Dagmara Skalska - projekt egoistka

dyskusje, recenzje książek, wykłady nauczycieli sukcesu

Dagmara Skalska - projekt egoistka

Postprzez California » 4 kwi 2018, o 11:44

W wyszukiwarce nie znalazłam wątków na temat tej osoby, więc może warto go poruszyć :) Kilka lat temu w internecie trafiłam na pewną dziewczynę - Dagmarę Skalską, wokół której przez jakiś czas był mały szum. Powodem tego "szumu" było to, iż żałobę po mężu przeżyła nie w smutku i w żalu, a w radości. Ma już na koncie kilka wydanych książek, no i dosyć często wstawia inspirujące posty na fejsa. Dużo postów ma o miłości do siebie, szczęściu, życiu w tu i teraz - wiadomo, to nie nowość, dużo nauczycieli sukcesu o tym pisze, ale warto poczytać, zawsze to jakiś zastrzyk dobrej energii i może akurat jej słowa mogą trafić do niektórych osób. Ja bardzo lubię podczytywać, więc i Wam podrzucam :sun http://www.facebook.com/ProjektEgoistka ... aA&fref=nf

Poniżej "na zachętę" wrzucam fragment postu:

Cierpienie uszlachetnia... albo zabiera życie.

Zdania są podzielone. Wyrośliśmy w kulturze i tradycji w której cierpienie uznawane jest za cnotę. Też tak kiedyś myślałam. Moja głowa wypełniona była przekonaniami na temat tego, że „to co cenne rodzi się w bólu”, „na swoje szczęście musisz zapracować”, „to co łatwo przychodzi nie ma znaczenia”.

No więc trzy lata temu dostałam swój ból i cierpienie. I podzielę się z Tobą moją obserwacją...

Cierpienie zabierało mi energię do życia. Czułam, że stłumiło moją naturalną radość. Usztywniło i założyło na twarz maskę. „Nie za żywo, nie za radośnie, nie za bardzo”
- zdawało się strofować mnie od rana.

Ale przecież życie jest żywe! Czy można żyć za bardzo?

Cierpienie jednak sprytnie trzymało mnie w przeszłości. Przywoływało wspomnienia, które wywoływały ból. Wiedziało, że jeśli pozwoli mi zatopić się w teraźniejszej chwili, to pojawi się uśmiech na mojej twarzy to uwolni się stłumiona radość, zacznę skakać, tańczyć, krzyczeć, być bardziej.

„Bardziej” to słowo, którego cierpienie nie toleruje. Preferuje powściągliwą samotność przy kieliszku wina. Lubi teatralną melancholię lub subtelny smutek. Ach ten ból istnienia! Jest taki przejmujący i głęboki!

A radość życia? Taka pospolita i codzienna, nic specjalnego.

Tak. Więc cóż mogę powiedzieć? Na szczęście mój umysł nie znosi nudy. Ciekawość i żywotność wyrwały mnie z tragicznych uniesień i wróciłam do życia.

Tego zwykłego, które może nie jest szczególnie szlachetne ale za to naturalne

W tym zwykłym życiu, które nie jest naznaczone wzniosłym cierpieniem...

Cieszysz się kiedy masz ochotę, a nie wtedy kiedy wypada
Bawisz się wtedy gdy czujesz energię, bo w ogóle ją czujesz!
Jesteś obecna w tym co się wydarza, zamiast błądzić po przeszłości
Koncertujesz się na tym co prawdziwe, a nie wydumane
Przytulasz się do żywych ludzi, a nie do wspomnień i zdjęć...
Biegasz boso po trawie, krzyczysz kąpiąc się w mroźnym morzu, skaczesz gdy grają twój ulubiony kawałek.

Dzisiaj czuje się szczególnie dobrze nie będąc nikim specjalnie cierpiącym. Wybrałam radość i życie.

Uwierz mi to BYŁ wybór! Wiem co mówię - pożegnałam cierpienie. Teraz wole się od niego uczyć niż żyć z nim pod jedną głową...

Nie, nie wypieram go. Słucham i żegnam.

Za ten post autor California otrzymał podziękowanie od
MagdaLooney
Avatar użytkownika
California
 
Posty: 148
Dołączył(a): 11 cze 2016, o 00:39
Podziękował : 38 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Dagmara Skalska - projekt egoistka

Postprzez Mandala » 13 kwi 2018, o 14:11

Bardzo ją lubię, fajna, silna babka. ;-)
Mandala
 
Posty: 18
Dołączył(a): 15 lut 2018, o 12:40
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy


Powrót do Nauczyciele sukcesu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość