Matryca energetyczna, DWUPUNKT

techniki i metody pracy z prawem przyciągania

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Scarlett » 13 gru 2018, o 11:44

Ja polecałabym najpierw I i II dwupunkty ;)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3203
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 491 razy
Otrzymał podziękowań: 1898 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez violet_vill » 13 gru 2018, o 12:04

W sensie 1 i 2 etap?:)
violet_vill
 
Posty: 108
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Scarlett » 13 gru 2018, o 12:06

Tak. I i II stopień. Nie jest to konieczne, ale nie ukrywam, że średnio widzę całkowitych nowicjuszy na platformach :P
Ja nawet myslę, ze większość osób zanim pójdzie na III i IV powinna powtórzyć I i II :lol:
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 3203
Dołączył(a): 11 gru 2015, o 00:11
Podziękował : 491 razy
Otrzymał podziękowań: 1898 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Cecilia » 13 gru 2018, o 13:50

cynamonova napisał(a):Ceci, ja będę.

Egzotyczna, jestem po Warszawie. Nie chcę pisać tu, za dużo. Napisz do mnie na priv.



Ekstra! Zgadamy sie :)
Avatar użytkownika
Cecilia
 
Posty: 166
Dołączył(a): 15 sie 2016, o 10:24
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez violet_vill » 26 gru 2018, o 12:19

Czy dwupunkt będzie "odpowiednia" technika jeżeli zależy mi na przyciagnieciu konkretnej sumy pieniędzy?
violet_vill
 
Posty: 108
Dołączył(a): 13 cze 2017, o 17:20
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Cecilia » 28 gru 2018, o 00:55

violet_vill napisał(a):Czy dwupunkt będzie "odpowiednia" technika jeżeli zależy mi na przyciagnieciu konkretnej sumy pieniędzy?


Myślę, że niekoniecznie. Dwupunkt cię otwiera na możliwości i pokazuje ich nieskończoność. Nie służy zachciewajkom, tylko daje ci to, co dla ciebie jest na dany moment najlepsze.

Za ten post autor Cecilia otrzymał podziękowanie od
violet_vill
Avatar użytkownika
Cecilia
 
Posty: 166
Dołączył(a): 15 sie 2016, o 10:24
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Świetlista » 30 sty 2019, o 22:05

Pozwolę sobie zadać pytanie tutaj by nie śmiecić w innych wątkach...Może się wydać co niektórym dziwne ale zaryzykuję -jak często robicie dwupunkt ?. Nie chodzi mi tutaj o to "zbliżanie rąk itp" tylko o wysłanie intencji z serca ,niby wiem że powinno się raz i "święty spokój" natomiast mam wrażenie że im dłużej przebywasz czasowo w przestrzeni serca(a raczej im dłużej jesteś świadomy tego) tym uzyskujesz większy pokój w sobie i wokoło siebie.Chyba nie potrafię tego ubrać w inne słowa.Ciekawa jestem Waszych opinii i doświadczeń.

Wątek połączony z powodu zbieżności tematu (pkt. 10 regulaminu forum) - Born1975
Avatar użytkownika
Świetlista
 
Posty: 199
Dołączył(a): 18 cze 2016, o 20:35
Podziękował : 380 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Slonce » 30 sty 2019, o 22:50

Wiesz, nie ma wytycznych dotyczących częstotliwości jego wykonywania. Jedni wykonują codziennie, drudzy raz na jakiś czas. Ja np. ostatnio nie wykonuję go zbyt często, tylko jeśli poczuję impuls. Na pewno im częściej starasz się przebywać w Polu tym bardziej czujesz to połączenie, więc ja jestem za tym, żeby chociaż na początku częściej to "praktykować" :)
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 501
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 17:13
Podziękował : 165 razy
Otrzymał podziękowań: 233 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez Slonce » 13 maja 2019, o 20:33

Chciałam się czymś podzielić :) Wczoraj wykonując Dwupunkt, kiedy byłam już połączona z Polem - zobaczyłam mnóstwo ludzi, wszyscy byliśmy połączeni takimi niciami energii, trzymaliśmy się za ręce, ja rozglądałam się dookoła, w powietrzu unosiły się drobinki energii, płynęły z serc :) Piękny Dwupunkt, czułam taką niesamowitą spójność, jedność, połączenie :) Będąc w tej koherencji serca jeszcze dobitniej poczułam jak ważne jest to otwarcie się. Ostatnio w moim życiu pojawiło się doświadczenie, które ogólnie było pozytywne, ale na głębszym poziomie spowodowało burzę w moich emocjach. I ja wiem, że tak miało być, coś musiało zostać "uleczone". Mimo tych cięższych emocji, postanowiłam się temu poddać. Dlatego też warto dać sobie szansę na uwolnienie tych uczuć, warto spojrzeć na to wszystko z poziomu serca i zaufać, że dzieje się to, co dla Nas najkorzystniejsze <3 Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni energią, nikt z nas nie jest jednym odłamem. Dlatego czasem dana osoba, czy wydarzenie musi się pojawić, zaistnieć w naszej rzeczywistości po to, żebyśmy mogli wzrastać w swoim rozwoju, mimo, że czasem mamy ochotę uciec przed tym, co wydaje się bolesne. Nasza podświadomość działa w tak doskonały sposób, że stworzy cały scenariusz wydarzeń, które mają spowodować nasz rozwój, takie domknięcie. Warto się tym skonfrontować i iść coraz dalej. Bo to, co usilnie chowamy i tak wyjdzie z ukrycia w najmniej oczekiwanym momencie. Często pytacie w postach jak zdobyć odpowiedź na daną wątpliwość, która dotyczy zakresu Waszego życia. Tak naprawdę każda odpowiedź jest w nas samych. Mimo, że to wydaje nam się zbyt proste. Ktoś może nam pokazać inny punkt widzenia, ale to nasze serce i emocje mogą nam wskazać kierunek. Dlatego tak ważny jest brak tego oporu. Możemy robić tysiące technik, wizualizacji, próbować wznieść się na wyżyny najlepszych wibracji, ale jeśli sami nie poczujemy tego połączenia, to każde nasze działanie będzie miało w sobie napięcie. Właśnie to otwarcie się, zaufanie i połączenie z Polem daje nam inną, szerszą perspektywę - na nas, na nasze życie i cały nasz świat :)

Za ten post autor Slonce otrzymał podziękowania - 3
domi, jaskier, michu
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 501
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 17:13
Podziękował : 165 razy
Otrzymał podziękowań: 233 razy

Re: Matryca energetyczna, DWUPUNKT

Postprzez michu » 5 cze 2019, o 15:47

I ja pragnę podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami, choć sam nie jestem ostatnio częstym gościem na forum.
Zacząłem tak na poważnie interesować się duchowością ponad półtora roku temu, często nie dając wiary w to wszystko co tutaj jest napisane. Podszepty wątpliwości, szkodliwe programy z których większość została wgrana już na etapie dzieciństwa. Lewa półkula odrzucająca wszelkie sytuacje oddalające się od normy, ego uczepione świata który widzimy i odbieramy za pomocą pięciu zmysłów. Ludzie którzy zamiast podać rękę, wolą rzucać kłody pod nogi. Jest wiele rzeczy które przeszkadzają w rozwoju, ale ostatnie słowo zawsze należy do nas.
Pierwszą różnice poczułem po serii procesów z Leonardem Da Vinci w tle, za co raz jeszcze bardzo serdecznie chciałbym podziękować Scarlett. Moja świadomość dzięki temu zaczęła się zmieniać. Zaczęła się budzić. Miałem duże wahania nastrojów, czasem czułem ogromną senność a kiedy indziej nie mogłem zmrużyć oka całą noc. A potem przyszła jasność umysłu i ufność. Zacząłem odzyskiwać wiarę w siebie, czułem jak rozmywają się stare, szkodliwe programy. Zacząłem wychodzić na prostą.
Prawdziwy przełom jednak nastąpił po majowych, czterodniowych warsztatach u Kasi i Piotra. Dwa dni dwupunktowania i dwa dni interaktywnych platform transformacji. Zmiana jaką dostrzegam, każdego dnia zresztą, jest OGROMNA. Teraz już rozumiem słowa Scarlett kiedy pisała, że my już nie robimy dwupunktu a stajemy się nim. Czuje teraz takie połączenie z polem serca, jakiego nigdy wcześniej nie odczuwałem. W zasadzie pomyślę tylko o polu serca, i już tam jestem. Serce zaczyna bić intensywniej, mięśnie wykonują niekontrolowane tiki. Czuje się wtedy jakbym był kroplą wody w oceanie i całym oceanem jednocześnie. Oddycham całym wszechświatem, jestem w nim zanurzony w całości ale zarazem jestem całością. Wywrócił się więc całkowicie mój sposób postrzegania i odbierania świata. A to ma naprawdę fundamentalne znaczenie.
Porzućcie zatem wszelkie wątpliwości wy, którzy tu wchodzicie w poszukiwaniu prawdy i odpowiedzi. Dwupunkt działa zawsze. Wystarczy się na niego otworzyć, a zmiany przerosną wasze najśmielsze oczekiwania. Cały widz polega na tym, by wcale nie mieć tych oczekiwań. Wyrazić intencję i puścić wolno, niech sobie leci w świat. Napiszę o kilku sytuacjach które bez cienia wątpliwści przypisuje metodzie dwupunktowej i uzdrawiającej mocy czystej, nieskazitelnej świadomości.

1). Mam w Polsce znajomego który kilka miesięcy temu uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał urazu kostki w prawej nodze. Od tamtej pory każdego dnia dokuczał mu ból i nie potrafił normalnie chodzić, tylko kulał. Zadzwoniłem do niego, niczego mu nie tłumacząc z punktu widzenia fizyki kwantowej, duchowości czy świadomości. Powiedziałem tylko by usiadł na kanapie, odprężył się, pomyślał o tym że pragnie by jego noga była zdrowa, by myślał o niej jakby już tak było. Zaufaj mi, rzekłem do niego i zatopiłem się w polu serca. Mimo odległości 1300 km które nas dzieliło, kiedy zadzwoniłem do niego tuż po wykonanym procesie, mówił mi że czuł dużą senność i błogość. I zapomniał o bólu. Kiedy napisałem do niego nazajutrz, odpisał że nawet żona w szoku że przestał kuleć, noga boli mniej. Co prawda nie pogra jeszcze w piłkę ale już czuje dużą różnicę. Ja zaś jeszcze bardziej ugruntowałem się w nowym przekonaniu że dwupunkt działa zawsze, najlepiej jak się tylko da w danej chwili. Stało się to dla mnie tak oczywiste jak to, że każdego dnia po nocy zawsze wstaje słońce.

2). Mój przyjaciel miał żylaki. Od wielu lat zresztą. Spontanicznie, przy kawie zaproponowałem intencję zdrowych nóg. Jako że spotkałem się z aprobatą z jego strony, przystąpiliśmy do procesu. Siedziałem naprzeciw niego oddalony może o 1.5 metra, nie dotykałem żadnego punktu na jego ciele. Wszystko działo się na płaszczyźnie postrzegania i czucia. Mimo że wcześniej robiłem mu już dwupunkty, po ostatnim procesie mówił że czuł mrowienie w nogach, jakby energię płynąca przez jego łydki. Mówił że było inaczej niż dotychczas. Proces robiliśmy w sobotę, trwał kilka minut. Dzisiaj mi piszę że jest naprawdę duża poprawa, sam jest w szoku. Żylaki niemal całkowicie zniknęły a nogi na powrót stają się gładkie i zdrowe. Mnie zaś okres ekscytacji minął, wiedziałem bowiem że to działa. Obecnie nie podniecam się tak efektami, bardziej traktuję je jako informację zwrotną. Więc "cuda" o których mowa, traktuję równie emocjonalnie jak zagotowanie wody na poranną kawę. To też zaliczam na plus, bo nie nadaję temu zbytniej ważności, znikł więc opór który wcześniej mnie bardzo blokował.

3) Ostatnio w pracy mieliśmy całkiem sporo rzeczy do zrobienia. W książce Kasi "Magiczny Dwupunkt" przeczytałem relację pewnego mężczyzny który "wydłużył" czas jadąc na jakieś spotkanie, na które zgodnie z prawami natury które znaliśmy zanim poznaliśmy dwupunkt, nie miał prawa zdążyć. Kiedy wydłużył czas, pasażerowie byli w szoku że pokonali odległość kilkudziedzięciu kilometrów w zaledwie kilka minut. O podobnej sytuacji pisał Gregg Braden, tam podobne zjawisko zaobserwowali pasażerowie i zdumieni kierowcy podczas wspólnej podróży ku egipskim piramidom. Ja również postanowiłem wydłużyć czas. Pole serca, intencja. Puszczenie. Kilka minut dwupunktu. I kilka godzin które upłynęły jak kilka kwadransów. Robota dosłownie paliła się w rękach, a wiele osób mówiło że "dzisiejszy dzień to jakoś tak szybko zleciał, jak nigdy". Wszytko oczywiście było gotowe przed czasem.

4) Małe rzeczy jak miejsca parkingowe, podchodzenie do kasy bez kolejki, rzeczy które pragniemy kupić. Zmiany pojawiają się wręcz natychmiastowo. Im bardziej na luzie to traktujemy, nawet jako zabawę, tym prędzej dostrzegamy efekty. Dlatego powtarzam ludziom którym robię dwupunkt, by nie oczekiwali, a byli otwarci na zmiany i czujni. Zmiany przychodzą zawsze.

Jeżeli chociaż jednemu z was odrobinę pomógł ten wpis, ogromnie się cieszę. To znaczy że to był post właśnie dla Ciebie. I mnie czasem coś uderzyło czytając forum, czasem dwa słowa znalezione w czyjejś wypowiedzi mogą się okazać kamieniem milowym w drodze do własnego rozwoju i zdrowia.
Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Możemy udawać że tak nie jest, że każdy jest osobną indywidualnością. Że nie mamy wpływu na otaczający nas świat. Tylko że to droga donikąd. Oszukujemy sami siebie, bojąc się przyznać do tego do czego jesteśmy zdolni. Boimy się wziąć odpowiedzialność za własne życie. Obarczamy za każde niepowodzenie bliskich, rodzinę, przyjaciół, okoliczności. Chowamy się we własnych, ciasnych skorupach przyjemnej strefy komfortu, bojąc się zmian. Tylko że w ten sposób krzywdzimy sami siebie. To co uważamy za tragedię, może okazać się początkiem nowego, wspaniałego życia. Bądźmy wdzięczni za te trudne sytuacje które pozwalają nam wzrastać. Cieszmy się życiem, po to przyszliśmy na świat by w pełni go doświadczać. Afirmujmy życie. Wysyłajmy miłość w świat, a wróci do nas. Wysyłajmy gniew, złość i frustrację a znokautują nas bezwzględnie w najmniej spodziewanym momencie. Tylko i wyłącznie od nas zależy, którą ścieżką podążymy.

Za ten post autor michu otrzymał podziękowania - 2
jaskier, Xellos
Avatar użytkownika
michu
 
Posty: 12
Dołączył(a): 7 wrz 2018, o 12:16
Podziękował : 8 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Poprzednia strona

Powrót do Techniki PP

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości