Louise Hay - Praca z lustrem

dyskusje, recenzje książek, wykłady nauczycieli sukcesu

Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez eMka » 5 lip 2017, o 19:50

"Zasada lustra zakłada, że to, co widzimy w innych jest odbiciem nas samych. Praca z lustrem polega na powtarzaniu pozytywnych afirmacji podczas patrzenia na swoje odbicie. W książce tej znajdziesz trzytygodniowy program odzyskiwania miłości do siebie. Nauczysz się wybaczać sobie i innym oraz kultywować wyłącznie relacje oparte na miłości. Dostrzeżesz w sobie prawdziwego przyjaciela i wyciągniesz wnioski z rozmów z samym sobą. Autorka podpowie Ci, jak pozwolić przeszłości odejść i uwolnić się od wewnętrznego krytyka. Zbudujesz poczucie własnej wartości oraz zaakceptujesz i pokochasz swoje wewnętrzne dziecko. Uwolnisz tkwiący w Tobie gniew i pokonasz irracjonalne lęki. Dzięki medytacjom zniwelujesz też skutki stresu. Dostrzeż w lustrze to, co najlepsze!"

Ja mam te 21 dni za sobą :) Każdy dzień rozpoczynam od spojrzenia w lustro i słów miłości <3 Polecam tę pozycję osobom, które szukają miłości do siebie :sun
"Dziś wiem, że mogę mieć wszystko to co chcę.
I to co kiedyś było dla mnie mało ważne,
Stało się sensem moich marzeń, moich pragnień.
Wszystko przez niego, to fakt."

Za ten post autor eMka otrzymał podziękowania - 2
mrO, Slonce
Avatar użytkownika
eMka
 
Posty: 103
Dołączył(a): 23 gru 2015, o 19:46
Podziękował : 77 razy
Otrzymał podziękowań: 33 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez mrO » 6 lip 2017, o 05:29

Polecam :)
:brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 218
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 150 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez Slonce » 6 lip 2017, o 07:54

Kiedyś stosowałam coś podobnego i to naprawdę pomaga ;) Przede wszystkim budujemy więź z samym sobą, uczymy się siebie kochać, a to już ma znaczący wpływ na wszystko, co nas później spotyka <3 Kochając siebie już nigdy nie będziemy czuć się samotni, nieszczęśliwi, czy opuszczeni. Więc naprawdę warto zacząć swój rozwój właśnie od tego.
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 396
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez Scarlett » 9 lip 2017, o 22:51

eMka, super, że o tym napisałaś :sun
Słyszałam już kiedyś o mówieniu do siebie "Kocham Cię" i innych dobroci przed lustrem, ale nigdy wcześniej tego nie wypróbowałam.
Po Twoim poście naszło mnie żeby wypróbować te 21 dni :) Jak to pedantka, zaczynam od poniedziałku :)

Dziś miałam ciekawą rozmowę z Kmicicem. Rozmawialiśmy i wymieniłam mu szereg moich wad. Zapytał się mnie czemu nie chcę ich w takim razie zmienić. Był w lekkim szoku, bo odpowiedziałam, że nie chcę ich zmieniać, gdyż je akceptuję i że nigdy nie spotkał kogoś, kto akceptuje w sobie wady. Myślę, że nie ma ludzi bez wad. Każdy ma jakieś wady lub cechy, które nie będą innym ludziom w nas pasować. Oczywiście nie mówię tutaj o wadach, które mogą krzywdzić drugiego człowieka. Mam na myśli typowe cechy charakteru, np. niecierpliwość, impulsywność, pamiętliwość itp. Clou sprawy to całkowita akceptacja siebie. Ta akceptacja o której piszę, jest również miłością do siebie samego (bo jak pisaliśmy wcześniej, miłość do siebie samego różni się od miłości do drugiej osoby). U mnie nie ma czegoś takiego, że ktoś mi powie, że ja mam się zmienić. Wierzę w dopasowanie ludzi do siebie. Jak dwa puzzle czy yin i yang. Niby inne ale jednak razem tworzą całość. Wierzę, i miałam okazję się przekonać poprzez własne doświadczenia czy obserwację, że na czyjąś niecierpliwość znajdzie się osoba z cierpliwością, czym się wzajemnie uzupełnią. Przykładem są między innymi moi rodzice. Moja mama ma pewną cechę charakteru. Ona ją akceptuje. Mnie ona drażni jak cholera. Z kolei mój tata jest osobą, która ma cechę przeciwną do cechy mojej mamy, a ponadto ma inną, którą jest totalne wyrąbanie na tamtą cechę. W związku z tym on się tą cechą nie denerwuje tak jak ja - są do siebie pod tym kątem dopasowani. Ja z moją mamą nie. Dlaczego? Bo ja też tę cechę posiadam. Jesteśmy dla siebie lustrami w tej kwestii. Wbrew pozorom to nie jest dopasowanie.
Co mam na myśli pisząc o tym dopasowaniu? Na czyjąś impulsywność znajdzie się osoba z cechą łagodzącą. Nie wiem czy piszę zrozumiale i wiadomo co mam na myśli :D Bo np. to nie chodzi o to, że jeśli ktoś jest niecierpliwy to będzie nam pasowała osoba cierpliwa, bo to może się ze sobą ścierać (choć nie musi). Tę cechę może łagodzić inna.
Oczywiście jeśli jest jakaś cecha, która nam przeszkadza, to możemy ją zmienić. Ale jeśli nam nie przeszkadza albo przeszkadza drugiej osobie na tyle, że chce nas zmieniać mimo że my nie chcemy to co w tej wadzie złego? Jestem trochę buntowniczką i im bardziej ktoś mi coś każe, tym jak bardziej się buntuję. Mam mnóstwo ludzi wokół siebie z którymi jesteśmy dopasowani, potrafimy się dogadać itp. Może gdybym była sama jak palec i ciągle się buntowała przeciwko zmianom to byłoby coś nie tak, nad czym wypadałoby się zastanowić. Jednakże są ludzie, którzy mnie lubią i kochają razem z pakietem czegoś, co społeczeństwo nazywa "wadą" to dlaczego mam zmieniać się dla kogoś, komu to przeszkadza skoro nie przeszkadza mi i reszcie ludzi?
Zresztą ja jestem osobą szalenie otwartą na zmiany, wręcz ryzykantką pod tym względem więc zarzucenie mi braku chęci zmiany było co najmniej śmieszne :D
Wiecie, zauważyłam, że każdą moją wadę czasami potrafię zamienić w zaletę. Np. jestem niecierpliwa, impulsywna, jestem perfekcjonistką i pedantką. To czasem jest uciążliwe, ale czasem też cudowne i świetnie dzięki temu wychodzę. To jak z PP - czasem błogosławieństwo a czasem przekleństwo.
Albo też są cechy, które są wadami, ale nie "korzystam" z tych cech na co dzień więc w sumie rzadko mnie drażnią.


Myślę, że ćwiczenie zaproponowane przez eMkę, pomoże też zaakceptować to, co uważamy pozornie za wady, może dostrzec w tym również elementy zalety. A przede wszystkim pomoże zrozumieć, że nie musimy zmieniać się dla kogoś i pod kogoś po ktoś tak chce. Wierzę w "boski" porządek, idealną synchroniczność.
Cytat Junga, który mam w stopce, nawiązuje zresztą do synchroniczności ;)
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung

Za ten post autor Scarlett otrzymał podziękowania - 3
eMka, Kmicic, Renata
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2177
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1291 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez Scarlett » 12 lip 2017, o 21:50

A może by tak strzelić sobie 21 dni z hoponeczką przed lustrem? :D

eMka, zachęciłaś mnie :) Mam w planach po wypłacie wzbogacić swoją biblioteczkę o kilka książek adekwatnych do tematyki naszego forum i dorzucę do tego Louise Hay :D
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2177
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1291 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez eMka » 13 lip 2017, o 07:17

Hoponka przed lustrem to fajny pomysł :-) bardzo mi miło :) to była moja pierwsza książka L. Hay, chociaż pamiętam z dzieciństwa, że gdzieś w domu chyba była jej książka z kolorowym sercem na okładce, poszukam sobie :D
"Dziś wiem, że mogę mieć wszystko to co chcę.
I to co kiedyś było dla mnie mało ważne,
Stało się sensem moich marzeń, moich pragnień.
Wszystko przez niego, to fakt."
Avatar użytkownika
eMka
 
Posty: 103
Dołączył(a): 23 gru 2015, o 19:46
Podziękował : 77 razy
Otrzymał podziękowań: 33 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez Slonce » 13 lip 2017, o 11:19

To jest cudowna metoda i działa <33 Praktykowałam to jakiś czas temu - patrzyłam w lustro, w swoje oczy, ale głębiej, żeby po prostu zobaczyć coś więcej niż tylko swoją fizyczność i mówiłam te słowa ;) Polecam też książkę Louise Hay "Możesz uzdrowić swoje życie ", jest tam sporo na temat miłości do samego siebie, poczucia wartości, czy tego skąd biorą się niedomagania w naszym ciele.
A co do hoponki to stosowałam ją też będąc w stanie alpha, jeśli ktoś był na kursie Silvy lub sam nauczył się wprowadzać w ten stan to polecam spróbować ;) Właśnie takie najprostsze rzeczy mają największą moc <3
Avatar użytkownika
Slonce
 
Posty: 396
Dołączył(a): 20 wrz 2016, o 16:13
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez mrO » 13 lip 2017, o 13:52

:brawo
Avatar użytkownika
mrO
 
Posty: 218
Dołączył(a): 2 maja 2017, o 13:42
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 150 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez Scarlett » 13 lip 2017, o 13:58

Ho'oponopono:
viewtopic.php?f=5&t=575

EFT:
viewtopic.php?f=21&t=4&p=11&hilit=EFT#p11

Wspomniałam, że ho'oponopono można zrobić przed lustrem, tak jak proponuje Louise Hay.
Ale osobno o ho'oponopono czy EFT mamy już wątki.
Żebyśmy nie robili offtopu dodam tylko, że próbowałam hoponki z EFT, ale nie miałam cierpliwości żeby się opukiwać :)
Tak jak Słonce, robiłam HO na alfie, ale tak naprawdę żeby mieć z tego jakieś efekty, trzeba to robić systematycznie, przez jakiś czas. A mi się nie chciało, bo jestem zbyt leniwa :lol: Że nie miałam specjalnie potrzeby, to dałam sobie spokój. Ale metoda zaproponowana przez eMkę, przypadła mi do gustu, tyle że ja będę przed lustrem hoponkować :D
W CAŁYM CHAOSIE JEST KOSMOS. W CAŁYM NIEPORZĄDKU SEKRETNY PORZĄDEK.
Carl Gustav Jung
Avatar użytkownika
Scarlett
 
Posty: 2177
Dołączył(a): 10 gru 2015, o 23:11
Podziękował : 417 razy
Otrzymał podziękowań: 1291 razy

Re: Louise Hay - Praca z lustrem

Postprzez TheMe » 16 lip 2017, o 18:42

Ja od jakiegoś czasu co rano mówię sobie rano do lustra miłe rzeczy i zwyczajnie życzę sobie powodzenia żeby wszystko mi sprzyjało cudownie podnosi wibracje :sun
Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach <3
Lewis Carroll – Alicja w Krainie Czarów
Avatar użytkownika
TheMe
 
Posty: 386
Dołączył(a): 24 cze 2016, o 10:09
Podziękował : 213 razy
Otrzymał podziękowań: 125 razy

Następna strona

Powrót do Nauczyciele sukcesu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość