sobie i innym dawne urazy oraz decyzje i czyny podjęte pod ich wpływem.
19. Moja podświadomość i intuicja wysyłają mi jasne i zrozumiałe komunikaty, mam z nimi dobry kontakt.
20. W swoim życiu spotykam tylko dobrych, uczciwych ludzi o dobrej energii. Negatywni ludzie nie mają na mnie żadnego wpływu, na żadnym poziomie umysłu.
21. Jestem osobą kochaną. Zasługuję na miłość i otrzymuję ją na każdym kroku.
22. Jestem wolna od ograniczających przekonań i oporów w każdej dziedzinie życia.


Teraz dodam to, co pisałam niektórym z Was na PW:
Afirmacje te uczą podświadomość żyć w tu i teraz, dostrzegać piękne, pozytywne rzeczy wokół siebie, być wdzięcznym za to co nas spotyka, wbijamy sobie przekonanie, że mamy w życiu szczęśćie, Wszechświat nam sprzyja a negatywne myśli innych osób nie mają na nas wpływu (taka kotwica - umysł potem sam się broni).
Jak już te afirmacje sobie wpoimy, to będziemy wyżej wibrować, będziemy szczęśliwsi, a wtedy to już w ogóle samo wszystko się pięknie układa :)
I tak minimum miesiąc słuchania, przed snem (jak zaśniemy to się nie przejmujemy, podświadomość i tak chłonie), jak robicie cokolwiek. Niech podświadomość to chłonie i zapamiętuje :)

Tych afirmacji słucham codziennie od grudnia i mogę śmiało powiedzieć, że są u mnie zakodowane i sprawdziły się w 100%.

Nigdy nie patrzcie na to co się zmieniło czy spełniło, nie szukajcie zmian Pozwólcie sobie żyć, bez oczekiwań i szukania. Wtedy następują materializacje. Najgorsze co możecie zrobić to CZEKAĆ, WYCZEKIWAC. Wtedy zauważacie brak zmian, a to co zauważacie, nadal będzie się pojawiać. Jeśli się nie szuka, to samo się znajduje. Wtedy widzicie efekty.
Recepta jest taka by robić swoje - afirmacje, a w ciągu dnia żyć, cieszyć się, robić cos, co lubicie. Nie stawiać nigdy nikogo na piedestale. Powodzenia!

Scarlett napisał(a):Oto moje pozostałe afirmacje :sun
Nie jest ich wiele ponieważ te pierwsze, które wypisałam we wcześniejszym poście, świetnie sobie radzą - przyciągam zgodnie z tymi uczuciami i emocjami, które są mi dzięki nim zaprogramowane. Przyciągam esencją tych wgranych programów, a są to programy pozytywne. Jednak aby precyzyjnie wyjaśnić podświadomości czego bym DOKŁADNIE chciała, dodałam właśnie poniższe afirmacje.
Po raz kolejny przypominam o precyzji :sun

Na przykład kiedy robiłyście kiedyś w życiu kilka list na partnera, bo np. po jednej liście pojawił się wybrakowany albo w którymś momencie postanowiłyście ją zaktualizować, a potem chcecie ułożyć afirmacje, że przyciągacie mężczyznę z listy, nie zapomnijcie o słówku AKTUALNEJ listy :sun
Dlaczego? Ano podświadomość będzie Wam przyciągać tego amanta z listy, ale z której? Na pewno którąś sobie wybierze :lol:
Podświadomość jest trochę jak taki wyszkolony pies.
Wyobraźcie sobie, że ktoś budzi Was nagle w środku nocy. Jesteście zupełnie skołowane. Wstajecie, zakładacie lewego kapcia na prawą nogę, naciągacie sweter na lewą stronę, a potem celujecie ręką gdzieś obok klamki żeby otwrozyć drzwi. Przy okazji jeszcze Wasze nogi się plączą jedna o drugą. Świadomość jest jeszcze uśpiona. Pełna alfa. Podświadomość wie co ma robić. Wie, że kapcia zakłada się na nogę a nie na ucho. Wie, że sweter ubiera się na siebie a nie owija nim stopy. Wie, że musicie wyciągnąć rękę aby chwycić za klamkę i otworzyć drzwi, a nie ciągniecie ją w dół zębami. Wie, że musicie stawiać stopy do przodu aby iść do przodu a nie siadać i ciągnąć tyłek po podłodze. Ona to wie. Jest zaprogramowana, że tak to się właśnie robi (gdyby była zaprogramowana inaczej to "na śpiku" wykonywalibyście inne czynności). Ale Wasza świadomość i percepcja jest uśpiona, to wszystko jest chaotyczne, niezgrabne itp.
Podświadomość podobnie działa z afirmacjami. Jeśli powiecie "Przyciągam do siebie mężczyznę z listy" ona będzie przyciągać mężczyznę z którejś z list. Dlatego żeby uniknąć tego chaosu, najlepiej zaprogramować jej treść afirmacji najbardziej precyzyjnie jak się da. "Przyciagam i tworzę związek z mężczyzną z mojej aktualnej listy wymarzonego partnera" :arrow: przyciągasz więc jeśli teraz go nie masz to on się przyciąga, a następnie tworzysz związek, czyli jest to proces ciągły. Tworzysz TERAZ, życie w TiT. Jeśli na liście masz zaznczone, że związek z tym facetem jest szczęśliwy i pełen miłości, a facet ma być taki i śmaki, to nie trzeba tego wszystkiego dodawać w afirmacji :D

Dobra, kończę moje jak zawsze przydługie wywody :lol: i dodaję to, co mam :sun

Pieniądze:
- Każdy wydany przeze mnie pieniądz, wraca do mnie w zwielokrotnionej formie.
- Im więcej pieniędzy wydaję, tym więcej ich otrzymuję. (afirmacja od Joe Vitale'a)
- Pieniądze napływają do mnie szybko, lekko i uczciwie.
- Mam tyle pieniędzy, że zawsze mogę pozwolić sobie na wszystko na co mam ochotę.

Zdrowie, wygląd:

- Każdego dnia i pod każdym względem czuję się coraz lepiej, lepiej i lepiej.
- Moja dusza, mój umysł, ciało i system odpornościowy są zawsze młode oraz w stanie doskonałego zdrowia i doskonałego funkcjonowania, a każda upływająca sekunda dodaje mi energii i utrzymuje moje ciało i umysł w doskonałej formie.
- Moje włosy na głowie rosną szybko, zdrowe, mocne, gęste i naturalnego, brązowego koloru.
- Moja skóra jest gładka, jędrna, sprężysta i zdrowa. Moja cera jest zdrowa, gładka i pełna witalności.
- Mogę jeść co chcę i ile chcę, a moje ciało jest wciąż szczupłe, zdrowe i atrakcyjne.
- Z każdym dniem mój wzrok jest coraz lepszy i lepszy.

Inne:
- Jestem dobrym kierowcą. Prowadząc samochód oraz jadąc nim jako pasażer, zawsze dojeżdżam bezpiecznie i zdrowo do celu.
- Mam bardzo dobrą pamięć. Pamiętam wszystko, co chcę i powinnam pamiętać a właściwe odpowiedzi na każde pytanie, przychodzą do mnie zawsze w odpowiednim czasie.
- Z każdym dniem moja energia, podświadomość, umysł i aura oczyszczają się z negatywnych przekonań, programów, schematów i wpływów dotyczących związków i relacji z mężczyznami.
- Jestem dobrym i wnikliwym obserwatorem. Na podstawie obserwacji i analizy, zawsze wysuwam słuszne wnioski.

Samoocena:
- Jestem cierpliwa, pewna siebie, śmiała i asertywna.
- Jestem świadoma swojej urody i wartości.
- Lubię siebie i swoje ciało.


Mam jeszcze inne, ale są już bardzo osobiste więc pozwolę ich sobie nie zamieszczać :o

Parę osób prosiło mnie też o afirmacje związane z Waszymi związkami. Ja takich afirmacji nie mam nagranych (mam to, co widzicie wyżej), ale ułożyłam dla niektórych takie jak te poniżej więc zamieszczę. Może innym przysłużą :kwiatek
- Cały Wszechświat sprzyja mojemu związkowi z X.
- Z każdym dniem, mój związek z X staje się dla każdego z nas lepszy, dojrzalszy i mocniejszy.
- Każdego dnia X i jak dopasowujemy się do siebie wibracyjnie.
- W naszej relacji z X jest pokój, harmonia, cierpliwość i zrozumienie.
Pamiętajcie, że zanim wdrożycie afirmacje na związek, powinnyście wdrożyć te dotyczące miłości do siebie i świata :!: Bez tego nie wypali na dłuższą metę.

Scarlett napisał(a):Jeśli zdarza Wam się odbiegać myślami to wyobraźcie sobie, że patrzycie się w lustro i widzicie siebie takie - takie jak chcecie się widzieć. I patrząc w odbicie słuchajcie słów :)
Aczkolwiek jak się odpłynie do samego snu to jest najlepiej. Nie trzeba się skupiać na treści. One mają trafić do podświadomości. Nawet jak zmywacie a w tyle macie włączony telewizor w którym mówią o zamachu w Barcelonie, to mimo, że nie skupiacie się na treści, to ona dochodzi do podświadomości.

Scarlett napisał(a):Wnioski z programowań :)
Mówiłam co prawda w nagraniu, że jeśli jest potrzeba to aby słuchać więcej niż te 21 dni, ale z drugiej strony doszłam do pewnych wniosków. Bo jestem już na trzecim z kolei programowaniu (tym razem nie McKenna - tym razem własne).
Otóż wielu z Was może czekać na "efekty" oraz starać się zauważać czy coś się zmieniło czy nie. I tutaj znowu jest powrót do martwego punktu. Jasne, zmiany są zauważalne SAME Z SIEBIE w trakcie programowania i po nim, ale wydaje mi się, że lepiej będzie zakończyć programowanie po 21 dniach. Tzn. zakończyć jakiś cykl, np. na przeszłość czy ogólne (Zmień swoje życie) i albo zostawić programowanie i żyć swoim życiem dalej bez niego (OBSERWOWAĆ a nie ANALIZOWAĆ czy SZUKAĆ) albo przejść do innego programowania.
Dlaczego? Ano jeśli ktoś będzie słuchał np. moich programowań - na miłość lub pracę - albo na pieniądze McKenny czy co tam jeszcze jest to cały czas będzie w trakcie. Owszem, zmiany już mogą się zadziać, np. moje uleczenie serca po 3 dniach słuchania, ale ogólnie powinno się puścić. Wszystko. Programowanie także. W związku z tym najlepiej zacząć coś nowego albo dać spokój programowaniu, które się robiło przez 21 dni i pozwolić podświadomości zacząć wdrażać nowe programy. Bo one nie muszą przyjść od razu. Oczywiście do tego samego programowania można wrócić po jakimś czasie (zawsze powtarzam, że to, iż raz się coś zrobiło czy przeczytało, nie oznacza, że nie możemy zrobić tego ponownie za jakiś czas).
Programy i schematy mają to do siebie, że często ukazują się w jakichś konkretnych sytuacjach. Dlatego jak już przeprogramowujemy umysł/podświadomość to dajmy czas aby te programy się uaktywniły. Wydaje mi się, że po jakimś czasie widać najlepsze efekty (w sensie jeszcze lepsze niż w trakcie - bo jak wiemy w trakcie też już mogą się one pojawić).
Np. wrzucę za jakiś czas programowanie na miłość. I słuchając go wcale nie oznacza, że miłość pojawi się w trakcie lub na drugi dzień po zakończeniu (choć może). Bo może się pojawić po miesiącu lub dwóch. Nie chciałabym żeby osoby, które zgłosiły się po to programowanie, stały z nosem przy szybie i czekały na księcia z bajki. Chodzi o to, że program będzie się uaktywniał.
Nie możecie jednocześnie piec ciasta i jeść ciasto. Najpierw upieczecie, a potem zjecie. Podobnie jest z programowaniem. Zauważyłam, że są osoby, które słuchają (albo chcą nawet słuchać trzech na raz - mimo tego co mówiłam w swoim nagraniu :roll: ) i czekają aż coś się zmieni. Tutaj robi się pętla, bo co z tego, że w nocy pięknie programujecie, a w dzień wracacie do dawnych schematów. I kolejna rzecz, którą muszę przypomnieć - najlepiej słuchać na słuchawkach (nie bez powodu konkretne fragmenty mówione są do konkretnej półkuli!). I nie musicie słuchać treści! Nawet jeśli w środku jest jakaś wizualizacja do zrobienia. NAJLEPSZE efekty są kiedy jesteście śpiący lub śpicie.



AFIRMACJE, AUTOHIPNOZY I PROGRAMOWANIE UMYSŁU
https://soundcloud.com/forumppnet/afirmacje
Los sprzyja każdej CZYSTEJ INTENCJI

Za ten post autor Renata otrzymał podziękowania - 2
Born1975, dariaanna
Avatar użytkownika
Renata
 
Posty: 3353
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 19:14
Podziękował : 603 razy
Otrzymał podziękowań: 757 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Born1975 » 7 kwi 2016, o 23:17

Kiedyś pisałem afirmacje 50 razy dziennie przez 3 miesiące i... zero efektu. Może w weekend napiszę posta w nowym temacie o czymś niezwykłym w PP, a czego chyba jeszcze nikt na naszym forum nie poruszał :D
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Alter_Ego » 10 kwi 2016, o 20:50

No więc? Cóż to takiego o czym jeszcze nie pisaliśmy?
Naczelny Sceptyk Forum ;)
Alter_Ego
 
Posty: 497
Dołączył(a): 10 cze 2014, o 11:32
Lokalizacja: Centrum
Podziękował : 43 razy
Otrzymał podziękowań: 96 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Born1975 » 10 kwi 2016, o 21:13

Alter_Ego napisał(a):No więc? Cóż to takiego o czym jeszcze nie pisaliśmy?


To dość długi temat i jak znajdę trochę więcej czasu to napiszę :)
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Kokos » 16 cze 2016, o 16:54

Obrazek


AFIRMACJE, PROCES AFIRMACYJNY, DEKRET AFIRMACYJNY :)
http://magia-zycia.com.pl/afirmacje.html
❤ ❤ ❤
Uwielbiam gdy mnóstwo pieniędzy jest w moim doświadczeniu!
Doświadczam wspaniałości życia!
Jestem wspaniałą istotą!
Idealny przepływ energii pieniędzy przez moje doświadczenie, to uwielbiam!
Energia bogactwa pulsuje w moim ciele!
Avatar użytkownika
Kokos
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 21 cze 2014, o 11:30
Lokalizacja: [size=200][color=#FF0040] ❤ [/color][/size]
Podziękował : 561 razy
Otrzymał podziękowań: 394 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Małgosia » 17 cze 2016, o 09:47

dream75 napisał(a):
Alter_Ego napisał(a):No więc? Cóż to takiego o czym jeszcze nie pisaliśmy?


To dość długi temat i jak znajdę trochę więcej czasu to napiszę :)



CZEKAMYYYYY :lol: :lol:
JAM JEST MIŁOŚCIĄ,
JAM JEST OBFITOŚCIĄ,
JAM JEST WSZYSTKIM I WSZYSTKO JEST MNĄ.
Avatar użytkownika
Małgosia
 
Posty: 19
Dołączył(a): 15 cze 2016, o 18:51
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Born1975 » 17 cze 2016, o 14:32

Małgosia napisał(a):
dream75 napisał(a):
Alter_Ego napisał(a):No więc? Cóż to takiego o czym jeszcze nie pisaliśmy?


To dość długi temat i jak znajdę trochę więcej czasu to napiszę :)



CZEKAMYYYYY :lol: :lol:


Temat już jest dawno na naszym forum: viewtopic.php?f=3&t=383
Wild and free :D
Avatar użytkownika
Born1975
 
Posty: 2248
Dołączył(a): 9 cze 2014, o 21:56
Lokalizacja: smileoo.com
Podziękował : 812 razy
Otrzymał podziękowań: 513 razy

Re: Afirmacje

Postprzez mikser » 24 wrz 2016, o 13:16

warto spojrzeć na temat z innej strony http://blog.krolartur.com/vlog-afirmacj ... iast-nich/
mikser
 
Posty: 40
Dołączył(a): 23 wrz 2016, o 11:58
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Scarlett » 2 lut 2017, o 22:42

Postanowiłam wkleić tu moje posty odnośnie afirmacji :sun
Tę metodę na likwidację starych przekonań i wgranie nowych zaproponował na kursie SLS prof, Zbigniew Królicki, aczkolwiek nie jest to metoda stricte z Silvy, niech więc będzie w tym wątku :)
Cieszę się, że tak wielu z Was spojrzało inaczej na afirmacje.
Scarlett napisał(a):Chciałabym skorzystać z okazji i napisać coś więcej o efektach słuchania własnych afirmacji, nagranych własnym głosem z alfą w tle. Pomysł ten został zaproponowany uczestnikom kursu przez pana Królickiego na moim pierwszym kursie z Metody Silvy, w czerwcu tego roku.
Właściwie pan Królicki zaproponował nagranie afirmacji własnym głosem (nie wspominał o alfie), słuchanie ich codziennie kiedy mamy okazję, ale ja ulepszyłam sobie tę propozycję na maksimum. Ale po kolei ;)

O czym należy pamiętać?
:arrow: Podświadomość najbardziej reaguje na NASZ własny głos, NASZE własne doświadczenia, NASZE przekonania, wszystko co MY SAMI dopuścimy do siebie (ktoś nam powie: „Jesteś nikim” – czy rzeczywiście zaakceptujemy to jako fakt i przyjmiemy do siebie, zależy od nas samych). Dlatego właśnie zwraca się uwagę by skreślać coś, czego nie chcemy. Jeśli my sami przefiltrujemy wiadomości, które dopuszczamy do siebie, wówczas nie mają szans się w nas zagnieździć. Dlatego też jedną z metod na nowe przekonania, przyciągnięcie czegoś do swojego życia itp., jest słuchanie afirmacji nagrywanych własnym głosem. Nasza podświadomość łatwiej przyswaja komunikaty, które słyszy od nas samych. Zresztą sama zauważyłam taką różnicę, ale o tym niżej.
:arrow: - Nasz mózg, umysł, podświadomość, przyzwyczaja się do nowych zachowań, wzorców i przyswaja sobie nowe programy już po 21 dniach. Informacje tę można spotkać w wielu książkach, jest też niemal w każdej technice (na partnera, czy pisanej przez trzy tygodnie). Podobnie z afirmacjami. Dla najlepszego efektu powinno się ich słuchać przez 21 dni. Oczywiście zmiany pojawiają się już dużo wcześniej. Niektóre mogą pojawić się później. Wszystko zależy od sytuacji.
:arrow: - Przyspieszyć proces przyswajania można wtedy, kiedy słucha się nagrań z własnymi afirmacjami podczas bycia w alfie lub nawet w thecie. Są to częstotliwości mózgu kiedy nasza świadomość jest uśpiona lub mniej czujna, a podświadomość wychodzi na żer :D Wtedy można dawkować jej takie informacje.

Jak ja to zrobiłam?
Królicki wspomniał aby nagrać własne afirmację, swoim głosem i słuchać te 21 dni, nie zrażać się kiedy podświadomość będzie je odrzucała. Najlepiej ponoć robić to tak, że programujemy się przed snem, że będziemy budzili się w momencie, kiedy nasza podświadomość będzie najbardziej podatna na zmiany. Mi nie chciało się budzić w nocy więc słuchałam ich trochę inaczej, zmodyfikowałam czas podawania afirmacji do podświadomości. Powiedział również jak układać afirmację (zresztą był poświęcony na to moment zajęć). Pomysł spodobał mi się od razu i także od razu nagrałam swoje afirmacje. Tylko wtedy nagrałam je telefonem i zniekształciło to mój głos, nie dodałam alfy żeby pikała sobie w tle i absolutnie nie byłam regularna w tym co robiłam. A regularność to podstawa w tym przypadku. Kilka miesięcy temu zmodyfikowałam trochę ten proces.
:arrow: - nagrałam się poprzez specjalny program radiowy (Adobe Audition) oraz zrobiłam czystość głosu.
:arrow: - w tle dograłam dźwięk alfa. Leciał wyciszony, dokładnie tak jak na kursie, kiedy pracujemy nad jakąś techniką i kiedy wykładowca mówi formułkę wprowadzającą do alfy.
:arrow: - przed samymi afirmacjami mam wgrane wejście w alfę prowadzone przez Królickiego. Dlaczego? Bo lubię :D Nie muszę myśleć o wchodzeniu w alfę, bo moja podświadomość po dwóch kursach z nim jest jak wyszkolony pies policyjny. Kiedy słyszę dźwięk alfa i głos Królickiego mówiący „Przyjmij wygodną pozycję” to od razu jest w alfie bez żadnego liczenia. Po wprowadzeniu mam minutę samej alfy i następnie lecą afirmacje.
:arrow: - słuchałam ich CODZIENNIE przez 21 dni (nadal słucham dla profilaktycznie – czasem dogram coś nowego), wieczorem kiedy już leżałam w łóżku. Nieważne czy jesteśmy mega zmęczeni czy nie. Nawet jeśli zaśniemy to nasza podświadomość i tak przyswaja sobie informacje, które słyszy, a przyswaja je bardzo szybko bo to MY do niej mówimy.

Efekty?
Moja koleżanka powiedziała mi, że głupio jej słuchać własnego głosu. Może tak się wydaje i powiem szczerze, że kiedy pierwszy raz podchodziłam do tego pomysłu i słuchałam tych nagrać jeszcze z telefonu, bez alfy i robiąc rano makijaż to było to dziwne uczucie. ALE kiedy puściłam sobie ulepszone nagranie z alfą i będąc na alfie, wówczas moja podświadomość niczego nie analizowała, nawet nie podsuwała żadnych innych myśli. I to było niesamowite – po prostu chłonęła to nagranie aż sama byłam w szoku. Rano potrafiłam z pamięci powiedzieć wszystkie 45 afirmacji. Uważam, że w ten sposób naprawdę podświadomość lepiej „łapie”, nie analizuje, przede wszystkim nie jest to takie wmawianie sobie na siłę. Afirmacje nigdy nie były moją ulubioną metodą pracy z podświadomością i PP ponieważ nie przekonywały mnie, nie przynosiły efektów. Natomiast słuchając ich w taki sposób, różnica jest kolosalna. Zauważyłam, że przyjęłam myślenie jakie sobie wgrywałam lub nawet zmieniły się relacje z ludźmi (miałam afirmację o postrzeganiu).

Jak ułożyć afirmację?
To bardzo ważna rzecz i często jest wałkowana. Przede wszystkim czas teraźniejszy: JESTEM lub JEST… ALE! Należy pamiętać żeby nie oszukiwać podświadomości dlatego niektóre afirmacje warto pisać „Z każdym dniem….” – co proponowane jest na Silvie.
Np. mam taką afirmację:
Wszystko co w życiu dobre i szczęśliwe, przychodzi do mnie z lekkością i radością.
Jestem otwarta na zmiany, które są dla mnie dobre i korzystne.
Jestem dobrym kierowcą. Prowadząc samochód oraz jadąc nim jako pasażer, zawsze dojeżdżam bezpiecznie i zdrowo do celu.
Czyli jak widzimy czas teraźniejszy. Ale mam też afirmację typowo z Silvy, które brzmią:
Pozytywne myśli, sugestie i wyobrażenia przynoszą mi korzyści, których pragnę.
Negatywne myśli i sugestie nie mają na mnie żadnego wpływu na żadnym poziomie umysłu.

Ponadto a afirmacjach utrwalam przekonania, które są wg mnie korzystne oraz układam nowe przekonania, które mogą wyprzeć stare. I tak się właśnie stało. Czasem dogrywam nowe afirmację jak coś wymyślę. Zmienić możemy coś w każdym momencie życia ;)
A teraz jeszcze ważna sprawa dla tych, które chcą przyciągnąć konkretnego partnera lub utrzymać w dalszym ciągu fajny związek (nigdy nie należy spoczywać na laurach i myśleć, że złapaliśmy Pana Boga za nogi - przejechałam się na tym kilka lat temu ;) ).
Nigdy nie układajcie afirmacji w ten sposób:
X mnie kocha.
Spróbujcie tak:
Z każdym dniem X i ja dopasowujemy się do siebie wibracyjnie.
Cały Wszechświat sprzyja mojemu związkowi z X.
Z każdym dniem, mój związek z X staje się dla każdego z nas lepszy, dojrzalszy i mocniejszy.
Z każdym dniem moja energia, podświadomość i aura oczyszczają się z negatywnych przekonań, programów, schematów i wpływów dotyczących X i naszych relacji.

(to jedna z moich ulubionych afirmacji, właściwie takie sprzątanie po całym dniu – super sprawa!)
Takie afirmację o wiele łatwiej się „wchłaniają”, są o wiele bardziej wiarygodne no i efekty przychodzą szybciej :)
Zwrot „Z każdym dniem jest…” jest o wiele silniejszy niż zwykłe „Jestem”. Bo jedyną stałą jest zmiana, a zmiana może być tylko i wyłącznie lepsza (w moim odczuciu i doświadczeniu).

Jak zwykle zrobiłam wywód roku :oops:

Scarlett napisał(a):Temat tych nieszczęsnych przekonań często się tutaj pojawia i nawraca. To weźmy go może na tapetę.
Skąd w ogóle wzięły się przekonania? Mają różne źródła. Są takie, które właściwie są przekazywane kulturowo (o ile można to tak nazwać). W książce, którą obecnie czytam, „Metoda dwupunktowa w praktyce”, autorka wyjaśnia, że są takie które wzięły się jeszcze z epoki kamienia. Ludzie np. bali się tygrysa więc narastały różne opowiadania o tygrysie. Potem to każdy wiedział, że tygrys jest niebezpieczny i automatycznie widząc tygrysa pojawiaj się lęk. Przekonanie: tygrys jest niebezpieczny, przed tygrysem trzeba uciekać albo go zabić.
To tylko przykład oczywiście. Autorka też odpowiada na często zadawane gdzieś pytania typu: czy ludzie przyciągnęli wojnę? Ubóstwo? Ano tak, bo wszystko znajduje się w matrycy! I wyjaśnia jak to się w tej matrycy kumulowało. Bo przecież nie zapominajmy, że jest też świadomość zbiorowa a WSZYSTKO JEST ENERGIĄ. Ale zbaczam z tematu :lol: Chciałam tylko uzmysłowić na jakiej zasadzie to działa. Już wracam do sedna :P
Wiele w naszym życiu pochodzi gdzieś tam właśnia z tych odległych czasów. Np. dlaczego kobiety chodzą razem do toalety? To wszystko „dziedzictwo” po praprzodkach. Kiedyś jak kobiety szły za potrzebą to zabierały koleżankę by w razie czego ostrzegała je przed zagrożeniem ze strony dzikich zwierząt czy innych plemion. Faceci załatwiając się na stojąco w zaroślach wszystko dokładnie widzieli. Kobiety nie. Wiele po praprzodkach przejęliśmy – czy to zachowań czy to przekonań.
Oprócz tego przekonania biorą się także z programowania nas przez innych. Tak jak pisałam wcześniej – już w brzuszku i mamy czy też w dzieciństwie, szkole, okresie nastoletnim i dorosłym życiu. Ponownie nawiążę do książki „Metoda dwupunktowa w praktyce” – tutaj autorka wspomniała też skąd się wzięła u niektórych cecha jaką jest nieśmiałość. Wszystko miało gdzieś swój początek – skutek i przyczyna.
Wielokrotnie ja czy inni użytkownicy zwracamy uwagę na to co pisze się na forum. Dlaczego? Bo wszystko jest afirmacją, a afirmację to nic innego jak źródło przekonań. Ale do afirmacji wrócę za chwilę.
Teraz napiszę coś, co pisałam jednej użytkowniczce w PW, ale myślę, że warto to wkleić do posta :)
Większości przekonań nie widzimy, dopóki nie przyjdzie nam się z czymś zmierzyć. Np. nigdy nie byłam żoną więc nie wiem jakie moja podświadomość ma przekonania odnośnie małżeństwa, a pewnie jakieś ma, bo ciągle gdzieś się coś słyszy - a tak robią się przekonania. Jeśli już je zauważam to wtedy je zwalczam i nie ma ich Przekonania poznajemy po tym jakie mamy przekonanie o jakiejś sprawie, np. pytając siebie samą co sądzisz o SWOICH związkach (dobrze jest pytać, zadawanie pytań stosowała Black na innych użytkownikach i wiele smaczków wtedy wychodziło na wierzch) albo też można właśnie rozpoznać je po powtarzającym się schemacie.
Np. spotykałam się kiedyś z takim chłopakiem. I on kiedyś przestał się znienacka odzywać. Nie wiem dlaczego - to nie istotne. Zachował się tak, przestał i już. A mój umysł (trzeba go pilnować) stworzył sobie przekonanie: BARTEK PRZESTAŁ SIĘ DO MNIE ODZYWAĆ. I ZA KAŻDYM RAZEM kiedy na nowo powrócił nasz kontakt (przyciągałam go do siebie regularnie ), urywał się tak samo jak za pierwszym razem - po prostu podświadomość załapała, że Bartek jest osobą, która przestaje się odzywać. Tak to działa mniej więcej.
Także przekonań albo szukamy albo tępimy je dopiero jak wyłażą na zewnątrz.

Teraz wrócę do afirmacji.
Afirmacje nie są na tyle metodą na przyciąganie, co przede wszystkim na usuwanie przekonań i wbijanie nowych. Bo zdecydowana większość przekonań była wcześniej tylko afirmacją - albo naszą albo cudzą, która zagnieździła się w naszej głowie. Dlatego jak np. nagrasz się i puścisz sobie jakieś korzystne zdania, wówczas mają one szanse stworzyć nowe przekonania (te dobre, pozytywne, korzystne) albo i wyplenić te stare (nowe zastąpią stare)
Szczerze? Od kiedy słucham nagrań ze swoimi afirmacjami, zauważyłam, że faktycznie są takie przekonania, które po prostu zostały zamienione na inne. Podświadomość w każdej chwili potrafi mi podsunąć którąś z afirmacji, które słucham. Słyszę ją w głowie dokładnie w ten sposób, w który leci ona przez słuchawki. To świetnie pokazuje jak podświadomość ZAPAMIĘTAŁA komunikat.
Jeśli teraz napiszę: Last Christmas, I gave you my heart, to, jeśli znacie ten utwór, a mniemam, że znacie, Wasza podświadomość automatycznie ułoży wam ten tekst do muzyki z którą jest on wykonywany, a nie w rytm „Bad Romance” Lady Gagi.

Tak jak pisałam we wcześniejszym poście – to co przyciągamy nieświadomie, to co pojawia się w naszym życiu niechcianego, schematycznego, niezrozumiałego, jest po prostu LUSTREM NASZYCH PRZEKONAŃ. Bo przyciąganie jest jak takie lustro – widzimy to, co było w nas – albo jako myśl albo jako obraz albo właśnie jako przekonanie.
Także co z tego, że przyciągniemy superfaceta, w ogóle och i ach, skoro podświadomość ma zakodowany stały schemat i on się powtórzy. Dlatego jeśli widzimy schematy to zmieniajmy je od razu.
Ja na przykład na siłę nie dokopuję się do przekonań, chyba, że podświadomość sama mi je ukaże (np. miało to miejsce na pierwszym kursie Silvy). Raczej czekam jak one same zaczną wyłazić i wtedy ukręcić mu łeb.

Jak te przekonania usunąć? U mnie najlepiej sprawdzają się afirmację, ale to naprawdę trzeba poświęcić taki minimum miesiąc. Niektóre wyplenią się w 12 dni, inne w 21 inne w miesiąc. Ale skoro wzięły się z nagadania nam czegoś to my też możemy je zagadać. Podświadomość zgłupieje, przysięgam ;)
Można robić na nie różne techniki. Na warsztatach dwupunktu jest ogień z tyłka jeśli chodzi o usuwanie przekonań, bo jest takie ćwiczenie, kiedy wchodzi się w poprzednie lata, poprzednie stulecia, do zarania dziejów – ludzie tam się przewracają na podłogi jak uderzy w nich fala energii, no szok :D
I ja właśnie raczej w takich momentach wchodzę w głąb siebie z przekonaniami, raczej sama na siłę nie wchodzę sobie do głowy i nie wołam „Przekonania?! Jesteście? Przekonania wyłaźcie!”.
A najlepiej to cały czas wklepywać sobie nowe, np. Cieszę się życiem w tu i teraz. I to sobie wklepiecie i koniec w wracaniem do przeszłości. Ja tę afirmację słucham od wczoraj i dziś ani razu się wróciłam myślą do przeszłości :lol:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 2
domi, enn
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Re: Afirmacje

Postprzez Scarlett » 5 lut 2017, o 18:43

Chciałam dodać jeszcze jedną ważną rzecz, którą zauważyłam.
Powtarzam za każdym razem, że zawsze zaczynamy od siebie bo, jak Renata słusznie zauważyła zakładając wątek „Pokochaj siebie”, najważniejsi jesteśmy MY SAMI. Bez tego ani rusz.
Dostaję czasem pytania o afirmację związane z relacjami z facetami. I pewnie już wszystkie tym rzygacie, ale to nie mój wymysł – ZACZNIJCIE OD SIEBIE.
Nie ma, powtarzam, NIE MA takiego czary-mary, które sprawi, że w Waszych relacjach zacznie się coś zmieniać jeśli nie zmienicie siebie, swojego spojrzenia na siebie, na życie, na to co jest dookoła. Jeśli nie zaczniecie doceniać tego co macie, co Was otacza. Cieszyć się nawet z pierdół.
Przytoczę taki przykład z życia własnego i świadkiem tego jest nasza moderatorka Cecilia :sun
Otóż kiedy się spotkałyśmy i odbierała mnie z dworca z Warszawie, nagle krzyknęłam „O Boże, zobacz! Zobacz!”. Biedna, wystraszyła się co się dzieje :lol: A tymczasem ja zachwyciłam się pięknie oświetlonym Pałacem Kultury! Od dawna marzyłam by pojechać do Warszawy, pisałam to jeszcze na starym forum. I kiedy miałam tę okazję i zobaczyłam na żywo Pałac Kultury, ucieszyłam się i zachwyciłam jak dziecko. I wiecie co? Ja w życiu naprawdę wszystkim się cieszę i zachwycam ;) Nauczyłam się cieszyć z tego co mnie otacza, doceniać to. Nie tylko doceniać to co mam. Ale też to co widzę, to co jest piękne. Kiedy widywałam zakochanych ludzi, nie było we mnie zazdrości, zawiści czy żalu. Cieszyłam się ich szczęściem bo miłość jest piękna.

Także jeśli mnie ktoś pyta CO ja zrobiłam i JAK doszłam do etapu w którym się znajduję, powtarzam, że:
(y) przestałam myśleć i skupiać się na tym czego: nie mam, nie chce, nie lubię, nie podoba mi się.
(y) zaczęłam myśleć tylko o tym co: chcę, lubię, podoba mi się, o czym marzę.
(y) jeśli wracała jakaś niefajna myśl to odwracałam od niej uwagę albo pytałam siebie „Czy tego chcę? Czy to mi się podoba?” – odpowiedź była jasna: nie! Także zmieniałam myśl.
Ludzie mają tendencję do rozpływania się w swoich smutkach, wygrzewają się w nich. Po co? My tutaj znamy PP (teorię zna każdy) więc po co samemu się tak krzywdzić? Wystarczy chcieć. Znacie osoby z forum, które kiedyś były na minusie i narzekały, a teraz osiągnęły satysfakcjonujący ich poziom życia. Można? Można.
(y) wszystko co robiłam, robiłam dla siebie, a nie po to by coś tym osiągnąć. Między innymi kurs Silvy. Zdecydowana większość forum po mojej recenzji odbyła kurs. Ile z tych osób naprawdę potrafi coś tymi technikami osiągnąć? Ile z tych osób robiło kurs dla siebie, dla frajdy, z pasji a ile po to być coś dzięki temu osiągnąć? Silva to techniki zaprogramowane podświadomości. A wszystko działa na tej samej zasadzie. I nieważne czy nazwiemy to Wszechświatem, polem energetycznym, Bogiem czy czymkolwiek – wszystko opiera się na jednej zasadzie. Zasadzie, która jest tutaj opisana na każdy możliwy sposób.

Wracając jednak do afirmacji. Każdej osobie, która do mnie napisała, pisałam ten sam podstawowy zestaw afirmacji. Jeśli ktoś pytał o afirmacje dotyczące innego tematu, też wysyłałam. Jednak na początek zawsze ten podstawowy. Uważam, że jest to zestaw absolutnie niezbędny dlatego, że dotyczy NAS. Naszego spojrzenia na siebie, życie i ludzi. A to jest najważniejsze.
Jeśli zaczniemy afirmacje od faceta, to wciąż pokazujemy podświadomości, że to ten facet jest naszym numerem jeden a nie my. Tak jak pisałam, afirmacje nagrane swoim głosem i puszczane przed snem, w nocy lub na alfie są bardzo potężne, śmiem twierdzić, że najpotężniejsze więc jasne, że zmienimy naszą relację z panem X. Ale nie zapominajmy, że ten sam schemat powtórzymy w kolejnych relacjach z panami Y i Z. Dlaczego? Bo zamiast skupić się na sobie i zmienić siebie, staramy się zmienić faceta lub relacje z facetem. A dlaczego? Bo nie ufamy. Bo boimy się żyć bez tej osoby. Nie jesteśmy otwarci na możliwości i nie umiemy płynąć z prądem. Ten facet jest naszym numerem jeden. Nie my. Wiecie, że to prędzej czy później runie jak domino?
Dlatego powtarzam jak katarynka – zacznijcie od siebie! Wszystko co robicie, róbcie dla siebie! Zawsze! I to nie jest egoizm. To Twoje ciało, Twoja dusza, Twoje życie, Twój świat. Nikt tego za Ciebie nie przeżyje. Nie pozwól obudzić się sobie za 20,30,40 lat, samotna i nieszczęśliwa, dlatego, że większość czasu płakałaś za jakimś dupkiem, który jest ziarenkiem piasku na pustyni. Na ogromnej pustyni! Jest odłamkiem w całym tym cholernym Wszechświecie! Jasne, możecie na mnie psioczyć, że co ja wiem, że to ten jedyny, że pewnie nie wiem co to miłość i pewnie nigdy nie miałam złamanego serca. Mówcie co chcecie. Niezależnie od tego czy jesteście z tym facetem – słońce i tak wstanie.

Dodam teraz dla ogólnodostępnej wiadomości, swoje afirmacje, które nazywam podstawowymi. Dlaczego? Dlatego, że od nich należy zacząć. Nie radzę rzucać się od razu na 100 afirmacji z różnych kategorii. Zanim podświadomość wcieli je w życie minie za dużo czasu. Jeśli jesteście zblokowani, musicie najpierw wgrać jej podstawowe programy miłości do samego siebie, doceniania chwili i życia. Faceta, pieniądze, zdrowie itp. dodajcie sobie na luzie za te 21 dni. Dajcie przetrawić jej tę zmianę programów. Jeśli macie w sobie dużo blokad, wówczas podświadomość ma naprawdę "ręce pełne roboty". Wiem, że każdy chciałby zmiany na pstryknięcie palców, ale nie ma tak.
Dopiero potem kolejno wprowadzajcie sobie nowe afirmacje.
Mimo że kiedy zaczęłam przygodę z afirmacjami byłam już dobrym praktykiem PP, również wprowadzałam je małymi krokami. Człowiek uczy się całe życie i nigdy nie może powiedzieć, że osiągnął już wszystko. To samo jest ze mną. Dla mnie afirmacje w tej chwili są frajdą (zresztą jak wszystko co robię :lol: ).

Afirmacje, które publikuję są w połowie ułożone przeze mnie a w połowie zaczerpnięte z podręcznika kursu SLS (str. 52-54). Jakkolwiek każdy sam sobie może wybrać "dziedzinę", którą chce zmienić lub zapoczątkować, tak uważam, że poniższe afirmacje są niemal obowiązkowe dla każdego.
1. Pozytywne myśli, sugestie i wyobrażenia przynoszą mi korzyści, których pragnę.
2. Negatywne myśli i sugestie nie mają na mnie żadnego wpływu na żadnym poziomie umysłu.
3. Mam w życiu szczęście.
4. Wszystko co w życiu dobre i szczęśliwe, przychodzi do mnie z lekkością i radością.
5. Jestem otwarta na zmiany, które są dla mnie dobre i korzystne.
6. Jestem zawsze i wszędzie bezpieczna.
7. Jestem zawsze we właściwym miejscu o właściwym czasie.
8. We dnie i w nocy cały Wszechświat mi sprzyja.
9. Jestem otwarta na dobrobyt, szczęście i miłość. Strumień dobrobytu, szczęścia i miłości jest dla mnie zawsze otwarty.
10. Jestem wdzięczna za to co mam i co mnie otacza oraz za całe dobre, które spotyka mnie każdego dnia.
11. Cieszę się życiem w tu i teraz.
12. Z każdym dniem dostrzegam coraz więcej pozytywnych rzeczy wokół siebie.
13. Zawsze potrafię znaleźć rozwiązanie każdego problemu.
14. Moja podświadomość kieruje moim życiem w taki sposób, że moje życie staje się coraz lepsze.
15. W naturalny sposób skupiam się na pozytywnych możliwościach i przyciągam je do siebie.
16. Mój umysł w naturalny sposób skupia się na teraźniejszości i przyszłości.
17. Potrafię odejść od tego co mi nie służy.
18. Całkowicie i do końca wybaczam sobie i innym dawne urazy oraz decyzje i czyny podjęte pod ich wpływem.
19. Moja podświadomość i intuicja wysyłają mi jasne i zrozumiałe komunikaty, mam z nimi dobry kontakt.
20. W swoim życiu spotykam tylko dobrych, uczciwych ludzi o dobrej energii. Negatywni ludzie nie mają na mnie żadnego wpływu, na żadnym poziomie umysłu.
21. Jestem osobą kochaną. Zasługuję na miłość i otrzymuję ją na każdym kroku.
22. Jestem wolna od ograniczających przekonań i oporów w każdej dziedzinie życia.


Teraz dodam to, co pisałam niektórym z Was na PW:
Afirmacje te uczą podświadomość żyć w tu i teraz, dostrzegać piękne, pozytywne rzeczy wokół siebie, być wdzięcznym za to co nas spotyka, wbijamy sobie przekonanie, że mamy w życiu szczęśćie, Wszechświat nam sprzyja a negatywne myśli innych osób nie mają na nas wpływu (taka kotwica - umysł potem sam się broni).
Jak już te afirmacje sobie wpoimy, to będziemy wyżej wibrować, będziemy szczęśliwsi, a wtedy to już w ogóle samo wszystko się pięknie układa :)
I tak minimum miesiąc słuchania, przed snem (jak zaśniemy to się nie przejmujemy, podświadomość i tak chłonie), jak robicie cokolwiek. Niech podświadomość to chłonie i zapamiętuje :)

Tych afirmacji słucham codziennie od grudnia i mogę śmiało powiedzieć, że są u mnie zakodowane i sprawdziły się w 100%.

Nigdy nie patrzcie na to co się zmieniło czy spełniło, nie szukajcie zmian Pozwólcie sobie żyć, bez oczekiwań i szukania. Wtedy następują materializacje. Najgorsze co możecie zrobić to CZEKAĆ, WYCZEKIWAC. Wtedy zauważacie brak zmian, a to co zauważacie, nadal będzie się pojawiać. Jeśli się nie szuka, to samo się znajduje. Wtedy widzicie efekty.
Recepta jest taka by robić swoje - afirmacje, a w ciągu dnia żyć, cieszyć się, robić cos, co lubicie. Nie stawiać nigdy nikogo na piedestale. Powodzenia!

PS Jak będziecie chcieli, mogę zamieścić resztę moich afirmacji.
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 11
Ada, domi, easy, eMka, faith, Leeloo, Renata, Slonce, SnowWhite, TheMe, wolves
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1293 razy

Następna strona

Powrót do Techniki PP

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości